Wednesday, September 12, 2012

Czy naprawde moze byc lepiej?

    Czlowiek z natury jest optymista. Wynika to zapewne z samej woli Najwyzszego, gdyz empiryczne dane w tej sklonnosci nas nie utwierdzaja. Nie mniej, jako obce bialko opuszczamy lono matki liczac podswiadomie na to, ze zewnetrzne a nieznane nam srodowisko bedzie nam bardziej przychylne niz aktualne siedlisko znajdujace sie pod z trudnoscia powstrzymywanym atakiem matczynego ukladu odpornosciowego. Z biegiem czasu zakladamy rodzine w mylnym, jak sie to wkrotce okaze przekonaniu, ze problemy przetrwania trudne dla pojedynczego organizmu zmniejsza sie przez to, ze ulegna duplikacji. Przychodza dzieci, kolejna generacja obcych bialek pasozytujacych na rodzicach. Teoretycznie maja byc one podpora starosci ale niemal rownie czesto podpora ta staje sie ciezarem uwieszonym na szyji tonacego.

   Ta epopea zycia jest niemal dokladnie powtorzona w skali makro. Rowniez i tam mamy do czynienia z sekwencjami pomyslow zmierzajacych do poprawy stanu aktualnego, pomyslow ktore z biegiem czasu doprowadzaja do skutkow wrecz przeciwnych od tych zamierzonych. Systemy gospodarcze modyfikowane sa w celu uzyskania wyzszych zyskow oraz podniesienia stopy zyciowej spoleczenstw. Ten przemozny poped do uzyskania wyzszej wydajnosci pracy oraz zmniejszenia kosztow produkcji powoduje przeniesienie wytwarzania do krajow o niskiej cenie pracy i malych wymaganiach ochrony srodowiska oraz niskich podatkach. To zas wywlouje erozje pojemnosci rynku spowodowana spadkiem zamoznosci  ogolu populacji w krajach importerach towarow i w efekcie prowadzi do zmniejszania importu oraz kryzysu nadprodukcji w krajach te towary eksportujacych. Te sprzezenia zwrotne stanowia przyklad dialektycznej jednosci przeciwienstw, z ktorej byc moze kiedys wyloni sie jakas synteza. Bedzie to stan z reguly gorszy od wyjsciowego, ktory zupenie niepotrzebnie staralismy sie poprawic.

  Nie inaczej jest w polityce. Konflikty miedzy panstwami narodowymi, wynikajace z niewystarczajacych dla ich prosperity zasobow naturalnych, roznic cywilizacyjnych,  swiatopogladowych i rasowych a takze zadawnionych urazow wynikajacych z walki o przetrwanie w tym samym habitacie  usilujemy leczyc przez wytwarzanie organizmow politycznych wyzszego stopnia zwanych imperiami badz uniami wielonarodowymi. Dla stabilizacji takich ukladow musimy negowac badz likwidowac istniejace  roznice pomiedzy czesciami skladowymi imperium. Sa to na ogol wlasnie te wartosci, dla utrzymania ktorych owe czesci skladowe spedzaly tyle czasu i energii w walce z sasiadami . Wymuzdzamy wiec spoleczenstwa z tego co bylo dla nich niegdys najcennijsze, z tego co cale pokolenia staraly sie zachowac: ziemia ojczysta, jezyk, kultura, tradycja, religia itp sa na sile lub "po dobroci" usuwane ze sfery swiadomosci spolecznej. Taki program spolecznej lobotomi na ogol budzi napiecia. Te zas sa wzmacniane nieuniknionymi w takiej sytuacji problemami ekonomicznymi. Imperium bowiem albo epatuje masy perspektywa ekonomicznego awansu albo tez stosuje przymus bezposredni. Obie metody sa kosztowne a koszty te musza oczywiscie ponosic populacje konglomeratu. Wytwarzaja sie wiec twarde jadra -panowie imperium, ktorych koszty w zasadzie nie dotycza, oraz pariasi na ktorych spada finansowanie ich poronionych pomyslow integracyjnych. To wywoluje konflikt wewnetrzny, ktory nieuchronnie prowadzi do rozkladu organizmu imperium.

   Przykladami takich poronionych pomyslow lat ostatnich byl ZSRR i jego satelici oraz Jugoslawia. Troche wczesniej z podobnych powodow rozpadly sie Austro-Wegry , Imperium Romanowow czy Imperium Ottomanskie. W efekcie powstawal system porozpadowy znajdujacy sie pod kazdym wzgledem na nizszym szczeblu cywilizacyjnym kulturalnym i gospodarczym  zarowno od zniszczonego imperium jak i od poprzedniego stanu przedimperialnego. Te prawidlowosc jest maskowana idacym z czasem postepem technologicznym oraz ciaglymi manipulacjami swiadomoscia spoleczna. Nie mniej obiektywnie rzecz mierzac entropia ukladow spolecznych w takich przemianach nieustannie wzrasta. Obecnie z duzym nakladem sil i srodkow tworzy sie imperium Unii Europejskiej czyli IV Rzesze Wielu Narodow oraz multipanstwowe imperium gospodarcze USA obejmujace Azje i Ameryke Centralna jako osrodki produkcyjne. Zadaniem tych ostatnich bedzie dostarczanie towarow wytwarzanych z projektow amerykanskich na rynek krajow rozwinietych oraz finansowanie stosownej stopy zyciowej populacji metropolii droga subsydowania opieki socjalnej i zdrowotnej obywateli USA. Zauwazmy, ze zgodnie z  niemiecka tradycja Unia Europejska wprowadza na tereny podbite wlasna administracje i prawodawstwo. Natomiast USA stosuje wyprobowany od czasow wojen indianskich "system fortow" nie wtracajac sie do polityki wewnetrznej krajow satelitarnych tak dlugo jak dlugo USA posiada w okolicy stosownie silne bazy wojskowe wymuszajace posluszenstwo oraz kontroluje system gospodarczy tych panstw. Zauwazmy bowiem,  ze USA w zasadzie trzyma pod kontrola kraje -producentow jako glowny odbiorca ich towarow oraz pomyslodawca technologii.

    Dzieki temu, ze wynagrodzenia pracownikow azjatyckich sa bardzo niskie populacje tych krajow nie posiadaja w wiekszosci wystarczajacych zasobow finansowych aby stanowic znaczacy rynek wewnetrzny na wytwarzane na amerykanskiej licencji czy wedlug amerykanskiej technologii produkty. Zamkniecie rynku amerykanskiego oznaczaloby dla Chin i reszty Azji katastrofe gospodacza i zapewne rewolucje. W dodatku wiekszosc produktow codziennego uzytku o pewnym wkladzie technologicznym jest wdrozeniem amerykanskiej mysli technicznej. Musze tez przyznac, ze tak jak nie widze na polkach sklepowych towarow wytwarzanych poza krajami azjatyckimi tak tez nie widze zadnego towaru godnego uwagi, ktory bylby wytwarzany wedlug licencji badz technologii  chinskiej, indyjskiej, japonskiej czy indonezyjskiej. Nie widze  zreszta tez zadnego produktu technologicznego, ktorego krajem pochodzenia jest szeroko rozumiana Europa. Japonczycy slyna z technologii mieczy samurajow, Chiny daly swiatu tace z laki i figurki z jaspisu, Rosjanie slyna z matrioszek (drewnianych i innych) a Polacy szynke i kielbase. Telewizja, radio, samoloty, samochody, pralki i kuchnie elektryczne, telefony komorkowe czy komputery - to wszystko sa produkty wynalezione i technologie wprowadzone przez Amerykanow. Ta dominacja amerykanskiej mysli technicznej i nauki jest tez wzmocniona amerykanska ideologia, ktora dominuje watle umysly europejczykow oraz tepote poludniowo-amerykanskich metysow i azjatow. W pewnym stopniu wyglada na to, ze reszta swiata oddala w amerykanski pacht cale konstruktywne myslenie. Gdyby Amerykanie nie mysleli za nas to byc moze powstalyby, wymuszone koniecznoscia,  jakies orginalne produkty nie-amerykanskie. Stanowilyby one oryginalny wklad narodow do cywilizacji swiatowej. Ale tak jak jest jest wlasciwie wygodnie dla wszystkich - Polacy ( i inni)  nie musza nadmiernym mysleniem glowy psowac  a Amerykanie unikaja konkurencji i na gruncie technologicznym i ideowym.

12 comments:

Inspektor Lesny said...

dzieci, kolejna generacja obcych bialek pasozytujacych na rodzicach. Teoretycznie maja byc one podpora starosci ale niemal

To nam duzo mowi o Gospodarzu.
Nic bardziej blednego. Dzieci nie maja byc zadna podpora. Dzieci to nie laska, nie wozek inwalidzki czy tez ubezpieczenie emerytalne.
Wrecz przeciwnie, to my, mamy im dac z siebie to, co najlepsze. My, mamay krytycznie spojrzec w tyl, na nasze dziecinstwo, i uniknac tych bledow, ktore popelniono wzgledem nas. To my, mamy im dac to , co mamy najlepszego, a nie to, co nam zbywa.Mamy im przekazac swe doswiadczeni, opowiedziec o naszych bledach.To ich powodzenie jest naszym sukcesem, ich porazka nasza kleska.
To my jestesmy ich dluznikami, a nie odwrotnie.

Inspektor Lesny said...

a Polacy szynke i kielbase.

Tak jest. Jest to spowodowane analfabetyzmen technologicznym polskiej klasy szlacheckiej, ziemianskiej. Przez stulecia rozwiazywano wszelkie problemy, od suszy, powodzi do wojen nakladaniem wiekszych ciezarow na chlopstwo. A nie przez rozwoj technologi, zarzadzania majatkiem.
Tego nie potrafiono. Jest wiec rzecza zrozumiala, ze gdy inwestowano tylko w bat,to jedynym rezultatem byla grubsza skora na chlopskim grzbiecie.

Inspektor Lesny said...

Gospodarz ma okazje, by zrozumiec malosc, wlasna i klasy do ktorej sie przyznaje, choc ja zna tylko z opowiadan.

"Czy moze byc lepiej?"

Glownym powodem bezprecedensowego upadku ziemianstwa byla wlasnie statycznosc, zadowolenie z istniejacego stanu rzeczy. Rozwiazywanie problemow nedza chlopa.

Czy moze byc lepiej?
Nie wiem, zalezy dla kogo. Ale na pewno moze byc inaczej, i to moze jest rozwiazaniem. Byc moze dzisiejsze elity tak mysla. Gdyz z cala pewnoscia nie chca podzielic losu Gospodarza...

hes2 said...

@Autor

Odnoszę wrażenie, że Autor wpadł w depresję. Czemu naturalna kolej rzeczy (tak w życiu jak i polityce) jest opisywana jako "coś okropnego". Zawsze istnieje pewne rozchwianie w sposobie postrzegania świata wpojonym nam w szkole, kościele, rodzinie z tym co obserwujemy w rzeczywistości. Możemy powtarzać, że "nie tak miało być", ale należy zdawać sobie sprawę z narzuconych ograniczeń.
Przypomniało mi się stare powiedzenie:

"Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość,abym zniósł to czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."

Fredrich Christoph Oetinger

Bobola said...

@hes2
Autor popada w depresje gdy czyta teksty inspektora lesnego.
Zas jesli chodzi o sprawy polityki i gospodarki to popelnianie glupstw jest normalne tylko w wsrod anormalnych. Przypomina mi to powiedzenie ze, objawem choroby umyslowej jest powtarzanie tej samej procedury, ktora uprzednio juz sie nie sprawdzila, w nadziei ze kolejnym razem sie uda.
Ja zas tylko radze, aby przed wykonaniem kolejnego posuniecia, ktore moze miec powazne konsekwencje dla osoby, panstwa czy narodu, wpierw powaznie sie zastanowic czy istotnie stan aktualny jest tak nieznosny, ze potrzebne sa drastyczne zmiany. No i zastanowic sie, czy jestesmy istotnie w sytuacji bez precedensu.

futrzak said...

"Telewizja, radio, samoloty, samochody, pralki i kuchnie elektryczne, telefony komorkowe czy komputery - to wszystko sa produkty wynalezione i technologie wprowadzone przez Amerykanow. "

Nie.
samochod:
"Although several other German engineers (including Gottlieb Daimler, Wilhelm Maybach, and Siegfried Marcus) were working on the problem at about the same time, Karl Benz generally is acknowledged as the inventor of the modern automobile.

An automobile powered by his own four-stroke cycle gasoline engine was built in Mannheim, Germany by Karl Benz in 1885, and granted a patent in January of the following year under the auspices of his major company, Benz & Cie., which was founded in 1883."

Radio:

"Marconi was the first scientist to achieve successful radio transmission. [.....] Marconi's experimental apparatus proved to be the first engineering complete, commercially successful radio transmission system. According to the Proceedings of the United States Naval Institute in 1899, the Marconi instruments had a "[...] coherer, principle of which was discovered some twenty years ago, [and was] the only electrical instrument or device contained in the apparatus that is at all new."

Pralka:

"The first English patent under the category of Washing and Wringing Machines was issued in 1691. A drawing of an early washing machine appeared in the January 1752 issue of "The Gentlemen's Magazine", a British publication. Jacob Christian Schäffer's washing machine design was published 1767 in Germany. In 1782, Henry Sidgier was issued a British patent for a rotating drum washer, and in the 1790s Edward Beetham sold numerous "patent washing mills" in England. In 1862, a patented "compound rotary washing machine, with rollers for wringing or mangling" by Richard Lansdale of Pendleton, Manchester, was shown at the 1862 London Exhibition."

Piekna teoria ale praktyka nie bardzo ja potwierdza. Amerykanie owszem, byli dobrzy we wdrazaniu na wielka skale najrozniejszych rzeczy, troche wynalezli (bracia Wright na przyklad), troche usprawnili - ale rewolucja technologiczna i nauka ja umozliwiajaca przyszly z Europy.

Inspektor Lesny said...

Piekna teoria ale praktyka nie bardzo ja potwierdza. Amerykanie owszem, byli dobrzy we wdrazani

Trzeba jednak dodac, ze Ameryka umozliwiala tworcom, wynalazcom sukces finansowy. Tak ze, prawie wszyscy, co wpadli na jakis pomysl, dajcy sie przerobic na pieniadze, rwali do Ameryki. Niezaleznie od narodowosci, religii,m czy tez pogladow politycznych. Nie jest to zreszta domena inzynierow. I, bynajmniej, dzis nie jest inaczej. Toz kazdy muzyk, aktor, ba, clown cyrkowy, gdy tylko uzyska jakie takie uznanie u siebie, to na gwalt stara sie poprzez znajomosci, promocje wlasnej osoby, uzyskac miejsce na rynku amerykanskim.Widac to chocby i w Szwecji. Gdy ktory szwedzki lekarz wyrobi sobie renome, to w te pedy stara sie etablowac w Ameryce. A ich miejsce zajmuja wyksztalceni za pieniadze polskiego spoleczenstwa, i oczywiscie starannie wyselekcjonowani lekarze z Polski...

Co zas do depresji, to niedobrze, gdy gorzkie slowa prawdy wpedzaja nas w chorobe. Zamiast rozszerzyc nasze horyzonty, przez spojrzenie dalej od czubka swego nosa. Czyli, inaczej mowiac, z cudzego punktu widzenia.
Mimo, ze mamy przeciez wlasny...

Bobola said...

@futrzak
Rozne wynalazki robiono w roznych miejscach. Ale to nie Wlosi wprowadzili na duza skale radio i TV ani tez nie Niemcy ale Ford i inni pomniejsi Amerykanscy fabrykanci upowszechnili uzytkowanie samochodu w skali panstwa. Zreszta prosze sppojrzec wedlug czyjej technologii wytwarzane sa obecnie towary przemyslowe powszechnego uzytku. W Europie brak jest prawdziwego ducha nowatorstwa technologicznego. Podobnie jest w Azji nie mowiac juz o Afryce.

futrzak said...

@Bobola:

Alez przeciez napisalam:
"Amerykanie owszem, byli dobrzy we wdrazaniu na wielka skale najrozniejszych rzeczy, troche wynalezli (bracia Wright na przyklad), troche usprawnili - ale rewolucja technologiczna i nauka ja umozliwiajaca przyszly z Europy."

Takze jesli chodzi o wdrazanie, zgadzamy sie. Ford nie wynalazl ani samochodu, ani silnika czterosuwowego - WPROWADZIL tylko koncept produkcji tasmowej do fabryki (sam koncept produkcji tasmowej to rzeżnie hyhy i datuje sie to jeszcze do czasu Rzymian).

Jesli chodzi o "wedlug czyjej technologii wytwarzane sa obecnie towary przemyslowe powszechnego uzytku" - te w Chinach robione sa przez robnotnikow chinskich, w fabryce bedacej wlasnoscia najczesciej miedzynarodowej corpo, do ktorej maszyny i linie produkcyjne sprowadza sie z Niemiec, a kluczowe elementy w tychze robia Szwajcarzy.

To, co pan opisuje, to bylo w USA jeszcze ale do lat max 70-tych. W tej chwili przemysl USA nie produkuje nic, poza technologia militarna (wynalazek komputera i Internetu tez sie stad wzial); samochody sa daleko w tyle za Europa i Japonia w temacie rozwiazan technologicznych. Wyjatek stanowi Tesla, ale to wyjatek potwierdzajacy regule.

Inspektor Lesny said...

Wyjatek stanowi Tesla, ale to wyjatek potwierdzajacy regule.

Wyjatek potwierdzajacy regule, to zupelnie inna rzecz.
To wynalazek rzymski, i jestto regula prawnna.

Ot, jak na ulicy stoi szyld, na ktorym pisze:
"Parkowanie zabronione we czwartki"
to jest przyklad tej reguly, ktora wyjatek potwierdza.
Bowiem, oprocz oczywistego, (nie parkowac w czwartki)znaczy to o wiele wiecej. I choc to nigdzie nie stoioznacza to, ze wolno parkowac w kazdy inny dzien tygodnia, co nie jest czwartkiem.
Czwartek jest wyjatkiem, potwierdzajacym regule. A regula jest, ze parkowac wolno...
tyle ze nie w czwartek, bo to ten wyjatek...
No, nie wiem. Nie jest dobrze.

Bobola said...

@futrzak

Co do jakosci amerykanskich samochodow to uwazam z doswiadczenia, ze jest ona wyzsza od tych jakie robia w Europie. W USA praktycznie zreszta nie ma , z wyjatkiem Mercedesa, ktory rozpanoszyl sie tam po zakupie sieci Chryslera, oraz VW , samochodow reprezentujacych europejska mysl techniczna. Probowali utrzymac sie na tym rynku Wlosi (Fiat), Francuzi (Renault i Peugot) Jugoslowianie (Yugo) i Rosjanie (Gazik) . Wszyscy bez powodzenia bo produkty ich byly nizszej jakosci. Utrzymuja sie natomiast Japonczycy i koreanczycy chociaz wiekszosc ich konstrukcji to kopie rozwiazan amerykanskich. Tu wygrywa jakosc.
Faktem jednak jest, ze to nie nauka europejska czy azjatycka wplywa na amerykanska ale odwrotnie, te czesci swiata swieca blaskiem odbitym komentujac to co sie pojawia w czasopismach amerykanskich. Troche znaczenia maja jeszcze Anglicy czy Belgowie/Holendrzy ale i te osrodki nie sa osrodkami wiodacymi. Co jest czy tez bylo w kulturze amerykanskiej co pozwolilo temu krajowi w ciagu 250 lat utworzyc wyzsza cywilizacje niz Eurpoa czy Azja (nie wspominajac o Afryce) przez lat 2000. Oczywiscie, cywilizacja ta ma korzenie europejskie i jest cywilizacja bialego czlowieka. Ale to w USA wlasnie ten bialy czlowiek mogl rozwinac swoje talenty i sile dzialania.

Inspektor Lesny said...

w USA wlasnie ten bialy czlowiek mogl rozwinac swoje talenty i sile dzialania

Gdyz tam mu za to zaplacili. I nie koniecznie byl to "czlowiek amerykanski" od poczatku. Czesto byl to "czlowiek pozaamerykanski" ktory wolal sprzedac swoj pomysl/umiejetnosci za dolary, niz za forinty, korony, liry, czy tez yuany. Napisano wiele prac doktorskich ktore sie zaczynaly na " Drenaz umyslowy ....... przez Ameryke Polnocna......"
Ale one stoja na innej polce w bibliotece niz dziela Adama Mickiewicza.