Wednesday, February 23, 2011

Obok Orla znak Pogoni...


 Niekiedy zastanawiam sie nad tym jak szybko zmienia sie z czasem mentalnosc Polakow oraz ich zdolnosc odbierania siebie samych jako elementow wspolnoty narodowej i panstwowej. Dzisiaj mija kolejna, 180-ta,  rocznica bitwy pod Olszynka Grochowska. Byla to jedna z najwazniejszych bitew powstania listopadowego. Bitwa wygrana, ktorej strategiczne znaczenie nie zostalo pozniej wykorzystane dla stabilizacji odzyskanej na krotko niepodleglosci. Przyczyna bylo dazenie owczesnych elit powstaniowych do znalezienia sposobu na pokojowe wspolistnienie z Rosja i pozostalymi mocarstwami rozbiorowymi. Tymczasem ani wtedy ani teraz pokojowe wspolistnienie Panstwa Polskiego ani z Rosja ani z Niemcami nie jest mozliwe. Polska jesli ma istniec jako panstwo musi uczynic wszystko aby obaj nasi niebezpieczni sasiedzi byli permanentnie oslabieni, zamieszani w konflikty wewnetrzne albo fizycznie zlikwidowani. Wszelkie orientacje polityczne, ktore propaguja wzajemne wspolistnienie Polski i Niemiec czy Rosji w ramach tej samej geo- politycznej organizacji w Europie sa faktycznie zdrajcami Narodu i powinne byc wyeliminowane permanentnie z polskiej sceny politycznej. Pierwszym krokiem w celu odzyskania znaczenia Polski w Europie i na politycznej mapie swiata musi byc powiekszenie i modernizacja polskiego wojska oraz aktywizacja i unowoczesnienie narodowego przemyslu zbrojeniowego. Krokiem nastepnym jest odzyskanie odwiecznych ziem polskich na Wschodzie a zwlaszcza opanowanie Litwy, Ukrainy i Bialorusi. Polska przegapila niezwykla szanse jaka miala bezposrednio po rozpadzie Imperium Radzieckiego kiedy to obaj nasi sasiedzi pograzeni byli w chaosie spowodowanym polityczna zapascia ZSRR oraz przejeciem przez Niemcy Zachodnie administracji na dawnym terytorium NRD. W dodatku powstanie nowych rezimow w Europie Wschodniej o nominalnie antykomunistycznym charakterze na terenach Litwy Srodkowej, i Zachodniej Bialorusi i Ukrainy wprowadzilo tam zamieszanie polityczne i gospodarcze, ktore powinien byl wykorzystac rzad Wolnej Polski dla przywrocenia tych odwiecznie polskich ziem Macierzy. Przegapienie tej szansy dowodzi piramidalnej glupoty elit okraglostolowych  badz tez ich swiadomej zdrady. Bylo to zamieszanie tej samej klasy jak to, ktore wykorzystali Polacy tuz po zakonczeniu I Wojny Swiatowej. Wtedy pozwolilo ono na reaktywazje prawdziwego Panstwa Polskiego. Tej niezwyklej politycznej koniunktury nie wykorzystaly elity o rodowodzie ubecko-solidarnosciowym a prowadzona przez nie polityka wewnetrzna nie oczyscila panstwa z elementow narodowo i politycznie patologicznych. Brak dekomunizacji oraz samobojcza polityka ludnosciowa doprowadzila obecna Polske na krawedz nastepnej katastrofy polityczno-gospodarczej. Miejmy nadzieje, ze zdrowe elementy narodowe nie przegapia szansy jaka nasuwa sie teraz, kiedy to praktycznie caly swiat pograzy sie wkrotce w chaosie gospodarczym i politycznym. Pamietajmy, ze stare polskie przyslowie mowi: "Nie mozna zrobic jajecznicy bez rozbijania jajek". Bez oczyszczenia Narodu i Europy z elementow wrogich daleko nie zajdziemy!


Na planszy : Moneta wydana przez rzad Krolestwa Polskiego w czasie powstanie listopadowego. Zauwazmy jak wygladalo wtedy godlo panstwowe. Jest to moneta srebrna o ciezarze 9.1 g identycznym jaki miala moneta o tym samym nominale bita w Krolestwie Polskim przez cara Mikolaja I. Pozniejsze edycje polskie okresu powstania utrzymywaly ten sam nominal ale o zmnieszonej juz zawartosci srebra ( ciezar monety 8.9g)  W ten sposob przewjawiala sie epoce pieniadza kruszcowego dewaluacja waluty.  Jak widac korzenie nabijania populacji w butelke finansowa sa w Polsce calkiem dlugie.
Ponizej: Aluminiowa zlotowka PRL z roku 1986 (wieksza) i z roku 1989 (mniejsza) z charakterystycznym wylenialym orlem . Pierwasza zlotowka o tym wzorze pojawila sie z data 1949 roku i byla wykonana z zelazo-niklu. Z tego samego stopu byly tez wykonane mniejsze nominaly 10gr, 20 gr, 50 gr.. Moneta 5 gr byla poczatkowa wykonana z stopu miedzi. Tylko monety 1 i 2 gr byly aluminiowe. Ogolnie biorac widzimy, ze sytuacja gospodarcza kraju jest tragiczna wtedy gdy nawet stosunkowo tanie metale, z ktorych bito obecne nadwartosciowe monety , staja sie wiecej warte niz wybity w nich nominal.

 

40 comments:

nightwatch-er said...

Eeee, mrzonki. Statystycznie rzecz biorąc, w historii Polski zdarza się jedna wygrana bitwa na 300 lat, a żeby odnieść trwałe zwycięstwo nad Rosją czy Niemcami to trzeba by takich bitew wygrać co najmniej kilka pod rząd no i jeszcze nie spieprzyć wszystkiego w przerwach. Prawdopodobieństwo takiego ciągu zdarzeń jest tak małe ze do końca istnienia planety Ziemia nie ma na to szans.

marcin said...

Postulaty autora artykułu prawidłowe,
ale prawda Nightwatcha prawdziwsza.
zonk.

Bobola said...

Widze, ze Szanowni Czytelnicy to urodzeni defetysci. Uczmy sie od najlepszych! Jeszcze nie tak dawno Wielki Wodz Narodu Niemieckiego mowil, ze "Wszystko mozna jesli sie tylko chce" oraz ze slowo "Niemozliwe" nie nalezy do niemieckiego slownictwa. Przyjmijmy te zasady za swoje a "Dzis bedzie nalezec do nas Polska a jutro caly swiat!". Juz widze oczyma duszy te pracujace na pelnych obrotach fabryki przemyslu zbrojenioweg, ta nasza dzielna mlodziez maszerujaca w zwartych szeregach na poligony, te instytuty PAN pracujace nad wytworzeniem nowych broni biologicznych czy masowego razenia.... Te samoloty bezzalogowe, ktore uwolnia nas od niedoksztalconych pilotow, te rakiety balistyczne wymierzone w Moskwe i Berlin.... Wszystko co potrzeba to zlikwidowanie wrogow wewnetrznych lub ich reedukowanie w stosownych miejscach odosobnienia a potem marsz na zgnilych kacapow czy tlustych szkopow, ktorym damy zakosztowac smaku "Polish Power". Swiat obecny pelen jest zdarzen, ktore wedlug wspolczesnych medrcow-defetystow byly nie do zrealizowania. Ducha nam trzeba i Woli. To wszystko.

Takie Jeden Łoś said...

@Nightwatcher

Jest szansa, ze sie uda i to zupelnie bez naszego wspoludzialu. Jak Chinczykom zacznie brakowac przestrzeni zyciowej to sie wezma za Ruskich, a jak Turkom sie znudzi praca w kebabiarniach, to sie wezma za Niemcow. Moze sie wtedy okazac, ze Polska, Bialorus, Ukraina i kraje nadbaltyckie beda lokalna wyspa stabilnosci w takich warunkach. A jak bysmy troche pomysleli, to mozna by sciagnac z powrotem do Polski swiezo wyemigrowana polonie i wtedy moglby nas czekac calkiem optymistyczny scenariusz.

w said...

Maestro, bardzo poniżej zamieszczam link do czegoś arcyciekawego (jak dla mnie). Powrót do przeszłości.
Jest to przedwojenny plakat... ale jaki!
Czuwaj!

Andrzej said...

Panie Profesorze...
Wielki Wodz Narodu Niemieckiego często bredził o "potędze narodowosocjalistycznej woli", pewnie dlatego lekceważył problemy logistyczne, braki w sprzęcie i ludziach, zakazywał odwrotu, co kończyło się gigantycznymi stratami. Przez nikogo nie zmuszany wypowiedział wojnę USA, dzięki czemu amerykańskie bombowce dewastowały całe Niemcy. To ma być dla nas wzór? "Po owocach ich poznacie" - jak mawia pismo.
O ile z celami można się zgodzić, to trzeba przemyśleć metody. Mieliśmy w swej historii całą masę idiotycznych powstań, które sytuację Narodu tylko pogarszały, a niepodległość przyszła gdy nadarzyła się okazja i wojna zaborców. Cierpliwości.
Jak powiedział pewien amerykański oficer na Guadalcanalu, oglądając trupy ponad 600 Japończyków na przedpolu bronionych pozycji, zmasakrowanych przez haubice i km-y - "odwagi na wojnie należy używać w sposób inteligentny".

Mordimer

nightwatch-er said...

Zgadzam się z Andrzejem w 100% - ci co słuchali swojego wodza i uwierzyli w idee wielkiej Ojczyzny najczęściej skończyli gdzieś w bezimiennym dole w ziemi. A nagrody dostali ci co trzymali się na uboczu i pozwalali innym się wykrwawiać. Uważam że jedyną nadzieją Polski jest porzucenie narodowych mrzonek i pseudo-idei że Wiara i Ojczyzna to jedno i że nam się dziejowo należy, no i zastąpienie w godle nadętego orła pracowitą mrówką albo sprytnym lisem. Niestety, im w kraju gorzej tym bardziej durne i wzniosłe te narodowe urojenia się robią i zamiast myśleć jak dobrze żyć w aktualnej sytuacji ludzie zaczynają tropić wrogów i wietrzyć spiski. Polacy najskuteczniej niszczą się sami!

Inspektor Lesny said...

"gospodarczej. Miejmy nadzieje, ze zdrowe elementy narodowe nie przegapia szansy jaka nasuwa sie"

Gdybyb jeszcze Pan mogl wskazac, chocby ogolnie te "zdrowe elementy narodowe"
Nawet, jesli sa niewielkie, bo chcialbym je poznac.

Wiekszosc naszego Narodu stanowia chlopi i robotnicy ktorzy tez sa clopami, choc juz bez ziemi.

Zdrowi nie sa, bo przez dziesiatki pokolen, ich panowie wtlaczali im w glowy (przy pomocy bata) ze ludzmi i gospodarzami ziemi na ktorej stoja-nie sa.
Nic dziwnego ze patrza tylko na swoja zagrode, i nie pali im sie nadstawiac lba (nauczono ich pisac i czytac) za cudze przywileje, tylko chca wiedziec co oni i ich rodzina z tego miec bedzie.

Nie zrobi tego dawna elita, ziemianie, bo jak im tylko chlopa zabrano, to nie przezyli dwoch pokolen jako klasa spoleczna.
Ta resztka co przezyla nie zawsze jest lojalna Polsce, a swych dawnych niewolnikow nienawidzi.
Niedawno otrzymalem informacje, ze Pan Jan Gross, co sie tak pieknie przysluguje Polsce, a zwlaszcza chlopom polskim, jest wprawdzie synem zydowskiego adwokata, zgladzonego przez Niemcow w II Wojne Swiatowa.
Ale jego mamusia byla ziemianka, pania dziedziczka, z ponoc zacnej rodziny.
Nie chce wkladac wszystkich do jednego wora, Ale wyglada na to, ze wielu , ktorych uwazamy za element calkiem obcy (ze to Zydzi)w rzeczywistosci maja koneksje i zydowskie i pochodzenie z dawnej klasy ziemian.
Moge podac wiecej przykladow takich ludzi ktorzy dzis ksztaltuja i reprezentuja opinie polska.

Wiec czy moge dostac jakis przyklad?
Bo zmiany nie robia sie same, kto je ma zainicjowac, i kto ma z tego wyniesc korzysc.
I jaka.
Bo z tym, ze to jest sluszna droga dla Polski jako panstwa, zgadzam sie z Panem Profesorem bez rezerwacji.

coondelboory said...

Zgadzam się z Autorem - albo Polska będzie mocarstwem albo nie będzie jej wcale. A w najlepszym wypadku przybierze postać jakiejś Generalnej Guberni lub innej Kongresówki. Będąc wciśniętym między takich sąsiadów jak Niemcy i Rosja trzeba być silnym. Źle się dzieje, że polska armia została okrojona do 100 000 ludzi, a jeszcze gorzej, że to w większości piecuchy bez znajomości realnej walki. Skoro już mamy armię zawodową, to niechby ci zawodowcy realnie pracowali - pod egidą ONZ za ciężkie pieniądze zaprowadzali pokój w takiej np. Somalii, Czadzie, Kongo czy innym Afganistanie (wróć - Afganistan już jest ćwiczony, chociaż za frajer, w cudzym interesie i po partacku). Skoro może na tego typu serwisie zarabiać prywatna kompania Xe (dawniej Blackwater) to czemu nie Polska? Jeśliby przy okazji powstało kilkadziesiąt polskich stałych baz wojskowych (a może i miast) na całym świecie i uważniej by nas słuchano to chyba tym lepiej.
Chcę jednak zwrócić uwagę, że nie armią Rzeczpospolita zdobywała ziemie i poddanych, ale wolnościami. Poddani władców ościennych chcieli mieć takie swobody, jakie mieli poddani Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i dobrowolnie do niej się garnęli. Rzeczpospolita upadła nie wtedy, kiedy jej wrogowie byli najpotężniejsi i najbardziej brutalnie ją poniewierali, ale wtedy, kiedy jej poddani wyrzekli się osobistej wolności na rzecz służby u krajowych oligarchów i na obcych dworach.
Dzisiaj Polska na pewno nie jest państwem wolności. Wręcz przeciwnie - po kilkudziesięciu latach komuny, która była systemem skrajnie opresyjnym, tworzymy sobie system jeszcze szerszej kontroli, koncesji, pozwoleń... Wyrzekamy się ochoczo resztek wolności w nadzieji, że rząd za nas coś załatwi - da nam pracę, zdrowie, wykształcenie... Za ułudę zagranicznych dopłat i inwestycji stajemy się lichszą kopią naszych opresyjnych sąsiadów ze wschodu i z zachodu.

C.

34 said...

@Bobola

Czytam Pana i własnym oczom nie wierzę:

" Juz widze oczyma duszy te pracujace na pelnych obrotach fabryki przemyslu zbrojenioweg, ta nasza dzielna mlodziez maszerujaca w zwartych szeregach na poligony, te instytuty PAN pracujace nad wytworzeniem nowych broni biologicznych czy masowego razenia.... Te samoloty bezzalogowe, ktore uwolnia nas od niedoksztalconych pilotow, te rakiety balistyczne wymierzone w Moskwe i Berlin.... Wszystko co potrzeba to zlikwidowanie wrogow wewnetrznych lub ich reedukowanie w stosownych miejscach odosobnienia a potem marsz na zgnilych kacapow czy tlustych szkopow, ktorym damy zakosztowac smaku "Polish Power" "

Chyba pan kpi i drwi ?!
Bo to chyba nie na poważnie ?

34 said...

@Bobola

Czytam Pana i własnym oczom nie wierzę:

" Juz widze oczyma duszy te pracujace na pelnych obrotach fabryki przemyslu zbrojenioweg, ta nasza dzielna mlodziez maszerujaca w zwartych szeregach na poligony, te instytuty PAN pracujace nad wytworzeniem nowych broni biologicznych czy masowego razenia.... Te samoloty bezzalogowe, ktore uwolnia nas od niedoksztalconych pilotow, te rakiety balistyczne wymierzone w Moskwe i Berlin.... Wszystko co potrzeba to zlikwidowanie wrogow wewnetrznych lub ich reedukowanie w stosownych miejscach odosobnienia a potem marsz na zgnilych kacapow czy tlustych szkopow, ktorym damy zakosztowac smaku "Polish Power" "

Chyba pan kpi i drwi ?!
Bo to chyba nie na poważnie ?

Bobola said...

Tak to juz jest, ze nic dobrego czy korzystnego dla czlowieka, panstwa czy narodu nie zrobi sie samo. Jest to zapewne jedna z wersji uogolnionego prawa wzrastajacej entropii. Czekanie na szczesliwy bieg okolicznosci to zdawanie sie na laske losu kierowanego przez kogos innego. Aby podniesc dobrobyt, sile i znaczenie panstwa czy rodziny potrzebny jest wysilek i zgnebienie przeciwnikow. Tak bowiem jest, ze rzeczy pozadane maja wilu wielbicieli i znajduja sie one w mniejszosci w stosunku do zapotrzebowania. Hitler, ktory zreszta byl jednym z najwiekszych politykow i wodzow XX w chcial osiagnac za duzo w zbyt krotkim czasie. Jest to choroba, na ktora cierpialo wielu wielkich wodzow (np Aleksander Macedonski, Napoleon I). Teraz kierownictwo niemieckie powoli ale pewnie zrealizowalo wiekszosc jego planow a byc moze zrealizuje je wszystkie. Dla nas jednak nie jest to dobra nowina bo w planach niemieckich od czasow Fryderyka Wielkiego nie istnieje Polska jako odrebne panstwo. Dlatego wlaczenie sie do planu likwidacji Panstwa Polskiego przez obecne elity kraju od PO i PiS do SLD i ZSL jest taka nieslychana zdrada interesow narodowych. Na to aby tym planom przeciwdzialac potrzebne jest dzialanie aktywne a nie bierne czekanie na los szczescia.

Inspektor Lesny said...

Nie wydaje mi sie by ludzie "czekali" biernie na cos. Az tacy glupi nie sa, i wiedza, ze prawdziwa wladza siedzi w Paryzu, Berlinie I Brukseli.
Nie cierpia swych obecnych "przywodcow".
Ale na kogo maja ich zmienic? Chocby w myslach i marzeniach?
Jak juz wielokrotnie pisalem, Lud Polski nie mial i nie ma na razie elity. I wiedza, ze proba demokratycznego wylonienia elity jest bzdura. Ze sie wykrwawia, a nawet jak cos zdobeda to do wladzy dojdzie nowa lobuzeria.

nightwatch-er said...

Ludku Leśny, o jakiej elicie marzysz? Podaj, proszę, przykłady elity która działa dla dobra narodu. Myślisz może o elicie finansowej, o amerykańskich bankierach i wall street? A może o szefach korporacji? nie? To może o biskupach w purpurze? Też nie? To zostają jeszcze politycy (ha ha) no i profesorowie. Wszyscy są na usługach mamony a potem długo, długo nic. Trochę pozostałości elity siedzi na emigracji ale jeśli do tej pory nie chcialo im się kiwnąć palcem to pewnie im tak dobrze i mają gdzieś co się w PL dzieje. i słusznie. Elity nie ma i nie będzie bo się skompromitowała, ludzie mają teraz niezależny dostęp do informacji i nie da się byle miernoty wyszlachetnić.

Inspektor Lesny said...

jakiej elicie marzysz? Podaj, proszę, przykłady elity która działa dla dobra narodu.

Jasno i wyraznie pisze, ze Polska jako Narod, takiej nie ma, i nie miala.

To, co inne narody zrobily,kilkaset lat temu, i robia caly czas, stoi jeszcze przed Narodem Polskim.

Obawiam sie, ze tego zrobic, jako Narod juz nie zdazymy.
Jako panstwo zas na pewno nie. Chyba, ze zajdzie to w co ani Gospodarz, ani ja nie wierze. Szczesliwy przypadek, sila wyzsza.
A nawet jak by zaszedl, to watpie, czy Polacy to utrzymaja.
Bo, jak mowilem nie ma kadr.
Zeby jasniej-nie sadze aby bylo duzo lepiej, gdyby Katynia (w czasie wojny ) nie bylo.
Bo nasze "elity" znane sa ztego, ze potrafia tylko siasc na grzbiet podwladnego i zajezdzic go na smierc...

Andrzej said...

Podziw Pana Profesora dla Hitlera mnie nieustannie zadziwia. Popatrzmy na jego osiągnięcia z punktu widzenia Niemiec:
Ponad 7 mln zabitych, miliony rannych, utrata Prus wschodnich i Sląska, miasta zrównane z ziemią nalotami, na wschodzie zaorane przejściem armii czerwonej, majątek i osiągnięcia techniczne zagarnięte przez zwycięzców, bydło zgwałcone a kobiety zarżnięte- albo odwrotnie...:)
Zaiste, Wielki Wódz....;)

Bobola said...

Szanowni Czytelnicy sa jak widze pesymistami z urodzenia. Nie bylo elit, ktore troszczyly sie o Panstwo i Obywateli? Prosze spojrzec na plakat podany przez "w". Czy to nie wyglada na rozsadny plan? Nie wymagal on przeciazenia ukladu ani wywlaszczania jednych aby zaspokoic drugich, ani tez zapedzania kraju w dlugi. Zauwazmy tez, ze to wlasnie nasi sasiedzi postarali sie o to aby Polska nie miala dosyc czasu dla swojego wzrostu. Ale byla juz spora i przeszkolona armia, zdrowa waluta narodowa, stabilne prawodawstwo... Wszystko czego Polsce zabraklo po II WS. Problemem Polski obecnej jest nie to, ze nie ma ludzi martwiacych sie o stan panstwa ale to, ze rzadza nia sprzedawczycy uksztaltowani przez okres PRL-owski i z niego sie wywodzacy. Najblizszy czas bedzie czasem nowego wielkiego przesilenia. Uklad bowiem znowu dojrzal do stosownej periodycznej katastrofy. Jesli tym razem nie przegapimy okazji i wykazemy stosowne zdecydowanie w akcji to Wielka Przyszlosc moze byc jeszcze naszym udzialem.

Andrzej said...

Toż to nie żaden plan, tylko propagandowy plakat. Nie powiem, ładny. Przypomina słynne PRL-owskie pięciolatki i pewnie tak samo wyglądałaby realizacja. Poza tym przypomnijmy sobie, że próbowano coś takiego zrealizować. Efektem był wrzesień 39 i COP - coś zrobiono, ale to tylko drobny ułamek tych księżycowych planów. A o ile pamiętam w 39 Bank Polski był już naginany na drukowanie...
Jak Pan chciałby coś takiego sfinansować w tak krótkim czasie bez rozłożenia waluty albo zadłużania się za granicą? Wielki Wódz Niemiec wybrał dług, potem wojnę - efekt znamy.

Inspektor Lesny said...

Problemem Polski obecnej jest nie to, ze nie ma ludzi martwiacych sie o stan panstwa ale to, ze rzadza nia

Zeby przeganiac tych co:
"rzadza nia " koniecznie trzeba wiedziec kim, mniej wiecej sa:
"ludzi martwiacych sie o stan panstwa "

Bo stwierdzenie ze,
kto by to nie byl, to nie bedzie gorszy,
Nie wydaje sie przekonywujace. W tak wielkiej sprawie.
Nawet przed Powstaniem Warszawskim miano jakas koncepcje, kto konkretnie wezmie wladze. Nawet jak to bylo niezbyt realne.

Bobola said...

@Andrzej

Wlasnie tuz przed poczatkiem II WS polska waluta podniosla sie do poziomu zalozonego przez Grabskiego po istotnie powiekszonej emisji pieniadza w latach kryzysu. Normalne panstwo wytwarza kapital inwestycyjny wlasnymi silami eksportujac to na co istnieje zbyt za granica a wytwarzajac cala reszte wewnatrz kraju. Tak bylo przynajmniej za II RP. Rynek wewnetrzny chroniony jest clami przed zalewem tanszych wyrobow zagranicznych a skarb panstwa wytwarza nadwyzki nie przez podnoszenie podatkow ale przez wlasnosc monopoli (spirytusowy, tytoniowy, zapalczany w II RP).
Hitler takze nie zbudowal niemieckiej potegi dzieki pozyczkom. Wrecz przeciwnie. Zwolnil swoich obywateli od ich prywatnego zadluzenia, ochronil rynek clami i zapewnil pelne zatrudnienie w przemysle zbrojeniowym. W perswpektywie byla oczywiscie rewindykacja straconych ziem i kolonii ale narod taki program poparl niemal jednomyslnie.

Bobola said...

Wszelkie przedsiewziecia zmierzajace do podniesienia zamoznosci i jakosci zycia czy to rodziny czy narodu wymagaja podjecia pewnego ryzyka i moga sie skonczyc pomyslnie lub wrecz przeciwnie. Czy mowimy o decyzji emigracji, spekulacji gieldowej czy podboju ziem sasiada lub koloniiach w Azji czy Afryce wszystkie te przedsiewziecia niosly ze soba ryzyko niepowodzenia ale takze obietnice wielkiego zysku. Nikt nie jest w stanie przewidziec wszystkiego co sie wydarzy. Hitler w ciagu 12 lat podbil pol swiata cywilizowanego i potrzeba bylo udzialu wszystkich wielkich mocarstw tego czasu by go pokonac. Gdyby udalo mu sie wyprodukowac na czas bron atomowa bylby zwyciezca. Stalin podbil wieksza czesc Europy, rozbil imperia kolonialne i zagrozil USA. Dopiero jego nastepcy doprowadzili to imperium do rozkladu gdyz nie potrafili sie zdecydowac na rozpoczecie wojny a usilowali pojsc z zachodem na ugode i pokojowa rywalizacje. Takie postepowanie jest bez sensu gdyz rozbraja spoleczenstwo z koniecznej agresji i zadzy zdobyczy.Polska obecna umiera gdyz brak jej agresywnosci w stosunku do unijnych przyjaciol i wrogow ze wschodu. Jest jak pies-zebrak, ktory ciagle prosi o ochlapy a ktorego nikt nie boi sie kopnac.

Kamil said...

@Bobola - Bialorusi i Ukrainy nie podbijemy, raz ze nam Rosia/Niemcy/EU/USA nie pozwola, a nawet gdybysmy sie nie przejmowali ich pozwoleniem to nawet nie mamy czym. O tym jak wyglada Polska Armia pisze na swoim blogu general Skrzypczak ktory przegral z bitwe z pseudoministrem Klichem. Genereal do poczytania pod adresem
http://www.skrzypczak.blog.interia.pl/

Predzej jakis sojusz/federacja z Bialorusia i Ukraina. Poza tym, Polska jest w jednej strefie wplywow, a Bialorus i Ukraina w drugiej. Juz wiecej szans mielibysmy gdyby wszyscy troje byli w jednej strefie wplywow, ale watpie zeby takie pionki jak PL/BY/UA byly w stanie przesunac szachownice w jedna czy w druga strone.
Wiec sytuacja wyjsciowa za ciekawa nie jest.

Ale nawet jesli zalozymy ze mamy jakis Blok z Ukraina i Bialorusia, jakkolwiek to brzmi Polska bylaby jakies dwa razy bogatsza niz BY/UA razem wzieci. Co i tak daje jakies 20-30% tego co Niemcy czy Rosja. Ale zakladajac ze Chiny beda oslabiac Rosje na Azjatyckim froncie, a Turcy Niemcy od srodka to i tak za wiele nam to nie daje. Dla chin jestesmy partnerem zadnym, predzej mozemy stac sie ich wasalem, ale bycia wasalem Chin zamiast USA czy Rosji dalej nie rozwiazuje problemu. No ale hipotetycznie majac jakas tam kontrole nad Bialorusia i Ukraina oraz w pozostalych krajach europy wschodniej i na polnocnych balkanach, a turcy maja kontrole na bliskim wschodzie i poludniowych balkanach mozna by wymyslec jakis wspolny strategiczny sojusz PL/BY/US - Turcja. Z tym, ze granie z muzulmanami w jednej druzynie to sport dosc ryzykowny, a i Polska nigdy jakims wytrawnym geopolitycznie graczem nie byla. No i taki sojusz juz mialby jakis sens i wplyw w tej czesci swiata. I razem moznaby byc partnerem w miare rownorzednym z Chinczykami. Wiec jakis plan jest, z tym ze jest to plan grupy panstw obecnie slabych i biednych, a komplikowalibysmy interesi wlasciwie wszystkim bogatym i wplywowym w tej czesci swiata. Pytanie jakie to ma szanse na realizacje?

Rosja juz chyba dosc mocno slyszy jezyk chinski w uszach i probuje obezwladnic NATO/EU albo wejsc w nimi w jakis sojusz bo albo proponuje jakas wspolna tarcze rakietowa z NATO, albo straszy bronia jadrowa zeby zachod zastanawial sie troche szybciej. Wiec chyba latwiej byloby wyciagnac Ukraine i Bialorus spod wplywow Rosji i wciagniecie ich do EU i czekanie na jakis dogodny moment zeby tego wyjsc na jak najlepszych warunkach.

Ale to wszystko i tak jest mocne science fiction, wiec kto wie, nie takie szalone plany w historii sie udawaly ;)

Andrzej said...

Panie Profesorze, po raz ostatni pod tym wpisem, bo się raczej nie przekonamy:)
1.Kraj jest bogaty bogactwem swoich obywateli. I cóż z tego, że ZSRR było wielkie miał zwykły Rosjanin?
2.Jak pokazała historia, imperium w krótkim czasie można zbudować (choć będę się upierał że w przypadku naszego kraju za mojego życia to już nie tylko science, ale wyłącznie fiction).
Ale historia pokazuje też, że im szybciej imperium powstało, tym szybciej upadło. Rozwój musi mieć solidne podstawy. Rzym rozwijał się powoli i małymi krokami. Dlatego trwał przez wieki, zanim się ostatecznie nie zdegenerował. Aleksander Macedoński wygrywał kampanię za kampanią, ale po jego śmierci nie było niczego, co mogłoby utrzymać jego państwo. Nie wiem jak Pan, ale ja życzę Polsce by była Imperium przynajmniej tak długo jak Rzym, zamiast tak "szybko" jak państwo Aleksandra.
3.Co do stanu naszych tzw. elit pełna zgoda, co "ducha w narodzie", agresywnego czy nie... Toż przecież wszystko kwestia propagandy, masy zawsze można omamić, zastraszyć lub przekupić. W tej chwili są tresowane do uległości, bo to pasuje naszym obecnym władcom, ale w każdej chwili można "przestawić wajchę", wystarczy "nieubłaganym palcem" wskazać wroga - Najlepiej łatwego do pobicia. Wyższe cele w czasie wojny - o tym myśli garstka. Przeżyć, mieć pełny brzuch, sucho i ciepło - to są cele zwykłego "szwejka", czy to w Wermachcie czy Armii czerwonej.

Mieczsilver said...

Która niewola była dla Polski najgorsza :
- faszystowska,
- komunistyczna
- czy żydowska?

Z żydowskiej z pewnością nie wyjdziemy militarnie.
Polakom trzeba przekazać wiedzę o budowaniu wykresu obiegu pieniądza aby likwidować strumienie patologiczne,wychodzić z PUŁAPKI utopii GATT i globalnego wolnego handlu.
Niezależnie od wiedzy trzeba być mężem stanu,a takich brakuje.Od wieków już wiadomo,że kryzys jest wywoływany przez handlowców,którzy biorą górę nad wytwórcami.

Inspektor Lesny said...

Mieczsilver

"żydowskiej z pewnością nie wyjdziemy "

Jak juz pisalem, Zydzi nas Polakow, obsiedli za przyzwoleniem i pomoca naszych "starych elit".
Sa mocno, dobrze zakotwiczeni.
Trudno uwierzyc, ze ojciec Pana Grossa, zydowski adwokat, mial wylaczny wplyw na swego syna. Przeciez go nie bylo, bo go Niemcy zabili.
Tutaj glowna czesc systemu wartosci musiala mu przekazac matka, dziedziczka ze starej rodziny.

Bobola said...

@Inspektor lesny
Nie znam zyciorysu Grossa juniora ale o ile dobrze slyszalem to byl on uczniem warszawskiego liceum im Gotwalda gdzie chodzily dzieci owczesnych prominentow zwlaszcza zydowskiego pochodzenia. Oczywiscie w tym czasie obowiazywala rejonizacja szkol wiec moze tylko dostal sie do tej szkoly ze wzgledu na miejsce zamieszkania. Sadzac po przedstawicielach mojej rodziny starszych wiekiem a takze po literaturze takiej jak np Ziemia Obiecana w Polsce pod rozbiorami i w II RP przepasc towarzyska pomiedzy populacja zydowska a ziemianska byla nie do przekroczenia. Mieszanym zwiazkom grozil ostracyzm. Cos wiec jest tutaj niejasnego jesli chodzi o przodkow pisarza. Chyba ze mamy do czynienia z rodzina komunistow z SDKPiL czy KPP.

Bobola said...

Wikipedia podaje nastepujaca informacje biograficzna o J. T Grossie: http://en.wikipedia.org/wiki/Jan_T._Gross .
Wynika z niej, ze ojciec pisarza przezyl okupacje i zapewne dolaczyl do calej masy zydow, ktorzy przybyli do Polski z ZSRR wraz z Armia Berlinga i stanowili nowa elite rzadow komunistycznych. Pisza o tym w swoich pamietnikach gen Berling i jego zona.

Inspektor Lesny said...

Informacje ta znalazlem w jednym z tygodnikow polsko-jezycznym, podczas mojego pobytu w Polsce.
Byc moze, jest to proba zdyskredytowania srodowisk ziemianskich. Ale mowa o czasach, gdy znaczenie ziemian juz przeminelo, i trzeba bylo znalezc nowa nisze. Pamietajmy, ze mowa o bojkocie towarzyskim vs.biedzie.
szlachetnosc bez pieniedzy nie przezywa na ogol dluzej niz jedno pokolenie. Wlasciwszym i czystszym sposobem, gdy juz majatek,a z nim usluzni sludzy znikneli, wydaje mi sie postawienie na wlasne sily i meritia. Kariera naukowa, artystyczna, postawienie na przedsoiebiorczosc.Jednak jest duzo takich przypadkow, nie wiem czy mozna je uznac za udokumentowane.Pan Roman Polanski i Pani Wislawa Szymborska sa przykladem. Choc, moim zdaniem Pan Polanski zachowal resztki przyzwoitosci. W przypadku Pani Szymborskiej, niestety, tego nie widzielismy. Wczesnie i w mlodosci wybrala droge.
Innym przykladem, starszym, ale i znaczniejszym jest polski Krol, zwany Kazimierzem Wielkim.
Za pieniadze sprowadzil do Polski przesladowanych Zydow.
Od tego czasu datyje sie niepochamowana ekspansja Zydow w Polsce.
Mysle, ze Polacy musza, powinni przyjrzec swojej historii.
Sprawiedliwie, bez uprzedzen, ale i bez zaklopotania, ze mozna kogos urazic.
Niedlugo odejda juz ludzie, ktorzy moga nam cos opowiedziec o naszej przeszlosci. Jak zmarnujemy ten czas, to przyszle pokolenia beda zyc w niewiedzy.

nightwatch-er said...

Ale dlaczego dyskusja z tego jak rozwijać potęgę Polski przeszła na T.Grossa i jego pochodzenie oraz niejasną chęć wyrównania krzywd doznanych od Żydów? Prezcież Waszym zachowaniem, Panowie Szlachta, dajecie świadectwo jak prawdziwe są oskarżenia zawarte w książce Grossa! Tfu, do diabła z takimi elitami!

Inspektor Lesny said...

Ale dlaczego dyskusja z tego jak rozwijać potęgę Polski przeszła na T.Grossa i jego pochodzenie

Ale gornolotne "zajmowanie sie potega" bez okreslenia kto ma przewodzic, komu, i kto jakie miejsce ma zajac w tym hipotecznej Wolnej Polsce, jest smieszne.Juz raz, ostatnio Polacy to zrobili. I naturalnie, znalezli sie odpowiedni "!przywodcy".
Zauwazmy, ze nie padlo nie tylko zadne nazwiskio, Dotyczace tych "zdrowych elit" ale nawet nie wiemy , czyto maja byc lekarze , czy wojci, prawnicy, czy z rodowodem czy kompetencja. Czy to ma byc na zasadach demokratycznych, czy tez silny, godny zaufania czlowiek.
Byl taki. wprawdzie nie mial formalnej funkcji poitycznej w Polsce ale mial autorytyet.
Zapytali go szto dzielac? Odpowiedzial idzcie do UE to i Ue i wy jedna noga w Niebie bedziecie.
Kto mastanac na czele? Kto ma byc ideologiem? Z jakich srodowisk ci ludzie?

Inspektor Lesny said...

oraz niejasną chęć wyrównania krzywd doznanych od Żydów? Prezcież Waszym zachowaniem,

Wiekszosc obecnych urzedasow to Zydzi. Od wysokich stanowisk do nizszych.
Aby zmienis kierunek, trzeba ich z wymienic. Co to ma wspolnego zniejasną chęća wyrównania?

nightwatch-er said...

tylko potwierdzasz to co napisałem wyżej - Polacy wykańczają się sami bo każdy chce drugiemu widły w plecy wbijać. Tak było od dawna i nic się nie zmienia.
Uważam że taki naród nie zasługuje na nic lepszego niż go spotkało.

Inspektor Lesny said...

nightwatch-er
Proponujesz dojsc do porozumienia z Grossem,Szymborska, Michnikiem, Palikotem (niech se dalej wodke sprzedaje, a ludzie niech pija to im cieplo bedzie)I wielu innymi ktorzy za lapowki proste, badz zakamuflowane (obietnica stanowiska)
Jak to rozumiec, chce sie Pan do nich dolaczyc, czy jak?
Oni chyba juz dzisiaj nie potrzebuja nowych kolegow...

Inspektor Lesny said...

Poza tym, zwroc uwage, ze Gospodarz za Polakow uwaza bardzo waska grupe. Grupe, ktora praktycznie wyginela. Ciagle przytaczane "nieszczesliwe okolicznosci" mnie nie przekonuja. Raz, dwa, piec razy. Ale ciagle?
Chyba czas to nazwac nieudolnoscia.
Poza tem trudno sie angazowac i utrozszamiac w gruncie rzeczy nieistniejaca juz klasa, skoro nieliczni juz reprezentanci tej grupy widza innych Polakow jako wrogow albo jako bydlo.

Bobola said...

@Inspektor lesny

Gospodarz za Polakow uwaza ludzi rasy bialej, przyznajacych sie do kultury slowianskiej i poslugujacych sie jezykiem polskim. Co nie znaczy abym nie dopuszczal obecnosci obywateli polskich innej rasy, obyczajow i narodowosci. Ci jednak bedac przeszczepami na terytorium Polski nie maja tej samej wiezi z Narodem i Ziemia i dlatego, na ogol, nie mozna na nich liczyc w sytuacji gdy dominacja podstawowej ludnosci jest zachwiana. Inna sprawa jest jednak to jak owa podstawowa populacja widzi siebie jako panstwo europejskie. Nie neguje wagi wzgledow praktycznych i mozliwosci ale znacznie wazniejsze od nich sa aspiracje. Bez nich bowiem cele jakie sobie narod stawia maja charakter przyziemny. Tylko tyle aby przezyc. Spojrzmy jak inaczej niz my operuja Niemcy jak grupa plemienno-panstwowa. Tylko w XX wieku byli dwa razy kompletnie pokonani, podzieleni przez zwyciezcow, rozbrojeni i zniszczeni reperacjami. Obecnie zas tworza kolejne imperium, kupujac sobie terytoria panstw osciennych zamiast bezposredniego podboju i zwolna przeorganizowujac swoich bylych pogromcow w terytoria polkolonialne. Polska miala szanse byc graczem w tej rozgrywce bowiem w latach 90-tych rozwiazania wojskowe byly niemozliwe do przeprowadzenia i mozna bylo smialo prowadzic negocjacje z pozycji sily. UE bez Polski bylaby praktycznie tylko Wspolnota Wegla i Stali. Wpywowe panstwo oparte o male i sezonowe twory w postaci Litwy, i Kurlandii w sojuszu praktycznym z Wegrami Rumunia i Czechoslowacja byloby w stanie rownowazyc dominacje Niemiec i Francji z zachodu oraz gnijacego ZSRR ze wschodu. Ta szanse przegapiono dzieki dzialanosci zdrajcow Polski, ktorzy objeli w niej rzady po-okraglym stole.

Inspektor Lesny said...

Gospodarz za Polakow uwaza ludzi rasy bialej, przyznajacych sie do

To sie ciesze. Bo gdzies mi sie blednie zaczelo wydawac ze dzisiejsi chlopi i robotnicy nie posiadaja swiadomosci politycznej i narodowej. A to prawie wszyscy Polacy. I znakomita ich wiekszosc pochodzi od chlopow panszczyznianych. Bo innych w Polsce raczej nie bylo.
naturalnie, ich jakosc bywa rozna.
Sam jednak nauki jakos sobie przyswoilem, bo wydaje misie za e to rzeczywista wiedzazdobyta w Szwecji, gdzie nikt mnie nie popieral ze wzgledow ideologicznych. podobnie z moja zona ktora jak wszysko pojdzie normalnie to i do profesury tez dojdzie. I bynajmniej, nie po linii ideologicznej.
Dlatego mysle ze pogardliwe komentarze powinienem spotkac w pol drogi. Co tez robie.

nightwatch-er said...

Inspektorze Lesny, a o jakie pogardliwe komentarze chodzi? Kto jest tym niegodziwcem kto Cię pogardliwie potraktował?

A co do tych chłopów pańszczyźnianych bez 'świadomości politycznej', to uważasz że owa świadomość przenosi się genetycznie? Poglądy i wykształcenie również? No bo jak rozumieć to co piszesz, że jak ktoś miał za pra-pradziada chłopa to znaczy że ciemny i głupi i jego dzieci, i dzieci jego dzieci?
A sam, jakim cudem tego losu uniknąłeś, twierdzisz żeś wykształcony i oświecony to może podziel się receptą na taką przemianę z ciemnymi masami i np napisz jakąś książkę?

Inspektor Lesny said...

nightwatch-er
Prosze sobie przeczytac wczesniejsze artykuly i komentarze Gospodarza.
Nie chce tracic czasu na referowanie pogladow Gospodarza.
Prosze sobie zadac trud, i znalesc i przeczytac, a nie wyreczac sie innymi.

Inspektor Lesny said...

Panowie Szlachta, dajecie

Ja sie nigdy nie przedstawialem jako szlachcic. Tym slowem nie nalezy szafowac, na lewo i prawo.
Bardzo niewielu z nas jest szlachcicami.I nie wszyscy ktorzy sie za takich podaja. Na pewno nie "szlachta na emigracji"
Bo szlachcic moze pojechac z wizyta za granice, najlepiej do rownego sobie i wrocic szybko. Bo inaczej to tak,jak by dowodca zwycieskiej armii siedzial w obozie u zwyciezonego przeciwnika.
Podobnie jak "ziemianin, ale bez ziemi".
Szlachectwo zaklada suwerennosc, wplywy i obowiazki we wlasnej ojczyznie.
A ziemianstwo posadanie ziemi-...

Foksal said...

Wie pan panie profesorze. Tak czytam ten blog i czytam i ze zdumienia wyjść nie mogę.
A jak ta Polska ma niby mocarstwem zostać? Nigdy nim nie była. Zawsze była małym (no średnim kraikiem) bez większego światowego znaczenia. Jeden okres (od 1466 roku do końca XVII wieku) to w zasadzie wszystko. Poza tym w naszej "tysiącletniej historii" to same kłótnie, wojny, rozbiory i głupota.
No i to wieczne pańskie zaślepienie tym ziemiaństwem już trąci o jakiś masochizm.