Tuesday, October 15, 2013

Projekt mniejszosciowy

    Jako dziecko czasu drugiej wojny swiatowej moge z wlasnego doswiadczenia powiedziec to i owo jesli chodzi o okres Polski Ludowej i PRLu a takze tego co obecnie nazywamy lekkomyslnie III Rzeczpospolita Polska. Czasy II Rzeczpospolitej znam z drugiej reki a wiec ze stosunkowo nielicznych i niepelnych wspomnien osob mi bliskich oraz z literatury i filmu lat powojennych. Swiadectwa artystyczne sa z koniecznosci stronnicze i niekoniecznie wiarygodne. Jest tak dlatego, ze osoby je gloszace byly uwarunkowane aspektami komunistycznej polityki kulturalnej oraz wymogami owczesnej propagandy. Filmy takie jak "Lotna", "Piatka z ulicy Barskiej", "Kanal" czy "Popiol i diament" mialy wymowe ideologiczna odpowiadajaca Polsce swego czasu. Wiernosc historyczna grala tu dosyc odlegla role. Nie inaczej jest zreszta z filmami czy literatura okresu pozniejszej  "odwilzy"  (gomulkowszczyzny czy gierkowszczyzny) a takze czasu aktualnego. Mecenat panstwowy czy prywatny ma swoje priorytety a z uplywem czasu wiekszosc faktow wymyka sie z pamieci i uczestnikow i odtworzycieli a i same zdarzenia sa co najwyzej znane czesci widowni. Spojrzmy jak bardzo zmienila sie interpretacja zdarzen stosunkowo nowych, takich jak okres "Solidarnosci"  czy ocena jej przywodcow w ciagu tylko dwudziestu lat III Rzeczpospolitej!

   Jesli chodzi o okres II Rzeczpospolitej czyli tak zwanej przez komunistow "Polski miedzywojennej", to sadzac po reakcjach Moich Szanownych Czytelnikow, wiesc gminna traktuje ten czas jako stracony gospodarczo i spolecznie -czas w ktorym Pan i Pleban uciskal chlopa i wiesniaczki a cham miejski znal swoje wlasciwe miejsce u samego spodu hierarchii spolecznej. Jest to poglad wzmacniany przez cala ideologie Polski komunistycznej oraz literature  powstala w tym czasie (mysle tu na przyklad o powiesciach Wandy Wasilewskiej, Igora Newerlego czy Jerzego Putramenta). Zaden zas okres nie cieszyl sie az tak negatywna opinia jak czasy "sanacji" czyli okres po zamachu majowym 1926 roku. Na niego zlozono zreszta takze odium kleski wrzesniowej oraz powstania warszawskiego. To wszystko mimo faktu, ze po internowaniu polskiego rzadu i prezydenta Moscickiego wladze emigracyjne wylonione zostaly z ugrupowan do sanacji  opozycyjnych -socjalistow, ludowcow, endekow itp.
   Oczywiscie sam fakt tego, ze wlasnie sanacja stala sie glownym ideologicznym przeciwnikiem polskich komunistow swiadczylby o tym, ze byl to wlasnie ten okres historii Polski, z ktorego powinnismy byc najbardziej dumni i ktory warto by obecnie imitowac. Ten jednak sposob rozumowania jakos nie trafil pod strzechy gdzie utrwalily sie stereotypy  i upodobania z czasow Polski Ludowej.
   Aby zatem ocenic wartosc czy jej brak dla Polski sanacyjnej" musimy posluzyc sie metoda "behawiorystyczna"  czyli oceniac sytuacje owczesna korzystajac z materialow dostepnych obiektywnie a przedstawiajacych cele i upodobania elity polskiej tego okresu. Rzecz jasna, ze elita kraju to nie cala Polska a wrecz przeciwnie jest to bardzo wyselekcjonowana grupa jej obywateli.  Istotne jest jednak to kogo sie do owej elity zalicza czyli czyje zdanie ma dominujaca wage jesli chodzi o pantwowa polityka na kazdym szczeblu. Tak juz bowiem jest, ze wiekszosc obywateli jest masa absolutnie bierna pod kazdym wzgledem. Jest to prostu ciemny material, z ktorego przy pewnym wysilku mozna zbudowac wszystko, ale ktory tez moze zniszczyc wszystko co w kraju wartosciowe jesli tylko pozostawi sie mu wolna reke. Stad tez wynika znane wszystkim przywodcom narodu przeklenstwo "demokracji parlamentarnej". Jak to swego czasu trafnie ujal jeden z najwiekszych politologow XX wieku :
   " Nie jest celem wspolczesnego systemu demokracji parlamentarnej aby wylonic przedstawicielstwo w postaci inteligentnych i dobrze  wyedukowanych reprezentantow populacji. W zadnym wypadku! Zamiast tego celem jest wylonienie grupy potakiwaczy, calkowicie zaleznych od innych jesli chodzi o poglady i takich, ktorzy moga byc tym latwiej sterowani im nizszy jest ich poziom umyslowy. Jest to jedyny srodek w jaki polityka partii politycznych, zgodnie ze zlowieszczym znaczeniem jakie ma ona obecnie, moze byc realizowana w praktyce. I wlasnie dzieki temu mozliwe jest aby manipulator tego zbiorowiska politycznych  marionetek, ktory z ukrycia pociaga za sznurki , pozostawal osobiscie poza zasiegiem odpowiedzialnosci za dzialania przez niego inspirowane. W takich bowiem okolicznosciach , bez wzgledu na to jak niefortunne moga byc decyzje podjete w sprawach dotyczacych calego narodu, odpowiedzialnosc za nie spada na partie jako calosc a nigdy na barki owego geniusza zla." [A. Hitler "Mein Kampf , Jaico Publ. 2010,  str. 92-93].

   Oczywiscie sam Hitler nie cieszy sie w Polsce dobra prasa mimo, ze zwolennicy Unii Europejskiej powinni go wielbic jako drugiego Mojzesza wiodacego narod niemiecki do nowych ziem obiecanych na wschodzie. Jak ostatnio sie okazalo nawet "Wielki Polak" i noblista postuluje obecnie wlaczenie Polski do Niemiec jako zapewne nowego regionu pod nazwa Generalna Gubernia czy moze Rosyjska Polska. Na karb politycznej naiwnosci Wielkiego Elektryka mozemy polozyc tylko to, ze nie zauwazyl on, ze proces wlaczania juz sie zakonczyl jakis czas temu a obecnie mamy do czynienia tylko z listkiem figowym niepodleglosci.

Nie mniej takze i inny Wielki Polak,  tworca II Rzeczpospolitej, nie mial wysokiej opinii o "sejmowladstwie"  wskazujac na niski poziom moralny i umyslowy politykow parlamentarnych i wyzszych urzednikow panstwowych. Okreslil on bowiem poslow ludowych jako tych, ktorym to bardziej  by wypadalo ,"... kury szczać prowadzać, a nie politykę robić''.  Ta prosta obserwacja nie stracila aktualnosci do dnia dzisiejszego!  Zwlaszcza zas odczuwal on dotkliwie manipulacje dokonywane przez politykow na wojsku, ktore usilowano poddac kontroli cywilnej. W gruncie rzeczy sytuacja obecna nie rozni sie tak bardzo od tej z poczatkow XX wieku i tak jak wtedy narasta w Polsce nieco spoznione niezadowolenie z demokracji parlamentarnej w wersji PO oraz proniemieckiej orientacji politycznej tego ugrupowania.

   Spojrzmy jednak na to co mowia nam takie dokumenty jakimi sa znaczki pocztowe i "wirniki" czyli napisy umieszczane przy stemplach pocztowych. (W Polsce Ludowej popularne byly na przyklad wirniki-wezwania do zbierania makulatury i surowcow wtornych badz slawiace odwieczna przyjazn z ZSRR ).

   W roku 1935 pojawila sie w Poczcie Polskiej seria znaczkow zatytulowana  "Widoki i prezydent Moscicki" . Jak sama nazwa wskazuje znaczki te posiadaly odwzorowania tych fragmentow II Rzeczpospolitej, ktore z jakiegos wzgledu uwazano za szczegolnie typowe i charakteryzujace owczesna Polske. Miala ona takze na celu utrwalenie w swiadomosci spolecznej faktu, ze po smierci Marszalka Pilsudskiego, wodze kraju spoczywaja w doswiadczonych rekach jego wieloletniego wspolpracownika.. W 1937 roku nastapila takze cywilna kanonizacja Marszalka Edwarda Smiglego-Rydza- Wodza Naczelnego WP, w formie edycji znaczka z jego popiersiem.  Powrocmy jednak do serii widokowej. Zawiera ona w zasadzie znaczki o trzech tematykach.

 Mamy bowiem trzy znaczki "widokowe" - pokazujace te fragmenty krajobrazu, ktore w umyslach projektantow serii oraz Poczmistrza Generalnego stanowily cos definiujacego nasz kraj. Jest  tam wiec widok Pieskowej Skaly (z maczuga Herkulesa) , widok Tatr z Morskim Okiem, oraz obraz zamku  Czorsztynskiego i Pienin.



 Nastepnym skladnikiem serii sa obrazy waznych budynkow, pelniacych kluczowa role w polskiej historii. Sa nimi: Belweder- siedziba Marszalka Pilsudskiego oraz pomniki polskiej architektury szlacheckiej: zamek Radziwillow w Mirze (obecnie niszczejacy pod tymczasowa administracja bialoruska) i zamek Rzewuskich w Podhorcach (obecnie niszczejacy pod tymczasowa administracja ukrainska) . Nastepnie Sukiennice w Krakowie, Biblioteka dar hr. Raczynskich w Poznaniu oraz budynki o znaczeniu historyczno-religijnym: katedra w Wilnie i klasztor na Jasnej Gorze w Czestochowie.


Wreszcie mamy znaczki obrazujace otwarcie sie Polski na morze: Gdynia-  transatlantyk  m/s Pilsudski , oraz Gdynia- Dworzec Morski z drugim pasazerskim transatlantykiem  m/s Batory. Polska tego czasu usilowala takze stworzyc wlasne imperium kolonialne w ktorego sklad mial wejsc miedzy innymi Madagaskar (gdzie planowano przesiedlenie uciazliwej mniejszosci zydowskiej) oraz pare mniejszych terytoriow afrykanskich odebranych Cesarskim Niemcom po pierwszej wojnie swiatowej. Byly to smiale plany, ktorych niestety nie udalo sie zrealizowac, ale tez plany swiadczace o tym, ze Polska zamierzala byc mocarstwem na skale swiatowa. Dla tego celu konieczne bylo posiadanie znaczacej floty wojennej i do zrozumienia tej koniecznosci zachecano spoleczenstwo.


 Dwa ostatnie znaczki pokazuja Uniwersytet Lwowski im Jana Kazimierza - nowo zalozona placowke dydaktyczno-badawcza  II RP,

 oraz nowa siedzibe wladz wojewodskich w Katowicach. Jak latwo policzyc z calej serii 15 znaczkow az 5 zawiera motywy Kresowe. Swiadczy to o wadze tych regionow dla Polski jako panstwa i narodu. Jesli zatem ktos spytalby czym jest Polska w roku 1935 to odpowiedz na to pytanie daje owa seria widokowa. Polska to prezydent Moscicki i Wodz Naczelny Marszalek Smigly-Rydz, pewne elementy widokowe krajobrazu, zabytki kultury, rozwoj nauki na obszarach uprzednio zaniedbanych oraz ekspansja morska. Ten trend do podniesienia poziomu wyksztalcenia spoleczenstwa widoczny jest tez na wirnikach. W moich zbiorach historii poczty mam kartke z 1937 roku z tekstem:"Budujemy szkoly polskie zagranica"- a wiec wysilek w celu utrzymania wiezi z Polonia, oraz kartke ze Lwowa z roku 1938 z napisem:" Budujemy szkoly -zwalczymy ciemnote" co bylo zreszta celem polityki edukacyjnej w czasie calego dwudziestolecia.

    Malo kto zdaje sobie zreszta sprawe z tego, ze walka z analfabetyzmem i brakiem kultury sanitarnej byla w znacznym stopniu takze walka z oddziedziczonym po zaborcach spoleczenstwem chlopskim. Srodowisko to bowiem robilo wiele aby utrzymac stan zastany i opieralo sie wprowadzeniu zarowno obowiazku szkolnego jak i podstawowych elementow higieny. Nie bez powodu jednym z punktow programu dzialalnosci premiera  gen.Felicjana  Slawoja-Skladkowskiego, lekarza z wyksztalcenia,  bylo wymuszenie na chlopstwie budowy slynnych slawojek czyli ubikacji, ktore zreszta, jak zapisal to w swoich wspomnieniach sam premier, chytry chlop czesto zamykal na klodke aby sie nie zanieczyscily a sam dalej chodzil za stodole. Podobnie z biernym oporem ( i nie tylko) spotykal sie kazdy kto usilowal niesc w polskiej wsi przyslowiowy "kaganiec oswiaty". Nie bylo to zjawiskiem zreszta ograniczajacym sie tylko do okresu miedzywojennego. Znany pisarz, Walery Lozinski w powiesci "Zaklety Dwor", umieszczonej w drugiej polowie wieku dziewietnastego, pisze o rebelii chlopow, ktorych dzieci postepowy Pan Dziedzic kazal wysylac do ufundowanej przez siebie (i darmowej) szkoly podstawowej w majatku. To oczywiscie moze byc fikcja literacka ale wydaje sie, ze nie byl to wypadek odosobniony bo podobne sytuacje mozna znalezc i u innych klasykow polskiej literatury, ktorych oczywiscie nikt juz nie czyta. Slynny polski koltun byl nie tylko literacka przenosnia!

   W pazdzierniku 1938 roku Polska zdecydowala sie na to aby w sojuszu z Niemcami dokonac rozbioru Czechoslowacji. Korzystajac z okazji jaka bylo przylaczenie czeskich Sudetow do niemieckiej macierzy postanowiono policzyc sie z Czechami za cios w plecy zadany Polsce w czasie wojny bolszewickiej 1920 roku i odebrac im wreszcie terytorium Ksiestwa Cieszynskiego. Terytorium to bylo zamieszkale w wiekszosci przez ludnosc polska i staloby sie wlasnoscia Panstwa Polskiego gdyby nie zerwanie plebiscytu przez zbrojne wkroczenie wojsk czeskich na teren sporny w czasie sowieckiego najazdu. Dla osob zas, ktore cenia piekno gorskiego krajobrazu (jak Gajowy Marucha) wazne bylo takze zdanie z okolicznosciowego stempla: "Szlak turystyczny Jaworzyna wrocil do Polski". Dopiero ostatnio, dzieki Anschlussowi unijnemu mamy podobny dostep do tych pradawnych polskich parkow krajobrazowych.

 Dla uczczenia dwudziestej rocznicy istnienia Panstwa Polskiego wydano tez serie "historyczna" zkladajaca sie z 14 znaczkow przedstawiajacych najistotniejsze, z punktu widzenia rzadu sanacyjnego, wydarzenia polskiej historii badz tych polskich postaci historycznych, z ktorymi II Rzeczpospolita chciala sie utozsamiac. Kiedy z tysiacletniej historii jakiegos panstwa wybieramy tylko trzynascie fragmentow to jest rzecza jasna, iz taki wybor poprzedzil dosyc dlugi namysl. Dlatego tez to co pojawilo sie na znaczkach serii historycznej mowi nam wiele o tym z jakimi ludzmi i sytuacjami polska elita chciala sie porownac.














Jest to najstaranniej pod wzgledem wydawniczym wyemitowana seria znaczkow II Rzeczpospolitej- prawdziwe dzielo kunsztu drukarskiego. Wazne jest jednak takze przeslanie owej serii. Na pierwszym znaczku mamy upamietniona wizyte wladcy Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego , Ottona trzeciego w Gnieznie, w roku 1000 AD, u Boleslawa Chrobrego . Cesarz darowuje krolowi  kopie wloczni Sw. Maurycego. Na dalszym planie widoczna jest duza postac Sw. Wojciecha blogoslawiaca tymczasowemu pokojowi pomiedzy dwoma odwiecznymi wrogami.
   Znaczek drugi przedstawia Kazimierza Wielkiego, ostatnigo z dynastii Piastow, witanego przez Mikolaja Wierzynka (prawdziwe nazwisko Werzig) podkomorzego krolewskiego na "uczcie tysiaclecia". Na dalszym planie zaproszeni na slub wnuczki Kazimierza, Elzbiety,  goscie - niemal wszystkie glowy panujace w tym czasie w Europie. W tym narzeczony Elzbiety cesarz rzymski i krol czeski, Karol IV Luxemburski. Byl to odpowiednik obecnych spotkan glow panstw rozwinietych (G-20), do ktorych obecna Polska sie juz nie zalicza , ale jego celem bylo omowienie wspolnej strategii walki z zagrozeniem mahometanskim. Im bardziej swiat sie zmienia tym bardziej wszystko sie powtarza!
  Znaczek za 15 gr prezentuje krola Wladyslawa Jagielle wraz z zona Sw. Jadwiga . W tle widzimy rektora Uniwersytetu krakowskiego obdarowywanego przez pare krolewska szkatula z kosztownosciami przeznaczonymi na koszty rozbudowy tej placowki naukowej, ktora tak podupadla ostatnio we wszystkich rankingach swiatowych. Ponizej widac dwa miecze krzyzackie, ktore Wielki Mistrz przyslal krolowi dla "pokrzepienia serc" i sklonienia go wreszcie do walki. Przypomnienie tego faktu i ukaranej niemieckiej buty bylo powodem interwencji ambasadora III Rzeszy. W efekcie pozniejsze edycje znaczka mialy owe dwa miecze zastapione czyms w rodzaju ganku ozdobnego (widocznym na drugim znaczku). Znajac dalsza historie zdarzen w roku 1939 powinnismy pamietac, ze ugodowe przyjmowanie zalecen naszego odwiecznego wroga nigdy nie przynosi w perspektywie dobrych skutkow. Jesli chcesz pokoju szykuj sie do wojny!
   Najwazniejszym znaczkiem serii jest znaczek za 20 gr przedstawiajacy Kazimierza Jagiellonczyka na tle mapy Polski "od morza do morza". Pisze najwazniejszy znaczek gdyz tak to tez bylo w zamysle wladz pocztowych. Ten sam bowiem obraz pojawial sie takze w innych nominalach: 10gr na kartce pocztowej  oraz 25gr na kopercie listu zwyklego. Polska sanacyjna mowila wiec wszystkim, ze aspiruje do sposcizny Polski z czasow Jagiellonow. Drugim podtekstem byla silna i dlugotrwala wladza krolewska. Kazimierz Jagillonczyk krolowal nam bowiem przez okres 45 lat a wiec przez czas wystarczajacy aby czegos istotnego dokonac bez potrzeby starania sie o reelekcje czy sympatie wyborcow.   Nastepny znaczek za 25 gr przedstawia ostatniego z Jagiellonow- krola Zygmunta Augusta podczas zaprzysiezenia w Lublinie unii polsko-litewskiej  w roku 1569. Po jego smierci w 1570 roku rozpoczal sie niefortunny okres demokracji szlacheckiej, ktory w skutkach doprowadzil pozniej do oslabienia i upadku znaczenia Krolestwa Polskiego. Okres monarchii elekcyjnej jaki nastapil po smierci Zygmunta Augusta  byl wlasciwie powolnym upadkiem panstwa, ktore majac nominalnie krola jako glowe wlasciwie wcielalo w zycie idee systemu prezydenckiego w wersji prezydenta o dozgonnej kadencji wybieranego droga konkursu miedzynarodowego. Zagraniczne pochodzenie, powiaznia i ambicje wladcy ciazyly pozniej na sposobie sprawowania jego obowiazkow a brak rodzimych "korzeni" powodowal, ze byl on uzalezniony od tej czesci szlachty, ktora spowodowala jego wyniesienie. Bywaly oczywiscie postacie wyjatkowe, takie jak uwieczniony na znaczku za 30 gr  Stefan Batory , Wegier, ktory prowadzil aktywna polityke antrosyjska i jest ukazany jako zwyciesca bitwy pod Wielkimi Lukami nagradzajacy szlachectwem  jednego  z zolnierzy piechoty lanowej zasluzonej przy zdobywaniu miasta. Walka z rosyjskimi ambicjami oraz inwazja Turkow sa tez glownym zajeciem postaci na znaczkach za 45gr i 50 gr. Na pierwszym z nich mamy wizerunki hetmanow Stanislawa Zolkiewskiego i Jana Karola Chodkiewicza wodzow zasluzonych na rosyjskim i tureckim teatrze wojny. Obaj zreszta wodzowie polegli walczac z tymi islamskimi terorystami (pod Cecora i Chocimiem) .  Na znaczku za 50gr mamy zas krola Jana Sobieskiego po zwycieskiej bitwie z Turkami pod Wiedniem. Sa to jednak ostatnie salwy tonacego juz Titanica Panstwa Polskiego. Zapada sie ono w wielka czarna dziure demokracji -szlacheckiej ale dosyc powszechnej jak na te czasy. Proces upadku byl dosyc powolny ale nieuchronny gdyz przyczynilo sie do niego pare powiazanych ale roznych powodow. Po pierwsze "zlota wolnosc" jaka cieszyly sie stany wyzsze w monarchii elekcyjnej spowodowala oslabienie ducha bojowego oraz oszczednosci w funduszach przeznaczonych na wojsko koronne i litewskie. Po drugie nowoczesne prady jakie dochodzily z zachodu spowodowaly niepotrzebna wspanialomyslnosc wobec chlopstwa i innych stanow nizszych. To zas wzmocnilo im wrodzone tendencje roszczeniowe. Glownym gwozdziem do trumny I Rzeczpospolitej byly wlasnie rozruchy wywolywane przez zbuntowane chlopstwo rozpuszczone lagodnoscia polskiej elity. Mysle tu o powstaniu Chmielnickiego i powstaniach wczesniejszych. Te zdradzieckie ruchawki byly zreszta podsycane i finansowane przez odwiecznych wrogow Polski (Tatarow, Turkow i Rosjan). Wreszcie trzecim ciosem w trwalosc Rzeczpospolitej byla panujaca w niej tolerancja religijna i rasowa. To zas spowodowalo powstawanie "piatych kolumn" w postaci spoleczenstw polaczonych wspolna wiara (protestantyzm, kalwinizm, arianizm, prawoslawie , mahometanizm)  z panstwami i silami osciennymi. Mniejszosc zydowska obdarzona zas niemal autonomia administracyjna stanowila swoiste panstwo w panstwie (podobnie jak to ma miejsce obecnie). Rozpadowi Panstwa probowala sie przeciwstawic nieliczna grupa patriotow w znacznej czesci wychowankow  akademi wojskowej Czartoryskiego znanej pod nazwa Szkoly Rycerskiej. Byly to dzialanie w zasadzie pozalegalne -jedyne jakie sa mozliwe dla naprawy zgnilego systemu demokracji. Efektem ich dzialan bylo uchwalenie (nielegalne) Konstytucji 3 Maja. Konstytucja ta miala na celu przywrocenie monarchii dziedzicznej, odrzucenie demokracji powszechnej w postaci slynnego "Liberum Veto" oraz wzmocnienie wojska i dochodow podatkowych. Niefortunnym dodatkiem do tego dokumentu byla takze reforma stosunkow pomiedzy stanami wyzszymi i chlopstwem. Konstytucja 3 Maja jest swietowana obecnie jako triumf demokracji - nic bardziej mylnego. Ingerencja w stosunki spoleczne na tym etapie byla sprzeczna z gospodarczymi interesami Rzeczpospolitej oraz zantagonizowala wiekszosc moznowladcow- wlascicieli wielkich majatkow rolnych, ktorzy potrzebowali taniej sily roboczej. Glownym zas celem Konstytucji byl powrot do systemu monarchicznego w wersji " dobrodusznego dyktatora"- a wiec ograniczenie demokracji szlacheckiej. Byl to wiec dokument o sprzecznej zawrtosci prawnej, ktory zreszta nigdy nie zostal wcielony. Polska w tym czasie byla juz faktycznie "protektoratem rosyjskim" i w interesach Rosji czy Prus nie lezalo dopuszczenie do wzmocnienia pespektywicznego ich lupu.
Podobna sytuacje mamy zreszta obecnie. Nastepne cztery znaczki przedstawiaja zas kolejne etapy walki o odzyskanie wolnego panstwa. Mamy do czynienia z chybionymi w zalozeniu usilowaniami wlaczenia do walki o niezawisla Polske chlopstwa polskiego ale takze ukrainskiego i bialoruskiego. Byly to wszystko "projekty mniejszosciowe" w tym sensie, ze wykonawcami owych czynow zbrojnych byli glownie nieliczni przedstawiciele warstwy szlacheckiej a pozniej i inteligenckiej. Owszem byly takze proby wlaczenia tak zwanego "ludu" do walki o niepodleglosc (np kosynierzy Kosciuszki) ale okazaly sie one militarnym niewypalem. Chlopstwo bowiem nie chcialo i nie umialo walczyc a samo pojecie panstwa przekraczalo ich poziom umyslowy (tak jak to ma miejsce obecnie). Co wiecej spoleczenstwa rusinskie byly naturalnymi wrogami panstwa polskiego gdyz roscily sobie one pretensje do terytorium Rzeczpospolitej a takze do mienia obywateli polskich mieszkajcych od setek lat na terenie etnograficznej Ukrainy, Bialorusi i Litwy. Ostatni znaczek za 3 zl posiada wizerunek Marszalka Pilsudskiego-jedynego wodza narodu, ktoremu udalo sie odzyskac Wolna Polske i ktory zrobil to wlasnymi silami. Pokonujac opor nie tylko bylych panstw rozbiorowych ale takze i "rozjemcow" zwycieskiej Entanty. Byl to zreszta takze tylko projekt mniejszosciowy. Jak pisal on w odezwie do legionistow " ...Nie chcialem aby na szalach, na ktorych wazyly sie losy Europy, na szalach na ktore miecze rzucano, zabraklo szabli polskiej. Ze szabla ta byla mala, niegodna wielkiego wielomilionowego narodu- nie nasza to wina."

23 comments:

Inspektor Lesny said...

dziecko czasu drugiej wojny swiatowej moge z wlasnego doswiadczenia powie
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pierwsze slowa, i juz naginamy fakty do naszej basni. Gospodarz nie jest "dzieckiem wojny" , bo w tym czsie raczyl jedynie srac w pieluszki. Gospodarz jest dzieckiem PRL-u, gdyz wylacznie w PRL-u nauki w szkolach pobieral. I nie wyglada na to, ze byl dyskryminowany.

Bobola said...

Urodzilem sie w 1942 czyli w czasie wojny i jak napisalem nie mam wlasnego doswiadczenia z czasow dzieciecych. Pewne przeblyski pamieci lat dzieciecych mam z wieku lat czterech ale sa zbyt nieuporzadkowane aby moc wnioskowac cokolwiek na ich podstawie. Co innego Szanowny Inspektor, ktorego pamiec siega kilku pokolen wstecz!

Inspektor Lesny said...

Moze jestem przewrazliwiony, ale "dziecko wojny" jest piekna figura retoryczna. Sugeruje, choc w kaleki sposob, dzieciecych zolnierzy z Powstania Warszawskiego.

nspektor, ktorego pamiec siega kilku pokolen wstecz!
Nie jest to prawda, Drogi Gospodarzu. Opieram sie na tym samym, co i Gospodarz.

pomniejszy said...

Nie do konca rozumiem te osobiste i bardzo 'merytoryczne' wycieczki inspektora..zaszlosci hisotryczne miedzy Panami?
Co do wpisu, czytajac o Pilsudskim, jako jedynym wodzu narodu samorzutnie przewija mi sie przez glowe hisotria Rozwadowskiego, Zagorskiego i im podobnych..
Z diagnoza, iz niepowodzeniom na naszych frontach winny jest krotkowzroczny chlop chyba raczej osobiscie sie nie zgodze. Nie wydaje mi sie, aby w innych krajach europejskich sytuacje byly inne, by chlopi, czy szeroka masa postrzegala kwestie istotne dla panstwa, az tak diametralnie inaczej. Mysle, ze CAT Mackiewicz trafil w sedno poruszajac ten temat. Nie mamy szczescia do przywodcow i po prostu z miernot wybieramy miernoty..

Bobola said...

Pilsudski mial i wspolpracownikow i ludzi a zwlaszcza oficerow mu niechetnych. Byl to czlowiek wierzacy w swoja misje dziejowa i niepotrzebnie malostkowy w sytuacjach takich jak te z gen Rozwadowskim czy Zagorskim.
Co zas tyczy roli mas ludowych to podtrzymuje to co napisalem. Polacy sa wyjatkiem w Europie jesli chodzi o idee panstwa. Zauwazyl to Pilsudski i Piasecki swego czasu wiec to nie tylko moje przywidzenie. Nie bez powodu mowie sie zawsze "Oni" o ludziach przy wladzy. Inna postawe maja Niemcy czy Rosjanie.

Inspektor Lesny said...

walka z analfabetyzmem i brakiem kultury sanitarnej byla w znacznym stopniu takze walka z oddziedziczonym po zaborcach spoleczenstwem chlopskim. Srodowisko to bowiem robilo wiele aby utrzymac stan zastany i opieralo sie wprowadzeniu zarowno obowiazku szkolnego jak i podstawowych elementow higieny.
-----------------------------------------------------
Szanowny Gospodarz odkrywa Ameryke po dziesiaty juz raz. Myslalem, ze dorosli ludzie, juz takie rzeczy wiedza.
Dzieci, tez nie chca choidzic do szkoly, wola kopac pilke. Myc szyji nienawidza. A ze rodzice woleli je poslac do kopania kartofli, tez z ich ograniczonego horyzontu myslowego bylo dosc rozsadne.
Mowimy o ludziach pozbawionych swej woli od dziesiatkow pokolen. Ludzi, ktorzy rzadko oddalali sie od swego miejsca zamieszkania dalej nic 30km.
Przez wiele pokolen.

Inspektor Lesny said...

Supplement.
Gospodarz uparcie zbliza sie do problemu z d*** strony. W Szwecji rowniez kiedys wprowadzano obowiazkowa szkole, wyprowadzano z krzakow do ubikacji i lazienek, mowiono do czego mydlo sluzy. Ale pospolstwo wspolpracowalo, nie oszukiwalo, jak polski chlop ze slawojka. Dlatego, ze mialo zaufanie do zwierzchnictwa.
A dlaczego , mialo zaufanie do zwierzchnictwa? Dlatego mialo zaufanie do zwierzchnictwa, bo zwierzchnictwo sobie przez stulecia na to zaufanie zasluzylo.

pomniejszy said...

Malostkowy? Mysle, ze jest Pan zbyt wyrozumialy dla zbrodni jakich sie dopuscil na wyjatkowych i zasluzonych przedstawicieli naszego narodu. Calkiem mozliwe, ze zaniechanie w tej materii z jego strony mogloby skutkowac innym rozwojem wydarzen po smierci marszalka..gdybanie..
Prosze mi napisac jak Pan, na tle swoich wnioskow, tlumaczy liczbowy poziom potencjalnego poboru w '39 i rozmiary panstwa podziemnego w okresie wojny. Partyzanci walczacy w beznadziejnych warunkach to 'zwykli', 'prosci' ludzie, bez cienia domieszki blekitu we krwi.

Bobola said...

Nie bardzo rozumiem o jakie porownanie Panu chodzi. W 1939 roku II RP powolala pod bron 1 600 000 zolnierzy (wedlug zrodel niemieckich) a liczebnosc calej populacji wynosila okolo 29 mln obywateli. Tak wiec zdatnych do noszenia broni bylo jakies 5.5% populacji. W konspiracji bralo udzial , przy optymistycznych rachunkach, jakies 400 000 ludzi z ktorych tylko okolo 50 000 bylo zolnierzami AK. Liczebnosc innych formacji bojowych nie przekraczala zapewne nie przekraczala 30 000 zolnierzy. Optymistycznie liczac caly ruch oporu nie przekraczal 500 000 ludzi, z ktorych tylko mikroskopijny procent istotnie stanowil sile bojowa. Czyli jakies 2% populacji bylo w jakis sposob uwiklane w walke z okupantem. Wiekszosc zonierzy AK na terenach miejskich to inteligencja , wojskowi, urzednicy i ziemianie. Wiekszy udzial chlopstwa byl w BCh . GL rekrutowala celowo glownie robotnikow i bylych dzialaczy KPP . Praktycznie cala walka podziemna byla prowadzona z minimalnym wkladem "ludu". Obecnie wszyscy przyznaja sie do przodkow zamieszanych w te czy inne organizacje podziemne ale najlepiej jest zasiegnac informacji wsrod rodziny i dobrych znajomych po czym zrobic statystyke. Ile osob istotnie bralo udzial w dzialnosci Ruchu Oporu. Ilu bylo faktycznie w walce zbrojnej i w jakich formacjach. To w koncu nie bylo tak dawno, zeby nic sie nie zachowalo chociaz wielu swiadkow tych czasow juz nie zyje.

pomniejszy said...

Nieprzeprowadzono pelnej mobilizacji, o czym i Pan, i ja doskonale wiemy. Polska w dniu wybuchu wojny nie miala nawet miliona zolnierzy. Nie wnikajac w konkretne liczby potencjalna pierwsza fala mobilizacji Polski jak i tego co Niemcy mieli pod bronia we wrzesniu '39, to +/- 10% meskiej populacji kraju. Majac na uwadze fakt, iz zaledwie 30% ludnosci Polski stanowila ludnosc miejska mozna stwierdzic, iz ciezko byloby uzyskac takie liczby do poboru bez udzialu calosci spoleczenstwa, a dzialalnosc podziemna, czy partyzancka ('lesna') nie moglaby miec w ogole miejsca.
Prosze uscislic kogo Pan nazywa chlopem bez swiadomosci narodowej. bo chcialbym zrozumiec Panski punkt widzenia. To, ze w kazdym kraju znajda sie ludzie, najogolniej mowiac, obojetni, to chyba nie podlega dyskusji.
Sprawna i swiadoma swojego polozenia glowa jest w stanie zrobic o wiele wiecej majac (idac Panskim tropem) niesprawne cialo niz sprawne cialo bez glowy.

Bobola said...

Mobilizacja w 1939 r przebiegala w sposob zaburzony. Najpierw mielismy "cicha mobilizacje" (o ile dobrze pamietam w marcu) , kiedy to powolano do jednostek rezerwistow. Ta mobilizacje odwolano pod naciskiem dyplomacji sojusznikow aby nie prowokowac Hitlera. Chodzilo o to wlasciwie aby nie dostarczyc mu powodu do zlozenia ciezaru winy za rozpoczecie wojny. Jak wiemy nawet i on poszukiwal "listka figowego" w postaci prowokacji gliwickiej. Pozniej , w sierpniu , zarzadzono mobilizacje powszechna , ktora nie byla przeprowadzona do konca ze wzgledu na typowy dla Polski chaos organizacyjny oraz brak broni. Przeszkoda byl takze wzmagajacy sie partyzancki ruch sabotazowy ze strony mniejszosci niemieckiej i ukrainskiej.
Mobilizacja powszechna obejmowala cala ludnosc meska zdatna do noszenia broni. Stad niemal wyrownana liczebnosc wojsk obu kombatantow. Problemem, jak pisalem, bylo to, ze chlopstwo walczyc nie chcialo i oddawalo sie do niewoli przy najmniejszej okazji liczac zapewne na to, ze przesiedza wojne w Stalagu i wroca gdy sojusznicy za nas wojne wygraja. Walczyli dobrze tylko wtedy gdy uciec nie mogli a wiec w rejonach umocnionych (np twierdza Modlin, Brzesc, Westerplatte, Hel).

Inspektor Lesny said...

To zas spowodowalo powstawanie "piatych kolumn" w postaci spoleczenstw polaczonych wspolna wiara (protestantyzm, kalwinizm, arianizm, prawoslawie , mahometanizm) z
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I tu przydalby sie choc jeden, jedyny przylkad, kiedy ci "mahometanie" a mowa chyba o Tatarach polskich, dzialali na szkode Polski, w zorganizowany sposob. Mowa wszak , o piatej kolumnie . Z kim oni wspolpracowali, i kiedy.

Bobola said...

Radze poczytac "Ogniem i mieczem".

Inspektor Lesny said...

Coz... W.g. zrodel szwedzkich to , co my nazywamy "Potopem" bylo wojna domowa w Polsce. Ponoc w obozach szwedzkich bylo wiecej Polakow niz Szwedow. I, nie byli to bynajmniej , wloscianie...

Janusz Gorzów said...

1. Oczywiście Marszałek Piłsudski jest bohaterem nastawionej roszczeniowo (socjalistycznie) Większości.
Z mojego punktu widzenia nic specjalnego nie zrobił, no może doprowadzenie do najwyższych podatków w Europie, czymś Ziuka et consortes wyróżniają. Zresztą pod względem okradania w tzw. majestacie prawa II RP miała aspiracje UE.
2. Kazimierz Wielki miał rozwinięty mózg (albo szczęście), bo w kwestii poprawy bytu Narodu sporo zrobił.
Po cholerę przeciętnemu Obywatelowi Władza, która potrafi tylko obciążać daninami publiczno-prawnymi bez świadczenia wzajemnych usług na adekwatnym poziomie (W sprawie obrony granic II RP wypadła żałośnie). Od 300 lat Władza opierając swoją legitymację rządzenia na przemocy (takie życie), patriotyzmie (tumanienie Baranów przez cwane Lisy), religii (nie będę ranił Owieczek), czy futbolu (włączając w to cyrk demokracji) oczekuje od Rodaków uwielbienia. Powiedzmy sobie szczerze, mało gdzie było ostatnio głupiej niż na tym kawałku padołu. JEST TO ZASŁUGA NASZEJ ELITY.
By skutecznie poprawić los Bliźnich trzeba chcieć i WIEDZIEĆ jak.
Wiedzieć na takiej samej zasadzie jak wie się o prawach w fizyce i chemii.
Należy wiedzieć co jeść, co czytać i jak sprawdzić jak jest, inaczej stale wbrew ewidentnym faktom będzie się odżywiać coca colą, wierzyć w święte księgi, liczyć na dotacje, cła i dewaluację.

Bobola said...

Nie pisze o "Potopie" gdzie mniejszosc protestancka odgrywala dominujaca role ale o "ogniem i Mieczem" gdzie Tatarskie ordy wystepuja jako sojusznicy zbuntowanego ruskiego chlopstwa oraz armii sultana.

Bobola said...

Pilsudskiego trudno nazwac bohaterem socjalistycznych mas. Nie byl nim w kazdym razie za PRLu. Jak sam powiedzial:"Wysiadlem z czerwonego tramwaju na przystanku Niepodleglosc" i bardzo starannie unikal tego by byc w jakis sposob zobligowany wobec PPSu, do ktorego niegdys nalezal. II RP zrobila wszystkoc co bylo w jej mocy aby zabezpieczyc integralnosc Polski. Stad ostrozna polityka niedraznienia Niemcow oraz sojusze, ktorych Polacy dotrzymali ale Francuzi i Anglicy -nie.

Janusz Gorzów said...

@Bobola
"Pilsudskiego trudno nazwac bohaterem socjalistycznych mas. Nie byl nim w kazdym razie za PRLu."
Dlaczego trudno?
Raczej łatwo.
Opinia innych socjalistów nic tu nie ma do rzeczy.

Socjalista to taki Człowiek, który okrada pod przymusem lub posługując się oszustwem jednego Człowieka, by oddać nakradzione innemu Człowiekowi pobierając sutą prowizję.
Charakteryzuje Go, że wie lepiej co Innym potrzeba. Dlatego ma plan - centralny - co Kto MUSI robić (dobry przykład to Hilary Minc).
Ponieważ sporo Ludzi z osobna ma swoje własne plany to rodzi się nieuchronny konflikt i wówczas Socjalista konsekwentnie musi wziąć Towarzystwo za mordę, a większych Oponentów, którzy nie dają się oszukać lub zniewolić nawet pozabijać (e.g. gen. Zagórski, gen. Rozwadowski).

Bobola said...

@janusz

W tym sensie jaki Pan definiuje Pilsudski socjalista nie byl. Za II RP nie przeprowadzono nacjonalizacji wlasnosci prywatnej ani tez reformy rolnej bez odszkodowania. Nikt tez nigdy nie podniosl oskarzen o to, ze Marszalek wzbogacil sie dzieki urzedowi jaki pelnil.
Owszem, jest przypadek gen. Rozwadowskiego i gen Zagorskiego, ktory rzuca pewien cien na jego postac jako polityka. Nie jest jednak udowodnione, ze to Pilsudski wydal rozkaz likwidacji obu panow. Mogla to byc inicjatywa oddolna.
Jesli zas chodzi o zamach majowy to bylo to posuniecie sluszne gdyz demokracja powszechna prowadzila wtedy do zapasci Polski tak jak to bylo i wczesniej, ze czasow Zlotej Wolnosci. Polacy nie sa niestety narodem konstruktywnym i aby cos moglo zostac dokonane trzeba in nalozyc silne wedzidlo. Inaczej zmarnuja wszystko w walkach wzajemnych.

colorado2811 said...

"Jest to poglad wzmacniany przez cala ideologie Polski komunistycznej oraz literature powstala w tym czasie (mysle tu na przyklad o powiesciach Wandy Wasilewskiej, Igora Newerlego czy Jerzego Putramenta)."
Żaden pogląd nie może być wzmacniany przez wyżej wym. Założę się, że wspólczesne młode pokolenia tych nazwisk nawet nie znają, a na pewno nie czytają (Zresztą nie czytaja prawie niczego). Natomiast pokolenia starsze, w tej tzw. komunie wychowane, też się tym nie zaczytywały. Wasilewskiej nie czytałam nic, Newerlego "Pamiątkę z celulozy", tak, że nawet nie pamiętam o czym było, Putramenta -nic. Natomiast historia nauczana za komuny pozostawiła we mnie obraz rozwoju państwa, rozwoju przemysłu i ten obraz, jest w moim umyśle przeciwstawiany temu, co dzieje sie teraz.

Bobola said...

@colorado
Wszystko zalezy od czasu, w ktorym chodzilo sie do szkoly. Za moich czasow, rozwinietego stalinizmu i gomulkowszczyzny, pewne pozycje literatury byly nie do ominiecia. Wychowanie w ideologii komunistycznej bylo podstawa wieku szkolnego. Kiedys to opisze. Komunisci tez kladli olbrzymi nacisk na rozwoj przemyslu ciezkiego i uformowanie wielkoprzymyslowej klasy roobotniczej, ktora miala byc ich glownym elektoratem ( aktora z biegiem czasu stala sie narzedziem uzytym do obalenia rezimu).
Obecnie polskie wladze wdrazaja model panstwa postindustrialnego - podobny do tego jaki obowiazuje w wiekszosci krajow zachodnich. Stad likwidacja wielu galezi przemyslu oraz oparcie zaopatrzenia kraju o import z krajow o niskiej cenie pracy. Jest to typowa polityka kraju bedacego kolonia -w naszym przypadku glownie niemiecka i francuska. Jednoczesnie usuwa sie wieksze zgromadzenia robotnicze oraz redukuje wojsko jako glowne mozliwe osrodki spoleczne mogace dokonac przewrotu. Na dluzsza mete jest to polityka zabojcza dla gospodarki kraju i narodu. Ale jak dotad nie widze zadnej sily spolecznej, ktora by podnosila ten problem.

Inspektor Lesny said...

nie widze zadnej sily spolecznej, ktora by podnosila ten problem.
-----------------------

Gospodarz mowi teraz to, o co sie na mnie swego czasu ,obrazil.
Z racji przynaleznosci do rodziny, ludzi ktorzy ponoc rozumia mechanizmy wladzy, powinien gospodarz w roku 80-tym glosno o tym mowic. A nie stwierdzic, ze ani z partia ani z robotnikami nie sympatyzowal. Spakowal manele i wyjechal. A powiniem krzyczec, ze droga , ktora Narod wybral prowadzi do przepasci.
Dzis , mozna powiedziec, troche humorystycznie, ze Narod juz zrobiol duzy krok do przodu, i w przepasci sie znajduje. Dzis, wszelkie agitacje sa bezsensowne. Trzeba to bylo robic W latach 80-tych, ub. wieku.

Bobola said...

@ inspektor
Napisalem tak jak bylo. Solidarnosc a raczej w tym czasie gdy wyjechalem - Niezalezne i Samorzadne Zwiazki Zawodowe,domagaly sie wiecej socjalizmu w socjalizmie i byly kierowane wtedy przez polskich trockistow. Partia usilowala zachowac stan zastany i byla wlasciwie tubylcza administracja podporzadkowana ZSRR. Zadna z tych stron mi nie odpowiadala i nawet zabralem na ten temat glos, jeszcze przed wyjazdem, z ktorego zamierzalem wrocic. Ale oddzwiek byl nieprzyjazny ze wszystkich stron. Kolega, ktorego zreszta bardzo cenie, powiedzial, ze wyglosilem stalinowskie przemowienie. Nie szedlem z duchem czasu i moje szanse na powstrzymanie biegu wydarzen byly nikle.