Thursday, August 2, 2018

Polska ! Ale jaka?

Wpadla mi w rece ostatnio patriotyczna pocztowka wydana w roku 1909 w zaborze austro-wegierskim. Przedstawia ona mape Rzeczpospolitej Szlacheckiej przed rozbiorami a wiec przed rokiem  1772. Rozmowy z rodakami jakie prowadzilem ostatnio uzmyslowily mi fakt tego jak dalece w swiadomosci kulturalnych skadinond Polakow  zaniknella swiadomosc tego skad wlasciwie pochodzimy oraz jaki jest nasz naturalny habitat narodowy.

W koncu 18 wieku, tuz przed pierwszym rozbiorem Rzeczpospolitej Szlacheckiej (w 1772) , Polska byla wielonarodowym mocarstwem Europy wschodniej- umierajcym lwem- imperium rasy R1a (czyli podstawowej rasy aryjskiej) .


      W obrebie granic Naszej Umeczonej Ojczyzny lezaly miasta takie jak  Smolensk, Minsk, Kijow , Kaniow,  czy Lwow oraz Kolomyja ktore to miasta wiekszosc wspolczesnych Polakow wiaze z aktualnymi a obcymi nam efemyradami panstwowosci  wieku dwudziestego. Czy byly to miasta polskie?- Niewatpliwie. Majatki tam polozone nalezaly do szlachty polskiej, ruskiej lub litewskiej poslugujacej sie jezykiem polskim (ktory nawet w Carstwie Moskiewskim byl jezykiem dworskim (tak jak potem jezyki: francuski czy niemiecki) . Obowiazujace bylo tez prawodawstwo polskie bowiem szlachta Wielkiego  Ksiestwa Litewskiego, ktore wczesniej zawiadowalo "Dzikimi Polami" dobrowolnie wybrala przylaczenie sie do Korony czyli do Krolestwa Polskiego. Zblizony do okregu ksztalt habitatu Pierwszej Rzeczpospolitej (podobny do ksztaltu habitatu np kolonii bakterii) pokazuje nam maksymalny zasieg jaki mogla w tym czasie opanowac szlachta polska oraz ziemianstwo sprzymierzone z nia. Jest to wiec naturalny habitat Panstwa Polskiego. Sila bojowa polskiego oreza wystarczala aby odepchnac wrogie populacje z zajmowanego terytorium i byla w dynamicznej rownowadze z cisnieniem sil zbrojnych naszych glownych przeciwnikow : Cesarstwa moskiewskiego, Brandenburgii i Turcji.

Kozacy zaporoscy

A trzeba pamietac, ze strona walczaca przy powiekszaniu i utrzymywaniu terytorialnej integralnosci Rzeczpospolitej byla wylacznie polska szlachta uzbrojona glownie w bron biala,  niewielkie baterie artylerii oraz  regimenty strzelcow konnych. Ani mieszczanstwo, ani chlopstwo -najczesciej nieprzyjaznie nastrojone do panstwa - ani wreszcie kosmopolitycznie nastawieni Zydzi nie brali wiekszego udzialu w wojnach jakie toczylo Krolestwo Polskie. To kto bedzie wladal zamieszkiwanym przez nich habitacie nie mialo dla nich wiekszego znaczenia. Ten stan trwa zreszta do chwili obecnej z tym, ze kolejne "burze dziejow" bardzo juz przerzedzily warstwe, ktora swoje interesy wiazala z istnieniem niepodleglego organizmu panstwowego Polakow.

Gestosc zaludnienia w Rzeczpospolitej Szlacheckiej
     Dlaczego trwala polska misja cywilizacyjna na wschodzie? Odpowiedzi dostarcza nam mapa gestosci zaludnienia w Rzeczpospolitej Szlacheckiej pokazana wyzej. Jak z niej wynika gestosc zaludnienia na "Kresach" byla z grubsza dwukrotnie mniejsza niz w Koronie. Przedsiebiorczy i odwazny szlachcic mogl zalozyc wiec majetnosc kresowa o powierzchni niedostepnej dla niego (bez wysokiej oplaty) w "centrum". Musial sie on jednak liczyc z tym, ze radosc z pozyskanego chutoru czy dworzyska bedzie zaklocana odwiedzinami typkow pokazanych wyzej na obrazie Repina oraz najazdami Tatarow  Zlotej Ordy czy innych rozbojnikow wykorzystujacych  brak dostatecznej ilosci kresowych stanic. Te zas pelnily role fortow wprowadzajcych pewien lad prawny  na tym co w analogii do podobnej osadniczej kolonizacji odbywalo sie w amerykanskiej "Indian Country" zreszta niemal w tym samym czasie. Terytoria obecnie nam ukradzione pozostawaly pod polskim wladaniem przez ponad 250 lat. Swiadectwem  komunistycznej indoktrynacji politycznej mlodziezy za czasow PRL i czasow pozniejszych jest to, ze przestaly one istniec w polskiej swiadomosci jako ziemie nasze wlasne przechodzac na rzecz Ukraincow, Bialorusinow czy Litwinow jako podobno rdzennych ludow tych ziem.

   Warto sie zastanowic jakie byly przyczyny rozpadu oraz , w ostatecznym rozrachunku, kompletnej parcelacji Mocarstwa Polskiego. Zalazki choroby lezaly wewnatrz panstwa. Rzeczpospolita Szlachecka nie byla bowiem krajem podbitym przez sily zewnetrzne. Owszem, na oslabieniu Rzeczpospolitej zerowaly okoliczne "wilki" w postaci Prusakow, Rosjan i Turkow. Ale glownym wrogiem bylismy my sami a raczej niekorzystne dla trwalosci panstwa przesady, ktorym zaczela holdowac szlachta. Byly nimi 1) idol demokracji 2) idol rownsci obywateli 3) idol tolerancji religijnej i swiatopogladowej.
   Mozna spytac co zlego widze w demokracji nawet tej szlacheckiej? Problem z demokracja lezy w tym, ze wplyw na wyborn drogi politycznej i gospodarczej panstwa lezy w rekach wiekszosci obywateli posiadajacych bierne i czynne prawa wyborcze. To brzmi dobrze tylko pod wzgledem propagandowym. Statystyka IQ upewnia nas bowiem, ze niezbedna dla rzadzenia inteligencje, nie mowiac juz o wiedzy, posiada tylko niewielki procent populacji. Poswiecilem temu tematowi swego czasu essej
http://bobolowisko.blogspot.com/2009/05/demokracja-wirtualna-czyli-zludzenie.html
 i tam odsylam wszystkich zainteresowanych uzasadnieniem tego stwierdzenia. Nawet jesli wsrod zbioru politykow istnieje odpowiedni pod wzgledem umyslowym kandydat na Ojca Narodu to aby uzyskac poparcie przyglupow, ktorzy jednak posiadaja moc sprawcza dla jego wyboru, musi on uciekac sie do przekupstwa (np rozdawnictwa dobr) badz sprytnie oszukiwac elektorat. Elektorat zas sklada sie takze z ludzi zamoznych, ktorzy oczekuja dostepu do wladzy decyzyjnej w zamian za poparcie udzielone Najlepszemu Synowi Narodu. Inaczej mowiac demokracja w kazdej postaci jest ukladem korupcjogennym i oszukanczym. Jest to system wladzy z samej natury niemoralny i dlatego Nasz Swiety Kosciol stoi pewnie na gruncie Krolestwa Niebieskiego jako idealu dostepnego niestety dopiero po zgonie i Sadzie Ostatecznym. Aby nie pozostawac wylacznie na gruncie negacji przypominam tutaj inny moj essej :
http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/uniwersalna-proteza-ludowladstwa.html
 w ktorym podalem stosunkowo prosta propozycje eliminujaca wspomniane wady demokracji czy to w wersji stanowej czy ludowej.
Jedna z najdokuczliwszych wad demokracji jest brak wyraznych wymogow od kandydata na krola czy prezydenta. Nie byl to bardzo istotny problem w Rzeczpospolitej Szlacheckiej gdyz ta byla panstwem stanowym co implikowalo wstepna selekcje kandydatow. Ci zas byli z reguly posiadaczami ziemskimi, dobrze zaznajomymi z regulami zawiadowania wielkimi organizacjami gospodarczymi. Przejscie do skali panstwowej bylo tylko powiekszeniem skali. Gorzej juz bylo po roku 1918. Udalo sie jednak zachowac przynajmniej to, ze prezydenci II RP byli  ludzmi dobrze wyedukowanymi a niekiedy i majetnymi. Kleska natomiast byl okres demokracji ludowej gdy do najwyzszych stanowisk republiki dopuszczono ludzi, ktorzy wywodzili sie z klasy pracownikow najemnych. Brakowalo im bowiem nie tylko oglady i wyksztalcenia ale takze jakze potrzebnego doswiadczenia w zarzadzaniu wlasnym majatkiem.

   Przejdzmy zatem do wad ideii rownosci wszystkich obywateli. Idea ta ma oczywiscie w praktyce rozne ograniczenia ale jej najwieksza wada jest to, ze jest po prostu falszywa. Ludzie nie sa rowni pod zadnym wzgledem . Ani pod wzgledem posiadanych talentow, ani pod wzgledem wyksztalcenie ani wreszcie pod wzgledem zamoznosci. Nie sa tez rownie przydatni dla swoich wspolobywateli czy panstwa. W praktyce zasady rownosci byly gloszone ale nie stosowane. To zas powodowalo rozdzwiek miedzy slowem i czynem, rozdzwiek ktorego owocem byly starcia pomiedzy wladza a szeroko rozumianym ludem. Kielbasiane rewolucje lat 1970 czy 1980 nie byly, jak to jest czesto obecnie gloszone, ruchami niepodleglosciowymi . Byly one po prostu okresowymi buntami motlochu domagajacego sie "wiecej socjalizmu w socjalizmie".

   Jesli zas chodzi o zasade tolerancji religijnej czy swiatopogladowej to latwo sprawdzic, ze mniejszosci religijne  czy narodowe spowodowaly w aspekcie historycznym wiele konfliktow oslabiajacych Rzeczpospolita i byly glownym powodem rozpadu mocarstwa. Konflikt miedzy prawoslawiem a katolicyzmem byl jednym z glownych powodow rebelii kozackiej natomiast herezja protestancka byla glownym powodem najazdu szwedzkiego, ktory wlasciwie dokonczyl dzielo upadku Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Podobnie kolaboranci niemieccy i zydowscy wspomagali najezdzcow II RP w roku 1939 a potem w czasie kolejnej okupacji sowieckiej po roku 1945.
Dodane : To jak wygladala "Zgoda Narodow" na Kresach w roku 1939 podaje artykul :http://www.bibula.com/?p=103062#utm_source=rss&utm_medium=rss .
http://www.bibula.com/?p=103062#utm_source=rss&utm_medium=rss

   To jak bedziemy sterowac nawa polityczna panstwa polskiego w przyszlosci zalezy w glownym stopniu od Polakow, ktorzy pozostaja jeszcze w kraju. Od ich klasy umyslowej (nie jestem tu optymista) , od tego czy potrafia poczuc sie wlascicielami kraju a nie tylko jego najemnikami . Od odrzucenia przesadow, ktore wymienilem wyzej oraz pozbawienia sie zludzen, ze zewnetrzne administracje , czy to unijne  czy amerykanskie "zrobia nam dobrze". Nie sa one bowiem po to powolane. Wrecz przeciwnie!









































































































































































































































































































































































3 comments:

Inspektor Lesny said...

Umiejetnosc kierowania, zarzadzania, prowadzenia interesow jest jedynie narzedziem.
A z narzedzia nic nie wynika.
Jesli mlotek w reku sprawnego ciesli ma jedynie wbijac gwozdzie w jego dom, to nie ma powodu, by cala wies mu deski na ten dom znosila-boi tak beda spali pod golym niebem.

IL:

Janusz Gorzów said...

"Polska ! Ale jaka?"

Dobre pytanie, takie na koniec obecnej i początek następnej epoki.
Niewątpliwie żyjemy w czasach upadku pewnego paradygmatu, a być może i kilku.
Zastanawiam się, czy upadek dotyczy sposobu organizacji społeczeństwa, czyli:
1. circa ostatnich 50 lat,
2. circa ostatnich 250 lat,
3. czy jest głębszy i będzie to odreagowanie ostatnich 1000 lat,

W zależności od scenariusza można prognozować różne prognozy.

IMHO imaginuję to sobie tak:
Ad 1. Ostatnie 50 lat to ostatnia forma kapitalizmu, czyli robienie pieniędzy za pomocą pieniędzy.
Z grubsza opiera się to na dwóch sposobach:
1.1 kreowaniu pieniędzy poprzez wpisanie zobowiązania i należności jakiejś tam kwoty w bilans instytucji finansowej pod umowę kredytową i branie za to opłaty.
1.2 zarabianiu na różnicach kursowych będąc insiderem i kreatorem tychże kursów.
Unicestwienie tego systemu jest możliwe poprzez przejęcie kreacji pieniądza przez banki centralne i zastosowanie kreacji pieniądza bez-odsetkowego przez banki centralne lub uspołecznione algorytmy typu blockchain.
Mechanizmy rynkowe, czyli ustalenia ceny w wyniku osiągania równowagi podaży i popytu raczej pozostaną, nie mniej prawdopodobnie rozwój sił wytwórczych spowoduje break point i nastąpi nacisk na jakąś formę generowania popytu, bo stosunkowo łatwo będzie (o ile już nie jest) sterować popytem niż bywało w przeszłości. W skrócie jeśli nie ma problemu z wyprodukowaniem kolejnego 1000-ca par butów, naturalne opisy ekonomii austriackiej rozwiązującej problemy efektywnej alokacji dóbr rzadkich zostaną zmodyfikowane. Za tym pójdą zmiany w opisie rzeczywistości przez Finansistów, Naukowców i Polityków.

Ad 2. Ostatnie 250 lat to tzw. kapitalizm, czy władza Ludzi, którzy mają środki produkcji (w szczególności górne akapity pasywów), początkowo maszyny, później technologie, sposoby produkcji, patenty, licencje, a ostatnio w szczególności pieniądze.
Tu akurat jest łatwo o odpowiedź, następną elitą będzie warstwa posiadająca inteligencję, czyli wiedzę (e.g. bazy danych i sztuczną inteligencję) + chęć działania.

Ad 3. No, cóż jeśli fala cofnie się dalej i załóżmy wyróżnikiem podziału My/Wy stanie się przykładowo haplogrupa R1a1 to pożegnamy się z Cywilizacją Łacińską, Chrześcijaństwem i koniecznością wiary w to, że w wyniku dzieworództwa dziewczynka może urodzić chłopca i wielu wielu innych rzeczy zapodanych przez Plemię w większości niepiśmiennych pasterzy z wyjątkowo nieurodzajnych terenów naszej Planety.

Zakładając, że broń atomowa powstrzyma pragnienie opóźnienie procesów dziejowych nastąpi epoka "wiedzyzmu".
W epoce feudalizmu sprawne Osobniki gromadziły Niewolników po 50 Wat sztuka i zapewniały sobie jako takie warunki życia. Oczywiście im więcej Niewolników tym lepiej.
W feudalizmie było podobnie z tym plusem, że taki Chłop mógł już o drobnych rzeczach decydować, czyli był bardziej efektywny niż Niewolnik. Nie mniej rządził ten kto miał, czy dziedziczył hektary "obsiane" Chłopami.
W kapitalizmie machiny osiągały moce tysiące milionów Wat, czyli Burżuazja odesłała Arystokrację i Szlachtę na pożółkłe karty historii.
Emancypacja zresztą obejmowała różne grupy Osób np. Kobiety.

Ad rem, "Wiedzyzm" powinien skutkować niewyobrażalnym dla naszego Pokolenia (o poprzednich szkoda mówić w tym kontekście) DOBROBYTEM.
Będą inne problemy, np. jak nie degradować się biologicznie zasiedlając organizmy dostosowane do życia w ruchu, nędzy, strachu i ignorancji.
Szczęśliwie to nie mój problem...

Bobola said...

@Janusz
Moim zdaniem przyszlosc bedzie tylko jakosciowo rozna od przeszlosci. Rzadzic beda ci, ktorzy dysponuja funduszami badz wojskiem.
To co mnie martwi to obserwowany w czasie coraz powazniejszy upadek Polskie spowodowany maleniem polskiego habitatu. Obecny obszar jest mniejszy niz obszar II RP a ten zas mniejszy od maksymalnego habitatu pokazanego na mapie. Czy w przyszlosci stracimy jeszcze wiecej np na terenach "Odzyskanych" czyli ziemiach "odwiecznie" niemieckich?