Thursday, January 28, 2010

Prawo i sprawiedliwosc w III RP

Czytuje od czasu do czasu "Nasz Dziennik" gdyz jest to jedyna polska gazeta, ktora dba jeszcze o narodowe interesy i rozumie istote polskiej panstwowosci. Dzisiaj jednak z pewnym zdziwieniem przeczytalem artykul (Z. Baranowski "Kasacja w sprawie Smolinskiego", ND 2010,Nr 23 (3649)) atakujacy ostatnie decyzje sadow, ktore wydaly wyroki korzystne dla bylych czy nawet i aktualnych obywateli polskich, ktorzy w latach 70-tych zdecydowali sie wyemigrowac do NRF pozostawiajac w kraju urodzenia swoje nieruchomosci. Nieruchomosci te z biegiem czasu zostaly prawem kaduka zasiedlone przez lokalnych rodakow. Teraz kiedy wszyscy jestesmy w Unii prawowici wlasciciele zadaja zwrotu pozostawionego majatku a polskie sady, na szczescie, rozumiejc istote prawa, wydaja decyzje korzystne dla powodow. Co mnie zdziwilo to fakt, ze rozwiazanie to spotyka sie z dezaprobata organu Ojca Odkupiciela. Przypominam wiec, ze podstawowa zasad prawna jest to, ze nikt nie moze przekazac nikomu wiekszych praw do przedmiotu transakcji niz te jakie mial w momencie jego uzyskania. Jesli wiec Ksiegi Wieczyste mowia, ze wlascicielem nieruchomosci jest emigrant, ktory jednak nigdy nie przekazal badz nie sprzedal swojej posiadlosci Panstwu Polskiemu to ani Skarb Panstwa ani Urzad Gminy nie mogl nikomu tej wlasnosci przekazac lub sprzedac. Sam fakt wyjazdu za granice nie powoduje automatycznej utraty prawa do nieruchomosci bedacej wlasnoscia podroznika i nie daje tez nikomu prawa do tego aby tym mieniem dysponowal. Panstwo Polskie moze zadac zaplaty zaleglych podatkow od zapominalskiego emigranta ale jego wlasnosc pozostaje jego wlasnoscia.
Te same zasady odnosza sie do mienia ziemian i przemyslowcow polskich, ktore zostaly bezprawnie zawlaszczone przez wladze komunistyczne po roku 1945. Nieruchomosci te juz dawno powinny zostac im badz ich spadkobiercom zwrocone a tam gdzie nie jest to mozliwe Skarb Panstwa powinien wyplacic odszkodowanie w pelnej wysokosci wraz z zadosc uczynieniem za straty wywolane niemoznoscia cieszenia sie ze swojej prawowitej wlasnocsi az do momentu jej zwrotu.

19 comments:

janucha said...

Taaa...ci biedni ludzie musieli się wyrzec ojczyzny a teraz wracają po swoje. Piep**nie i tyle. Wyjechali aby zostać volksdojczami a teraz mają nadzieje jeszcze wyrwać jakieś resztki dla siebie. Przecież to tylko pierwszy krok do tego aby Niemcy jako prawowici właściciele zaczeli ubiegać się o swoje utracone mienie na terenie "Ziem Odzyskanych". Autorowi tak wygodnie o tym pisać i ferować wyroki mieszkając daleko, ciepło i bezpiecznie w ameryce. Tam nie widać biedy w jakiej tu żyjemy na tych "ziemiach odzyskanych" (wlaśnie mieszkam niedaleko tych oddanych gospodarstw). Wszystko w imie sprawiedliwości i świętości mienia prywatnego. Szanowny autor nie musi się bać, że go wysiedlą z tego mienia zajętego "prawem kaduka", że w gminie bezrobocie i pozbawienie tych ludzi gospodarstwa oznacza wpędzenie ich w straszliwą nędzę, bo nawet sobie nic nie posieją, aby mieć co żreć, a w sklepach żarcie za drogie. W ameryce nie widać jak dzieciaki razem z babciami na wsiach województwa warmińsko-mazurskiego zbierają grzyby i jagody, żeby mieć choćby minimalną gotówkę. Jak młodzierz bandycieje z tej biedy. Trzeba im zabrać ich dom, żeby sprawiedliwości stało się zadość i oddać go ludziom którzy go porzucili w latach komuny, żeby znaleźć szczęście w świecie jako Niemiec a nie Polak. Państwo niemieckie i tak im dało odszkodowania za pozostawione tu mienie i dopieszczało zasiłkami przez wiele wiele lat. A my tu musieliśmy przez te wszystkie lata PRL-u i neoPerelu walczyć o każdy grosz, żreć się z władzą i starać się przeżyć od pierwszego do pierwszego.
Szanowni emigranci z ciepłych krajów - swoje dobre rady wsadzcie sobie w d... To nie wy będziecie odbudowywać ten kraj po upadku neokomuny i nie wy ponosicie koszty podtrzymania przy życiu tego umęczonego bytu zwanego Polską.

cedric said...

Właściciele porzuconych posesji w Niemczech nie mogliby sobie ot tak zostawić dom i wyjechać . Tam są mandaty za niedbanie o nieruchomość.
Myślę , że w Polsce mogą ich czekać niespodzianki w rodzaju odszkodowań za złamania na nieodśnieżonych chodnikach

sebastian said...

Prawo własności to rzecz święta i z tym trudno się nie zgodzić. I o ile zwrot mienia zabranego przez komunistów obywatelom polskim po 1945r. powinien być przeprowadzony, to jeśli chodzi o ludzi którzy w latach 70-tych wyemigrowali do Niemiec to już trzeba by się zastanowić. Ludzie ci wypieli się na ojczyznę i jak trafnie zauważył przedmówca stali się volksdojczami, więc dziwie się czemu teraz chcą czegoś od Polski. Niech doją swoją nową ojczyznę.

zoska said...

@Sebastian
Mi sie emigranci finansowi kojarza z prostytutkami. Wszystko dla pieniedzy chocby klient sie nie podobal. Panstwo Polskie jest jednak panstwem prawa. Oznacza to ze jesli ksiegi wieczyste mowia ze wlascicielem jest jakis Niemiec to nalezy mu zwrocic majatek. Przy czym zalegle podatki (wieloletnie), mandaty chocby za brak porzadku w okolicy (municypalni sie klaniaja) powinny byc tak wysokie by starczylo na nowa chalupe dla wyrzuconych z danej posesji. W koncu powinna byc jakas forma opodatkowania prostytucji.

piotr34 said...

Juz wam @Zoska znalazla rozwiaznie.
Majatki zagrabione przez komune dawnym elitom to jedna sprawa a majatki volksdeutchow i inne poniemieckie to zupelnie inna historia.Zreszta co to za majatki-kiedys czytalem ze majatek ktorego zwrotu domaga sie od Polski Erika Steinbach to byl majatek ktory jej tataus SSman dostal w okupowanej Polsce za zaslugi wojenne.Wystarczy tylko troche pogrzebac w ksiegach a potem tak prawo uchwalic ze by zlamanego grosz nie zobaczyli-czy beda to zalegle podatki czy inne rzeczy to niewazne.Ze nie wspomne o tym ze NIemcy ciagle "wisza"Polsce okolo 1 biliona dolarow odszkodowan wojennych-wiec jak chca sie z nami rozliczac to OK ale wtedy i my rozliczmy sie nimi-zobaczymy kto lepiej na tym wyjdzie.Ale do tego potrzeba rzadu dbajacego o interes narodowy a nie bandy zlodziei i agentow.

slav said...

@janucha
"Szanowny autor nie musi się bać, że go wysiedlą z tego mienia zajętego "prawem kaduka""
No to do końca nie jest tak pewne. Może się kiedyś zdażyć, że w USA Indianie z jakiegoś plemienia, wygrają proces o ziemie na której stoi dom Szanownego autora, no i mamy problem ;-). Tu akurat Indianie tej ziemi nie opuścili dobrowolnie.

zoska said...

@piotr34
mowimy o ludziach ktorzy byli obywatelami polskimi w latach 70tych i 80tych a nie o hitlerowcach.

@slav
ja czekam az sie jakas murzynska organizacja upomni o pieniadze za lata niewolnictwa.

Bobola said...

Istnieja wlasciwie trzy problemy: 1) konfiskaty na podstawie dekretow PKWN-ktorych to dekretow ta organizacja nie miala prawa wydawac.
2) rabunek poniemieckiego mienia i zasiedlanie Ziem Odzyskanych do czego upowaznila Polakow decyzja Trzech Mocarstw w Jalcie. Takze problem prawny bo z faktu, ze zmienia sie administracja terytorium na skutek wygranej wojny nie wynika prawo zagraniecia prywatnej wlasnosci ludnosci osiadlej na danym terenie. Tu jednak odpowiedzialnosc spada na ZSRR, USA, i GB bo Polacy nie mieli w tej sprawie nic do powiedzenia. Co najwyzej wykonali polecenia zwyciezcow wojny.
3)wyjazd obywateli polskich pochodzenia niemieckiego stanowiacych ludnosc autochtoniczna w okresie PRLu , bez sprzedazy czy darowizny ich ojcowizny dla Skarbu Panstwa i bez zrzeczenia sie polskiego obywatelstwa u Rady Panstwa. Pamietajmy, ze ograniczanie wyjazdow wlasnych obywateli bylo w zasadzie kryminalnym postepowaniem wladz komunistycznych. W normalnym panstwie kazdy moze wyjechac kiedy chce i tam gdzie dostanie wize i robic za granica to na co zezwalaja lokalne przepisy. Sam akt wyjazdu nie upowaznie panstwa- gospodarza na danym terenie do konfiskaty majatku. Dotyczy to zreszta takze majatkow cudzoziemcow mieszkajacych na danym terytorium. Majatek Polaka mieszkajacego w USA czy GB nie przechodzi na wlasnosc rzadow tych krajow jesli nasz rodak wyjedzie do Polski na jakis czas. Wszystko co jest wymagane to placenie podatkow za nieruchomosc do lokalnego samorzadu.

Bobola said...

Jesli zas chodzi o kwestei niewolnikow murzynskich zakupionych w afrykanskich kacykow i sprowadzanych do pracy wedlug obowiazujacych wtedy na calym swiecie praw wlasnosci to jest to problem dobrze zdefiniowany prawnie i bylym przymusowym pracownikom koloru czarnego zadne odszkodowanie sie nie nalezy. USA zakupila nawet teren w Afryce (obecnie panstwo Liberia) i zaoferowala bylym niewolnikom powrot do tego kraju badz dowolnej kolonii na kontynencie afrykanskim, ktora by zgodzila sie ich przyjac. Tylko nieliczni skorzystali z oferty.
Indianie byli przez dlugi czas traktowani jako jency wojenni a rezerwaty jako obozy koncentracyjne. Do II WS nie byli formalnie obywatelami USA a do dzis nie placa podatkow jesli mieszkaja na tereni rezerwatu.

HansKlos said...

@@Sebastian

Nie wiem, jak Niemca, który od dziada mieszkał na obecnie polskich ziemiach i który nie uciekł po wojnie, bo czuł się z ta ziemią i ludzmi związanu nazwać "volksdojczem" Do wyjazdu wtedy zmuszały ich i władze państwowe i problemy materialne. Obecni "londyńczycy to też "volksdojcze"?

piotr34 said...

@Zoska
Ale nie wiem czy wiesz ze ci ludzie dostali juz w wiekszsci odszkodowanie od rzadu niemieckiego za majatek pozostawiony w PL(coz-rzad niemiecki dbal o swoich obywateli i uznawal ze skoro uciekli z PL to musieli to zrobic i zakladano domyslnie ze w takim razie straca swoje majatki w PL).No to jak-dwa razy chca odszkodowanie za ten sam majatek?A w takim razie to panstwo niemieckie mogloby sie o te majatki upominac ale tu wlasnie wchodzimy na kwestie odszkodowan wojennych itp a w tej materii to oni nam powinni doplacic.

Bobola said...

@pitr34
Co rzad niemiecki zrobil dla swoich obywateli-przesiedlencow to jego sprawa. Moze zazadac zwrotu odszkodowania ale zapewne tego nie zrobi bo dla Niemiec odzyskanie terenu dla swoich wspolplemiencow jest warte wiecej niz pieniadze, ktore wtedy przeznaczyli na odszkodowanie i juz spisali na straty.
Tak czy inaczej nie jest sprawa polskiego rzady aby zagladac do kieszeni ludziom, ktorym najwidoczniej tak obrzydzili zycie w PRLu, ze wybrali mozliwosc przesiedlenia z Vaterlandu gdy tylko pojawila sie taka okazja.

Mieczsilver said...

Na ten temat właśnie na antenie RM i TV TRWAM wypowiadał się JR Nowak i inni znawcy prawa międzynarodowego,że jest pewna granica roszczeń ziomków.O ile pamiętam 30 lat.Tym bardziej,że otrzymywali ze strony niemieckiej odszkodowanie.
Nie wyobrażam sobie wyciągnięcia ręki po własność pozostawioną w Równem na Wołyniu w roku 1943,mimo,że rodzina nie otrzymała odszkodowania ze strony rządu polskiego.
Oczywiście roszczenia mogą być realizowane też na mocy konfliktu zbrojnego w ramach wojny sprawiedliwej.

Bobola said...

Sprawiedliwosc nie zna instytucji przedawnienia. Zreszta nawet i w tym przypadku termin powinien biec od momentu zmiany na normalne w polskim ukladzie politycznym czyli z grubsza od roku 1990. Ja osobiscie jestem zdania, ze obowiazkiem Polski jest upomniec sie o zwrot Kresow Wschodnich terenu Litwy Srodkowej. Mieszkajace tam ludy nigdy bowiem nie byly w stanie i nie beda w przyszlosci mogly wytworzyc normalnej cywilizacji bez zewnetrznego nadzoru naturalnego hegemona tego terenu , jakim jest Polska.

Mieczsilver said...

@Bobola.
Nie wiem jak to jest literalnie od strony prawa międzynarodowego.
Choć mogę być materialnie tą sprawą zainteresowany,ale żartując,to akty własności można wyjmować z różnych epok i właścicieli danego terenu może byłoby i bez liku.
Jest i element ludzki.W domu,który zamieszkuje ukraińska rodzina poniosła ona koszty doprowadzenia obiektu po wojennych zniszczeniach.
Czy zainfekowanie kulturą zmaterializowanego kapitalizmu wschodniej europy wyszłoby na dobre,wątpię.
O tym przekonują mnie tezy APOSTOŁA ZDROWEGO ROZSĄDKU G.K.Ch.

Zygfryd Gdeczyk said...

Witam sąsiada na blogu Blogger.Jest to miła dla mnie niespodzianka.Mimo różnicy w poglądach sympatycznie jest spotkać starego znajomego od Passenta.Życzę powodzenia w Nowym Roku.Lizak czyli Zygfryd Gdeczyk.

Bobola said...

@Mieczsilver

Kiedy odzyskamy Kresy wschodnie i sprawy wlasnosciowe wroca do normy nikt nie bedzie nikogo zmuszal aby wyrzucal aktualnych mieszkancow> Moga oni dostac od wspanialomyslnego wlasciciela akt darowzny czy tez zostac podnajemcami lokalu przynoszac w ten sposob mily sercu dochod. Podobnie jest zreszta z odzyskaniem majatkow ziemianskich zagrabionych po 1945 roku. Uwlaszczeni na nieswoim chlopi moga zostac dzierzawcami bo i tak moje (i nie tylko moje ) obserwacje wskazuja, ze rozparcelowane i dochodowe majatki zamienione zostaly w kulejace i prymitywne gospodarstwa, ktore najczesciej nie moga wyzywic nawet mieszkajacej tam rodziny chlopskiej. Trzeba aby wreszcie przywrocic Naszej Umeczonej Ojczyznie jej prawowitych wlascicieli. Polska powinna byc Polska Panow a nie Polska dziadow!

Bobola said...

@Lizak
Bardzo dziekuje za wizyte i zapraszam do komentowania.

Mieczsilver said...

@Zygfryd Gdeczyk
Witam serdecznie.Serdeczności brakuje wśród różniących się poglądami.Co jednak może sprawić,aby tych różniących się mogła jakaś "świętość" łączyć?
Szanowny gospodarz wywołał święte prawo własności ?!
Poprzednio pieniądz oparty na szlachetnym kruszcu ?!
To z pewnością przekonuje ale i ile w tym pułapek?

@Bobola.
Proszę zwrócić uwagę na pomarańczowego przyjaciela Polski prezydenta Juszczenko.Kogo podniósł do godności narodowego bohatera.Podniósł,bo wiedział,że będzie brak sprzeciwu naszych wasalnych polityków wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego?
Przecież u podłoża bandyckiego programu Bandery leżała cywilizacyjna unia,za którą ofiarę życia poniósł Symeon Petlura z rąk Samuela Schartzbarda jeszcze w roku 1926.
W każdym programie cywilizowania świata,w tym i Ukrainy są pułapki.Zatem nic na siłę aby deprecjonować pojęcie MOJA OJCZYZNA niezależnie od tego czy jest dobra czy zła.
"Patriotyzm oznacza często nienawidzenie własnego kraju na tyle,by chcieć go zmienić,i jednocześnie kochanie go na tyle,by być przekonanym,że jest on wart zmiany...
Kapitalizm może być równie materialistyczną filozofią jak komunizm i nigdy nie jest w stanie stworzyć podstaw dla ludzkiego szczęścia...
Współczesny materializm [...]traktuje poważnie sport,bo nie ma żadnych innych obrzędów do uroczystego celebrowania."
To z kontekstu wyrwane myśli apologety wiary i rozumu.
Przypominam je w kontekście i tego,że u stóp europejskich nieszczęść wydaje się być duchowy sojusz protestancko-bizantyjski.Odeszło się od antycznej kultury greckiej,która wykreowała filozofię i znaczenie jednostki.Mogła zacząć królować zbiorowa odpowiedzialność w systemie sprawowania władzy sprowadzającym się do zbrodni i masowych mordów.
Czy rozwój cywilizacyjny ma sie wzorować na żydowskich ruchach umysłowych i politycznych?
Wiadomo jaki został wystawiony rachunek dla Polski!!!