Thursday, June 1, 2017

Kontrowersja klimatyczna

    Z pewnym rozbawieniem obserwuje w mediach niemal powszechne zgorszenie wywolane wyjsciem USA z "klimatycznej zgody narodow" czyli umowy paryskiej. Nasz szanowny prezydent z typowym dla niego zdrowym rozsadkiem i w poszanowaniu obietnic zlozonym wyborcom  uroczyscie oglosil odstapienie od dobrowolnej zreszta w realizacji umowy o ograniczaniu emisji dwutlenku wegla i innych gazow "cieplarnianych", ktore oskarzane sa o spowodowanie przecietnego wzrostu temperatury Ziemi. Czy jest to oskarzenie majace racjonalne i naukowe uzasadnienie? Oczywiscie NIE! Pisalem o tym pare razy wczesniej i odsylam zainteresowanych czytelnikow do podanych tam danych i wykresow: http://bobolowisko.blogspot.com/2010/11/w-przyszlosci-cieplej-zimniej-czy-tak.html oraz http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/efekt-cieplarniany-raz-jeszcze.html w celu merytorycznego uzasadnienia mojego pogladu. Jak pokazuje na wykresie nie ma zadnego logicznego czy matematycznego powodu aby wiazac wzrost stezenia CO2 ze wzrostem sredniej temperatury. Stezenia gazo cieplarnianych wzrastaja monotonicznie ale srednie temperatury oscyluja wokol poziomego trendu. Sa raz dodatnie raz ujemne co wskazuje brak zaleznosci przyczynowej miedzy tymi wielkosciami. Jak wykazuja dane historyczne temperatura powierzchni Ziemi zmienia sie periodycznie z okresem okolo 130 000 lat, z ktorych z grubsza 20 000 lat zajmuje okres ocieplenia a przez  110 000 -120 000 lat panuje oziebienie. Mamy takie dane dla okolo 500 000 lat z ktorych tylko ostatnie 10 000 posiada pewne slady ludzkiej cywilizacji. Wspolczesna cywilizacja przemyslowa jest jeszcze krotszym okresem - rzedu 200 ostatnich lat. Jak wiec latwo zauwazyc ocieplenie klimatu i okresy lodowcowe wystepowaly i wtedy gdy o ludzkiej aktywnosci energetycznej nie bylo nawet mowy. Jesli spojrzymy na wykresy to zauwazymy, ze obecnie przed nami istnieje perspektywa globalnego ochlodzenia, ktore zapewne zakonczy istnienie ludzkiej dominacji a moze nawet biologicznego bytowania na Ziemi. Jesli zreszta istotnie jakis czynnik od nas zalezny wplywa na obserwowana obecnie dodatnia fluktuacje temperatury (patrz np http://www.cru.uea.ac.uk/  to jest nim eksplozja populacji ludzkiej. Ta eksplozja powoduje nie tylko grozne dla stabilnosci panstw masowe imigracje populacji inwazyjnych ale takze wzrost zapotrzebowania na powierzchnie mieszkalna i rolna oraz energie.  O tym jednak jakos nikt nie odwaza sie mowic.

28 comments:

Inspektor Lesny said...

Akcja anydwutlenkowa moze byc swgo rodzaju "zaslona dymna". W rzeczywistosci wymierzona przeciw duzej populacji. Idzie przeciez, o zniechecenie do konsumpcji surowcow i energii. To, w ostatecznym rezultacie moze skutkowac kurczeniem sie populacji, z powodu mniejszej pojemnosci zywnosciowej i egzystencjalnej. W/g zaleznosci: drozsza=mniejsza. Przeciw temu przemawia doktryna, ze wieksza zamoznosc zmniejsza ilosc potomstwa. Tak twierdza "medrcy". W/g mnie w Szwecji to sie nie zgadza. Przybysze z Bliskiego Wschodu, gdy gwaltownie ich standart sie poprawia, plodza wiecej dzieci-i wiecej ich przezywa. Byc moze, podwyzszenie standartu zmniejsza dzietnosc w np. Bangladeszu, ale nie u inwazyjnej populacji w Europie.
IL.

Pawel Wesolowski said...

Trafilem swego czasu na dosc ciekawy artykul na ten temat, to jest problemu populacji:
https://zarobmy.se/wpis/ustroj/

Aleksandra Kardaś said...

Za powiązaniem wzrostu koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze ze zmianą średniej temperatury powierzchni Ziemi przemawiają argumenty fizyczne:
- eksperymentalnie zmierzone własności radiacyjne dwutlenku węgla,
- zasada zachowania energii,
- wyniki pomiarów zmieniającego się widma promieniowania atmosfery (ilość energii wysyłanej przez Ziemię w kosmos spada a konkretnie dotyczy to fal z zakresu absorpcji przez dwutlenek węgla).
Obserwowana korelacja pomiędzy stężeniem CO2 i temperaturą potwierdza trafność używanego obecnie, opartego na podstawowych i dobrze sprawdzonych prawach fizyki, opisu efektu cieplarnianego
http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nadmiar-dwutlenku-wegla-nie-powoduje-ocieplania-klimatu-87?t=2

jeden naiwny said...

@Paweł Wesołowski:"artykuł"

Dobre! Może trochę przydługie. Dzięki za odsyłacz:)

Pawel Wesolowski said...

@Jeden naiwny: A prosze.
W razie zainteresowania, ciekawy blog tutaj: https://pecuniaolet.wordpress.com/

Bobola said...

@Aleksandra Kardas

CO2 nie jest najbardziej aktywnym gazem cieplarnianym. CH4 jest znacznie silniejszym czynnikiem wystepujacym w "zdrowej i czystej energii gazu paliwowego". To co kwestionuje to ludzki wplyw na wzrost ilosci gazow cieplarnianych. W porownaniu z wyziewami wulkanow czy metanu z morz przemyslowa produkcaj jest niewielkim wkladem do ogolnej ilosci gazow cieplarnianych w atmosferze.

Pawel Wesolowski said...

@Bobola: Gospodarz zauwazy w jaki sposob jestesmy w stanie weryfikowac kwestie CO2:


https://skeptoid.com/episodes/4549


i jedna blogerka pozwolila sobie to na polski przetlumaczyc:

https://futrzak.wordpress.com/2017/01/02/skad-wiemy-ze-globalne-ocieplenie-jest-spowodowane-dzialalnoscia-ludzka/

Bobola said...

@Wesolowski
Sadzac po komentarzach do artykulu nie wszyscy ze mna wlacznie sa przekonani argumentami "naukowymi". Kto i ile gazow cieplarnianych dostarcza do atmosfery jest problemem, ktorym sie zajme w niedalekiej przyszlosci. Zwaracam tylko uwage, ze jak dotad dane nie wykazuja przyczynowej zaleznosci pomiedzy wzrostem ilosci CO2 w atmosferze a wzrostem sredniej temperatury. Stosowny wykres jest w moim artykule cytowanym w tekscie. Ponadto historyczny przebieg temperatur, ilosci pylow itp jest periodyczny i ta okresowosc siega okolo 500 000 lat wstecz kiedy o ludzkiej dzialnosci przemyslowej nie bylo nawet mowy. Jakie jest tego wyjasnienie? Nawet w okresie obecnym tj w holocenie byly juz temperatury znacznie wyzsze (czyli bylo na Ziemi cielpej niz obecnie) . Teraz jestesmy w okresie oziebiania klimatu. Nie jest to proces jednostajny- teraz jest nieco cieplej niz powiedzmy 15 lat temu ale trend jest jasny.
Inaczej mowiac nie bojmy sie ocieplenia w krotkiej skali czasoiwej bo przed nami jest co najmien 120 000 lat mrozow.

jeden naiwny said...

@Paweł Wesołowski:"... jestesmy w stanie weryfikowac kwestie CO2"

Prosze przeczytać komentarze pod artykułem. Cały wywód został podważony stwierdzeniem jednego z komentatorów, że próby nuklearne sprzed kilkudziesięciu lat spowodowały skokowy (~100%) wzrost stężenia węgla C-14 w atmosferze i że od tego czasu stężenie C-14 w atmosferze cały czas spada. Mówiąc krótko proporcje C-12 do C-14 w atmosferze zostały zaburzone 50 lat temu poprzez "działalność człowieka" (wybuchy jądrowe:) i trudno na ich podstawie coś dzisiaj wnioskować o skutkach spalania paliw kopalnych dla atmosfery.

Bobola said...

Odsylam pt Czytelnikow do http://bobolowisko.blogspot.com/2010/11/w-przyszlosci-cieplej-zimniej-czy-tak.html gdzie wykresy mowia dokladnie to co napisalem wyzej.

Pawel Wesolowski said...

@jeden naiwny: Nie, caly wywod nie zostal jednym komentarzem obalony. Byla to typowa proba wrzutki jednej informacji, ktora w praktyce nie ma zadnego znaczenia. Juz w nastepnym komentarzu autorka bloga wskazala na wyniki badan, ktore rowniez kwestie wzrostu stężenia węgla C-14 w atmosferze po probach nuklarnych uwzgledniaja.

I owszem, sporo ludzi pisze komentarze nie zgadzajace sie z tymi wynikami badan, ale sporo osob wierzy w duchy, horoskop i inne tego typu bzdury.
Tam sa twarde fakty. Tak samo wiele osob przylapanych na kradzierzy nagranej na wideo zaprzecza na upartego ze cos ukradli... i co, tylko dlatego, ze ktos ma problem z rzeczywistoscia i twardymi faktami mamy negowac weryfikowalne wyniki badan?

Pawel Wesolowski said...

@Bobola: "(...)Zwaracam tylko uwage, ze jak dotad dane nie wykazuja przyczynowej zaleznosci pomiedzy wzrostem ilosci CO2 w atmosferze a wzrostem sredniej temperatury. (...)"

O tym jest druga czesc zalinkowanego przeze mnie artykulu "Proof that that human-generated CO2 is warming the planet"

Bobola said...

@Wesolowski
Pzreczytalem takze druga czesc artykulu. Dlatego zreszta odsylam do wykresow poprzednio umieszczonych. Istotnie mamy wzrost C02 w czasie , ktory to wzrost jest monotoniczny - co jest jego przyczyna jest jednak niejasne. Podaje tu odnosnik do wynikow NASA : https://climate.nasa.gov/vital-signs/global-temperature/
gdzie mozna zobaczyc, ze istotnie temperatury rosna jesli chodzi o trend ale osyluja w mniejszej skali czasowej. Inaczej mowiac wzrost stezenia dwutlenku wegla nie ma bezposredniej korelacji ze wzrostem temperatury (o ile nie wykreslimy sredniej czasowej). Ta jest zreszta takze widoczna na wykresie NASA. Te oscylacje mowia nam , moim zdaniem ,ze brak jest zaleznosci przyczynowej pomiedzy wzrostem temperatury a wzrostem stezenia C02. Obie wielkosci istotnie rosna ale cos innego jest tego przyczyna. Moim zdaniem tym czynnikiem jest wzrost populacji ludzkiej co pociaga za soba ogalacanie Ziemi z roslinnosci, wzrost ilosci gazow cieplarnianych wytwarzanych przez stada hodowlane (czyli baki) , wzrost poboru energii na ogrzewanie czy poruszanie sie pojazdami mechanicznymi i moze jeszcze jakis inny czynnik o ktorym zapomnialem.

Pawel Wesolowski said...

@Bobola: Pod linkiem do NASA podanym przez Pana w tekście o faktach i dowodach jak i o przyczynach napisane jest dokładnie to samo co w podanych przeze mnie linkach.
NASA twardo pisze,
- że się ociepla,
- że przyczyną są zwiększone ilości gazów cieplarnianych,
- że odpowiedzialna za to jest działalność człowieka
a Gospodarz dalej swoje, że nie wiadomo.
Skoro twarde fakty zbadane przez instytucję państwa, którego Gospodarz jest obywatelem i na którą Gospodarz swoimi podatkami płaci, nie ptrafią go przekonać, to co potrafi?
Względnie jakie ma Gospodarz wytłumaczenie i jakie dowody na jego poparcie?

jeden naiwny said...

@Piotr Wesołowski:"NASA twardo pisze"

Hmm, A JA "twardo piszę", że tak nie jest i co z tego wynika? Swoim zdaniem powołujesz się nie na badania naukowe a na "autorytety" (NASA). Nauka tak nie działa. Przed Kopernikiem "wszyscy" naukowcy twierdzili, że Ziemia jest płaska. O innych naukowych teoriach (np. że atom składa się z kuleczek:) też można powiedzieć, że były powszechne i "wszyscy" się z nimi zgadzali. Powołuj się na badania (odsyłacze do raportów, danych pomiarowych, ...) a nie na instytucje czy ludzi. Zresztą, znaczna część naukowców krytykujących ten pogląd (o ociepleniu z powodu emisji CO2) narzekała, że nie dano im dostępu do baz z surowymi danymi pomiarowymi.

Tak na marginesie oglądnąłem jakiś film (pewnie propagandowy:), w którym omawiano wyniki badań z dużego projektu poznawania (klasyfikacji) ludzkiego genomu. Projekt trwa wiele lat i został (w przypadku ludzi) zakończony. Trwa zbieranie danych o innych gatunkach. Do tej bazy zasiedli naukowcy i nastapiła "konsternacja". Okazało się, że genom człowieka wcale nie jest tak skomplikowany jak sobie wyobrażano. Ma tylko ~20 tys. różnych genów. Co lepsze inne ("proste" gatunki) mają tych genów znacznie więcej od człowieka. Rekordzistką jest chyba pszenica (~100 tys.). Jak pamiętam sprzed 30 lat wszystkie teorie zakładały, że geny odpowiadają za WSZYSTKIE cechy człowieka (budowę, metabolizm, ...). No i wyszło że chyba w takim razie jest ich za mało. Wygląda na to że mechanizm kształtowania cech gatunków (i dziedziczenia) jest bardziej skomplikowany (coś jak z tą budową atomu:) i zależy nie tylko od genów.

Pawel Wesolowski said...

@jeden naiwny: :D
Nie powołuje się na autorytet NASA. Raczej dziwię się że autor bloga podaje linka do strony NASA jako kontrargument do wpisu wcześniejszego mojego. Tylko że pod tym linkiem są dokładnie takie same wyniki jak te przeze mnie przytoczone (oraz Panią Aleksandrę Kardaś). Zatem gospodarz bloga sobie sam w kolano strzela. I temu się dziwie i pytam jak to tak.

Bobola said...

@Wesolowski

W moim wpisie, ktory cytuje, pokazalem, ze nie ma przyczynowej zaleznosci pomiedzy wzrostem sredniej temperatury Ziemi a wzrostem stezenia C02. To samo mowia dane NASA . Temperatura osycluje podczas gdy stezenie dwutlenku wegla rosnie monotonicznie. NASA nie zadala sobie trudu aby polaczyc oba wyniki ale sa dane dla obu wielkosci i mozna to samo wywnioskowac. Cytuje NASA aby uniknac posadzenia o spreparowanie wyniku i pochopnosc wnioskowania. Oba zjawiska istnieja rownoczesnie ale ich przyczyna nie jest znana a w kazdym razie nie jest nia przemyslowa aktywnosc czlowieka.

Pawel Wesolowski said...

@Bobola: Srednia temperatura ziemi zalezy od wiekszej ilosci czynnikow. Wiec nawet gdyby poziom CO2 pozostawal staly, mielibysmy oscylacje wokol pewnej stalej poziomej.
Poniewaz jednak ilosc CO2 rosnie, a wplyw innych czynnikow pewnie tez sie jakos zmienia, to jest zasadnym wyciagnac wniosek, ze to wzrost ilosci CO2 jest za wzrost temperatury odpowiedzialny, poniewaz jego ilosc najbarziwj rosnie a trend temperatury sredniej podaza za tym wzrostem. Zwlaszcza, ze badaniami wskazane zostalo, jaki wplyw ma ten gaz cieplarniany na wypromieniowywanie energii cieplnej w przestrzen kosmiczna.

jeden naiwny said...

@Pawel Wesołowski:"poniewaz jego ilosc najbarziwj rosnie a trend temperatury sredniej podaza za tym wzrostem."

Stop. Popełniasz jeden z podstawowych błędów poznawczych. To że jakieś zmienne są "związane" (skorelowane) nie oznacza, że związek między nimi jest przyczynowo-skutkowy. Równie dobrze obydwie zmienne mogą zleżeć od innych czynników i ich zmienność jest skutkiem wpływu tych innych czynników. Nie zaznajomiłem się z żadnymi teoriami na temat klimatu ale podejrzewam, że klimat zależy od kilkuset czynników i takie proste wnioskowania to skrajny prymitywizm.
Np. do dzisiaj nie wiadomo, czy powłoka chmur nad jakimś obszarem powoduje podwyższenie czy obniżenie średniej temperatury w danym miejscu. Działają conajmniej dwa przeciwstawne procesy. Z jednej strony chmury ograniczają w dzień ilość przyjmowanej energii słonecznej, ale za to w nocy chronią przed jej wypromieniowaniem poza atmosferę. I współczesna nauka nie bardzo sobie radzi z takim problemem, bo pochłanianie energii słonecznej i wypromieniowywanie ciepła w nocy zależy od mnóstwa innych czynników (albedo powierzchni, skład atmosfery, ciśnienie, kierunek wiatru, ukształtowanie terenu, ... :).

Pawel Wesolowski said...

@Blogger jeden: :) Wlasnie nie popelniem błędu uznawania korelacji za zwiazek przyczynowow skutkowy. Czynilbym to, gdybym, nie dodal tego zdania:
"(...)Zwlaszcza, ze badaniami wskazane zostalo, jaki wplyw ma ten gaz cieplarniany na wypromieniowywanie energii cieplnej w przestrzen kosmiczna.(...)"

Poniewaz wiemy, jak dziala powloka co2 (zarowno artykul przeze mnie podany jak i badania NASA te fakty uwypuklaja) to wiemy, ze w zrost temperatury jest zalezny od zmiany tego czynnika. Natomiast inne czynniki poboczne wplywaja na to, ze ta temeperatura srednia oscyluje wokol trendu. CO2 powoduje trend.

Bobola said...

@Wesolowsk
Po raz n-tu powtarzam, ze stezenie C02 wzrasta w ciagu ostatnich lat ale to nie powoduje przyczynowej zaleznosci jesli chodzi o wzrost sredniej temperatury Ziemi.
Gdyby taka zaleznosc istniala to obie wielkosci czyli temperatura i stezenie C02 byly liniowo skorelowane. Inaczej mowiac wzrost temperatury bylby proporcjonalny do wzrostu stezenia C02. Tak jednak nie jest co pokazuje na wykresie drugim od gory w http://bobolowisko.blogspot.com/2010/11/w-przyszlosci-cieplej-zimniej-czy-tak.html .
Widac to tez na wykresach NASA gdzie wzrost tempertury oscyluje w czasie a wzrost C02 rosnie monotonicznie . NASA podaje oba wykresy oddzielnie jako funkcje czasu ale mozna je polaczyc , tak jak ja to zrobilem (w krotszej skali czasowej bo tylko takie dane mialem w tabelach). Moim zdaniem oba zjawiska zachodza rownolegle ale przyczyna ich lezy glebiej i jest mi nieznana. Wzrost temperatury np spowodowany wzrostem aktywnosci slonecznej moze powodowac przyspieszenie procesow gnilnych i zmnieszenie rozpuszczalnosci C02 w oceanach i wodach srodladowych. To spowoduje wzroist ilosci C02 w atmosferze. Odsylam do http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/efekt-cieplarniany-raz-jeszcze.html po inne moje spekulacje na ten temat.

Bobola said...

@Wesololwski
Warto zajrzec do wykresow temperatury ziemskiej okresu holocenu czyli od chwili obecnej do jakis 12 000 lat wstecz : https://en.wikipedia.org/wiki/Holocene_climatic_optimum
Widac tam, ze mielismy juz w przeszlosci okresy ocieplenia wieksze niz w paru ostatnich latach oraz , ze w teraz mamy istotnie znaczne ocieplenie przerywajace uprzedni trend powaznego schladzania. Co jest powodem tych schlodzen i ocieplen tego nie wiemy ale 12 000 lat temu trudno mowic o ludzkiej aktywnosci, ktora mogla spowodowac ocieplenie klimatu. Nie jest wykluczone, ze jeszcze bedziemy wdzieczni naturze za chwilowa zapewne przerwe w chlodzeniu. A w kazdym razie nie nalezy wpadac w sterowana mediami i interesem pewnych "ekologicznych" firm panike i starac sie zastepowac paliwa kopalne roznymi kosztownymi substytutami.

jeden naiwny said...

@Bobola:"... czyli od chwili obecnej do jakis 12 000 lat wstecz"

Może mnie Pan oświecić jak "zmierzono" te temperatury 12 tys. lat temu?
Bo to chyba kolejny przykład "gdybania". Klimatolodzy dyskutują o zmianach średnich temperatur rzędu ułamków stopnia więc nie wyobrażam sobie jak ktoś oszacował średnie temperatury kilka tys. lat wstecz z odpowiednią precyzją. Ale ja to chyba jestem jakiś czepialski racjonalista:)

Bobola said...

@jeden naiwny
To dobre spostrzezenie. Dlatego zreszta na wykresie jest kilka krzywych odpowiadajacych roznym metodom szacowania. O ile dobrze pamietam to stosuje sie tu metody radiometryczne (czyli porownuje sie stezenia izotopow roznych pierwiastkow np C14 i O18. Ale sprawdze jeszcze i moze cos o tym napisze.
Dane z dluzszej skali (czyli 500 000 lat) pochodza z badan odwiertow lodu na biegunach.
Zreszta istnieje tez kwestia definicji"sredniej temperatury" Ziemi. Ogolnie biorac ma Pan racje przyjmujac te oszacowania z przymrozeniem oka. Podobnie jest zreszta w geologicznym oszacowaniu czasu roznych epok paleo. Tyle, ze tam nie chodzi o w koncu drobne zmiany (pare stopni pluc czy minus) ale o tysiace lat.

Bobola said...

Wiecej informacji na temat termicznych zmian na Ziemi jest tutaj:
http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/81/zmiany-klimatu-w-przeszlosci

jeden naiwny said...

@Bobola,@Wesołowski:"pomiary temperatury"

Dziękuję za odsyłacz. Dobry wpis, który szeroko przedstawia (z lotu ptaka) metodologię badań. Rzuciło mi się w oczy zdanie:
----------------
"Przyjrzyjmy się bliżej korelacji pomiędzy temperaturą a koncentracją dwutlenku węgla w atmosferze. Korelacja jest bardzo wyraźna. Czy to CO2 steruje temperaturą, czy temperatura koncentracją CO2 w atmosferze?

Z pomiarów wynika, że najpierw wzrasta temperatura, a dopiero około 800 lat potem koncentracja CO2. Kiedy temperatura wzrośnie, podgrzane oceany są w stanie pomieścić mniej gazów (ich rozpuszczalność w wyższej temperaturze jest mniejsza), więc wypuszczają je do atmosfery."
-------------

I co najważniejsze. Chyba to co się dzieje teraz, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, jest trochę nietypowe. Ale może to wynikać z różnych skal czasowych. Uśrednianie zawsze wygładza "turbulencje", które w przeszłości mogły także występować w okresach kilkudziesięcioletnich.

Pawel Wesolowski said...

@Bobola&@jeden naiwny:
Tak, znam ten artykuł od dosyć dawna. Właśnie w nim widać że oba zjawiska są powiązane relacją przyczynowo-skutkową. W przeszłości nieznane czynniki powodowały wzrost temperatury, a ta w efekcie wzrost stężenia CO2 a dalej na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego więcej CO2 wspomagało dalszy wzrost temperatury. Gospodarz poprawnie zauważa, że znajdowaliśmy się w trendzie ochładzającym, jednak najwyraźniej działalność człowieka i emisja CO2 spowodowała efekt odwrotny jak w przeszłości. Teraz to drastyczne zwiększanie stężenia CO2 powoduje wzrost temperatury.

Co do faktu, że w przeszłość bywało już cieplej niż dziś.... a czy to cieplej było optymalne z punktu widzenia Homo Sapiens?

jeden naiwny said...

@Wesołowski:"a czy to cieplej było optymalne z punktu widzenia Homo Sapiens? "

No, nareszcie przechodzimy do sedna. To zastanówmy się, czy optymalne dla Homo sapka jest istnienie pór roku w strefie umiarkowanej. Może też należy "walczyć" z takim zjawiskiem?

Dlatego wszystkie dyskusje na ten temat kończę w ten sam sposób. Niech sobie z "globalnym ociepleniem" walczy kto chce. Byle na własny (a nie mój rachunek). Mnie nie przeszkadza, że poziom oceanów podniesie się (za 200 lat:) o 100 m. Albo że (być może) połowa Afryki przestanie nadawać się do życia. Gatunek ludzki przetrwa. Jedni na tym stracą a inni może zyskają. Podobnie jak z innymi zjawiskami w naszym życiu (klęska urodzaju: źle; spadek plonów: źle). A że niektóre obszary się wyludnią (jak tysiąc lat temu Grenlandia), to nie szkodzi. To nie będzie proces drastyczny (szybki). Już teraz niektóre obszary (wiejskie) w Europie się wyludniają. Znikają wioseczki i w Polsce i we Włoszech. To są miejsca w których nikt nie chce mieszkać. Starzy powymierali, a młodzi wyjechali do wielkich miast. Jak ktoś przedstawia ocieplenie klimatu jak wybuch wulkanu, który zmiecie wszystko z powierzchni Ziemi w ciągu jednego roku, to jest zwykłym manipulatorem i rodzi się podejrzenie, że czerpie korzyści z "walki" z tym zjawiskiem.