Monday, August 30, 2010

O waznosci interwencji niebios dla ewolucji biosfery.

     Nie tak dawno pokazalem wyniki pomiarow glacjologicznych dokonanych na Antarktydzie. Wyniki te, ktore zreszta tutaj powtarzam z pewnymi uzupelnieniami, wskazuja, ze Nasza Droga Planeta jest okresowo trapiona przez epoki lodowcowe trwajace okolo 100 000 lat przedzielone ociepleniami trwajacymi okolo 10 000 lat. W okresie zimnym warstwa lodu na biegunie rosnie przez te 100 000 lat aby przez nastepne 10 000 do 16 000 lat ponownie zmalec. Inaczej mowiac ocieplenie nastepuje znacznie szybciej niz ochlodzenie trwa za to znacznie krocej. Okresowosc jest wyrazna w calym przedziale czasu od chwili obecnej do 450 000 lat wstecz. Sugeruje ona, ze przyczyna jest tutaj jakies zjawisko astronomiczne. Odchylenia od doskonelej periodycznosci moga byc wynikiem niedokladnosci  pomiarowych (chociaz powtarzaja sie dla obu odwiertow dokonanych przez EPICA i Vostoc) badz tez sugeruja, ze podstawowe zjawisko astronomiczne, bedace przyczyna katastrof klimatycznych jest
zaburzane przez dodatkowe i nieznane nam czynniki. Rozmawiajac z niektorymi czytelnikami mojego esseju doznalem wrazenia, ze Szanowni Czytelnicy nie doceniaja epokowego znaczenia owych glacjologicznych pomiarow. Zarowno bowiem biologiczna teoria ewolucji jak i klasyczna geologia i nauka o Ziemi przywiazuje bardzo duze znaczenie do idei "jednorodnosci" (uniformity) w ewolucji naszego globu zarowno pod wzgledem jego budowy jak i pod wzgledem zmian wystepujacych w przebywajacej na
nim biosferze. Klasyczny punkt widzenia  mowi nam, ze wszelkie zmiany nastepuja powoli i wedlug wewnetrznej dynamiki ukladu. Tymczasem pomiary, ktore tu przytaczam mowia wyraznie, ze dominujacym czynnikiem zmian nastepujacych na Ziemi i zapewne takze w zyjacych na jej powierzchni organizmach, sa kosmiczne czynniki zewnetrzne. Inaczej mowiac potwierdzaja one znana i zwalczana przez wspolczesna nauke
teorie katastrof zaproponowana niegdys przez Francuza,  barona Jerzego Couvier-a (1769-1832). Oczywiscie mamy tutaj do czynienia z nam najblizszym okresem czasu podczas gdy cala historia Ziemi siega zapewne jakis 5 mld (5x10^9) lat. Wiadomo jednak takze, ze i w dluzszej skali czasowej pojawiaja sie periodycznosci natury astronomicznej, ktorzy przynajmniej niektorzy paleontolodzy wiaza z bio-katastrofami, ktore sa odpowiedzialne za blisko 90%- towe wyniszczenia oraganizmow zywych na Naszej Planecie. W tym wypadku okresowosc wydarzen jest znacznie dluzsza i wynosi okolo 26 milionow lat. Znakomity paleontolog, prof. Dawid Raup, postawil nawet hipoteze mowiaca, ze za owe makro-zaglady zycia jest odpowiedzialna planeta badz gwiazda Nemensis - gwiazda blizniacza Slonca, ktora przechodzi przez nasz Uklad Sloneczny wybijajac z pasma asteroidow potezne meteoryty. Te zas spadajac na Ziemie powoduja wielkie wymarcia (np. wyginiecie dinozaurow okolo 65 mln lat temu  czyli tzw. K-T extinction). Jest to znowu hipoteza typu couvierowskiego  czyli przywiazujaca zasadnicze znaczenie do czynnikow kosmicznych jesli chodzi o ewolucje zycia na Ziemi.  Jak wykazuja oszacowania prof. Raupa kleski zwiazane z Nemesis jeszcze nam nie groza przez najblizsze pare (~13) milionow lat. Inaczej jest jednak z katastrofa, o ktorej tu mowie. Tutaj jestesmy w raczej niekomfortowej sytuacji gdyz jak sie wydaje wlasnie jestesmy o przyslowiowy krok od kolejnego katastrofalnego okresu lodowcowego. Spojrzmy uwaznie na plansze. Pozwolilem sobie na dodanie na niej nastepnych 150 000 lat przewidywanej przyszlosci. W chwili obecnej jestesmy jednak na niewielkim plateau czy tez poszerzonym maksimum trwajacym okolo 8000 lat. Byl to, zauwazmy, okres wzglednie  bardzo cieply. Mimo pewnych wahan temperatur caly ten okres charakteryzowal klimat lagodny ( w porownaniu z tym jaki panowal tylko 20 000 lat wczesniej). W tym czasie rozwinela sie cala nasza obecna cywilizacja poczynajac od neolitu (czyli epoki kamienia). Mniej wiecej 7000 lat temu rozpoczal sie kalendarzowy poczatek swiata obliczony wedlug przekazow biblijnych. Historia udokumentowana , obecnie (ostatnie 500 lat) troche lepiej a dalej sporadycznie siega jakis 2500 lat przed chwila aktualna.  30 000 do 50000 lat temu wymarly mamuty oraz pare innych gatunkow zwierzat- gigantow  a takze czlowiek neandertalski  (chociaz moglbym przysiac, ze widze podobne typy antropologiczne na ulicach Warszawy). Bylo to w okresie koncowego zlodowacenia tego okresu. Pojawil sie takze czlowiek wspolczesny - homo sapiens sapiens. Cala populacja ludzka na Ziemi nie przekraczala 8000 lat temu zapewne kilkudziesieciu tysiecy osobnikow , ktorzy juz wtedy przejawiali roznice rasowe.  Obecnie stoimy jednak przed perspektywa poczatkowo gwaltownego a pozniej powolnego schladzania klimatu oraz powrotu okresu lodowcowego. Bedzie to doswiadczenie , z ktorego w najlepszym wypadku ocaleje moze promil obecnej populacji. Podstawowym problemem bedzie bowiem nadmierne wydelikacenie czlowieka wspolczesnego postawionego przed malejacymi zasobami zywnosci i energii w sytuacji gdy powiekszenie ich nie bedzie mozliwe. Jak  wspomnialem, przyczyny zmiany klimatu nie sa obecnie znane ale ja osobiscie przypuszczam, ze bedziemy mieli do czynienia ze zderzeniem z kometa lodowa badz zespolem lodowych meteorytow bedacych niegdys czescia wiekszej grupy, w sklad ktorej wchodzil nasz Ksiezyc. Podczas jednego ze zblizen z Naszym Globem, zespol ten stracil Ksiezyc,  ktory stal sie bliskim satelita Ziemi. Reszta komety (czy lodowego globu) stanowi blizniaczy ksiezyc, ktory krazy wokol Ziemi po bardzo duzej elipsie i ktory zbliza sie do Ziemi co jakies 100- 130 tysiecy lat tracac przy tym fragmenty lodowych asteroidow. Te zas, o temperaturze 4 K, ochladzaja powierzchnie i atmosfere Ziemi, zlewajac ja takze lodowatym deszczem. Wieksze zas fragmenty spadaja do oceanow powodujac tsunami, ochlodzenie wody oceanicznej oraz wzrost czapy lodowej na biegunach a lodowcow na ladzie. Eksperymentalnie wydaje sie, ze sredni odstep czasu pomiedzy sasiadujacymi maksimami wynosi 100 016 lat. Korzystajac z teorii katastrof (http://bobolowisko.blogspot.com/2010/06/o-tym-jak-natura-ciagnie-wilka-do-lasu.html) mozemy wiec oszacowac, ze prawdopodobienstwo tego, ze juz w przyszlym roku wystapi poczatek katastrofalnego ochlodzenia wynosi az 70%. Nie jest to prawdopodobienstwo male ale dla zaniepokojonych dodam, ze aby dojsc do 90%-towego prawdopodobienstwa katastrofy musielibysmy przesiedziec na obecnym piku az dodatkowe 150 000 lat. Osobiscie uwazam, ze nie jest to mozliwe ale tak mowi nam wykres teorii katastrof.  Interesujaca cecha spotkania z lodowym "srutem" kosmicznym jest wzgledny brak efektow pirotechnicznych, pod warunkiem, ze asteroid jest tak maly, ze nie dotrze do powierzchni globu. Dzieki tarciu przy przejsciu przez atmosfere lodowy pocisk zamieni sie bowiem w niepalna pare wodna  podnoszac zawartosc wody i pary w atmosferze. Konsekwencja tego beda ulewne deszcze , byc moze przypominajace biblijny potop Noego. Tylko znaczne bryly lodu moga dzialac mechanicznie na powierzchnie Ziemi powodujac kratery, "w ktorych nic nie bedzie mozna znalezc". Byc moze taka lodowa pigula byl meteoryt tunguski.W kazdym zas razie warto pamietac, ze zyjemy w okresie raczej wyjatkowo wysokiej temperatury, ktory to okres powinien wkrotce sie skonczyc. Warto tez pamietac, ze podstawowe zalozenie neo-darwinizmu wlasnie zostalo obalone na podstawie danych doswiadczalnych o czym nigdy sie nie dowiemy z oficjalnej prasy czy wypowiedzi biologow.

Od gory na planszach:
Rysunek Mleczki
Przewidywany przebieg wydarzen na podstawie danych glacjologicznych
Wyniki korelacji temperatura-grubosc pokrywy lodowej na Antarktydzie
Wielkie wymarcia wedlug paleontologow - okres 26 mln lat



Sunday, August 22, 2010

"Solidarnosc" czyli kleska samoograniczajacej sie rewolucji

 Prawie bez zadnego oddzwieku mija 30 rocznica powstania Niezaleznych i Samorzadnych Zwiazkow Zawodowych,  z ktorych pozniej powstala "Solidarnosc". Z perspektywy czasu ta organizacja, z ktora przynajmniej wieksza czesc polskiego spoleczenstwa  wiazala tyle  nadzieji, stala sie czyms gorszym od politycznego trupa w narodowej szafie. Stala sie bowiem nazwa bez znaczenie dla wiekszosci Polakow i dla niemal calej spolecznosci miedzynarodowej. Dla swoich szarych czlonkow z lat 80-tych Solidarnosc stala sie podejrzanym przedsiewzieciem sterowanym przez komunistycznych kolaborantow oraz jednym z glownych powodow nadal trwajacego (od dwudziestu lat!) systematycznego niszczenia i wyprzedazy narodowego przemyslu wytworczego i likwidacji miejsc pracy. Dla obecnej elity politycznej, przynajmniej w tej czesci, ktora uzyla ruch solidarnosciowy jak trampoline dla swojej obecnej kariery politycznej , jest ona zas chetnie zapominanym i incydentalnym poczatkiem ich obecnego dobrobytu, z ktorym laczy sie niemal zawsze zapaszek sb-ckiego tajnego wspolpracownictwa (oczywiscie bez ich zgody i wiedzy). Wreszcie miedzynarodowa opinia publiczna radosnie zapomniala o zaslugach solidarnosciowej rewolty w obaleniu systemu komunistycznego w "Krajach Spolecznej Spawiedliwosci" i sklonna jest uznac dzielnych Niemcow za prawdziwych sprawcow nowego cudu nad murem berlinskim. Patrzac na ten okres z perspektywy lat trudno nie zauwazyc, ze ma on znamiona wczesniejszego konfliktu pomiedzy mienszewikami (czyli internacjonalna zydokomuna) a bolszewikami (czyli wielkoruskim imperializmem rosyjskiego prostactwa). W tej chwili widac, ze mienszewicy chwilowo wygrali starcie i w zwiazku z tym obserwujemy dominacje zachodniej wersji "ludowego" kapitalizmu w stylu opisanym swego czasu doskonale w orwellowskiej "Farmie Zwierzat".  Jak kazde polityczne zwyciestwo taki i to nosi w sobie zalazek nadchodzacej coraz szybciej wlasnej kleski. System bowiem nie rozstal sie bynajmniej z ksiezycowa ekonomia typowa dla populistow, ktorzy zawsze sa gotowi na to aby uszczesliwiac swoj elektorat cudzym kosztem. Oczywiscie pod warunkiem, ze im samym nie zabraknie ptasiego mleka bez wzgledu na to jak powiedzie sie zarzadzanej przez nich jednostce.  To zas , z reguly prowadzi kraj do zycia ponad stan a w konsekwencji takze do permenentnego deficytu, dewaluacji waluty a zwlaszcza do hazardowej chciwosci wyrazajacej sie masowa generacja "babli spekulacyjnych". Porozumienia gdanskie z sierpnia 1980 roku gwarantowalo prawo do zakladania niezaleznych (od PZPR) zwiazkow zawodowych, prawo do strajku za wynagrodzeniem , do wolnosci slowa  a zwlaszcza do zakonczenia zagluszania stacji Wolna Europa i Glos Ameryki oraz do nadawania niedzielnej mszy swietej przez radio, podniesienia i indeksowania (czyli automatycznej podwyzki dewaluacyjnej) plac w sektorze uspolecznionym , poprawy warunkow pracy pracownikow Sluzby Zdrowia, likwidacji sklepow "komercyjnych" (w ktorych byly towary sprzedawane po cenach wyzszych od nominalnych) oraz likwidacji sklepow , w ktorych mozna bylo nabywac za dewizy towary trudno dostepne w normalnym handlu  (Pewex , Baltona) . Solidarnosc walczyla takze o wprowadzenie kartek na mieso (ktore bylo wtedy praktycznie niedostepne w sklepach) oraz o zaniechanie uprzywilejowanego czy wylacznego obsadzania stanowisk kierowniczych przez czlonkow PZPR. I znowu z perspektywy lat widac, ze wszystkie te postulaty, ktore ich tworcom wydawaly sie tak istotne, stracily w obecnej rzeczywistosci na znaczeniu. Czesciowo dlatego, ze wsparcie post-okraglostolowej Solidarnosci zezwolilo rzadom (SLD i UW)  na kompletna dewastacje Kodeksu Pracy, co odarlo wiekszosc pracownikow najemnych ze skutecznej ochrony prawnej. Gazety i inne media sa w wiekszosci w rekach wlascicieli niemieckich i glosza to co podoba sie ich pracodawcom. "Dywersyjne" stacje radiowe zakonczyly swoja dzialanosc a wiekszosc audycji radiowych Polskiego Radia jest na katastrofalnie niskim poziomie i robi sieczke z mozgu naiwnym, ktorych jak slysze w Polsce nie brakuje. Sluzba Zdrowia jest od dwudziestu lat reformowana i jesli istotnie chcemy sie z czegos wyleczyc to i tak musimy placic za wizyte prywatna. Aptek jest wiecej niz kiedykolwiek i wiecej niz potrzeba ale wiekszosc tanich lekow (np sulfamidy czy leki fytoterapii) zostaly zastapione przez drogie leki wytwarzane glownie przez farmaceutyczne firmy zagraniczne. Mimo 20 lat istnienia podobno wolnej Polski nie zwrocono wlascicielom ani tez nie wyplacono odszkodowan za majatki przejete ( i na ogol zmarnotrawione) przez panstwo komunistyczne  na mocy dekretow PKWN - nielegalnej organizacji, ktora posluzyla sie wzorem dekretow bolszewickich aby pozbawic znaczenia i sily ekonomicznej polska elite narodowa. W efekcie ludzie, badz ich potomkowei, ktorzy istotnie posiadali pewna wiedze ekonomiczna oraz tradycje  i umieli prowadzic duze organizacje gospodarcze sa pozbawieni mozliwosci wplywu na polityke i gospodarke narodowa. Nasza dzielna mlodziez przejawia zas zywiolowa niechec do Naszego Swietego Kosciola Katolickiego i tendencje do miedzynarodowego i miedzyrasowego puszczalstwa co zanieczyszca populacje, i tak nazbyt pomieszana rasowo, wtretami ludow kolorowych. Co wiecej cenzura powrocila nie tylko w formie sterowania mediow przez ich prywatnych wlascicieli (glownie pochodzenia zagranicznego badz sb-ckiego) ale takze w formie eliminacji z internetu witryn, ktore nieokreslone "czynniki miarodajne" uznaly za niepozadane. Tak wiec, lamiac wolnosc slowa i wolnosc gloszenia pogladow usunieto z internetu witryne www.polonica.net, jedyne zrodlo informacji nie kontrolowane w calosci przez obecny system rzadzacy Nasza Umeczona Ojczyzna, a jednoczesnie jedyne zrodlo, wiadomosci o czesto ciekawej przeszlosci obecnych prominentow.

Plansza przedstawia organizacyjna odznake NSZZ "Solidarnosc" we wczesnej formie

Saturday, August 14, 2010

The End is Near czyli Koniec nadchodzi


  W ostatnim felietonie zamiescilem dane glacjologiczne pochodzace ze stacji Vostoc i sumaryzujace wyniki wiercen powierzchni arktycznego lodowca do glebokosci powyzej 3000 metrow. Glacjologowie szacuja ow slup lodowej rury jako kolekcje depozytow, z ktorych najwyzszy siega czasow wspolczesnych a najnizszy jest polozony z grubsza 400 tysiecy lat wczesniej. Dane te wskazuja, ze caly ten okres sklada sie z niemal periodycznych zmian, w ktorych wzglednie krotkie okresy ocieplen (okolo 16 tysiecy lat) przeplatane sa dluzszymi bo wynoszacymi okolo 113 tysiecy lat okresami oziebienia. Mowie prawie periodyczne bowiem dlugosci okresu "lodowcowego" sa jednakowe tylko z dokladnoscia do okolo 10 tysiecy lat. Podobnie periodyczny przebieg wykazuja stezenia CO2 w atmosferze. Wszystko to wskazuje, ze aktualna panika dotyczaca obnizania zuzycia paliw kopalnych w celu zmniejszenia efektu cieplarnianego jest absolutnym nonsensem. Wysokie stezenia dwutlenku wegla wystepowaly wtedy gdy o cywilizacji przemyslowej czy innej wogole nie bylo co mowic. Wzrost stezenia CO2 jest zjawiskiem naturalnym, w ktorym gospodarka ludzka ma znaczenie minimalne. Nie ma co tracic czasu,  wysilku i pieniedzy aby zmniejszyc ludzki wklad do efektu cieplarnianego. Wykresy pokazuja, ze okresy ocieplenia i wiekszego stezenia CO2 trwaja wzglednie krotko. Bardziej trwale sa okresy zamrozenia. Zauwazmy tez , ze temperatura spada raczej gwaltownie (patrz spadek po roku 125 tysiacznym) co sugeruje, ze ochlodzenie bylo wywolane czynnikiem gwaltownie interweniujacym w srodowisko ziemskie. Pod koniec okresu lodowcowego widzimy tez wzrastajaca ilosc pylu co jest zrozumiale. Lodowiec zniszczyl roslinnosc i zewnetrzna , odslonieta warstwa gleby sypie teraz piaskiem wokol pod wplywem wiatru do czasu, kiedy ocalone cudem spod lodowca nasiona czy zalazki roslin znowu nie rozpoczna odbudowe biosfery. Ten okres trwa od jakis 16 tysiecy lat do chwili obecnej  a podobne zjawiska powtarzaly sie z  grubsza co 113 tysiecy lat z ludzka obecnoscia czy bez niej. Co jednak powoduje te periodyczne i gwaltowne schlodzenia-bio-katastrofy? Moim zdaniem powodem jest tu periodycznie przechodzaca w okolicach Ziemi kometa lodowa, ktora z jednej strony jest zrodlem wody, ktorej nie ma na innych planetach naszego Ukladu Slonecznego, ale ktora tez bombarduje Nasza Umeczona Planete co jakies 120 tysiecy lat pigulami lodowymi o temperaturze przestrzeni kosmicznej czyli z grubsza 4 kelwinow. Piguly te wpadaja zapewne przewaznie w oceany gdyz te pokrywaja 70% powierzchni Ziemi powodujac katastrofalne fale a zapewne tez i trzesienia ziemi oraz silne i raptowne ochlodzenie powierzchni globu (pamietajmy o zamrozonych mamutach syberyjskich). Dokladne obliczenia musza wziasc pod uwage wiele czynnikow (szybkosc pocisku, zjawiska nierownowagowe, zuzycie energii kinetycznej na generacje tsunami itp) . Mozemy jednak z grubsza oszacowac jak duzy musi byc wklad kosmicznego lodu aby spowodowac schlodzenie i ere lodowcowa na Ziemi. Ilosc wody w oceanach szacuje sie na 1.26x 10^18 ton obecnie. Mamy wiec pytanie ile lodu o temperaturze 4K jest potrzebne aby zamrozic taka ilosc wody (oczywiscie pamietam, ze ocean to solanka ale dla uproszczenia pominmy to). Cieplo wlasciwe wody wynosi 4200 J/kg.K , cieplo wlasciwe lodu to 2100J/kg.K a cieplo topnienia (i zamarzania) wody to 1300 J/kg. Robimy bilans energetyczny i wychodzi nam, ze stosunek masy kosmicznego lodu do masy ziemskiej wody powinien wyniesc okolo  0.08. Aby wiec zamrozic oceany potrzebujemy piguly snieznej o masie 1.0x10^17 ton. Taki wiec bedzie pocisk kosmiczny, ktory uderzy wkrotce w nasza planete  gdyz najwyrazniej nadchodzi znowu ow czas kary boskiej. Nie martwy sie wiec o bracia deficytem budzetowym czy rozpasaniem satanizujacej  mlodziezy pod Palacem a raczej modlmy sie o to aby Pan zechcial odwrocic ten kielich goryczy i ocalil Nasza Umeczona Ojczyzne kierujac cale uderzenie na naszych wrogow ze wschodu i zachodu.

Thursday, August 12, 2010

Pod oslona bagnetow...

Nasza Umeczona Ojczyzna staje sie panstwem coraz bardziej operetkowym. Dzisiaj blisko poludnia odslonieto na scianie Palacu Namiestnikowskiego tablice, ktora honoruje ludzi, czuwajacych wokol kontrowersyjnego krzyza. Balwanstwu temu przewodniczyl autor pomyslu (czy aby na prawde to byl autor?) Szef Kancelarii Prezydenta. Szybko i bez zawiadamiania osob zainteresowanych pojawila sie warta honorowa WP, odtrabiono capstrzyk i jakis ksiadz dokonal szybkiego pokropku. Wszystko to przy towazyszacych okrzykach "Hanba" ze strony nieznanych sprawcow. Kto protestowal? Niewiadomo. Nadal niezadowoleni sa czuwajcy obroncy krzyza gdyz chcieli oni upamietnic prezydenta i ofiary a nie reklamowac swoja dzialnosc. Niezadowoleni sa takze diablem podszyci przeciwnicy Naszej Swietej Wiary Katolickiej gdyz ci zapewne woleliby aby czuwajacy otrzymali jak najszybciej palme meczenstwa ze strony organow represji badz ich samych. Jednym slowem nasza scena polityczna wyglada jak przedstawienie cyrkowe z duza liczba klownow na wysokich stanowiskach.

Szczesliwi czasu nie licza -II



Coraz czesciej obserwuje irracjonalna wiare w racjonalny czy naukowy obraz swiata. Wystepuje to zarowno po stronie osob religijnych jak i po stronie absolutnych ateistow. Wrocmy na chwile do uprzedniego wpisu "Szczesliwi czasu nie licza..", ktorego glownym celem bylo wykazanie, ze nawet ten najprostszy i najbardziej weryfikowalny potencjalnie etap biogenezy jakim jest powstanie pierwszej biologicznie aktywnej makromolekuly jest tak malo prawdopodobny, ze jesli jestesmy jego konsekwencja to samo wydarzenie jest bliskie cudowi. W zasadzie mamy bowiem dwa rownie religijne podejscia do kwesti bioewolucji na Ziemi. Zwolennicy teorii ewolucji Darwina, znani obecnie jako neo-darwinisci sa absolutnie pewni tego, ze nadprzyrodzona inicjacja zycia w rachube nie wchodzi. Wszystko co powstalo jest produktem naturalnych przemian od materii nieorganicznej do organizmow zywych. Zdaja oni sobie sprawe, ze pewne etapy tych przeksztalcen maja male prawdopodobienstow zaistnienia ale ich rozwiazaniem jest dlugi czas istnienia Naszej Kochanej Planety. "Mospanie rzekl Bernardyn, babska rzecz narzekac, a zydowska rzecz rece zalozywszy czekac" (Pan Tadeusz, Dyplomatyka i Lowy). I cos z tej wyczekujacej atmosfery przywarlo do mentalnosci przecietnego neodarwinisty. Jesli procesy beda trwaly wystarczajaco dlugo to w koncu to na co czekamy tez sie pojawi mysli sobie zwolennik tej teorii. Trudniejsze zadanie maja kreacjonisci. Ci bowiem maja na ogol do dyspozycji skonczony przedzial czasowy. W chwili obecnej znamy dwa kalendarze liczace dni od poczatku swiata. Jeden z nich, o historycznym juz tylko znaczeniu to kalendarz bizantyjski, wedlug ktorego swiat powstal 1 wrzesnia 5509 roku p.n.e. . Wedlug bizantyjczykow swiat istnieje wiec tylko 7519 lat.Obliczenia wykonane zostaly w oparciu o chrzescijanska wersje Pisma Swietego.  Drugi kalendarz, obecnie nadal uzywany w Izraelu, to kalendarz zydowski. Poslugujac sie Starym Testamentem uczeni zydowscy obliczyli, ze poczatek swiata nastapil w dniu 7 pazdziernika roku 3761 p.n.e. a wiec swiat nasz ma tylko 5771 lat. Przy takim oknie czasowym nie ma co myslec o naturalnej ewolucji. To zas wymaga od kreacjonistow wytlumaczenia skad sie wziely roznego rodzaju skamienialosci i inne szczatki stworzen, ktore badane metodami naukowymi posiadaja wiek starszy niz dopuszczalny wiek swiata. Zauwazmy zreszta, ze calkowita historia homo sapiens sapiens zamyka sie w zasadzie  w przedziale czasowym 10tys. - 15tys. lat  czyli od pocztkow konca ostatniej epoki lodowcowej, ktora zaczela sie gdzies 125  tys. lat temu. O tym co sie dzialo wczesniej mozemy co najwyzej wnioskowac posrednio. Byc moze Ziemia po prostu sluzy komus za gigantyczne laboratorium biologicznego rozwoju a skonczone eksperymenty sa zmiatane przy pomocy odpowiedniego kataklizmu.
   Spojrzmy jednak znowu na proces generacji peptydow metoda polikondensacji. Zamiast poslugiwac sie metodami probabilistycznymi mozemy opisac taka reakcje przy pomocy klasycznej termodynamiki chemicznej. Zalozmy zatem, ze mamy roztwor wodny alaniny i glicyny. Te aminokwasy ulegaja kondensacji wedlug reakcji podanej na planszy. W wyniku powstaje bialko alanino-glicyna i woda. Reakcja kondensacji jest endotermiczna (pochlania cieplo) i zmiana potencjalu Gibbsa jaka jej odpowiada wynosi 29 kJ/mol. Pozwala to wyliczyc stala rownowagi   K=8x10^-6 w 25stop. C . Reakcja kondensacji jest odwracalna w stanie rownowagi, jaki powinien powstac w pra-oceanie. Powinna wiec istniec rownowaga pomiedzy stezeniami produktow i substratow. Szczesliwie znamy rozpuszczalnosci tych aminokwasow w temperaturze 25 stop. Sa one podane w Handbook of Chemistry and Physics. Na podstawie tych danych mozna wyznaczyc ulamki molowe alaniny, glicyny oraz wody w roztworze . Znajac zas stala rownowagi mozemy teraz wyznaczyc ulamek molowy kondensatu alano-glicyny w roztworze. Wynosi on tylko 1.6 x 10^-8  i tyle tez wynosi prawdopodobienstwo powstania tegoz kondensatu po nieskonczenie dlugim czasie (czyli w stanie rownowagi). Jak widac nie jest ono duze czemu winna jest oczywiscie hydroliza. Niestety albo ja nie moglem znalezc wiecej danych dotyczacych rownowag reakcji kondensacji roznych aminokwasow albo biochemicy nie potrudzili sie aby je zmierzyc. Dlatego trudno jest scisle obliczyc prawdopodobienstwo powstania dluzszych lancuchow zlozonych z reszt aminokwasowych. Mozemy jednak oczekiwac, ze stale rownowagi poszczegolnych etapow wzrostu lancucha beda podobnego rzedu gdyz w zasadzie na kazdym etapie mamy do czynienia z oddzieleniem wody i zwiazaniem nowego czlonka do istniejacego juz rdzenia. Jesli przyjmiemy, ze stala rownowagi reakcji przylaczenia  do n-1 czlonowego lancucha jeszcze jednego monomeru wynosi K~10^-6 to stala rownowagi dla powstania calego n-monomerwoego lancucha wynosi K(n)= K^(n-1)~ 10^(-6(n-1)). Dla typowego bialka n wynosi powyzej 50 stad K(50) ~10^-294 . To zas oznacza, ze stezenie bialka zawierajacego 50 czlonow (lub wiecej) jest praktycznie zerowe. Prawdopodobienstwo jego powstania po dowolnie dlugim czasie jest zatem rowne zeru. Zarowno termodynamika jak i teoria prawdopodobienstwa prowadza do tej samej konkluzji. Bez pomocy inteligencji wyzszej (np Wielkiego Chemika) spontaniczna synteza bialek w prebiotycznym oceanie jest wykluczona. A trzeba tez zdawac sobie sprawe, ze w porownaniu z nastepnymi krokami teorii ewolucji ta synteza pierwszej aktywnej biomolekuly jest drobiazgiem jesli chodzi o skale komplikacji. Warto zauwazyc, ze teoria ewolucji jest zastosowaniem do zjawisk biologicznych praw dialektyki marksistowskiej i tak jak jej ideowy rdzen zawdziecza swoja popularnosc prostocie metody, ktora wyznawcy stosuja do najrozniejszych zagadnien.  Na tym wlasnie polega jej wielka atrakcyjnosc dla mas. Kto raz opanowal narzedzie dialektyczne ten jest w zasadzie ustawiony na cale zycie. Co jednak robic gdy Metoda okaze sie zawodna?  Czy upierac sie przy niej liczac, ze ktos inteligentniejszy znajdzie pozniej  rozwiazanie badz sposob na ukrycie sprzecznosci? Czy tez moze rozejrzec sie za rozwiazaniem alternatywnym?  


Sunday, August 8, 2010

Raport z Warszawy III

Siedzac w upalnej Warszawie mam okazje obserwowac tubylcow w ich naturalnym srodowisku a zwlaszcza zapoznawac sie z obyczajami i sposobem funkcjonowania Naszego Wiernego Ludu. Ogolnie rzecz biorac wrazenie jest pozytywne. Chociaz wydawac sie to moze nieprawdopodobne ale obyczaje zlagodnialy a poziom kultury podniosl sie ogolnie chociaz slynne psie kupy sa ciagle z nami na chodnikach a od czasu do czasu w srodkach miejskiej komunikacji pojawiaja sie wpol-obnazeni  lysi mezczyzni z wytatuowanym torsem i niezwykle masywnych odnozach. Niestety moda golych torsow nie dotarla jeszcze do ponetnych panienek, co uczyniloby sam fakt latwiejszym do strawienia. Moj znajomy, ktory prowadzi wlasne przedsiebiorstwo twierdzi, ze jestem jedynym znanym mu mieszkancem Warszawy, ktory istotnie urodzil sie w i pochodzi z Warszawy. Byc moze wiec wlasnie naplyw nowej krwi zachwial nieco obyczajami miejskimi. Bedac ostatnio w Lazienkach zauwazylem tam takze skapo okrytych obywateli piknikujacych na trawnikach. Mieszkancy i goscie zagraniczni sledza tez z zainteresowaniem przebieg starcia , w tej chwili wylacznie na plaszczyznie woli, pomiedzy patriotami domagajacymi sie wyjasnienia ostatniej katastrofy lotniczej i uczczenia zmarlego prezydenta stosownym monumentem a aktualna wladza panstwowa. Nowo wybrany prezydent uczynil strategiczny unik i odstapil na trzy miesiace od rezydowania w Palacu. Zapewne liczy on na znudzenie oblegajacych go u bram petentow. Chwilowo ekipa petycjonerow, skladajaca sie glownie, moim zdaniem, ze zwolennikow endecji,  czuwa przy krzyzu dzien i noc czemu przygladaja sie z niechetna rezerwa urocze policjantki wraz ze swoimi  poteznie zbudowanymi kolegami, radosnie machajacymi swoimi sluzbowymi palami. Podobno naprawde goraco robi sie w nocy gdy czuwajacych nagabuja pijani i ateistycznie nastawieni klienci pobliskich barow. Jak slysze policja i straz miejska w takich wypadkach zachowuj ostrozna rezerwe. Byc moze nalezaloby czuwajacych obroncow krzyza wyposazyc w karnistry z gazem lzawiacym? Obywatelu bron sie sam ! Tak zdaje sie brzmi dewiza naszej Policji Panstwowej. W miedzyczasie Nasi Drodzy Rodacy nie zauwazyli nawet, ze zimna wojna z sasiadami, w ktorej tkwimy juz od dluzszego czasu znowu poczynila pewne straty. Niemcy i Rosjanie zgodnym wysilkiem zamieniaja nasze porty w Szczecinie i Swinoujsciu na porty jachtowe gdyz podbaltycki rurociag gazowy laczacy te kraje uniemozliwi korzystanie z tych portow statkom o powazniejszym zanurzeniu. Oczywiscie wygranymi beda porty niemieckie, ktore zreszta i tak sa preferowane dzieki bardziej zrelaksowanej polityce podatkowej. Po klesce miesnej, chyba z 2005 roku, kiedy to dzieki wysilkowi Unii udalo sie wypchnac eksporterow polskich wyrobow miesnych z rynku rosyjskiego jest to kolejny krok naprzod w kierunku marginalizacji polskiej gospodarki. A sytuacja gospodarcza Naszej Umeczonej Ojczyzny nie jest wesola. Wedlug wykresu teorii katastrof, przy zalozeniu sredniego czasu do katastrofy dla Polski (z doswiadczenia) w wysokosci 16 lat, prawdopodobienstwo wystapienia katastrofy wynosi obecnie 65%.  Jesli zas sredni czas do katastrofy wynosi, jak w okresie PRLu tylko 10 lat to prawdopodobienstwo katastrofy wynosi az 90%.  W kazdym razie goraczkowe poszukiwanie rezerw i podwyzszanie podatku VAT przypomina sytuacje finansowa z okresu poznego Bieruta (kleska rolna) , poznego Gomulki (zawieszenie inwestycji i podwyzka cen miesa) oraz poznego Gierka (puste sklepy). Wydaje sie, ze Polska wkrotce stanie sie Grecja polnocy. Warszawa Atenami polnocy! To nawet brzmi zachecajaco.

Friday, August 6, 2010

Szczesliwi czasu nie licza...

   Od czasu do czasu zdarza mi sie dyskutowac z mlodymi entuzjastami teorii ewolucji. Sa to na ogol ludzie postepowi, czytelnicy Dawkinsa i innych popularyzatorow nauki, ktorzy wierza w nauke, postep i Unie Europejska. Moze niekonieczne zawsze w tej kolejnosci. Jak swego czasu pisalem, http://bobolowisko.blogspot.com/2010/06/los-wygrany-na-loterii-zycia.html , mozemy sobie pogratulowac niezwykle szczesliwego zbiegu okolicznosci, ktory spowodowal, ze nasza planeta nie tylko porusza sie po niemal kolowej orbicie ale i orbita ta jest polozona dokladnie w takiej odleglosci od Slonca ze przechodzi ona przez strefe komfortu planetarnego. Troche dalej juz byloby zbyt zimno , troche blizej juz za goraco. Oczywiscie do tego aby powstalo na niej zycie potrzeba jeszcze kilku malo prawdopodobnych usmiechow losu. W pierwszym rzedzie zas potrzebna jest duza ilosc wody, ktorej jak widac brak na innych planetach naszego Ukladu.  No ale jesli mamy ta wode to oczywiscie pojawia sie podstawowy problem biogenezy czyli kwestia tego jak powstaly pierwsze, biologicznie aktywne biopolimery. Sa to dlugie lancuchy zlozone z na ogol nie-identycznych monomerow. Stad nazwa polimer jest troche niewlasciwa i powinnismy raczej mowic o makroczasteczce. Sa to wiec obiekty o strukturze lancuchowej, ktorych dzialanie zalezy od tego w jakiej kolejnosci poszczegolne "monomery" czyli czlony lancucha sa polaczone ze soba. Mozemy o niech myslec jako naszyjniku zlozonego z roznokolorowych paciorkow. Biologiczna aktywnosc takiego naszyjnika zalezy od okreslonej konfiguracji tych kolorow. Dla ilustracji spojrzmy na podobny problem nie majacy nic wspolnego z chemia. Zastanowmy sie nad losowa generacja typowego zdania z elementarza: "Ala ma kota". Zdanie to zawiera razem z odstepami 11 sygnalow.
Alfabet polski posiada 22 litery podstawowe (omijam nosowki i inne). Dodajac odstep mamy 23 mozliwe sygnaly, z ktorych mamy utworzyc jedenasto-obiektowe ciagi sygnalowe na przyklad droga losowania z urny. Ile jest mozliwych takich ciagow? Skoro kazda z 11 pozycji moze byc okupowana przez dowolny z 23 podstawowych sygnalow to calkowita liczba ciagow wynosi 23^11 = 9.53x 10^14. Prawdopodobienstwo pojawienia sie dowolnego, okreslonego ciagu w pojedynczym losowaniu  ciagu ( czyli w kolejnych 11 losowaniach , przy zawracaniu wylosowanego wczesniej sygnalu do urny) wynosi p= 23^(-11) . Z teorii katastrof wiemy juz ze srednia liczba losowan do momentu dojscia do poszukiwanego zdania  jest odwrotnoscia prawdopodobienstwa . Jesli przyjmiemy, ze losowanie kazdego 11-wyrazowego ciagu zajmie nam 1 sekunde to do osiagniecia poprawnego zdania bedziemy musieli czekac srednio 30633030 lat czyli z grubsza 31 milionow lat. No, ale oczywiscie,  z Boza pomoca , mozemy miec szczescie i trafic  juz po pierwszym razie.
   Spojrzmy teraz na prostszy przyklad z biologii. Polipeptydy o scisle okreslonej budowie strukturalnej maja wlasnosci katalityczne. Enzymy te zawieraja 25 do ponad 100 roznych rdzeni aminokwasowych. Wiemy zas , ze w sklad organizmow bialkowych wchodzi lacznie 20 aminokwasow.  Zakladajac, ze w prebiotycznym oceanie Oparina te wszystkie aminokwasy wystepowaly w identycznych stezeniach i ze lancuch enzymu byl budowany przez kolejne dodawania stosownego skladnika (patrz wzor wyzej) to prawdopodobienstwo wytworzenia  25-czlonowego lancucha o zadanej budowie wynosi p= 20^(-25) = 3x10^(-33). Srednia liczba syntez do momentu uzyskania pozadanego wyniku wynosi wiec (odwrotnosc p) 20^25. Jesli w owej prebiotycznej zupie czas syntezy pojedynczej  makromolekuly jest rzedu   10^(-10) sec to uformowanie  20-czlonowego enzymu zajmie przecietnie 20^25x 10^(-10) sec = 3.35x10^22 sec czyli 1.1x10^15 lat . Jest to dluzej niz szacowany obecnie czas istnienia Ziemi (5x10^9 lat). Pamietajmy tez, ze rownolegle z oczekiwana molekula beda powstawac makromolekuly nie posiadajace aktywnosci biologicznej zuzywajac substraty do syntezy. Powstawanie enzymow jest tylko koniecznym etapem utworzenia DNA, ktory jest rodzajem planu budowy organizmu. Te makromolekuly sa znacznie dluzsze (1000  i wiecej jednostek) a wiec wymagaja tez znacznie dluzszego czasu produkcji. W dodatku sam plan organizmu czyli DNA i enzymy sa w dalszym ciagu uzyteczne tylko wtedy jesli owe zwiazki znajda uprzednio skonstruowana komorke z minimalna aparatura wewnetrzna. Sam kod genetyczny moze sie bowiem powielac ale to jeszcze nie znaczy aby byl w stanie stworzyc wokol siebie membrane komorkowa. Tak, ze mozemy sobie znowu pogratulowac szczescia. Nie tylko znalezlismy sie tam gdzie trzeba w przestrzeni kosmicznej ale tez w pra-oceanie powstaly spontanicznie , droga losowej syntezy makromolekuly zdolne do powielania oraz niezbedne zwiazki i obiekty pomocnicze. Wszystko to w stosownej bliskosc pozwalajacej na powstanie funkcjonujacej pierwszej, zywej  komorki.
   Kazdy zatem zwolennik spontanicznego powstania zycia musi wyjasnic w jaki sposob zdarzyla sie taka niespotykanie szczesliwa kombinacja wydarzen prowadzaca do powstania zywej i funkcjonujacej pierwszej komorki czy komorek. Kombinacja, ktorej jak dotad nie udalo sie powtorzyc w warunkach laboratoryjnych gdzie nie ma niekontrolowanych zjawisk, ktore moglyby sabotowac caly program.

UZUPELNIENIE

Jeden z komentatorow (TJL) postawil hipoteze, ze skrocenie sredniego czasu dojscia do koncowego ciagu sygnalow mozna uzyskac jezeli wezmiemy pod uwage synteze z wiekszych ciagow pomocniczych. Oznacza to , w przypadku polimerow, rozpoczecie obliczenia startujac z zalozenia , ze substratami wyjsciowymi sa na przyklad dimery zamiast monomerow. Spojrzmy jak to wyglada w przypadku zdania "Ala ma kota" . Mamy 23 podstawowych znakow (wlaczajac odstep). Z tych znakow morzemy utworzyc 23^2 dwu-znakowych sygnalow. Zdanie "Ala ...." ma 11 znakow pojedynczych. Aby uczynic je podzielne na pary dodajmy odstep na koncu zdania. Mamy wtedy ciag zlozony z 6 par znakow. Ogolna liczba ciagow skaladajacych sie z 6 par jaka mozemy utworzyc poslugujac sie 23 "monomerami" wynosi 23^12  = 2.2 x10^16. Prawdopodobienstwo utworzenia zdania z dimerow wynosi 23^(-12) = 4.6x10^(-17) srednia liczba krokow dimerowych zanim dojdziemy do zdania "Ala ma kota " wynosi 23^12 czyli troche wiecej niz w przypadku "monomerowym". To sugeruje, ze tworzenie zlozonych substratow posrednich nie pomoze w skroceniu czasu wytworzenia pierwszej bioaktywnej makromolekuly. Ale TJL ma racje, ze w zasadzie powinnismy rozpatrywac ten problem z punktu widzenia termodynamiki a nie teorii prawdopodobienstwa. Niestety brak jest wielu danych aby problem potraktowac scisle. Wroce do tej kwestii pozniej.





Tuesday, August 3, 2010

A znak bedzie mu dany...

   Dzisiaj odbyla sie proba usuniecia krzyza postawionego przed Palacem Namiestnikowskim dla uczczenia katastrofy, w ktorej zginal prezydent Lech Kaczynski i jego swita. Krzyz ten od dluzszego czasu klul w oczy srodowiska zydowskie i ateistyczne, ktore po katastrofie osiagnely niestety swoj cel w ostatnich wyborach. Szczesliwie Lud Warszawy, ktory reprezentuje prawdziwego suwerena kraju, Polaka Patriote, dal dzisiaj odpor tym knowaniom. Zrobil to w chwili gdy stracilem juz niemal wiare w bojowego ducha Polakow, ktorzy wydawali mi sie zupelnie wykastrowani patriotycznie i oglupieni do konca frazesami o panstwie neutralnym swiatopogladowo. Tak wiec wreszcie Lud Nasz uderzyl piescia w stol i powiedzial glosno to co wielu mowilo po cichu. Mamy dosyc oglupiania unijnymi haslami i wyprzedazy interesow kraju . I mamy tez dosyc politykow-namiestnikow obcych interesow, ktorzy klamia bezczelnie, zadluzaja kraj i niszcza w nim miejsca pracy. Teraz rezim stanal przed niebezpieczna alternatywa. Albo po cichu, pod oslone nocy, usuna sila krzyz i dostarcza opozycji powod do dalszych starc na ulicach, ktore moga stanowic preludium do koniecznych zmian politycznych w kraju albo ustapia i co najwyzej zastapia krzyz drewniany ladnijszym i bardziej trwalym krzyzem stalowym. Ja osobiscie widzialbym przed Palacem Namiestnikowskim czarny krzyz o wysokosci powiedzmy 6 czy 9 metrow ustawiony pomiedzy dwoma lwami ustawionymi poprawnie frontem do Krakowskiego Przedmiescie (nie bokiem jak teraz) . Pomnik Ksiecia Poniatowskiego, ktory jest obecnie umieszczony przed frontem Palacu nalezaloby przeniesc, na przyklad przed odbudowany w przyszlosci Palac Saski, z ktorego zostal obecnie tylko Grob Nieznanego Zolnierza, aby Ksiaze Pan nie wygrazal krzyzowi mieczem. Dzieki temu Palac Namiestnikowski nabierze bardziej narodowego charakteru a Trakt Krolewski wzbogaci sie o krzyz przydrozny, ktory jest absolutnie zgodny z polskimi tradycjami. Pamietajmy, ze jak dotad rozni najezdzcy trapili Nasza Umeczona Ojczyzne i mieli nawet sukcesy militarne. Nigdy jednak nie wygrali wojny na symbole. Tak tez bedzie i w tym wypadku.

Monday, August 2, 2010

Zycie jest snem...

Ostatnio pojawiaja sie coraz czesciej filmy, ktore recyklizuja pewne hinduistyczno-buddystyczne idee dotyczace istoty rzeczywistosci i naszej roli w jej tworzeniu. Filmy te sa bardzo dobrze wyposazone w roznego rodzaju efekty specjalne ale poza powierzchonym otarciem sie o pewne, i tak dosyc mentne koncepcyjnie,  elementy filozofii wschodu nie wziely wiele z istoty zagadnienia. Ostatnim filmem tego typu byl Awatar (http://bobolowisko.blogspot.com/2010/01/antyamerykanska-metempsychoza.html ) film, w ktorym glowna role grala zapozyczona z lamaizmu idea wedrowki duch. Dzisiaj bylem na filmie o podobnym zrodle ideowym pod tytulam "Incepcion" (rez. Chris Nolan)  czyli po spolszczeniu "Incepcja". Co to wlasciwie znaczy? Samo angielskie slowo ma szereg mozliwych znaczen. W filmie uzyto je w sensie zarodkowania ideowego i byc moze wlasciwszym tytulem polskim byloby wlasnie "Zarodkowanie". Chodzi bowiem o odwrotnosc prania mozgu czyli o zaplodnienie obiektu raczej pewna idea w podswiadomosci, tak aby nosiciel wykonywal z wlasnej woli to czego zyczy sobie infekujacy go manipulator.Tak jak i  w Awatar jestesmy w rozwinietej cywilizacji bialego czlowieka, w ktorym opracowano metodologie dostawania sie do glebszych warstw podswiadomosci ludzkiej jak zwykle w szlachetnym celu wykradzenia z niej tajemnic, ktorych obiekt dobrowolnie, a nawet pod dzialanie stosownej zachety silowej, nie chce nam wyznac. Wybitny specjalista w tej dziedzinie wraz z gronem oddanych kolegow roznej masci ma tym razem dokonac operacji odwrotnej czyli nie tyle odczytania glebi swiadomosci obiektu co zainfekowania go nowa mysla faktycznie sprzeczna z jego najlepszymi interesami. W tle filmu pojawia sie tez mysl, ze faktycznie rzeczywistosc, z ktora jestesmy zaznajomieni, i ktora traktujemy jak obiektywna realnosc, nie jest niczym innym jak marzeniem sennym, z ktorego nie zawsze zdajemy sobie sprawy. Jest to stara idea pokrewna solipsycyzmowi w filozofii europejskiej. Buddyzm i hinduizm okresla rzeczywistosc "obiektywna" okresleniem "maja" czyli uluda i droga najrozmaitszych technik medytacyjno-koncetracyjnych zmierza do umozliwieniu adeptowi tych religii zerwanie "zaslony" maji i poznanie rzeczy samej w sobie. Ma to doprowadzic do bezposredniej interakcji z Uniwersalnym Duchem Kosmosu (Paramatma). Sam fakt zas nosi nazwe "olsnienia" (kensho). Szanownych ateuszy i wolnomyslicieli zapewne ucieszy wiadomosc, ze podobnie uluda sa wedlug lamow bogowie, demony i tym podobni mieszkancy masowej, religijnej, wyobrazni. Z tej,  w gruncie rzeczy nie takiej znowu plytkiej ideii wschodniej filozofii, nie zostalo oczywiscie nic w scenariuszu, ktory zamiast tego wypelniony jest nonsensowna miesznina trudnych do powiazania sekwencji akcji z duza iloscia serii  z broni automatycznej wymienianych we snie przez konkurencyjne marzenia senne. W efekcie powstal noznsensowny potworek filmowy, ktory jest , jak widac z recenzji, przyjmowany entuzjastycznie przez  najwyrazniej juz wczesniej zainfekowana idiotyzmem widownie.