Sunday, March 28, 2010

Murzyn zrobil swoj, Murzyn moze odejsc.

Poszedlm wczoraj na ostatni film Polanskiego "Murzyn" ("Ghost Writer"), ktory wystepuje w Naszej Umeczonej Ojczyznie pod nieprawidlowa  nazwa "Autor Widmo". Jest to zapewne wynik politycznej poprawnosci, ktora z blizej nieznanych powodow usiluje wyprzec termin tradycyjny a oznaczajacy faktycznego wykonawce pracy, za ktora kredyt bierze ktos zupelnie inny. Film ten jest pokazywany w USA w kinach studyjnych, poza glownymi lancuchami kin komercyjnych, co moze byc spowodowanee kontrowersyjna postacia rezysera badz tez niewysoka atrakcyjnoscia filmu dla amerykanskiej widowani w ocenie lokalnych specjalistow. Istotnie w mojej opinii jest to film sknocony chociaz nakrecony z werwa i techniczna znajomoscia warsztatu. Mamy bowiem bylego premiera Wielkiej Brytanii, zapewne wzorowanego na postaci Tony Blair'a, ktory usiluje wydac swoje wspomnienia z okresu aktywnosci politycznej w duzej firmie wydawniczej. Nie jest jasne dlaczego podjal on taka decyzje. Byc moze powodowala nim naturalna chec wzbogacenia sie chociaz niz nie wskazuje na to aby cierpial on na niedomiar funduszy. W kazdym razie, premier jest pisarzem plodnym, ponad 600 stron maszynopisu, ale jak wiekszosc politykow nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Aby uratowac swoja wielomilionowa inwestycje wydawnictwo zatrudnia "murzyna" bedacego pisarzem umiejetnym acz nie znanym szerokiej publicznosci (np Pat Buchanan). Jego zadaniem jest okraszenia jalowych wypocin premiera jakimis interesujacymi fragmentami jego zyciorysu badz ogolnymi obserwacjami, ktore ustrawnilyby lekture. W chwili rozpoczecia akcji mamy juz do czynienia z drugim kandydatem na to stanowisko gdyz poprzedni zmarl w tajemniczych okolicznosciach. Premier jest postacia nieco kontrowersyjna, gdyz w okresie swojego urzedowania wydal paru obywateli brytyjskich narodowosci pakistanskiej na tortury w wykonaniu podwykonawcow CIA. Chociaz nie pada tu nazwa kraju podwykonawcy nie ma watpliwosci, ze chodzi o Nasza Umeczona Ojczyzne i jej dzielnych oprawcow. W wyniku tego wydobywczego aresztu jeden z pakistanczykow zmarl. W zwiazku z tym rezydencja wakacyjna premiera, znajdujaca sie na terytorium amerykanskim (wyspa Martha Vineyard?) jest oblezona przez nachalnych zurnalistow, ktorzy zaklocaja spokoj meza stanu i przeszkadzaja mu w pracy nad ksiazka. Gdyby ten watek zostal poglebiony to byc moze moglibysmy sie zastanowic nad dylematem tego czy mozna i warto stosowac tradycyjne metody prawa w walce z zamachowcami typu mahometanskiego. Problem polega bowiem na tym, ze stosuja oni taktyke Samsona, ktory jak wiemy zwalil swiatynie na glowy swoich przesladowcow i sam przy tym zginal. To zas powoduje, ze przed zdarzeniem sprawcy sa niewinni a po nim niezywi i tym samym nie do ukarania. Nic wiec dziwnego, ze organa odpowiedzialne za przeciwdzialanie takim ekscesom musza szukac informacji o przygotowanym zamachu zanim ten dojdzie do skutku a wiec wtedy kiedy potencjalni sprawcy powinni cieszyc sie jeszcze domniemaniem niewinnosci i wolnoscia slowa. Dla mnie osobiscie jest niezrozumiale dlaczego stosuje sie tak powszechnie metody fizyczne w rodzaju elektrowstrzasow, solidnego lania czy podtapiania kiedy juz od czasow II Wojny Swiatowej istnieja skuteczne srodki farmakologiczne  (serum prawdy), ktore powoduja, ze przesluchiwany zupelnie dobrowolnie wyzna wszystko o co go zapytaja. Byc moze na przeszkodzie stoja tu wrodzone zamilowania sadystyczne typowe dla pracownikow organow represji. Rezyser jednak skoncentrowal swoja uwage na watku innym a mianowicie na dlugofalowym planowaniu CIA, ktora to organizacja, jego zdaniem, przez pare dziesiatkow lat kultywowala bliskie otoczenie polityka, pomagajac mu dyskretnie w jego karierze, aby osiagnac dominujacy wplyw na polityke GB w momencie gdy zostal on wreszcie szefem rzadu. I znowu, byc moze jestem nieco zblazowany, ale tego typu obserwacja nieprawidlowosci dzialania tak zwanych demokracji wydaje mi sie cecha dosyc powszechna. Od dziesiatek lat widze jak do wladzy dochodza ludzie "znikad", o ktorych w zasadzie nic nie wiadomo. Nie jest jasne czy nazwisko, ktorym sie posluguja jest ich wlasne, nic nie wiadomo o tym czym (jesli czymkolwiek) zajmowali sie i zasluzyli dla kraju jego przodkowie ani tez jakie wlasciwie poglady polityczne i plany ma sam kandydat. Przykro powiedziec, ale gdy siegne w pamieci w przeszlosc to jedynymi przychodzacymi mi na mysl Ojcami Narodu, ktorzy zadali sobie trud powiadomienia swojego elektoratu o tym w jaki sposob zamierzaja go uszczesliwic byli Lenin, Stalin i Hitler. Ci zas, jako dziennikarze z bozej laski, robili to z typowa dla tego zawodu powierzchownoscia i gleboka nieznajomoscia istoty zagadnienia. Jesli wezmiemy pod uwage obecnych przywodcow politycznych to ich wklad intelektualny do nauk politycznych jest rowny wkladowi Myszki Miki do firmy Disney'a.
Tak wiec prawdziwy fakt, ze wspolczesni przwodcy panstw sa ludzmi niczym soba nie reprezentujacymi i figurantami sil, ktore wola dzialac poza kulisami nie jest niczym odkrywczym. Tu Wielka Brytania czy USA niczym sie nie roznia od Naszej Umeczonej Ojczyzny. Co najwyzej zmienia sie reka, pociagajaca za sznurki tych politycznych marionetek. Najwyrazniej Nasz Wieki Wspolobywatel i Rezyser stracil swoja umiejetnosc znajdowania  i niekiedy nawet rozwiazywania ciekawych problemow wspolczesnosci. Czy ta umiejetnosc  powroci, byc moze po powrocie ze stosownego miejsca inspiracji artystycznej w USA, zobaczymy.

9 comments:

zoska said...

poza nozem w wodzie polanski nie nakrecil nic naprawde wyjatkowego

piotr34 said...

1.Taktyka Samsona-ciekawe okreslenie i chyba dobrze oddaje istote sytuacji.Jednakze owi muzulmanscy terrorysci nie sa NA SZCZESCIE w niszczeniu tak sprawni jak Samson-w Londynie wybuchly tylko zapalniki a nie same bomby bo konstrukcja byla bledna-inaczej ofiar byloby znacznie wiecej-takich przypadkow nieudacznictwa owych terrorystow jest znacznie wiecej(zamokniety material wybuchowy,zle dobrane zapalniki itp itd-sporo jest tego).Zreszta nic dziwnego jesli wezmiemy pod uwage iz czesc z zamachowcow pochodzi ze Wschodu i pisac i czytac nie umie(a co tu mowic o czytaniu rysunku technicznego)a i ci wyksztalceni na Zachodzie jak sie naocznie przekonuje codziennie tez maja spore braki w edukacji(krotko mowiac za edukacja to oni nie przepadaja w sumie wbrew zaleceniom Mahometa ktory choc byl krwawym watazka to znacznie nauki rozumial i w Koranie zalecal).
2.Tortury-najogolniej rzecz biorac tzw.serum prawdy(jest go zreszta kilka rodzajow)nie jest tak skuteczne jak sie powszechnie uwaza.Ma oczywiscie swoja skutecznosc ale tak naprawde WAZNIEJSZY jest dobor odpowiedniej metody do wyciagniecia informacji z KONKRENTNEGO przesluchiwanego-na jednych lepiej dziala serum prawdy na innych deprywacja sensoryczna lub perswazja a sa i tacy ktorzy lamia sie na torturach.Personalizacja metody ekstrakcji informacji to podstawa.Tak wiec tortury z PRZYKROSCIA stwierdzam w niektorych przypadkach sa metoda SKUTECZNA-w innych oczywiscie NIE(przesluchiwany sie "zacina") ale to kwestia profesjonalizmu odpowiednich sluzb.

HansKlos said...

@piotr34
W Londynie mieliśmy do czynienie z zamachami, za którymi najprawdopodobniej stali nie muzułmanie, ale służby specjalne. Tak się akurat dziwnie złożyło, że zamachy były w tych samych miejscach w których ćwiczono działanie oddziałów specjalnych na wypadek zamachów;-)

Problem z terrorystami i terroryzmem jest taki, ze największym terrorem odznaczają się państwowe władze (całe szczęście, nie wszystkie) i to państwo staje się największym terrorystą z którym płotkom trudno jest konkurować.

Czy wyobrażacie sobie, aby Bin Laden i jego banda napadli na średniej wielkości kraj i spowodowali w nim pół miliona ofiar? Do tego potrzebna jest zorganizowana państwowa machina, np. Czerwonych Khmerów, Hiltera, Stalina, czy Busha

janucha said...

Wszystko zależy co chcemy uzyskać od podejrzanego: wyciągnąć informacje czy też skłonić do złożenia spreparowanych zeznań. W pierwszym przypadku oczywiście najlepiej stosować środki farmakologiczne, natomiast w drugim serum prawdy nie ma sensu w przeciwnieństwie do tortur. Druga metoda była tak szeroko stosowana w ZSRS bo śledczego KGB nie interesowały przewiny podejrzanego ale przyznanie się do czegokolwiek np. trockizmu, odchylenia prawicowego, sabotażu, itd. W tym świetle sposób traktowania jeńców przez amerykanów powinien dać dużo do myślenia. Czyżby nie chodziło o złąpanie kruliczka, ale o to żeby go tylko gonić?!

piotr34 said...

@HansKlos
Owa teoria(o udziale sluzb w zamachach-w tym takze na WTC)jest mi oczywiscie znana i biorac pod uwage ze plotki dotyczace "Lousitani" oraz Pearl Harbor okazaly sie prawda to nawet nie moge im odmowic pewnego prawdopodobienstwa-za jakies 100 lat sie dowiemy.

Bobola said...

Musze przyznac, ze nic nie wiem o jakims podwojnym dnie zatopienia Lusitanii.Miala podobno przewozic materialy wybuchowe ale jesli chodzi o sam wypadek to znalazla sie na drodze U-bota i zostala zatopiona jako statek przeciwnika. Czy bylo jeszcze cos tajemniczego w tej operacji?

piotr34 said...

@Bobola
Czytalem sporo w swoim czasie na ten temat i sprawa smierdzi na kilometr.Byl to statek pasazerski ktory jak wynika z badan specjalistow przewozil amunicje(choc nie powinien).Trafienie na U-bota tez raczej przypadkiem nie bylo-trase wyznaczono przez region ktory byl znany z dzialnosci Ubotow i co do ktorego Niemcy ostrzegali iz KAZDY statek w tej strefie bedzie celem ataku."Najlepsze" jest jednak to iz NIemcy zdawali sobie sprawe z tego iz Amerykanie wykorzystuja statki pasazerskie jako okrety amunicyjne i oglaszali w GAZETACH amerykanskich iz takie statki lamia prawo miedzynarodowe i WYRAZNIE ostrzegali rzad USA oraz potencjalnych pasazerow iz w zwiazku z tym beda celem ataku.Jak widac nie powstrzymalo to wojskowych amerykanskich od napachania statku amunicja i cywilnymi pasazerami.Przewija sie tez w tej sprawie pare nazwisk ktore potem "dziwnym trafem" w sprawie Pearl Harbor sie pojawiaja-troche za duzo tych "zbiegow okolicznosci".
Zreszta taki sposob dzialania dla wladz USA jest dosc oczywisty-to panstwo przynajmniej z pozoru demokratyczne i ze wzgledu na strukture wladzy elity jako takie potrzebuje PRETEKSTU aby wziac udzial w wojnie-prosze zauwazyc iz WSZYSTKIE wojny USA zaczynaly sie od takiego "dziwnego wydarzenia"(sprawa okretu "Maine"-podejrzana,sprawa "Lousitani"-podejrzana,Pearl Harbor-potwierdzone,wojna w Korei-podejrzana,incydent w zatoce Tonkinskiej i wojna w Wietnamie-potwierdzona,I wojna w Zatoce-wysoce podejrzana i chyba wkrotce bedzie potwierdzenie,II wojna w Zatoce-nieoficjalnie potwierdzona).
Zreszta zdaje sie ze ostatnio Rosjanie przejeli ten sposob dzialania od Amerykanow.

piotr34 said...

Szukalem jeszcze info na necie ale tak na szybko to znalezc mi ciezko ale wiem ze w sprawie "Lousitani" wyplynely jeszcze ostatnio jakies dokumenty ktore wspieraja teorie spiskowa wiec zeby byc precyzyjnym moze nalezaloby napisac-sprawa "Lousitani"-w TRAKCIE potwierdzania.Natomiast Pearl Harbor i Wietnam-POTWIERDZONE.Ale jak juz napisalem takie ich dzialania wymusza ich struktura spoleczna i sposob dzialania mechanizmow panstwowych.

P.S.Nie zebym byl wielkim zwolennikiem teorii spiskowych bo 90% z nich to bzdury ale NIESTETY jakies 10% zdaje sie byc prawda.

Mieczsilver said...

Zbliżają się dni znamionujące ostatnią drogę życia Jezusa z Nazaretu.Symbolizują i dzisiejszy problem PRAWDY I SPRAWIEDLIWOŚCI.Szczęśliwie kończą się nie upajającym sukcesem,ale starożytnym zwycięstwem,które rodzi nadzieję.
Norwid w ostatniej strofie swojego wiersza JESZCZE SŁOWO tak to wyraził:

Ludzie pokój czyniący! weźcie się za dłonie
Fala, nieraz obrzuci łańcuch wasz i schłonie,
Ale ów, co przepaściom zatoczył granice
I globów ma u siebie przedziwną kotwicę
I bezforemny, w ludzkie zamknął się maleństwo
I niedotkliwy — ludzkie wycierpiał męczeństwo;
Ten przyrzekł:
Owóż, czasy niźli się rozwcześnią
Ku wam — czyniącym pokój, zatęskniłem pieśnią

Gospodarzowi i wszystkim komentatorom tego blogu refleksyjnie zdrowych i rodzinnie pogodnych świąt bo dotyczącą przecież zwycięstwa życia nad śmiercią.Nie został pogrzebany na wieki świat postulatów etycznych.Okazał się on być najważniejszy ze wszystkich stworzonych przez człowieka,aby móc stosować się do praw stworzenia i natury.