Sunday, October 28, 2012

Anihwili Tegonieradze

    Postanowilem oderwac sie na chwile od problemow ewolucji populacji oraz przewidywania przyszlosci w sensie ogolnym aby zwrocic sie ku problemom blizszym w czasie. Mam na mysli nadciagajace wybory prezydenckie w USA i zwiazany z tym wybor pomiedzy kandydatami obu najwiekszych partii. W wyborach oczywiscie kandydatow bedzie wiecej ale ze wzgledu na system wyborczy obowiazujacy w Stanach oraz przyzwyczajenie ludnosci mozemy wlasciwie wylacznie wybierac jednego z dwojga.

   Tytul esseju jest oczywiscie zarcikiem slownym : Anihwili Tegonieradze pojawia sie bowiem niekiedy jako gruzinski minister policji (wraz prezydentem  Grecji Papadupulosem i jego premierem znanym pod nazwiskiem Makutas Posampas). Jesli zas chodzi o obu kandydatow to istotnie nie bardzo jest kogo wybierac. Z jednej strony murzynski  populistyczny demagog , marionetka w reku Clintonow i Wall Street z drugiej zas jeden z aferzystow i spekulantow,  praktykantow  wolnego rynku, ktorzy wzbogacili sie na dywersji amerykanskiej ekonomii oraz rabowaniu obywateli USA. Czy ktoremukolwiek z nich  mozna wierzyc, ze rozumie co spowodowalo kryzys i co wiecej, ze wie co musi byc zrobione aby odwrocic katastrofalny bieg wydarzen? W koncu obaj kandydaci doszli do pozycji, w ktorej sie znajduja w wyniku poparcia aktualnej elity USA - czyli ludzi, ktorym jeszcze nigdy nie powodzilo sie tak dobrze jak obecnie.

    Przez ostatnie cztery lata prezydentury Obama nie zablysnal niczym. Jego plan powszechnego ubezpieczenia medycznego jest w zasadzie niewypalem i nowym brzemieniem nalozonym na ciagle istniejacy deficyt budzetowy USA. Owszem takie panstwowe powszechne ubezpiecznie zdrowotne podobne do tego jakie istnieje w Wielkiej Brytanii czy Kanadzie bardzo by sie przydalo. Ale powinna byc to organizacja niezalezna od istniejacego systemu ubezpieczen i praktyki medycznej czy dentystycznej "dla zysku" (for profit). Po prostu w USA potrzebny jest system szpitali i przychodni panstwowych (podobny do dzialajcego sprawnie Veteran Administration obslugujacego bylych zolnierzy USA), ktory stanowilby standard dla opieki zdrowotnej na terenie kraju. W takiej wersji jaka przyjal Obama, cala reforma opieki zdrowotnej jest jednym wielkim podarunkiem finansowym dla kompani ubezpieczeniowych. Ja nie postuluje zreszta usuniecia z rynku istniejacego systemu ubezpieczen oplacanych dobrowolnie przez obywateli badz ich pracodawcow. Po prostu pojawienie sie panstwowej sluzby zdrowia wymusiloby obnizenie stawek ubezpieczeniowych w kompaniach ubezpieczen "dla zysku"  a jednoczesnie odciazyloby pracodawcow od kosztow ubezpieczen pracownikow. Ci ktorzy chcieliby jakiejs bardziej luksusowej wersji opieki niz ta jaka zapewnia mu panstwowa sluzba zdrowia mogliby wykupic dodatkowe indywidualne ubezpieczenie dopasowane do ich stylu zycia i wymagan.

   Mimo przedwyborczych  obietnic Obama nie rozwiazal problemu wiezniow walk partyzanckich trzymanych w obozie koncentracyjnym w Guantanamo a jego decyzja wyslania desantu  do Pakistanu w celu zamordowania Osama Ben Ladena wskazuje, ze prezydentowi USA brak jest koniecznego na tym stanowisku kregoslupa moralnego. W dodatku wojna w Afganistanie nie idzie najlepiej i prawdopodobnie po wycofaniu korpusu ekspedycyjnego talibowie znowu beda wladcami tego kraju. Obecnie zas nawet zolnierze tubylczy obecnego rezimu okupacyjnego zwracaja czesto bron przeciwko swoim amerykanskim trenerom. Nie ma nawet mowy o stabilizacji politycznej tego regionu o czym trabi Obama w swojej przedwyborczej kampanii.

   Na rozwiazanie czekaja takze postepujace w Azji Mniejszej  przygotowania do ataku na Iran. Chwilowo niezidentyfkowane blizej sily swiatowej demokracji destabilizuja Syrie probujac usunac panujacy w niej rezim Asadow. Glowna role gra w tym Turcja totez najciezsze walki trwaja na pograniczu skad dostarczana jest bron dla rebeliantow. Kto jednak oplaca cala operacje tego mozna sie tylko domyslac. W koncu bron automatyczna i amunicja kosztuja a sadzac po mieszkaniach rebeliantow, z ktorych czasem telewizaja amerykanska emituje wywiady, tym ludziom sie nie przelewa. Syria jest jednym z niewielu pozostalych lennikow imperium sowieckiego a obecnie Rosji wiec cala akcja jest , po Libii, Iraku i Egipcie , kolejnym krokiem kastrowania odleglych prowincji obozu socjalizmu.

 Podsumowujac mozna powiedziec, ze cztery lata prezydentury Obamy dowiodly tego, ze jest on, jako prezydent,  kompletnym niewypalem. Moje wykresy mowia mi tez, ze wszelkie kroki ekonomiczne jakie podjal uprzednio w celu stabilizacji systemu finansowego byly niewystraczajace http://bobolowisko.blogspot.com/2012/02/status-unii-amerykanskiej-czyli.html .Banki amerykanskie sa nadal faktycznie niewyplacalne gdyz pozorne zbalansowanie ich zobowiazan zostalo dokonane dzieki oszukanczej sztuczce buchalterskiej. Zamiast wyceniac aktywa po ich cenie aktualnej, jak sie tego domagaly uprzednie przepisy,  rzad Obamy pozwolil bankom na podawanie ceny aktywow w czasie zakupu. Wartosc wielu z nich spadla jednak od czasu zakupu radykalnie i obecnie mozna za nie dostac  prawdopodobnie jakies 10% ich poczatkowej wartosci. Predzej czy pozniej to zalegalizowane oszustwo wyjdzie na jaw. W dodatku ekonomia USA w dalszym ciagu "nurkuje" a pozytywne odczyty indeksow gieldowych , takich jak S&P, DJI itp, zawdzieczamy wylacznie postepujacej dewaluacji USD. Jak bardzo moze to zafalszowac oglad ogolny ekonomii wskazuje fakt, ze wedlug oficjalnych danych osiagnely one poziom rowny temu jakie mialy w ostatnim roku hossy (czyli w roku 2001). Tylko niezwyklej glupocie amerykanskiego spoleczenstwa oraz jego krotkiej pamieci moze Obama zawdzieczac fakt, ze przyjmuje ona w dobrej wierze jego zapewnienia , ze recesja ma sie ku koncowi. Czy rzeczywiscie ktos moze powaznie twierdzic, ze aktualny dobrobyt spoleczenstwa w chwili obecnej jest rowny temu jaki byl przed kryzysem?

  Ogolna indolencja Obamy nie oznacza jeszcze, ze jego alternatywa w formie gubernatora Romney'a rokuje lepiej jesli chodzi o przyszlosc USA. Tak jak Obama jest demagogiem tak Romney jest pragmatykiem i z tego punktu widzenia mozna oczekiwac, ze bedzie on skuteczniejszy we wprowadzaniu swoich zamierzen. Mam jednak wielkie watpliwosci co do tego, czy rozumie on co musi byc zrobione aby wyprowadzic amerykanska gospodarke ze "spirali smierci" w jakiej sie znajduje. Jego dotychczasowy sposob operacji wskazuje na czlowieka bezwzglednego w osiaganiu korzystnych wynikow finansowych dla siebie i kompanii, ktora kierowal. Jest on jednak globalista z przekonania gdyz wlasnie ten typ postepowania doprowadzil go do bogactwa i politycznej prominencji. Tymczasem globalizm jest wlasnie metodyka postepowania ekonomicznego, ktora z kraju ogolnie zamoznego, jakim byla Ameryka gdzies do lat 70-tych, zrobila kraj obecny, ktory coraz bardziej przypomina kraje trzeciego swiata z nieliczna bogata elita i uboga reszta populacji. Uwagi Romney'a,  ze 47% spoleczenstwa amerykanskiego nie placi zadnych podatkow i oczekuje od rzadu aby sie nim opiekowal, swiadcza o tym, ze nie zastanawia sie on nad tym dlaczego sie tak dzieje, ze w koncu znaczna czesc spoleczenstwa jest takimi biedakami, ze nie siegnie ich nawet aktywne ramie IRS-u (czyli fiskusa).

   Owszem, USA jest przeludnione i zasiedlane przez material ludzki niskiej jakosci w postaci metysow, kreoli , mulatow itp, ktorzy stanowia obciazenie dla funduszy socjalnych i zagrozenie dla bezpieczenstwa publicznego. To istotnie jest glowny trzon elektoratu Obamy. Ale ci ludzie mogliby takze wlaczyc sie do produkcji kapitalu narodowego gdyby tylko nie postawiono ich, i wiekszosci amerykanskiego proletariatu, w sytuacji gdy musza konkurowac z tania sila robocza z Azji, Ameryki Poludniowej czy Afryki.  Jesli nie postawi sie tamy eksportowi wytwarzania towarow powszechnego uzytku poza granicami USA to coraz wiekszy procent ludnosci bedzie ubozal i nie mial perspektyw dochodowego zatrudnienia. Kraj jest bowiem bogaty bogactwem jego obywateli. Jesli caly dochod jaki ma wiekszosc obywateli wystarcza im tylko na przetrwanie to nie wytworza oni nigdy wlasnej rezerwy bogactwa. Taka sytuacja jest na przyklad w Meksyku i innych krajach Ameryki Lacinskiej. Jesli istotnie elita USA (i innych krajow) jest tak przywiazana do ideii globalizacji to minimum, ktore powinno byc zrobione to wprowadzenie zasady, ze kazda kompania moze importowac tylko tyle produktow ile wytworzyla w kraju przeznaczenia. To spowoduje, ze wzrosnie znowu popyt na prace w kraju rozwinietym przy jednoczesnym obnizeniu ceny produktu spowodowanym wykorzystaniem taniej sily roboczej poza granicami USA. Inaczej mowiac, nie tylko elita ale i "szary" amerykanian bedzie mial pewien zysk z taniosci pracy w krajach trzeciego swiata. Pisalem o tym dosc dawno temu ale ta Uniwersalna Proteza Powszechnego Zatrudnienia wydaje mi sie nadal jedynym racjonalnym rozwiazaniem problemu "nadmiaru ludnosci nieprodukcyjnej" http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/uniwersalna-proteza-powszechnego.html    .

   Tym zas, ktorzy nie wierza w czarnowidztwo moich przepowiedni polecam lekture ostatnio wydanej ksiazki dwoch znanych dziennikarzy amerykanskich : Donalda Barlett'a i James'a Steele "The Betrayal of the American Dream", o ktorej jeszcze napisze.

10 comments:

hes2 said...

@Autor:" Mam jednak wielkie watpliwosci co do tego, czy rozumie on co musi byc zrobione aby wyprowadzic amerykanska gospodarke ze "spirali smierci" w jakiej sie znajduje."

Chyba rozumie, tylko jego "metoda" doprowadzi do III wojny światowej. Wolałbym, żeby wygrał Obama. Owszem USA będzie się dalej staczała, ale pomalutku, co da nam jeszcze 5-10 lat na znalezienie jakiegoś nowego stanu równowagi.

Bobola said...

@hes2
Jestem przekonany o sprycie Romney'a ale nie o jego inteligencji.

Przemo said...

Bardzo dobry wpis, gratuluje. Mamy dokładnie takie same zdanie na temat obu tych Panów, oraz sytuacji w jakim USA się znajdują. Jest to bez wątpienia spirala śmierci. Nie zazdroszczę Panu bycia emerytem w USA.

Spostrzegam, że jeżeli tylko na chwile oderwie się Pan od bajań o bozi, okazuje się Pan niezwykle inteligentnym człowiekiem o bardzo trafnym oglądzie rzeczywistości. Myślę, że ma Pan umysł typu Pascala, genialny, ale totalnie skażony katolicyzmem, tą najgorszą chorobą Europejczyków.

Gdybym był wierzący to stwierdziłbym, że tylko cud lub palec boży jest w stanie uchronić Amerykę przed ostatecznym upadkiem.

Inspektor Lesny said...

typu Pascala, genialny, ale totalnie skażony katolicyzmem, tą najgorszą choro

Gratuluje! Marchewka i bat! Calkiem jak u Stalina...

Bobola said...

@przemo
Bog zaplac za dobre slowo!

Inspektor Lesny said...

46Bog zaplac za

To mu nie posmakuje. Choc nie wiadaomo. Niektorym sie wydaje, ze sa osobistymi wrogami Pana Boga. A oni tylko maja na pienku z proboszczem...

nightwatch-er said...

To ciekawe że 'Przemo' mianuje geniuszem tego kto zgadza się z jego poglądami (zapewne godnymi geniusza), a miano chorych na umyśle zostawia dla tych co poglądy mają odmienne.
Geniusz umysłowej prostoty.

Inspektor Lesny said...

a miano chorych na umyśle zostawia dla tych co poglądy mają odmienne

Nu, soviety tez rozdziedlaly medale i ordery podle tej zasady...

Inspektor Lesny said...

zarcikiem slownym : Anihwili Tegonieradze pojaw

...a ponoc pierwszy raz u Stanislawa Lema. Dawno. Daaawno...

hes2 said...

@IL:"ponoc pierwszy raz u Stanislawa Lema"

Lem lubił takie gry słowne. Jeden z jego bohaterów w "Bajkach robotów" miał stare rodowe zawołanie bitewne: "Awruk".