Friday, May 27, 2011

Cykoryjni wodzowie

   Rozpoczeta dzisiaj wizyta  Wielkiego Czarnego Ojca z Waszyngtonu wyglada calkiem niestandardowo. Dla spokoju ducha dostojnego goscia nie tylko sparalizowano ruch w centrum stolicy ale takze zadbano o to aby dostep ludnosci tubylczej byl wysoce kontrolowany. Takich srodkow ostroznosci nie stosowano podczas zadnych z uprzednich wizyt panstwowych prezydentow USA w Polsce. Telewizja nie pokazala zainteresowanych warszawiakow, ktorzy zazwyczaj witali dostojnych gosci wzdluz trasy przejazdu rozczulajaco machajac choragiewkami.  Kawalkada samochodow prezydenckiej eskorty przypominala bardziej przejazd szosa we wrogim Afganistanie niz wizyte w kraju zaprzyjaznionym nalezacym do NATO. Obama podjechal pod Palac Namiestnikowski pancernym samochodem gdzie czekal na niego nerwowo przechadzajacy sie przed wejsciem prezydent Komorowski. Brakowalo tylko rozstawienie wokol czolgow. Nie wiem skad sie bierze ten niesamowity strach Naszych Szanownych Przywodcow przed obywatelami wlasnych i cudzych panstw. Swego czasu Hitler czy Mussolini, osoby ktore na poczatku swojej kariery zdazyly sie powaznie narazic wielu wplywowym silom, jezdzili pogodnie otwartymi samochodami wsrod wiwatujacych tlumow. Moj dziadek, ktore zreszta nie byl entuzjasta marszalka Pilsudskiego (uwazal go za lewicujacego burzyciela porzadku publicznego) wspominal, ze jechal z nim razem tramwajem, w ktorym ten podrozowal tylko w towarzystwie adiutanta. Nawet w USA, gdzie odstrzeliwanie prezydentow ma dluga i ceniona tradycje,  prezydenci , do czasu zamachu na Kennedego, jezdzili kabrioletami i podchodzili aby uscisnac dlon przedstawicielom swojego wiwatujacego ludu. Pewne zagrozenie szlo bowiem w parze z urzedem jaki sprawowal Ojciec Ojczyzny i kazdy z nich uwazalby za ujme na swoim honorze gdyby dal sie w sposob oczywisty poniesc strachowi o wlasna skore.

5 comments:

Przemo said...

Trudno o lepszy komentarz. Wstyd i hańba, władza robi z nas bydło!

slomski.us

piotr34 said...

A w UK Obama mial znacznie mniejsza ochrone,ulic nie zamykali ani telefomow nie blokowali-ciekawe skad ta roznica.

Inspektor Lesny said...

dziadek, ktore zreszta nie byl entuzjasta marszalka Pilsudskiego (uwazal go za lewicujacego bur

Lubienie albo nie glow panstwa zalezy od tego, czy podzielamy ich wizje przyszlosci panstwa, oraz od konkretnych korzysci, jakie nam "robia na reke" przez obecna polityke. Dziadzio zmian zadnych wyraznie nie chcial, co najwyzej umocnienia starych porzadkow.
Co oznacza, ze nie da sie ocenic poityka przez "lubienie".
Dzisiejsi zas politycy, przynajmniej polscy, zadnych wizji, pogladow politycznych nie posiadaja. Sa zainteresowani wylacznie swoim i swych bliskich pomyslnoscia. Utrzymuja sie zas na swych stanowiskach nie dzieki wyborcom, lecz raczej takim jak P.Obama.
Jest to nieco tylko znieksztalcona wizja panstwa Gospodarza. Holota nie ma nic do gadania. Madrzejsi rzadza. Wiec wszystko kwitnie...

Bobola said...

@inspektor lesny

Przodkowie niewatpliwie mieli swoje sympatie polityczne a przywodca zamachu majowego nie u wszystkich budzil uznanie (patrz H. Pajak "Ponura prawda o Pilsudskim"). Nie mnie dziadek wspominal, ze jedyne co laczy go z "Dziadkiem" to to, ze obaj maja wszystkich w d....

Inspektor Lesny said...

wspominal, ze jedyne co laczy go z "Dziadkiem" to to, ze obaj maja wszystkich w d...

No coz, jesli to nie byla olsniewajaca rozmowcow, lecz pusta retoryka, to mozna spokojnie stwierdzic, ze obaj sie na przywodcow narodu nie nadawali.
To ja juz wole Adolfa Hitlera. Bo przynajmniej niektorych mial tam, gdzie nalezy miec bliznich.
W sercu.