Monday, June 10, 2013

Twarze II Rzeczpospolitej a twarze wspolczesne

   Istnial niegdys dobry zwyczaj pocztowy aby umieszczec na znakach pocztowych oblicza mezow stanu, ktorzy albo aktualnie sprawowali wladze najwyzsza albo tez przyczynili sie bezposrednio do stworzenia Rzeczpospolietej w takim ksztalcie w jakim byla w czasie  gdy owe znaczki emitowano. Zwyczaj umieszczania wizerunkow przywodcow narodu nie ograniczal sie zreszta do emisji pocztowych. Wizerunki takie wisialy na przyklad w siedzibach wladz, szkolach czy ambasadach. Ja sam wspominam ze wzruszeniem sale szkolna, w ktorej spedzilem lata dzieciece a ktora byla ozdobiona portretami Bieruta i Cyrankiewicza- w czasie mojego dziecinstwa niekwestionowanych wodzow Polski Ludowej. Zas ku uciesze moich kolegow i kolezanek szkolnych ( o ile czytaja ten blog)  zamieszczam tu takze dwie wspomnieniowe fotografie z czasow gdy chodzilismy razem do Szkoly Podstawowej i Liceum im. J .Slowackiego w Warszawie. Niestety nie posiadam fotografi, na ktorej jest widoczna sciana bezposrednio poza katedra nauczyciela. Na niej bowiem umieszczano wizerunki owych osob bliskich sercu kazdego mlodego Polaka. Pozostawiam Szanownym Czytelnikom rozwiazanie zagadki, gdzie na fotografiach znajduje sie wizerunek obecnego autora blogu czy tez znanego dyplomaty III RP albo aktualnego prezesa PAN.


   Wracajac jednak do kwestii pocztowych pokazuje tutaj, dla porownania czasow i najwazniejszych osob w panstwie w czasie II RP, Polski Ludowej i obecnie zamieszczam ponizej pierwszy znaczek II RP wydany po reformie walutowej Grabskiego z wizerunkiem prezydenta RP, prof. S. Wojciechowskiego (persony non-grata po zamachu majowym) . Byl to czas odpowiadajacy zakonczeniu okresu szalejacej dewaluacji polskiej marki kiedy to wprowadzono oparta o standard zlota nowa walute polska - zlotowke (1 zl = 1 800 000 mk). Oplata 1 zl byla typowa cena dla ruchu pocztowego w obiegu miedzynarodowym. List zwykly w obiegu krajowym kosztowal 25 gr a kartka pocztowa 30 gr.

   W 1938 roku wydano zas blok specjalny z okazji XX -lecia odzyskania wolnosci, zamieszczajacy znaczki z podobiznami istotnych postaci II Rzeczpospolitej. Mamy na nim wizerunki marszalka Polski , Jozefa Pilsudskiego, pierwszego prezydenta , prof. Gabriela Narutowicza (inzyniera), prezydenta prof. Ignacego Moscickiego (chemika) oraz marszalka Edwarda Rydza Smiglego.

   Nie byli to zreszta jedyni wielcy Polacy II RP. Narod uczcil znaczkami gen. Lucjana Zeligowskiego, ktoremu zawdzieczamy przylaczenie Litwy Srodkowej do Macierzy

 i dowodce II Korpusu w czasie wojny, gen. Wladyslawa Andersa.

 Poczta podziemna wydala zas znaczek z wizerunkiem Wodza Naczelnego i premiera gen. Wladyslawa Sikorskiego.

   Byl to stan przejsciowy i dlatego dodaje takze znaczki mowiace o tym jakie byly glowne cele polityczno-militarnych przywodcow tego czasu. Tak wiec celem tak zwanej armii Andersa w ZSRR bylo odzyskanie terytorium II RP w stanie przedwojennym zas celem gen. Sikorskiego bylo nie tylko odzyskanie wolnosci panstwa w granicach sprzed 1939 roku ale takze uzyskanie zdobyczy terytorialnych w postaci kolonii w Afryce.

   Rok 1945 przyniosl Polsce okupacje radziecka i  utrate niepodleglosci, ktorej zreszta nie udalo sie odzyskac do dzisiaj. Pierwsza "Swieta Trojca" radzieckiej okupacji
wydrukowana w roku 1946 zawierala oblicza przyszlego prezydenta Polski , Boleslawa Bieruta oraz czlonkow marionetkowego rzadu polskiego Edwarda Osobki-Morawskiego i marszalka Michala Roli-Zymierskiego (ur. Michal Lyzwinski). Wszyscy trzej byli wieloletnimi agentami NKWD.  Dwaj ostatni zreszta zeszli szybko ze "scislej czolowki" politycznych liderow Polski ale pozostali wplywowymi czlonkami komunistycznej nomenklatury. Do prominencji na znaczkach doszedl natomiast Bierut, ktory praktycznie zmonopolizowal pocztowy przemysl wydawniczy lat Polski Ludowej
Okres gomulkowszczyzny i gierkowszczyzny odznaczyl sie absencja wizerunkow postaci wiodacych Polske.
Byl to zapewne objaw niezlomnej walki z kultem jednostki. Pojawily sie co prawda niesmiale proby politycznej kanonizacji osob szczegolnie zasluzonych dla utrzymania rezimu komunistycznego



w postaci znaczka z wizerunkiem gen Grzegorza Korczynskiego ( prawdziwe nazwisko Stefan Kilanowicz) , zasluzonego przy likwidacji buntow robotniczych na Wybrzezu w roku 1970 ale znaczek nie zostal dopuszczony do obiegu gdyz do wladzy doszla nowa ekipa.

Okres jaruzelszczyzny nie obfitowal w pocztowe wizerunki dyktatora. W zasadzie pojawil sie jedynie blok upamietniajacy spotkanie z innym wybitnym Polakiem-emigrantem

Czasy pozniejsze przyniosly nam jedynie wspomnieniowy znaczek prezydenta Lecha Walesy jako noblisty

oraz liczne znaczki z wizerunkiem polskiego papieza

Nie widac jakos znaczkow upamietniajacych oblicza wodzow III RP - na przyklad prezydentow Kwasniewskiego, Kaczynskiego czy Komorowskiego. Wyglada to na odgorna dyrektywe walki z jedno-osobowa odpowiedzialnoscia za losy kraju.

Patrzac zas na owa sekwencje Ojcow  Narodu w czasach mi wspolczesnych nie moge sie oprzec mysli, ze odpowiada ona rysunkowi Andrzeja Mleczki z cyklu "Najnowsza historia Polski".

Jesli sie wiec dziwimy dlaczego dwudziestolecie II RP przynioslo postepujace wzmocnienie Panstwa Polskiego pod wzgledem znaczenia swiatowego i mocy ekonomicznej a lata powojenne i post -Solidarnosciowe sa jedna wielka klapa gospodarcza  i polityczna to spojrzmy na twarze Wodzow i wszystko stanie sie jasne



9 comments:

Inspektor Lesny said...

Rok 1945 przyniosl Polsce okupacje radziecka i utrate niepodleglosci, ktorej zreszta nie udalo sie odzyskac do dzisiaj.

Jest to temat rzeka,ktory mozna toczyc w nieskonczonosc.
Co do oblepiania scian lokali publicznych aktualnymi dostojnikami, to mysle, ze to przezytek z czasow cesarstw,krolestw. Mialo to funkcje za Franciszka Jozefa, gdy probowano zebrac tak rozne narody, jak np Serbow i Prusakow pod portretem Najjasniejszego Pana. Od czasow II RP, zaczelo to tracic funkcje. Probowano wszakze zbudowac nowoczesne panstwo.

Co do PRL-u, to mysle ze jest bledem negowanie istnienia Polski. Nie byl PRL niezalezny i suwerenny, ale nie byla i II RP. Nie sadze rowniez, ze dostojnicy kommunistyczni byli po prostu glupi. Inne byly ich cele, winnej, specyficznej rzeczywistosci dzialali.
Jednak odmowienie PRL-owi jakichkolwiek zaslug i osiagniec jest bledne. Zrobili bowiem, celowo badz niechcacy, to co jest konieczne do zainicjowania nowoczesnego spoleczenstwa. W latach 90-tych ub. stulecia wybrano jednak (i tu jest duza wina spoleczenstwa) droge, ktora preferowala i nagradzala najgorsze cechy narodowe Polakow. Tak ludzi prostych, jak i pozostalej, starej elity.

Bobola said...

Krolestwo Prus niue wchodzilo w sklad Austr-Wegier.

Inspektor Lesny said...

Prus niue wchodzilo w sklad Austr-Wegier.

Istotnie,blad.
Lecz nie majacy wplywu na ducha mej wypowiedzi. Mozna spokojnie wpisac Gorali,badz mieszkancow Schwabii.Albo i Lwowiakow.

Inspektor Lesny said...

andKrolestwo Prus niue wchodzilo w sklad Austr-Wegier.


Tak wiec odnoszac sie do komentarza Gospodarza, musze stwierdzic, ze slowo "niue" nie istnieje. Podobnie jak panstwo o nazwie"Austr-Wegier".
Jednak w przeciwienstwie do Gospodarza, nie mialem trudnosci ze zrozumieniem intencji owej wypowiedzi.

Bobola said...

Jest roznica pomiedzy bledem faktograficznym a typograficznym.
Ale widze, ze Inspektor doskonale pasuje do grupy umyslowej POlszewikow.

Inspektor Lesny said...

POlszewikow.

Coz to jest? Cos takiego nie istnieje. Jest to obelga-slowo ktore ma wywolac okreslone emocje.
Podobnie jak slowo "szmaciarz". Bo przeciez nie oznacza ono osobe w potarganym, brudnym i zniszczonym ubraniu.
Poza tem, stwierdzenie ze "Polska nie istnieje" po 1945 roku, tylko dlatego, ze nam osobiscie,prawdopodobnie z braku umiejetnosci dostosowania sie do warunkow (czyli innymi slowy z powodu ociezalosci intelektu, slabej oceny sytuacji,oraz niskiej kompetencji socjalnej) nie udalo sie, jak znacznej czesci przedwojennej arystokracji, znalezc odpowiedniego dla nas miejsca w strukturach komunistycznych, zakrawa na farse.
Panstwo, Narod, Ojczyzna nie jest po to, aby nas chronic przed wszelkimi zmianami i nieszczesciami, lacznie z gradobiciem.To sa tylko ramy, w ktorych mamay znalezc swe miejsce.A nie siedziec i smierdziec w rozpierdalajacym sie ,drewnianym dworku, nie zwazajac, ze obok nas powstaja wiezowce ze szkla i aluminium.

Co zas do bledu, to tak, popelnilem blad bezmyslnosci i niestarannosci. Oraz najwiekszy-lenistwa, b o moglem sprawdzic w encyklopedii, ktora mam w zasiegu reki. To mnie jednak nie dyskwalifikuje, gdyz ludzie o wiele wiekszej i kompetencji i pozycji socjalnej niz moja, Je robia. I uwazaja , ze maja do tego prawo.

Bobola said...

Dlaczego Polska nie istnieje po 1945 roku jako panstwo pisalem juz nieraz. Nie oznacza to, ze przestala ona istniec, chociaz w zmienionej formie terytorialnej, jako pojecie etnograficzne. Narod to populacja nalezaca do tej samej rasy, posiadajaca wspolna historie i jej interpretacje, wspolne wyznanie religijne i terytorium geograficzne. Po 1945 zadano Polsce cios terytorialny oraz zaatakowano jej historie i religie. Ten atak powiodl sie w duzym stopniu czegoi Szanowny Inspektor jest dowodem. Proces alienacji Polakow od ich historii i obyczajow trwa nadal i gdy rozmawiam z moimi rodakami widze, ze robi zastraszajace postepy.
Co zas zdolnosci do przystosowania sie do nowej sytuacji po wojnie to czesc mojej rodziny, ktora walczyla w I czy II Korpusie zostala na emigracji, czesc wrocila i przezyla zycie jako niechetni czlonkowie Nowej Polski ale jednak obywatele zasluzeni i docenieni przez nowa wladze. Przez moje mieszkanie przesuneli sie niemal wszyscy przywodcy Polski Ludowej i rezimow pozniejszych. Byli oni bowiem wdziecznymi pacjentami mojego Ojca, profesora Akademii Medycznej. Ja sam zas spedzilem prawie 30 lat jako pracownik naukowy UW I PAN i to nie na najnizszym szczeblu.
O ile dobrze pamietam kiedys opisalem juz moje stosunki rodzinne wiec sa one dostepne do wgladu chocby w http://bobolowisko.blogspot.com/2011/11/co-nam-zostalo-z-tych-lat.html

Inspektor Lesny said...

http://bobolowisko.blogspot.com/2011/11/co-nam-zostalo-z-tych-lat.html

Naturalnie powrocilem do lektury pod podanym linkiem. Gdyz interesuje mnie ciekawa i, co wiecej uniwersalna zasada funkcjonowania ludzkiej swiadomosci. Mianowicie regula sformulowana najjasniej chyba przez Karla Marxa. W skrocie brzmiaca, iz punkt siedzenia determinuje kat naszego spojrzenia na rzeczywistosc.
Czym Marx sie nie zajmuje, to to, czy mozliwie istnieje rzeczywistosc obiektywna, niezalezna od obciazen genetycznych, smaku, gustu, i oczywiscie najwazniejszego-wygody i interesow.
Rzecz nie jest latwa, dotychczas nie udalo mi sie spotkac chlopa, ktory by sie zgodzil, ze dotacje rolne, niskie ceny diesla i traktorow oraz wysokie i stabilne ceny skupu (chetnie wyzsze niz detaliczne) produktow rolnych sa niekoniecznie prawda objawiona, i mozliwe do dyskusji.
Nie inaczej jest ze spora czescia grupy, do ktorej Gospodarz sie przyznaje.Nic tu nie przeszkadza, ze fakty, i przyklady,czasem egzystujace w zasiegu naszych zmyslow,w naszej terazniejszosci mowia co innego.
Ot np. spoleczenstwo stanowe mamy w Indiach. Od wiekow. I nic z tego nie wynika , tam przynajmniej. A bombe atomowa i genialnych matematykow, lekarzy maja.
W Chinach zas mamay komunizm. W zniszczonych,glodujacych Chinach mielismy komunizm, i w prosperujacych tez go mamy.
Do czego daze? Stoje na stanowisku greckim. Ze Swiat, nawet ogladany przez stosunki spoleczne, ekonomiczne istnieje realnie i jest jaki jest. A nie taki, jaki maja w swej swiadomosci byli ziemianie, dawni badz obecni chlopi, czy tez funkcjonariusze partyjni.

Bobola said...

Musze znowu skorygowac Szanoenego Inspektora. Marksisci za zwolennikami istnienia obiektywnej rzeczywistosci czemu daja wyraz w ontologi ale takze w leninowskiej teorii odbicia.

Ja notomiast jestm fizjonomista i zwolennikiem pogladu, ze po twarzach ich poznacie ich.