Monday, May 22, 2017

Jak wyglada prawo i sprawiedliwosc w Polsce




     Konfiskata prywatnego mienia, posiadlosci ziemskich , budynkow  przemyslowych  czy nawet mieszkan  jest prawnym aktem, ktory panstwa cywilizowane stosuja rzadko przewaznie  w wypadkach zdrady panstwa przez jego obywateli.  Moja rodzina  poznala na wlasnej skorze skutki tego  po roku 1863 kiedy wladze carskie  pierwszej rosyjskiej okupacji skonfiskowaly majatek jednego z czlonkow mojej rodziny za udzial w powstaniu 1863.  Bylo to przykre ale zrozumiale pod wzgledem prawnym. Zainteresowany buntownik  spedzil zas reszte zycia poza zaborem rosyjskim.  Stosowanie jednak  tego narzedzia w stosunku do calych klas spolecznych bylo prawnym ewenementem, ktory byl wprowadzony przez bolszewikow w Rosji i rozciagniety na wszystkie  panstwa przez nich okupowane po roku 1945.
      Obecnie, od czasu formalnego powrotu wolnej Polski  w roku 1990, uplynelo juz ponad cwierc wieku ale skutki bezprawnych dekretow PKWN trwaja nadal. Pisze bezprawnych bowiem byly one w sprzecznosci z obowiazujaca jeszcze wtedy konstytucja II  RP, ktora wlasnosc prywatna gwarantowala,  a czesciowo takze z wlasnymi wewnetrznymi regulaminami uchwalania aktow prawnych przez PKWN.  W normalnym panstwie prawa takie dekrety bylyby pozbawione mocy prawnej,  ich konsekwencje zostalyby usuniete  a krzywdy osob pokrzywdzonych – wynagrodzone. Tak sie tez stalo we wszystkich (z wyjatkiem Albanii) krajach bylego obozu socjalistycznego po obaleniu radzieckiej okupacji - czyli wszedzie ale nie w Polsce. Dekrety PKWN nie sa juz obowiazujacym w Polsce aktem prawnym ale ich konsekwencje pozostaly a wywlaszczeni ze swoich prywatnych nieruchomosci polscy ziemianie, przemyslowcy czy handlowcy nie otrzymali odszkodowania za utracone bezprawnie mienie. Co wiecej kazdy, kto stara sie droga sadowa odzyskac bezprawnie zagarniety majatek badz uzyskac odszkodowanie natrafia na bierny opor wladz administracyjnych badz sadowych. Jestem byc moze zbyt zamerykanizowany ale oczekuje od racjonalnie rzadzonego panstwa aby wladza sadownicza byla jedna z niezaleznych od administracji rzadowej agend panstwa, na forum ktorej kazdy obywatel moze przedstawic swoje pretensje i „miec swoj dzien w sadzie” tak jak to mamy w USA. Niestety w polskiej praktyce jest inaczej. Sady moga odmowic zajecia stanowiska w sprawie oczywistej kradziezy mienia jaka byly dekrety PKWN. Mozna miec akt wlasnosci wpisany do ksiag wieczystych ale to nic nie znaczy w prawie polskim. Skutki dekretow prawnie trwaja.
   Moze byc tez tak, ze samo przeprowadzenie konfiskaty majatku rolnego bylo dokonane z naruszeniem wlasnych przepisow dekretu rolnego PKWN gdyz powierzchnia wynosila ponizej 50 ha – co bylo granica stosowania konfiskaty. Nie mniej majatek zostal przejety bowiem chodzilo o usuniecie wlasciciela z obszaru ziemskiego,  na ktorym mial on takze majatek lesny.  Oczywiste naruszenie w mojej opinii bezprawnego zarzadzenia nawet w czasie gdy dekrety PKWN jeszcze obowiazywaly.  I co ? I nic. 

  Zazwyczaj gdy obywatel czuje, ze postapiono z nim bezprawnie zwraca sie do sadu z wnioskiem o naprawienie wyrzadzonej mu krzywdy. Takie postepowanie nie bylo jednak mozliwe w czasie trwania komunistycznych porzadkow. Moj dziad, ktorego ta bezprawna konfiskata dotknela, odmowil podpisania aktu przejecia co i tak bylo aktem odwagi w tych czasach. Ale dalsze oficjalne protesty mogly sie dla niego skonczyc smiercia. Pseudo-prawo komunistycznej dyktatury przewidywalo bowiem kare smierci za stawianie oporu realizacji dekretow PKWN. 
     Caly sens istnienia panstwa jako systemu organizujacego obywateli polega na zapewnieniu im ochrony ich wlasnosci prywatnej. Czy chodzi tu o ochrone przed wrogiem zewnetrznym czy tez przed nielegalnymi machinacjami wspolobywateli oraz  narodowego systemu  bankowego i pienieznego (np droga zmniejszania wartosci nabywczej narodowej waluty) to zadanim glownym a moze nawet jedynym istotnym panstwa jest niwelowanie skutkow sporow i konfliktow w jakie wpadaja jego poddani miedzy soba i agendami panstwa.  Tak jest wszedzie gdzie rola panstwa brana jest powaznie.  Panstwo pelni funkcje sluzebna wobec swoich obywateli i powinno sie z tej funkcji wywiazywac. W koncu wysokie wynagrodzenie czlonkow parlamentu, sedziow i wladz wykonawczych a takze wynagrodzenia pracownikow administracji nie biora sie z niczego innego jak tylko z haraczu jaki w formie coraz wyzszych podatkow owi prominenci systemu sciagaja z ludnosci. W nomenklaturze amerykanskiej owe orwellowskie swinki nosza nazwe „public servants” (czyli sludzy narodu)  i czas najwyzszy aby zdali sobie oni z tego sprawe.
    Niejednokrotnie obserwuje w „Wiadomosciach” polskiej telewizji.ktora ogladam korzystajac z serwisu tvpolonia.com , raporty dotyczace licznych oszustw jakie dokonuja prawnicy z pomoca urzednikow administracji miejskiej  w Warszawie i nie tylko tam przejmujac za psie pieniadze udokumentowane roszczenia przedwojennych wlascicieli kamienic czy dzialek podmiejskich. Nieruchomosci warte wiele milionow zlotych, ktore przez caly okres III RP nie mogly jakos legalnie powrocic w rece ich wlascicieli zostaja „sprywatyzowane” natychmiast gdy znajda sie dla nich „odpowiedni” wlasciciele.  Dlaczego PiS i nowa administracja, ktora najwyrazniej usiluje ograniczyc te oszustwa dotad nie zdobyla sie na uchwalenie ustawy regulujacej odszkodowanie za skonfiskowane przez komunistow nieruchomosci miejskie i majatki? Byly one w koncu wlasnoscia bardziej wartosciowej warstwy spolecznej Polski, warstwy ktora byla faktycznym inicjatorem nowoczesnego rolnictwa, lesnictwa i przemyslu w naszym kraju.  To wlasnie ci ludzie byli pracodawcami „mas ludowych”  i tworcami stanowisk pracy. Pisalem o tym juz wiele razy i nieodmiennie spotykam sie z opinia moich czytelnikow stwierdzajacych z dziecieca prostota, ze konfiskata owych dobr byla wynagrodzeniem dla ludu trzymanego przez wieksza czesc istnienia Rzeczpospolitej w stanie panszczyznianym i ciemnocie. Doprawdy Polska nadal rzadzi ‘trumna Bieruta”!   Chcialbym wobec tego zapytac jak to sie dzieje, ze  owe masy nie sa obecnie i nigdy nie byly podczas istnienia PRLu  wlascicielami dworkow  i palacow (najczesciej obecnie juz w stanie ruiny), fabryk, centrow handlowych czy majatkow lesnych (co do ktorych dowiaduje sie ze twarda reka Lasow Panstwowych rozpoczela wycinke drzewa w Puszczy Bialowieskiej) a osoby zainteresowane stanem lasow twierdza pogodnie, ze ich zwrot w rece prawowitych wlascicieli nie jest mozliwy bowiem ci, ktorzy najczesciej owe lasy sadzili i o nie dbali teraz rozpoczeliby rabunkowa eksploatacje (https://rgrunholz.wordpress.com/2017/05/09/o-ochronie-srodowiska/).
Gdzie jest logika?

   Aby bylo jasne -Nie zapominam tu o rozdawnictwie zawsze roszczeniowemu chlopstwu ukradzionej prawowitym wlascicielom ziemi na mocy dekretu rolnego . Faktycznie byla to tylko"kielbasa wyborcza " , ktora rezim zamierzal pozniej skolektywizowac przez zalozenie gospodarstw kolektywnych czyli spoldzielni. Bylo to tez posuniecie polityczne za ktore odpokutowal caly narod niekonczacymi sie problemami z brakiem zywnosci na rynku.
    W tych samych „Wiadomosciach” dowiaduje sie, ze CBA i zapewne inne agencje aparatu represji przesladuja co bardziej przedsiebiorczych Polakow a moze i podmioty zagraniczne usilujac sciagnac z nich podobno nalezne panstwu podatki. Ilustracje tych „sciagniec” przypominaja mi mlode lata kiedy istaniala jeszcze Polska Kronika Filmowa i przed seansem kazdego filmu aktor Andrzej Lapicki powaznym glosem komentowal sytuacje, w ktorych zolnierze KBW  rewidowali gospodarstwa „kulacze” odbierajac rolnikowi wory zyta, cielaki czy swinki, ktorych ten nie odwiozl do przymusowego „skupu”. Te przymusowe dostawy zostaly z nami dlugo i zniosl je, jesli dobrze pamietam, dopiero Gierek. Byly one bowiem konieczne wlasnie dlatego ze   komunisci uprzednio zniszczyli droga reformy rolnej wielkie i nowoczesne majatki rolne bedace wlasnoscia owych obrzydliwych ziemian. Dzieki temu posunieciu problem zywnosci , a raczej jej braku, byl achilesowa pieta gospodarki socjalistycznego niedoboru. Kielbasa wyborcza zapewnila rezimowi komunistycznemu wsparcie naiwnych mas i takie wsparcie dla bezprawia istnieje nadal mimo, ze po rezimie i ideologii pozostal tylko slad.  W koncu to solidarnosciowa rewolucja kielbasiana animowana przez „wdzieczny za dobrobyt” lud wysadzila komunistyczny system po zmarnowaniu uprzednio 45 lat na ekonomiczny marsz  donikad.



      Pamietajmy, ze pieniadze bedace w rekach obywateli moga choc nie musza wplynac korzystnie na rozwoj rynku przez budowanie popytu . To zas moze ale nie musi przelozyc sie na powstawanie nowych miejsc pracy.  Panstwo zas najczesciej owe pieniadze marnuje na cele socjalnej-dobroczynnosci  czy na  malo ekonomiczne inwestycje w skali kraju.  Nie oznacza to, ze panstwo nie wytworzy w ten sposob stanowisk pracy. Owszem ale beda to stanowiska glownie administracyjne a wiec tworzace czesciej przeszkody dla rozwoju inicjatyw prywatnych niz przyczyniajace sie do tworzenia kapitalu narodowego.

Monday, May 15, 2017

Bohaterowie sa zmeczeni?

     Dzieki Netflixowi mialem okazje obejrzec doskonaly, trzyczesciowy, serial niemiecki zatytulowany "Nasze matki, nasi ojcowie", ktory jednak w wersji amerykanskiej nosi nieco mylacy tytul "Generation War" (co tlumaczylbym jako Walka Pokolen - poprawniejszym tytulem bylby War's Generation).  Film ten byly tez wyswietlany w telewizji polskiej a nawet, jak sie dowiaduje z informacji przeslanej mi przez "Redute Dobrego Imienia"  (http://rdi.org.pl/ ) jest on przedmiotem rozprawy sadowej przed polskim sadem. Jakie sa powody tego, ze obroncy dobrego imienia Polski  pozwali ow film o znieslawienie - tego nie wiem. W mojej ocenie film jest interesujacy a moze nawet i prawdziwy- czego od filmu fabularnego , nawet jesli jest oparty na zfabularyzowanych relacjach uczestnikow owych akcji,  trudno jest wymagac. Jest to film o losach Niemcow - nie nazistow- uczestniczacych w kampanii na froncie wschodnim oraz o ich bliskich zyjacych w tym czasie na terenie Rzeszy. Czesc zdarzen odgrywa sie na terenie II Rzeczpospolitej i w ten sposob wchodzi do akcji takze watek polski.
       Akcja rozpoczyna sie w czerwcu 1941 roku tuz przed rozpoczeciem operacji "Barbarossa" czyli atakiem na nowe (po 1939r) granice dzielace ZSRR i III Rzesze. Poczatkowo walki a wlasciwie triumfalny pochod wojsk niemieckich na terenach zachodniej Ukrainy, Litwy i Bialorusi odbywa sie na okupowanych przez Sowiety bylych polskich ziemiach kresowych. Do marszu przylaczaja sie oczywiscie ochotnicze formacje litewskie, ukrainskie i bialoruskie, ktore uczestnicza  w wielkim narodowo-socjalistycznym "polowaniu na Zyda".  Ten brak okresu ochronnego w stosunku do dzieci i kobiet budzi poczatkowo pewne wahania moralne wsrod naszych bohaterow, z ktorych w samym polowaniu uczestniczy dwoch : "dobry Niemiec" -porucznik Winter oraz zgnily mieczak , intelektualista, jego brat szeregowiec Wehrmachtu.  Pewien udzial ma tez zakochana w poruczniku jego chyba kolezanka szkolna, ktora w czasie wojny pracuje jako pielegniarka w szpitalu polowym na froncie wschodnim. Ta bowiem, z przyczyn, ktore nie sa dla mnie jasne, ale zapewne wiedziona poczuciem patriotycznego obowiazku , wydaje na lup SD wspolpracujaca z nia w roli pomocy sanitarnej , Rosjanke- Zydowke- lekarza, ktora znalazla prace w owym szpitalu i w zasadzie ratuje zycie niemieckich rannych zolnierzy. Jej postepowanie jest dla niej samej powodem wyrzutow sumienia i jest dziwne tym bardziej, ze wsrod owej grupki pieciu berlinczykow-przyjaciol z dziecinstwa  jest tez jeden Zyd  nazwiskiem Goldstein aktualnie krawiec i projektant mody. Pomocnicza role niemieckiej przyjaciolki owego Zyda (ale nie tylko jego) gra takze spiewaczka barowa i kelnerka, ktora robi kariere z pomoca SS-mana i gestapowca a na samym koncu filmu ginie rozstrzelana w wiezieniu gdzie dostala sie za poparciem jej gestapowskiego kochanka oskarzona o defetyzm.
     Wojna jest wiec "wielka meska przygoda" do czasu gdy rosyjska jesien z jej nieziemskim blotem oraz niesamowity mroz rosyjskiej zimy nie zahamowaly niemieckiej ofensywy.
Jak mowi przelozony Wintera wojna na wschodzie jest wojna filozoficzna, w ktorej racje intelektualne przewazaja nad moralnymi czy konwencja genewska. Kiedy porucznik bezczelnie podnosi problem tego co stanie sie z nimi i Wielkim Wodzem (Fuhrerem - napisy pod zdjeciami omijaja litere "u" w tym i paru innych slowach z powodow dla mnie niejasnych) jego przelozony oznajmia, ze wobec tego musza zwyciezyc bo inaczej "bedzie zle". To zreszta sie sprawdza kiedy Niemcy zamiast krzewic nadal europejska cywilizacje na rosyjskim i polskim ugorze sa zmuszeni do wycofywania sie na z gory upatrzone pozycje w kierunku na Berlin. Watek polski pojawia sie epizodycznie gdy porucznik Winter rostrzeliwuje rosyjskiego politruka w lasku i zauwaza, ze cala ziemia, na ktorej stoi jest krwawym bagnem obsiadlym przez wielkie muchy. Jest to zapewne odnosnik do masowych morderstw przez Sowietow na polskich oficerach, policjantach i innych urzednikach II RP w Katyniu i paru innych obozach w tej czesci rosyjskiego krajobrazu (okolice Smolenska). Polski watek powraca w trzecim odcinku serialu gdzie Polka- warszawianka mowiaca z silnym rosyjskim akcentem oraz Zyd Goldstein uciekaja razem z transportu wiezniow jadacych zapewne do jednego z obozow zaglady umieszczonych w Polsce. Ucieczka obfituje w liczne "pomocnicze" przygody wywodzace sie z wrodzonego Polakom antysemityzmu. Nie mniej ow antysemityzm nie jest az tak silny aby Goldsteina pozbawic zycia. Prowadzacy go na rozstrzelanie dowodca oddzialu AK zamiast wykonac ta czynnosc , uzbraja Goldsteina we wlasny pistolet i mowi mu aby dalej przedzieral sie sam. I istotnie pomyslowy Zyd dostaje sie do Berlina juz po zwyciestwie i zastaje tam znanego mu juz gestapowca- kochanka jego przyjaciolki obecnie zas cenionego wspolpracownika amerykanskich wladz okupacyjnych. W jego mieszkaniu zas zastaje on osadzona tam przez niemiecki kwaterunek (jeszcze podczas wojny) rodzine rdzennie niemiecka, ktora oddziedziczyla rowniez cale mienie i umeblowanie jego zlikwidowanej w obozie koncentracyjnym rodziny. Osadnicy ci wyraznie pochodzacy z ludu wspominaja cos o sprawiedliwosci spolecznej socjalizmu co mi z kolei przypomina nieco argumentacje moich niektorych czytelnikow w sprawie konfiskaty mienia a czasem i zycia polskich ziemian i przemyslowcow w PRLu.
    Wiele watkow II Wojny Swiatowej na froncie wschodnim zostalo potraktowanych zdawkowo- moim zdniem nieslusznie. Nic nie jest powiedziane na przyklad o powstaniu warszawskim . Uciekajaca z obozu Polka sugeruje, ze byla uczestniczka powstania ale sama akcja nie jest w filmie wspomniana mimo, ze zachodzi w czasie, w ktorym dzieje sie trzeci odcinek. Wyrywkowo pojawia sie motyw masowych gwaltow i morderstw dokonywanych przez zdziczale oddzialy wojsk radzieckich na niemieckim personelu medycznym i ludnosci cywilnej. Nie wspomniany jest niestety wielki masowy gwalt berlinskich kobiet dokonany przez zolnirzy radzieckich i zapewne takze przez stowazyszonych zolniezy polskich, ktorzy zdobyli ta odwieczna stolice zachodniej cywilizacji.
Niemal wszyscy wiedza o Wielkim Gwalcie Nankinskim dokonanym przez Japonczykow czy o masakrze Ormian dokonanej przez Turkow. Pora aby i wyczyny Slowian w Berlinie w 1945 r dotarly do swiatowej ksiegi rekordow Guinnessa.
Nie wiem niestety jakie fragmenty filmu wywolaly negatywna reakcje obroncow dobrego imienia Polakow. Jesli jest to znowu kwestia podobno nieistniejacego polskiego antysemityzmu to moim zdaniem wielkim problemem dla wiekszosci znanych mi Polakow jest nie to, ze w czasie II wojny swiatowej Niemcy wymordowali tylu Zydow wlasnych i okolicznych ale to, ze mimo tego tylu ich pozostalo i moglo sie wlaczyc tworczo do budowy kolejnego panstwa  morderczego socjalizmu.

Wednesday, May 10, 2017

Quo Vadis Domine Kaczynski?

    Podobno pewnym znakiem choroby psychicznej jest powtarzanie tych samych czynnosci i oczekiwanie, ze za kazdym razem ich skutki beda inne.  Z tego punktu widzenia musze uwazac moich szanownych wspolrodakow za certyfikowanych wariatow. Dlaczego to mowie? Bo na przestrzeni wielu wiekow i co najmniej trzech systemow polityczno-gospodarczych widze jak przywodcy narodu reaguja identycznie i idiotycznie na podobne zagrozenia geopolityczne. Wezmy na przyklad wiek 13.
     Krolestwo Polskie jest w rekach dynastii Piastow ale jego nadbaltyckie prowincje sa niepokojone przez poganskie plemiona Prusow. Rozwiazanie problemu zaproponowal ksiaze-wladca  dzielnicy Mazowsze, Konrad w roku 1226, ktory zakontraktowal rycerzy-zakonnikow i bylych krzyzowcow z Zakonu Blogoslawionej Dziewicy Maryii Niemieckiego Domu w Jerozolimie. Krzyzowcy ci przezywali wlasnie liczne niepowodzenia w walce o odzyskanie Ziemi Swietej z rak arabskich pogan i rozgladali sie za nieco bezpieczniejszym terenem dzialnosci misyjnej. Byla to jak mowia Amerykanie win-win sytuacja (czyli obustronnie korzystna) , ktora to z reguly przeistacza sie w kompletne fiasko dla jednej z umawiajacych sie stron, w tym wypadku, dla kontraktujacego ksiecia. W krotkim czasie bowiem Polska Piastow stracila dostep do ziem pomorskiech (na okolo 500 lat) a na terenie Panstwa Krzyzackiego powstala organizacja przewyzszajaca pod wzgledem sztuki militarnej wszystko co Polska mogla jej przeciwstawic. Co nam mowi ten przyklad? Mowi nam, ze sprowadzanie inteligentniejszej i lepiej militarnie zorganizowanej sily bojowej w celu obrony wlasnego terytorium przed slabszym wrogiem lokalnym musi skonczyc sie niedobrze dla kontraktujacego.

   Nie jest to jednak jedyny przypadek takiego bledu. Wezmy czasy pozniejsze. Polska Jagiellonow jest w rozkwicie terytorialnym i siega daleko w owczesne Kresy. Jednak na poludniu tychze ziem pojawiaja sie  dokuczliwe najazdy Tatarow Ordy krymskiej a takze wzmagaja sie podjazdy tureckie Imperium Osmalich. Tereny kresowe sa wlasciwie dzikim stepem, na ktorym jednak grasuja bandy kozakow- lokalnych chlopow- bandytow, ktorych glowna siedziba sa wyspy polozone za przelomem Dniepru.  Sa oni zrodlem niepokojow na terenie administrowanycm przez zamoznych ziemian polskich badz ruskich oraz zadraznien z Imperium Ottomanskim, na ktorego terytorium kozacy robia napady rabunkowe. Rozwiazaniem tego problemu wydalo sie byc powolanie wojsk kozackich sluzacych Rzeczpospolitej i oplacanych ze skarbu panstwa. Sa to tak zwanie kozacy registrowi- oczywiscie takze bandycka dzicz, ale co do ktorej istniala nadzieja, ze powsciagnie temperamenty wspolrodakow a takze odeprze najazdy Tatarow a moze i Turkow.  Jak wiemy, nic dobrego z tego nie wyszlo. Polska stracila wazne dla niej ziemie  poludniowo-wschodnie, ktore byly ewentualna przestrzenia zyciowa dla rosnacej ludnosci Krolestwa. Jaka jest z tego nauka? Oczywiscie widzimy, ze popieranie niechetnej Polsce mniejszosci narodowej dla oslony administrowanego przez Polske terytorium musi prowadzic do katastrofy. Mniejszosci narodowe nalezy tepic badz trzymac pod scisla kontrola a nie dozbrajac i miec nadzieje, ze nie wykozystaja tego przeciwko suwerenowi.

   W drugiej polowie 17 wieku tuz  po niekorzystnym dla kraju zamknieciu konfliktu z Rusinami, na oslabiona wojna wewnetrzna Rzeczpospolita napadli Szwedzi ("Potop") zaproszeni do tego nie tylko slaboscia wojskowa kraju ale takze propozycjmi polskich mniejszosci religijnych -luteranow i kalwinow- ktorzy obawiali sie pro-katolickiej polityki krola Jana Kazimierza (dynastia Wazow) oraz jego pretensji do wladzy nad Szwecja. Z opresji tej Polska wyszla zwyciesko ale poniosla powazne straty gospodarcze i terytorialne. Czego nas to uczy? A tego, ze mniejszosci religijne a zwlaszcza protestanci (ale takze prawoslawni i Zydzi) musza byc liczebnie ograniczane i starannie infiltrowane bowiem przy najblizszej sprzyjajacej okazji zwroca sie przeciwko Polsce . Widzielismy to wielokrotnie takze w czasach najnowszych np podczas okupacji przez Imperium Romanowych ( oraz w czasach ostatniej okupacji przez ZSRR) a takze podczas okupacji niemieckiej podczas II Wojny Swiatowej  no i podczas obecnej okupacji przez IV Rzesze Niemiecka wystepujaca obecnie pod nazwa Unii Europejskiej.

    Wreszcie warto pamietac o tym, ze przyjazn zwlaszcza z panstwami osciennymi, jest iluzja. Kolejny przyklad to Polska okresu "zlotej wolnosci" , panowanie dynastii saskiej, tolerancja religijna i wyrzeczenie sie wszelkiej agresji wobec sasiadow. Polskie sily militarne sa kpina. Nieliczne, niedoinwestowane i slabo wyszkolone sluza glownie do reprezentacji. Krajem rzadzi Stanislaw August Poniatowski ale cala rzeczywista wladza jest w rekach ambasadorow krajow laskawie opiekujacych sie Polska- czyli Rosji i Prus. Zdrowe sily kraju wywodzace sie z owczesnej Akademii sztabu Generalnego czyli Szkoly Rycerskiej zamierzaja przywrocic dyktature krola , pozbawic szlachte niezamozna prawa glosu i paradoksalnie takze usunac system panszczyzniany na korzysc dzierzawy. Jest zabawne, ze obecnie Konstytucja 3-maja, wprowadzona w gruncie rzeczy droga zamachu stanu, obecnie sluzy za ideal postepu i demokracji. Faktycznie zas chodzilo o wprowadzenie absolutyzmu w Polsce dla przeciwwagi absolutyzmom krajow osciennych. Skonczylo sie to wytarciem Polski z mapy swiata na okres ponad stuletni.  Nauka z tego to obserwacja, ze zawierzanie bezpieczenstwa kraju silom militarnym panstw osciennych jest idiotyzmem, ze ktory placi sie utrata suwerennosci oraz oddaniem ekonomii panstwa w pacht naszym najwiekszym wrogom: Rosji i Niemcom. Jak wychodzimy obecnie na naszym uczestnictwie w Unii Europejskiej to opisal ostatnio p. Tomasz Cukiernik w ksiazce "Dziesiec lat w Unii- bilans czlonkowska"  (wyd. Wektory, 2015).  Oczywiscie - nienajlepiej co autor dokumentuje. Jest to w pewnym sensie wywazanie drzwi otwartych bowiem naiwnoscia byloby oczekiwanie, ze nasz najwiekszy (poza Rosja) wrog w Europie bedzie przyczynial sie do wzrostu panstwa polskiego i zamoznosci jego obywateli.  Jak to faktycznie wyglada opisalem nie tak dawno http://bobolowisko.blogspot.com/2017/01/raport-o-stanie-ekonomii-polski-2016.html 
Mimo optymistycznych wypowiedzie w telewizyjnych "Wiadomosciach" realia  zycia sa inne a posuniecia rzadu watpliwe. Natalistyczna polityka 500+ jest nonsensem w sytuacji gdy Polska jest ponad dwukrotnie przeludniona a miejsc pracy jest nadal zbyt malo. Bledna jest takze polityka imigracyjna zwlaszcza jesli chodzi o ludnosc ukrainska. Republika Ukrainy ma bowiem plany "Wielkiej Ukrainy", ktora obejmuje aktualne tereny bedace pod zapewne tymczasowa polska administracja http://www.bibula.com/?p=95517
Wprowadzanie na terytorium kraju przedstawicieli narodu gloryfikujacego UPA i z natury prymitywnego jest niecelowe. Rozsadniej byloby uzgodnic z Rosja wspolna granice na Dnieprze i zaanektowac razem obszary bedace obecnie Republika Ukrainy. Zwroci to nam tylko  czesciowo terytoria wschodnie, ktore niepotrzebnie stracilismy na rzecz Rosji ale przynajmniej bedzie to krok we wlasciwym kierunku.




Tuesday, April 25, 2017

Rozwazania o problemie zydowskim

   Organizacja o nieco pretensjonalnej nazwie “Reduta Dobrego Imienia”  (anti-defamation.org.pl) zwróciła moja uwagę na publikację prof. Jana Grabowskiego : https://gallery.mailchimp.com/a1164491c1c18f1cea30f3413/files/a976dfd2-c216-496f-a8f7-21599e380ba4/No_Poland_s_elites_didn_t_try_to_save_the_Jews_during_the_Holocaust_Opinion_Israel_News___Haare.pdf  dotyczącej natrętnie powtarzanego problemu “ostatecznego rozwiazania” kwestii żydowskiej I polskiego udziału w tej operacji.
      Profesor Jan Grabowski jest najwyraźniej Żydem polskiego pochodzenia, który usiłuje wesprzeć swoją karierę naukową powracając do ciemnych kart okupacji niemieckiej i ostatecznego rozwiązania. Jako człowiek młody i nie pamiętający z własnego doświadczenia czasów okupacji idzie on śladami prof. Tomasza Grossa czy publicystki  Anny Bikont opierając się na zacierających się już wspomnieniach świadków tych wydarzeń oraz dokumentach archiwalnych. Takie materiały są cenne ale muszą być interpretowane ostrożnie. Emocje zaciemniają bowiem moralną ocenę sytuacji a brak osobistego doświadczenia podobnej rangi powoduje, że sądy o motywach oraz zachowaniu się faktycznych aktorów zajść mogą być niewyważone. Ostateczne rozwiązanie czyli niemiecki program usuwania osób niepożądanych – Żydów, Cyganów czy homoseksualistów- z terenów objętych władzą III Rzeszy Niemieckiej był programem likwidacji narzuconym terenem okupowanym przez niemiecką administrację. Udział w nim brała w Polsce nie tylko granatowa policja ale także policja żydowska i żydowscy agency gestapo (tak zwane U-booty).  Żaden raport dotyczący tego okresu nie powinien koncentrować się wyłącznie na odrazajcej roli jaką odgrala polska policja i polscy “szmalcownicy” wymuszajacy haracze i korzystajacy z niemieckich wyplat za wydawanie poszukiwanych zydowskich czy cyganskich wspolobywateli . Istotnie w Polsce w II RP były silne tendencję antysemickie, które zresztą są żywe do dnia dzisiejszego . W blogosferze dobrych przykładów takich stanowisk dostarczają publicyści i komentatorzy “Gajowki”  (https://marucha.wordpress.com/ ) czy kolejne wcielenie patriotycznej  strony internetowej  justice4poland.com (dawniej polnica.net) . Tego typu zachowania mają swoje uzasadnienie w historii stosunków polsko-żydowskich . Pewna powściągliwość w stosunku do uciążliwych mniejszości narodowych  jest zresztą zjawisliem zrozumiałym i dobrze uzasadnionym.  Nie ograniczja się one jednak wyłącznie do Polski. Podobne, jeśli nie silniejsze nawet niechęci do Żydów jako rasy czy wyznawców moseizmu istnieją w innych krajach – Francji, krajach Beneluxu czy w USA.  Radziłbym traktować artykuły prof. Grabowskiego z pewna pobłażliwością, jako nieprzemyślane refleksje młodego naukowca  na przebrzmiały temat.

Osobiscie uwazam, ze ciagle powracanie do tematu stosunkow polsko-zydowskich i polskiej xenofobii jest niecelowe i nuzace.  Polacy uwazaja nie bez slusznosci, ze usuniecie obcego nawisu populacyjnego nie bylo najwiekszym nieszczesciem jakie ich spotkalo w ubieglym wieku . Nie oni zreszta byli inicjatorami i pomyslodawcami calej operacji "Czysta Europa".  Pisalem o tym juz pare razy :
http://bobolowisko.blogspot.com/2013/08/slowianska-brac.html
http://bobolowisko.blogspot.com/2011/07/antysemityzm-alez-to-bardzo-proste.html 
http://bobolowisko.blogspot.com/2015/10/a-ja-ja-jaj-zycie-to-nie-jest-bajka.html

i tam odsylam wszystkich, ktorzy chca znac moje stanowisko.

Saturday, April 1, 2017

Turek Turka w tylek szturka...

    Dzieki Netfliksowi mialem okazje obejrzec popularny na swiecie a takze w Polsce serial turecki "Wspaniale stulecie" (dostepny w dziale filmy tureckie lecz z nieznanych powodow nie pojawiajacy sie w spisie filmow do wynajecia).  Netflix posiada niestety tylko czesc tego serialu, ktorego kontynuacje musialem ogladac korzystajac z You Tube. Tam zas, jak to zwykle w swiecie inicjatywy prywatnej, panuje chaos i prymityw. Szkoda bo serial ten jest ciekawy i pouczajacy. Przynajmniej dla mnie bo moje uprzednie informacje o Imperium Ottomanskim pochodzily glownie z Sienkiewiczowskich dialogow Pana Zagloby -"Mowilem ?  A tom dobrze mowil, bo kazdy Turek to rozbojnik"- oraz z informacji, o szczesliwym scieciu przez Pana Longinusa Podbipiety trzech spiczastych czapek , wraz z glowami tureckich pogan, co pozwalalo mu zakonczyc bytowanie w stanie kawalerskim.  Gdzies tez w pamieci blakala mi sie historia niepowodzenia wyprawy krola Polski i Wegier, syna Jagielly, Wladyslawa, ktory byc moze zginal pod Warna w 1444 roku w batalii z Turkami   :http://blog.peramuzesi.org.tr/wp-content/uploads/2015/01/Chlebowski1865ii-a-280.jpg
Istnieje jednak i inna wersja dalszych losow Warnenczyka : https://en.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_III_of_Poland
    Tak czy inaczej  opowiesc serialu zaczyna sie juz po tym jak Turcy zdobyli Konstantynopol i wyruszyli na podboj Europy. Po smierci zlosliwego tatusia, sultana Selima, ktory nieustannie zagrazal zyciu swoich licznych dzieci, na tron powolany zostaje wielki ksiaze Sulejman , obecny gubernator prowincji Manisa. Jego prawa reka i sokolnikiem jest drugi bohater serialu, przechrzta Ibrahim Pargala wziety w brance syn greckiego rybaka. Mlodego Sulejmana gra inny aktor niz ten, ktory pozniej przedstawia Wspanialego Sultana . Jest to mlody czlowiek o bezczelnej twarzy rosyjskiego kacapa. Jego relacja z Ibrahimem jest nieco dwuznaczna ale byc moze byli oni  tylko platonicznymi przyjaciolmi. Tak czy inaczej reszta tego ponad 200 odcinkowego serialu opowiada dzieje panowania Sulejmana Wielkiego oraz jego awansowanego przyjaciela z biegiem czasu, szambelana  a nastepnie Wielkiego Wezyra i Naczelnego Wodza Imperium Ottomanskiego.  Ibrahim jest czlowiekiem renesansu znajacym wiele jezykow i czytajacym popularne dziela literackie Europy w rodzaju "Boskiej Komedii" Dantego czy "Ksiecia " Makiawellego. Po licznych perypetiach zostaje on szwagrem sultana zeniac sie z jego siostra histeryczka Hatisze. Trzecia wielka postacia serialu jest niewolnica - Rusinka - przechrzta  Aleksandra - Hjurem , ktora dzieki zgrabnemu tyleczkowi, bezwzglednosci oraz innym nieprzyjemnym ale typowym dla Rosjan czy Polakow cechom charakteru zostaje w koncu oficjalna zona Wielkiego Sulejmana  (https://en.wikipedia.org/wiki/Roxelana.) Wojna pomiedzy Hjurem a Ibrahimem Basza zajmuje wieksza czesc serialu. W jej wyniku zostaje zamordowany, na rozkaz sultana, przez uduszenie sznurem, Wielki Wezyr i dozgonny przyjaciel sultana. Jak zwykla gdy znika wazna osoba elity rozpoczyna sie bieg do kryta, w ktorym bierze udzial wielu pretendentow. Efektem koncowym calego zamieszania jest wymordowanie wielkich ksiazat - potencjalnych nastepcow Sulejmana  z wyjatkiem jednego, ktory wlasnie najmniej nadawal sie na stanowisko sultana. Jest to zapewne kolejny przyklad reguly mowiacej, ze przy politycznej walce i zamieszaniu w kraju  na wierzch wyplywaja szumowiny.
Nie bede tu streszczal serialu, ktorego obejrzenia goraco polecam. Krotki zarys podaje tutaj:https://en.wikipedia.org/wiki/Muhte%C5%9Fem_Y%C3%BCzy%C4%B1l

Co jednak jest istotne poza sama fabula to obraz obyczajow i strojow panujacych w tym czasie w Imperium Ottomanskim.  Serial ma oddzwiek patriotyczny. Dzieki temu dowiadujemy sie, ze praktycznie cala kultura europejska tego czasu byla wynikiem oddzialywania malych i glupich krolestw Europy z dominujaca kultura i sztuka wojenna Turkow i ludow z nimi sprzymierzonych.
Duza liczba meskich dzieci, dzieki wielozenstwu i niewolnictwu, wymagala bowiem stalego doplywu nowego materialu ludzkiego. Jak wiemy z grubsza rodzi sie tyle dziewczat ile chlopcow . W sytuacji gdy kazdy mahometanin Imperium chcial miec wieloosobowy harem brakujace kobiety musialy byc sprowadzane sila. Preferowano europejki ze wzgledu na jasna cere . W serialu nie wystepuje zadna murzynska niewolnica. Podobnie popyt na eunuchow zaspakajali niewolnicy-chlopcy tworzac razem z schwytanymi kobietami  prwadziwie kapitalistyczny ludzki rynek towarowy. Janczarzy - wyborowa piechota turecka takze byla pochodzenia nie-tureckiego. Rowniez wielu wyzszych urzednikow Imperium mialo nietureckie pochodzenie na co szemrali rodowici Turkcy mimo tego, ze aby awansowac w tym systemie kazdy europejczyk musial nawrocic sie na jedyna prawdziwa wiare - czyli mahometanizm. Przypomina mi to bardziej wspolczesne nam Imperium Sowieckie gdzie elita podbitych krajow stawali sie (procz rodowitych Rosjan jak np Rokossowski czy Poplawski) nawroceni na komunistyczna wiare Zydzi.  Jest to najwyrazniej typowy sposob na trzymanie rodzimej populacji "pod cisnieniem".Tak powstala elita nie ma bowiem wiezow z rodzima populacja i bez poparcia naczelnego kacyka awansowac by nie mogla.
Co nam zatem serial przedstawia jako oryginalny wklad Turkow do cywilizacji? Glownym powodem do dumy jest najwyrazniej "haman" czyli laznia turecka sluzaca w TopKapi do utrzymywania w czystosci i gotowosci seksualnej damskich tyleczkow 1000 osobowego haremu.  Aby zas ten zywiol utrzymac w ryzach stosowane sa kary w postaci bastondy czyli bicia kijem w stopy (aby nie uszkodzic skorki) oraz dla niepoprawnych topienie w worku w Bosforze.
Kare sciecia glowy stosowano do opornych mezczyzn zwlaszcza nalezacych do stanu wojskowego na podworcu palacowym i ku uciesze calego dworu.
Popularne, ale zarezerwowane dla osob wyzszej rangi dworskiej (jak np wezyr, czy ksiaze Mustafa) bylo garotowanie wykonane przy pomocy jedwabnego sznura naciaganego przez paru wiernych katow. W ten sposob zginal Ibrahim Basza nocujacy  w komnacie przylegajacej do sypialni monarchy. Sznur ten wedlug Sienkiewicza powinien byc zielony - kolor proroka - ale w serialu byl on bialy. Niedopatrzenie ?
Innym tureckim wkladem do cywilizacji byla rola oficjalnej czapy. Sam Wielki Sulejman nosil nakrycie glowy przypominajace ksztaltem trapezoidalna czapke kozacka. Czasem zas wkladal tiare - zapewne korone cesarstwa bizantyjskiego. Wezyrowie nosil zas oficjalna czape ksztaltu prostopadlosciennego abazuru na lampe. Wielki mufti - duchowny i glowny sedzia nosili cos w rodzaju kosza na grzyby z pipkiem . Regula czapy byla zreszta rozciagnieta na szarych obywteli imperium. Czapa mowila o ich religii i narodowosci.  Niewatpliwie byl to jeden z objawow lekkiej choroby umyslowej jaka do dzis dnia trapi mahometan. 
Imperium tureckie bylo autokratycznym panstwem prawa . Sedziowie byli niezawisli i mogli skazac kazdego na przyklad na przybicie za uszy do drzwi . Wazniejszych winnych skazywal jednak sam sultan, bez sadu i zawracania sobie glowy formulowaniem zarzutow i obrona  stosujac z reguly kare najwyzsza poloczona z konfiskata majatku.
Dwor a raczej dwory sultana i moznowladcow stosowal etykiete wojskowa. Tym, ktorzy mieli szczescie przebywac przez jakis czas w wojsku latwo jest rozpoznac komendy takie jak" bacznosc" i "przejscie" jakie padaly na dworze i haremie gdy pojawialy sie wsrod tlumu postacie godne najwyzszego szacunku - czyli sam sultan i czlonkowie jego rodziny.


Saturday, March 25, 2017

Dlaczego wlasciwie pozwalamy sie okradac ?

   Mam wrazenie, ze wielu z moich czytelnikow nie przejmuje sie specjalnie polityka pieniezna panstwa . U ludzi zamoznych jest to zreszta zrozumiale. Aby tylko miec jak najwiecej gotowki na wszystkie potrzeby - to calkowicie wystarcza do szczescia i zadowolenia. A czy jest to gotowka "twarda" czyli majaca swoj odpowiednik w kruszcu, wyplacanym na kazde zyczenie posiadacza banknotu przez bank centralny czy tez nowoczesna gotowka tzw pieniadz fiducjarny, dla ktorej zloty standard pieniadza oraz monety kruszcowe sa tylko przezytkiem lat dawno ubieglych,  o to malo kto sie troszczy. Owszem, niektorzy moze jeszcze pamietaja, ze system "twardego" pieniadza byl niegdys nawet gwarantowany zapisem w Konstytucji USA a praktykowany na calym swiecie ale to przeciez tylko przeszlosc. My jako ludzie nowoczesni i postepowi w papierze sie kochamy!
    Ja jako
Dewaluacja PLN w III RP

czlowiek nie-dzisiejszy mam zdanie odmienne i uwazam, ze bez powrotu do systemu klasycznego nie jest mozliwa racjonalna gospodarka. Co wiecej uwazam, ze powrot do systemu pienieznego opartego na kruszcu jest mozliwy w kazdej chwili. Ze nikt o tym nie mowi tak jest dlatego, ze pieniadz fiducjarny  daje elicie panstwa niebywala szanse okradania rzadzonego przez nich spoleczenstwa - kradzierzy zuchwalej ale dla wiekszosci rzadzonych matolkow calkiem niewidocznej. Inaczej niz to jest na przyklad z podatkami czy oplatami skarbowymi. Pieniadz bowiem pelni specyficzne funkcje w spolecznej aktywnosci. Po pierwsze jest on wygodnym posrednikiem wymiany towarow czy uslug. Na przyklad zamiast zastanawiac sie ile gesi czy gomolek masla musze dostarczyc lekarzowi aby zechcial mnie leczyc daje mu zadana przez niego kwote i sprawa jest zalatwiona. Ten zas lekarz bierze papierowa gotowke i idzie do sklepu aby kupic stosowna ilosc drobiu czy nabialu.
    Druga rola pieniadza jest jednak takze przechowanie miary naszej zamoznosci. Ta zas jest wynikiem naszej pracy, umiejetnosci zlodziejskich badz szczesliwego trafu - wygranej gry hazardowej lub nabycia spadku. Jesli zbieramy srodki na zakup jakiejs wiekszej inwestycji (np zakup samochodu lub domu), jesli chcemy zgromadzic pewien majatek  dla dzieci czy kogos bliskiego w postaci spadku czy tez w formie darowizny co zabiera nam pewien czas na zgromadzenie, to istotna dla nas cecha tej czynnosci- cecha, ktora wlasciwie decyduje o sensownosci calej operacji- jest to aby owa zbierana kwota utrzymywala swoja wartosc nabywcza w czasie.  Jesli srodki pieniezne dewaluuja sie w czasie to proces gromadzenia kapitalu jest uszczuplany przez zmniejszanie sie jego wartosci. Ten proces jest jednak sterowany przez czynnik zewnetrzny - czynnik, ktory decyduje o wielkosci podazy banknotow. Jest nim bank emisyjny, ktory realizuje cele elity finansowej kraju. Jak latwo zrozumiec, jakiekolwiek oszczedzanie moze stracic sens jesli pieniadz fiducjarny traci swoja wartosc nabywcza tak szybko, ze straty spowodowane dewaluacja grubo przekraczaja oprocentowanie wkladu bankowego . Jesli zas ludnosc nie ma oszczednosci to banki nie sa w stanie prowadzic polityki kredytowej bez wsparcia nowa emisja banknotow badz po prostu udzielenia im kredytu przez bank centralny. To zas automatycznie zwieksza ilosc pieniedzy w obiegu a tym samym wspiera proces dewaluacji.
     Malo kto zdaje sobie sprawe z tego, ze obecny system platniczy obowiazujacy w III RP powstal w poczatkach PRLu - rok 1948. Owszem, jak pokazalem w poprzednim wpisie, wzor i rozmiar banknotow obiegowych sie zmienial (patrz http://banknotypolskie.pl/banknoty/ ) ale ciagle mamy do czynienia z ta sama komunistyczna, "mieka" zlotowka. Obecnie poslugujemy sie od 1995 roku zdenominowanymi banknotami i 1 PLN = 10^4 zl. Ale jest to tylko zmiana kosmetyczna. Jak bardzo posunela sie dewaluacja  tej waluty pokazuje na przyklad fakt, ze w latach gomulkowskich przecietne
Dewaluacja USD
wynagrodzenie wynosilo okolo 600 zl. Obecnie wynosi zas okolo 3000 PLN = 30 000 000 zl.  Otrzymujacy je jest wiec PRL-owskim  milionerem ale czy istotnie zyje mu sie wygodniej?

   Na rysunkach wyzej podalem wartosci nabywcze PLN i USD w zaleznosci od czasu. Prawidlowosci latwiej jest zauwazyc na wykresie "amerykanskim" gdyz mamy tam dane z dluzszego przedzialu czasu. Jedno jest bezdyskusyjne- prawidlowoscia jest zmniejszanie sie wartosci nabywczej z uplywem czasu. Owszem zdarzaja sie fluktuacje rewaloryzujace dolar ale nie trwaja one dlugo. W czasach gdy USA stosowaly zasade zlotego standartu waluty okresy stabilnej wartosci nabywczej (czyli odcinki o trendzie horyzontalnym) trwaly dluzej i przejawialy mniejsze fluktuacje niz te w czasach gdy dolar mial wartosc nabywcza "plynna" czyli ustalana rynkowo (okres 1980-2001).
Teraz znowu istnieje szansa na kilka lat stabilnosci ale jak sie sprawy potocza trudno jest przewidziec. Okresy stabilnosci wartosci nabywczej sa okresami, w ktorych ekonomia kraju dziala wzglednie prawidlowo. Katastrofy ekonomiczne poteznej skali wystepuja wtedy gdy uklad pieniezny doznaje raptownego skoku spowodowanego nadmierna generacja gotowki przez bank emisyjny. Pamietajmy bowiem, ze kryzysy ekonomiczne spowodowane np nadprodukcja czy strajkami albo wojna wymagajaca nadzwyczajnych srodkow na jej prowadzenie same z siebie nie powoduja zwiekszonej emisji srodkow platniczych. Do tego aby taka rzeka pieniedzy ruszyla konieczna jest zgoda i wspolpraca banku emisyjnego. I to wlasnie ten bank i ludzie nim kierujacy decyduja o tym czy historycznie drobna gospodarcza potrzeba zmieni sie w absolutny potop zatapiajacy cale zycie gospodarcze. Moim zdaniem zamiast usilowac przeciwdzialac normalnym obciazeniom ekonomii panstwowej jak te wywolane nadprodukcja czy kosztami tego czy owego nieudanego przedsiewziecia gieldowego bankierzy centralni lepiej by zrobili koncentrujac sie na utrzymaniu stalej wartosci nabywczej waluty panstwowej. Bylo to calkiem naturalne gdy poslugiwalismy sie pieniadzem kruszcowym gdyz wartosc monet byla wtedy zdeterminowana iloscia zlota w nich zawartego. Tu jedynym niebezpieczenstwem bylo falszowanie nominalu monet przez manipulowanie skladem stopu menniczego (prawo Kopernika - Gorszy pieniadz wypiera lepszy) . Zwiekszanie ilosci gotowki w obiegu - w odpowiedzi na irracjonalne postulaty "mas ludowych"- nie uratowalo sytemu politycznego PRLu  chociaz moglo niepotrzebnie przedluzac agonie systemu.  Gotowko-tok towarzyszyl nam takze przez caly okres III RP  i tylko ostatnio i zapewne na krotko pokazuje on pewna nadzieje stabilizacji waluty.
Spojrzmy jak nasze zasoby gotowkowe reaguja na akcje banku centralnego (czyli NBP). Zalorzmy, ze w roku 1996 zostalismy szczesliwym posiadaczem sumy 100 000 PLN (np w wyniku sprzedzay nieruchomosci). W tym czasie cena uncji zlota wynosila okolo 1000 PLN a zasob pieniezny ludnosci M1 = 67866 x10^6 PLN. Nasz kapital wynosil wiec  100 uncji zlota. Wierzac jednak NBP i pieniadzom fiducarnym - jako czlowiek "dzisiejszy" wlozylismy caly kapital w paczkach banknotow do walizki (materaca lub sejfu) i zajelismy sie innymi sprawami pozostawiajac cala sume odlozona "na emeryture". Obudzilismy sie 10 lat pozniej, juz jako emeryt, i postanowilismy "poszalec". Nasz kapital przetrwal bezpiecznie w walizce i wynosil nadal 100 000 PLN. Ale przy blizszym sprawdzeniu pojawil sie problem. W miedzyczasie cena uncji zlota wzrosla do  okolo 5000 PLN a wiec wartosc nabywcza naszego kapitalu "na czarna godzine" zmalala do 20 uncji zlota. Kto nam ukradl 80 uncji?  Winny jest znany - jest nim nasz drogi rzad oraz NBP. Jednoczesnie zas zasob gotowki  w kraju ojczystym wzrosl:  M1 = 815310x 10^6 PLN -  czyli 12-krotnie- Nowa fala zamoznosci wspolobywateli zostala czesciowo sfinansowana kradzieza moich oszczednbnosci.  Moglismy oczywiscie zostawic caly kapital w banku na rachunku a'vista badz oszczednosciowym.Wtedy czesc straty bylaby zmniejszona o oprocentowanie wkladu. Te jednak byly niewysokie.
Moneta carska z czasow  pierwszej okupacji rosyjskiej oraz moneta zlota II RP

     Rozwiazaniem znacznie lepszym i w zasadzie jedynym biorac pod uwage zlodziejskie tendencje naszych "rzadzacych" i ekonomistow panstwowych byloby zakupienie w momencie poczatkowym owych 100 uncji zlota i schowanie ich do walizki. W roku 2016 obudzilibysmy sie szczesliwi nadal  ze 100 uncjami zlota  o wartosci lacznej wynoszacej 500 000 PLN . Mielibysmy wiec znaczny zysk ale oczywiscie wyrazony w mniej wartosciowych PLN-ach. Ale poczatkowa wartosc nabywcza oszczednosci bylaby zachowana.

     Podobnie , ale jeszcze gorzej wypada jednak sytuacja naszego kolegi, ktory w roku 1996 poszedl na emeryture, ktora to ZUS ustalil na "krolewska" sume 5000 PLN = 5 uncji Au miesiecznie. Od tego czasu dostaje on regularnie ta sume  od czasu do czasu zlekka rewaloryzowana o 100 czy 200 PLN.  Nie mniej wartosc nabywcza tej emerytury ciagle maleje i w roku 2016 wynosi  obecnie rownowaznosc juz tylko 1 uncji zlota  na miesiac. Czy potrzeby emereyta istotnie maleja z wiekiem? Moje doswiadczenie mowi mi co innego.

      Dewaluacja waluty zarzadzana przez rzad naszej Umeczonej Ojczyzny w koluzji z NBP eroduje systematycznie takze pobierane wynagrodzenia. O ile oczywiscie nie mozemy sobie zapewnic -jak nasi parlamentarzysci czy rzadowcy- regularnych podwyzek przekraczajacych poziom dewaluacji. Jest to i niemoralne i nieuczciwe. Ale to wlasnie jest powod dla ktorego rezim to czyni. Nasi "okupanci" oddaja sie tyradom potepiajacym wszystkich, ktorzy usiluja uniknac podatkow przez ucieczke do rajow podatkowych czy wyludzania VAT-u  ale sami bezczelnie kradna nam nasze ciezka praca  zapracowane  wynagrodzenie.

    Proponowana przezemnie indeksacja wzgledem zlota ( http://bobolowisko.blogspot.com/2010/02/uniwersalna-proteza-zlotego-standardu.html ) zaradzilaby wiekszosci powyzszych przykrosci z wyjatkiem wypadku  przechowywania pieniedzy w walizce.  Jest to bowiem sposob na usuniecie uzytecznosci dewaluacji gotowki dla "wlascicieli kraju".  Ale istnieje takze jeszcze skuteczniejsza metoda ograniczenia zapedow konfiskacyjnych rezimu. Mozemy bowiem latwo powrocic do pelnej wymienialnosci waluty na zloto w oparciu o istniejace zapasy zlota w NBP . Jak w USA przed 1970r i w Rosji carskiej przed 1917 r. w obiegu bylyby  monety kruszcowe obok gotowki papierowej.
Ta ostatnia bylaby wymieniana w NBP po stalym kursie na zlote monety na kazde zyczenie posiadacza banknotu .

   Jak nas zapewniaja obecne zapasy zlota w NBP wynosza 103 tony metryczne zlota czyli 3 311 527 uncj trojanskich zlota. Uncja kosztuje obecnie 1240 USD/ozt a wiec posiadamy w NBP rezerwe wynoszaca 4 106 293 589 USD (z grubsza 4 miliardy USD). Przyjmijmy, ze pozadana relacja pomiedzy nowa twarda zlotowka (zlt)  a USD powinna byc aktualnie ustalona na  1 USD = 10 zlt.
Mamy zatem aktualnie 40 106 293 589 zlt w zlocie znajdujacych sie w dyspozycji NBP . Ilosc gotowki M1 w obiegu wynosi obecnie 815 310 x 10^6 PLN . Mozemy wiec zastapic obecne "miekie" zlotowki przez nowe "twarde" wymieniajac pieniadze w relacji 20.0 PLN = 1 zlt.  Kazda zas twarda zlotowka ma swoj rownowaznik w 8.3 x 10^(-5)  uncji trojanskiej zlota = 0.0026 g Au.  Cena uncji zlota jest w takim systemie ustalona na 12 400 zlt/ozt  i bedzie juz niezmienna przez caly czas trwania nowego systemu pienieznego w Polsce. Bez wzgledu na to ile bedzie wynosic cena uncji zlota w USD w przyszlosci na rynku metali kolorowych. Kazdy obywatel bedzie wtedy mogl przyniesc 12 400 zlt do NBP i uzyskac zlota monete 1 uncjowa. Bank zas bedzie musial uzupelniac ubytki zlota w skarbcu wywolane takimi ubytkami. Polska podobno produkuje obecnie okolo 300 kg zlota rocznie a wiec uzupelnienie tych ubytkow z wlasnych zrodel nie powinno stanowic problemu.

Polska zas zaslynie nie tylko z tego, ze bedzie pierwszym krajem, ktory powroci do uczciwej polityki pienieznej ale takze z tego, ze wszystkie pozyczki panstwowe beda miely gwarantowane zachowanie kapitalu oraz uczciwe i ustalone w obligacji oprocentowanie. Rzecz nie do pogardzenia dla inwestorow polskich i zagranicznych.

Monday, March 20, 2017

Strategia "podsrywania"

    W ostatnim czasie obserwuje powrot znanej mi z czasow mlodosci strategii nekajacej w zastosowaniu do politykow, ktorzy odwazaja sie odchylic od powszechnie przyjetej w spoleczenstwie mentalnosci. Czyli faktycznie zaproponowac nieco odmienne od dotychczasowego spojrzenie na bieg spraw aktualnych. W USA ofiara tej strategii padl swiezo wybrany prezydent Donald Trump, ktory usiluje wprowadzic calkiem rozsadne ograniczenia w polityce imigracyjnej , opiece zdrowotnej i polityce inwestycyjnej produkcji towarow masowego uzytku.
      Jak juz wielokrotnie pisalem Ameryka Polnocna jest obecnie co najmniej dwa razy przeludniona  (patrz http://www.footprintnetwork.org/content/documents/ecological_footprint_nations/ ) i potrzebuje nowej fali emigracyjnej jak pies piatej nogi. Deindustrializacja kraju spowodowana globalizacja ograniczyla powaznie ilosc dostepnych stanowisk pracy a nadmiar juz istniejacej sily roboczej powoduje stopniowe obnizanie sie realnego wynagrodzenia (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2012/02/status-unii-amerykanskiej-czyli.html ). W tej sytuacji sprowadzanie z zewnatrz rak do pracy ma sens wylacznie jesli chodzi o wysoko wyksztalconych specjalistow a i to tylko  w tych dziedzinach, ktore ich brak odczuwaja. Zupelnie zas niepotrzebni sa biedni i slabo wyksztalceni kandydaci do prac manualnych pochodzacy z ras kolorowych. W USA jesli chodzi o potrzeby zatrudnieniowej egzotyki w zupelnosci wystarczaja obecne  rezerwuary Indian, lokalnych metysow oraz murzynow i mulatow, ktorzy obecnie sa zreszta glownymi biorcami pomocy socjalnej i do pracy sie nie kwapia. Popieraja za to "wolny rynek" narkotykow i innej aktywnosci kryminalnej. Niestety demokratyczne remanenty po Obamie rzucaja klody pod nogi prezydenta i utrudniaja jak moga wprowadzenie jego nowych przepisow imigracyjnych.  Chodzi o przeciagniecie calego procesu i przeniesienie go na forum sadowe gdzie latwo jest szermowac argumentami emocjonalnymi.
Patrzac na problem racjonalnie widzimy, ze prezydent ma pelne prawo wprowadzenia kontroli imigracyjnej w celu ochrony interesow i zycia obywateli USA. Tak orzekl swego czasu Sad Najwyzszy.  Ale chodzi o spowolnienie zmian i zajecie prezydenta walka o przeprowadzenie swojej woli.
    Drugim aspektem polityki kontroli ruchu granicznego jest budowa plotu na granicy z Meksykiem wzdluz "krwawego poludnika". Znowu jest to decyzja w pelni uzasadniona chociaz kosztowna. Ja radzilbym raczej zaminowanie pasa granicznego czyli bardziej aktywna obrone przed nielegalnymi przekroczeniami. No ale na przeszkodzie znowu staja krwawiace serca Amerykanow! Gdzie sie podzialy te generacje, ktore wiedzialy , ze "nie mozna zrobic jajecznicy nie rozbijajac jaj" i ze "dobry Indianian to martwy Indianin" ( gen. Shermann) ?

    W chwili obecnej nasila sie tez negocjacja i praca umyslowa nad likwidacja ACA (plan Obama-care). Jest to kolejna kwadratura kola bowiem plan ochrony zdrowotnej ma byc tak zmodyfikowany aby wiekszosc ludzi, ktorzy na planie Obamy zyskali nie stracila po jego ustapieniu szansy na dostep do jakiejs sluzby zdrowia. To bowiem stworzyloby armie liczaca okolo 20 milionow niezadowolnych wyborcow - pasozytow ubezpieczen medycznych.  Inaczej mowiac istnieje palace pytanie kto wlasciwie ma placic za obsluge medyczna ludzi, ktorzy sami za nia placic nie moga badz nie chca a wiec stanowia gwarantowana strate dla kazdej kompanii ubezpieczeniowej.  Moim zdaniem rozwiazaniem - zreszta takze kosztownym- bylaby panstwowa sluzba zdrowia podobna do tej jaka serwuje Administracja Weteranow.  Tak czy inaczej musialaby byc to istotnie sluzba zdrowia dla ubogich ze wszystkimi konsekwencjami- reglamentacja poziomu obslugi, ograniczeniem wysokosci szkod jakie kazdy pacjent bedzie mogl zrobic w jej finansach itp cechy znane nam zreszta w Polsce z dzialania Narodowego Funduszu Zdrowia czy z  NHS w Kanadzie albo w GB. No i nawet taka przasna sluzba zdrowia nie jest za darmo i ktos , a wiec wszyscy placacy podatki , beda musieli pokryc jej koszty. Inaczej mowiac Obama i demokraci tacy jak Clintonowa "wpuscili caly kraj w maliny" bowiem latwo jest dac populacji uprawnienia do czegos nie zastanawiajac sie skad beda pochodzic fundusze na taki "darmowy" serwis . Trudno jest zas odebrac takie uprawnienia bez narazenia sie na polityczna niepopularnosc. Mysla przewodnia demokratow jest oczywiscie to, ze za wszystko maja zaplacic beneficjenci systemu w postaci owego  1% ludzi najzamozniejszych. Ci robia jednak wszystko co mozliwe aby takiego zaszczytnego obowiazku uniknac. A moga duzo bo wlasciwie sa oni wlascicielami calego USA i dyktuja co i jak ma byc przeprowadzone. Osobiscie uwazam, ze zdrowa polityka wewnetrzna polega na tym aby holubic warstwe zamozna i opiniotworcza a lud prosty trzymac na krotkiej smyczy i nie rozpieszczac swiadczeniami. Lower the expectations (czyli zmniejsz oczekiwania )  ludnosci i kraj bedzie jako tako dzialal. Inna polityka zakonczy sie "podgrymaszaniem" ludu i katastrofa systemu. Pamietajmy, ze nikt nam latwego zycia nie obiecywal i slowa dotrzymal.
   Dobrym przykladem strategii"podsrywania" jest takze dokuczanie Trumpowi wykorzystujac jego niekiedy nieprzemyslane oskarzenia. Mam na mysli nielegalne glosy wyborcze skladane na korzysc demokratow czy uwaga o podsluchu jego prywatnych rozmow telefonicznych w "Trump Tower". Niestety prezydent najpierw mowi a potem mysli co moze sie smutno skonczyc ale tez dostarcza amunicji jego wrogom. Czy jest mozliwe dokonywanie falszerstw w procesie glosowania? Oczywiscie tak! Zalezy to od ekwipunku jaki maja do dyspozycji lokale wyborcze oraz od uczciwosci monitorujacych caly proces. Dawniej mowiono : "Glosuj wczesnie i czesto" bo przy odrobinie przedsiebiorczosci glosujacy mogl oddac glos w kilku miejscach. Podobno celowalo w tym Chicago ale zdarzalo sie to i gdzie indziej. Czy jednak jest latwo udowodnic takie falszerstwa? Oczywiscie nie! Wiec rozsadek radzi nam aby nie wysuwac oskarzen powaznych bez sladow niezbitych dowodow.
    Podobnie jest z podsluchem. Jak sie wydaje na swiatlo dziennikarskie wyszly rozmowy jakie prowadzil byly doradca prezydenta gen. Flynn z ambasadorem Rosji w czasie kampanii wyborczej. Rozmowy takie nie sa zakazane ale Flynn zapytany czy mial jakies kontakty z Rosjanami zaprzeczyl bedac pod przysiega. Oczywiscie myslal, ze nikt o tym nie wie - bo niby skad - ale okazalo sie, ze jakas agencja rozmowy ambasadora monitorowala i udostepnila ten fakt dziennikarzom. Co zreszta bylo takze przestepstwem ale o tym oczywiscie prasa nie trabi. Podobne klopoty ma inny dygnitarz nowej administracji - obecny minister sprawiedliwosci czy tez prokurator generalny. Trump rzecz jasna polaczyl te fakty wnioskujac, ze ktos podsluchiwal rozmowy prowadzone z jego rezydencji .
Czy jest to mozliwe? Oczywiscie ! Obecne techniki podsluchiwania elektronicznego sa wystarczajaco bogate. Problem jest w tym, ze tajne operacje tego typu, a wiec nielegalne badz na granicy legalnosci, rzadko zostawiaja "papierowy slad" w postaci rozkazu czy wniosku. Swego czasu mielismy przyklady takiego dzialania w Polsce np w aferze morderstwa ks. Popieluszki. Nie pamietam zeby kiedykolwiek wyplynal na swiatlo dzienne podpisany przez przelozonych sprawcow rozkaz egzekucji. Mozemy sie co najwyzej domyslac, ktory to z "wlascicieli PRLu" stal za tym poleceniem. Dowodow nie ma i raczej nie bedzie.

   Podobne wojny podjazdowe toczone sa obecnie w Polsce pomiedzy bedacym przy wladzy PiS-em i PO oraz innymi partiami opozycji. Jest to zrozumiale ale dla kraju raczej szkodliwe. Czas ucieka a spraw do zalatwienia jest wiele. Najwazniejsza zas sprawa, o ktorej nikt nie wspomina ani w USA ani w Polsce, jest koniecznosc przywrocenia "twardego" pieniadza opartego o standard zlota. Bez powrotu do polityki racjonalnego pieniadza bedacego nie tylko ulatwieniem wymiany ale takze narzedziem przenoszenia wartosci w czasie nie jest mozliwa zdrowa ekonomia panstwa i jego obywateli.