czwartek, 13 sierpnia 2015

PISiaczkowie i POdusie

   Jak to zazwyczaj czynie z podrozy do Polski przywiozlem pare ksiazek, ktore zwrocily moja uwage tym, ze omawialy wzglednie aktualne sprawy, ktorymi byc moze zyje Nasza Umeczona Ojczyzna.  Korzystajac z okresu wakacyjnego czytam je powoli teraz i zastanawiam sie nad tym dlaczego, mimo 25-lecia (jeszcze nie miedzywojennego) w miare wolnej Polski tak niewiele zmienilo sie w istocie w spolecznej swiadomosci Moich Szanownych Rodakow. Owszem,  z wlasnego wgladu widze korzystne zmiany kosmetyczne w postaci odmalowanych budynkow, niekiedy nawet wysprzatanych przestrzeni publicznych czy liczniejszych punktow indywidualnego wyprozniania. Nieublagana dlon postepu strategicznego Unii zaowocowala takze paroma ulepszeniami drog transportu kolowego. Ale swiadomosc nie ruszyla ani ani... Moze to wina wspolczesnych inzynierow dusz w srodkach masowego przekazu (zwanych przez ludnosc tubylcza "przekaziorami"). Moze zas jest to wrodzona polskiemu ludowi obojetnosc na wszelkie sprawy publiczne, ktorymi  rzecz jasna zawiaduj Oni czyli jak sie domyslam: Pisiaczkowie i Podusie.

     Tak jak to bylo na poczatku III Rzeczpospolitej Polacy dziela sie z grubsza po 25% na zwolennikow PIS-u lub PO oraz na 50% wiekszosc, ktora jest przeciwna obu dominujacym partiom ale jest tez zbyt malo zdecydowana czy tez rozproszona ideowo aby moc cokolwiek zawazyc w wyborach. Tak wiec wszelkie manipulacje na politycznej arenie sa faktycznie oszustwem . Mamy wybor pomiedzy "good cop and bad cop"  czyli dobrym lub zlym policjantem z sytuacji przesluchan w amerykanskich filmach kryminalnych. Przy takiej konwencji wyborczej jaka istnieje obecnie w Polsce nie ma mozliwosci zmiany "na lepsze" jesli chodzi o istnienie i funkcjonowanie Panstwa Polskiego jako suwerennej jednostki polityczno -gospodarczej realizujacej wole Narodu.  Projekt stworzenia "panstwa powaznego" i traktowanego serio na arenie miedzynarodowej jest, jak to nazwalem problemem rozwiazywanym przez wyrozniona mniejszosc populacji (http://bobolowisko.blogspot.com/2013/10/projekt-mniejszosciowy.html ) i rozwiazanie to z reguly nie jest realizowane droga wyborow powszechnych. Owszem odwolanie sie do "mas" byloby mozliwe gdyby zastosowac proponowana przezemnie uniwersalna proteze demokracji  (http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/uniwersalna-proteza-ludowladstwa.html ) ale to wymagaloby rewizji prawa wyborczego, ktora ktos musialby zaproponowac. Watpie zas aby uczynili to beneficjenci aktualnej ordynacji.

    Podobny dylemat stanal przed marszalkiem Pilsudskim, ktory widzial koniecznosc opanowania endecko-chlopskiego chaosu politycznego II  Rzeczpospolitej ale nie widzial, poza wojskowym zamachem stanu, innej drogi dla naprawienia sytuacji. Obecnie, jak czytam np u Sulimskiego ,( W. Sulimski "Niebezpieczne zwiazki Bronislawa Komorowskiego", WSR , W-wa 2015) to wlasnie wojsko i byli wojskowi sa glownymi "aferalami" III RP i  wobec tego nie mozemy liczyc na nagle i niespodziewane obudzenie sie wartosci patriotycznych w tym srodowisku. Jest ono zreszta, w opinii tego autora, agentura roznych sluzb wywiadowczych Rosji. Polskie Sily Zbrojne i ich emeryci  sa, zgodnie z zartobliwa nomenklatura uzywana przez red. Michalkiewicza (http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3445), zorganizowana grupa przestepcza o charkterze zbrojnym, ktora praktycznie kieruje wiekszoscia powaznych przestepstw w III Rzeczpospolitej. W kazdym zas razie nie jest to juz przedwojenne srodowisko kierujace sie honorem ani tez sluzba zabezpieczajaca byt suwerennego kraju.

   Wielka zaleta obecnego systemu jest to, ze wiele brudow zycia politycznego i gospodarczego, ktore w PRLu byly starannie maskowane i wyciszane przez cenzure i panstwowy monopol na publikacje , teraz moze wyjsc na jaw dzieki aktywnosci dziennikarzy sledczych. Ci zas czynia to czesciowo z obowiazku spolecznego ale w dominujacym stopniu z kapitalistycznej rzadzy zysku. Tak na przyklad red. Sulimski nie poprzestal skromnie na jednej publikacji wynikow swoich dochodzen w sprawie gangstera "Masy", przestepczej dzialanosci fundacji "Pro Civili" czy tez morderstwa popelnionego na  ks. Popieluszce  ale powielil w zasadzie identyczne tresci rowniez i we wczesniejszej ksiazce pt "Z mocy bezprawia -thriller, ktory napisalo zycie" , Fronda 2011)  popelniajac w zasadzie autplagiat. Nie wiem jak to jest wsrod dziennikarzy ale w srodowisku naukowym tego rodzaju powielanie tych samych tresci nie jest dobrze widziane. Nie mniej zachecam wszystkich moich czytelnkow do zapoznania sie z przynajmniej jedna z tych publikacji aby przekonac sie w sposob udokumentowany o tym jak bardzo aferalna i kryminogenna jest wspolczesna polska rzeczywistosc. Nie chce tutaj odbierac moim czytelnikom radosci oburzenia gdy zdecyduja sie wydac pare zlotych na ksiazke Sulimskiego ale ja musze przyznac, ze z pewnym zaciekawieniem czytalem o podwojnej roli jaka w morderstwie ks. Popieluszki odegral moj byly kolega szkolny (ze szkoly podstawowej) Waldek Chrostowski. Wtedy gdy go znalem byl on tylko raczej nieprzyjemnym lobuzem, ktory nie zapowiadal niczym tego, ze w przyszlosci zostanie przyjacielem i szoferem wybitnego duchownego (obecnie blogoslawionego meczennika) . POdusiom, ktorzy zapewne beda watpic w prawdziwosc slow red.  Sulimskiego a zwlaszcza w aferalny charakter unijnej Polski  moge podac kolejny raport, znacznie gorzej napisany, ale dotyczacy za to innych aspektow zycia gospodarczego pod tytulem "Nie -tykalni-kulisy polskich prywatyzacji " (P.Nisztor & W. Dudzinski, Editions Spotkania, 2014).

   Na zakonczenie wreszcie polecam wszystkim zainteresowanym tym co dzieje sie w III Rzeczpospolitej zbior felietonow Rafala Ziemkiewicza pt. "Zycie seksualne lemingow" (Fabryka slow 2015). Niestety autor nie podaje dat oryginalnych publikacji co byloby pomocne w ulokowaniu jego obserwacji w czasie. W kazdym razie jest to jak sadze okres po roku 2013. Jest to drapiezna publicystyka, ktora jencow nie bierze ale ma to do siebie, ze jest anty-POdusiowa, co odbieram dobrze. Niestety Ziemkiewicz jest tez endekiem  a wiec zwolennikiem "wielko-slowianszczyzny" z Rosja na czele. Idee endecji dzialaly na szkode Polski juz w czasie II RP (zmarnowanie owocow wygranej wojny 1920 r)  i propagowane dalej (np w blogu Maruchy https://marucha.wordpress.com/) sa w dalszym ciagu droga donikad. Czas aby jeden z wybitniejszych (i bardziej prostackich) publicystow naszego czasu wreszcie dorosl! Nie mniej uwazam, ze perlki takie jak "Brukselski bal wampirow" (str 159) i pare innych esejow warte sa zauwazenia.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Wszechobecny irracjonalizm

   Od czasu do czasu jestem znuzony panujacym powszechnie brakiem logiki w postepowaniu. Nie dotyczy to wylacznie Naszej Umeczonej Ojczyzny ale ze wzgledu na to, ze obserwuje to co sie dzieje w Polsce badz w USA wiec i z tych zrodel czerpie glownie moje frustracje. We wczorajszym dzienniku telewizyjnym, ktory obecnie nosi nazwe nieco mylaca - Wiadomosci  (bo wiadomosci jest tam tylko nieco wiecej niz w odpowiednich dziennikach USA)  dowiedzialem sie, ze swiezo intronizowany prezydent RP wycofuje sie z obietnicy wyborczej jaka byla propozycja dodatkowej dotacji w wysokosci 500 PLN na dziecko. Robi to droga okrezna, wskazujac na rzad (z PO) jako organ stosowny do podejmowania takich decyzji. Premier zas twierdzi, rzecz jasna, ze budzet nie posiada takich funduszy a wiec obietnica prezydenta nie liczyla sie z realiami. Ot zwyczajna zagrywka polityczna zmierzajaca do wzajemnej inkryminacji obu glownych aktorow "politycznej komedii".   Co jednak mnie uderzylo to fakt, ze ani dziennikarze ani politycy ani wreszcie sluchacze nie wydaja sie widziec badz komentowac prostego faktu, ze ow bodziec dla generacji nowych obywateli nie ma racjonalnego uzasadnienia. Polska potrzebuje zwiekszenia populacji tak jak pies piatej nogi. W obliczu obecnej praktyki gospodarczej nie widac potrzeby na perspektywiczny wzrost sily roboczej. Wrecz przeciwnie! Polska jako organizm gospodarczy cierpi na atrofie miejsc do pracy i nadmierna podaz pracobiorcow. Nic tez nie wskazuje na to, ze ten stan mialby sie zmienic w przyszlosci. W takiej sytuacji powinnismy raczej opodatkowywac posiadanie dziecka - gdyz wiaze sie to z dodatkowymi kosztami dla panstwa w postaci szkol a pozniej zasilkow dla bezrobotnych.
A oto ilustracja do komentarza ponizej:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1629909,1,parawaning-i-inne-obyczaje-wakacyjne.read#PhotoSwipe1440204190034
    Nasza Umeczona Ojczyzna jest przeludniona do granic wytrzymalosci ekologicznej. Widac to wyraznie w miejscach masowego wypoczynku. Tatry zapchane sa gawiedzia do granicy przepustowosci szlakow, morze zas do granicy wypelnienia plazy. Nie tak dawno tygodnik "Polityka" zamiescil zdjecie plazy we Wladyslawowie (czy poprawniej w Hallerowie), na ktorym nie widac bylo kawalka piasku sposrod tlumow i parasoli plazowych.  Pamietam zas , z czasow mojej mlodosci, ze plaza we Wladyslawowie (jednym z mniej popularnych miejsc wypoczynku daleko za Jastarnia czy Jurata) byla niemal calkowicie pusta przestrzenia czystego piasku, na ktorym bylo co najwyzej pare grajdolkow oddalonych od siebie na odleglosc pozwalajaca na "nudystowanie" osobom o takiej inklinacji. Procz tego bylo pare lodzi rybackich i sieci ze szklanymi kulami sluzacymi jako ich obciazenie.
Tuz dalej byl osrodek sportowy w Cetniewie i  pusta plaza az do Jastrzebiej Gory.  I tak bylo w czasach gdy o zagranicznych wojazach nie bylo co marzyc!

   Slysze takze, i to nie tylko w mediach polskich, o koniecznosci zagospodarowania i przyjecia kolorowych emigrantow z Azji i Afryki. Wall Street Journal zamieszcza zdjecia wypelnionych po brzegi lodzi, ladujacych na plazach Grecji czy Wloch. Policja, jak pisza, nie interweniuje a organy Unii zachecaja "na sile" do eksportu owych przybyszow w glab Unii (czyli takze do Polski). Czy naprawde potrzebujemy jeszcze dodatkowych imigrantow w sytuacji gdy masy Chinczykow, Wietnamczykow i Turkow juz zanieczyszczaja swoja obecnosci polska przestrzen zyciowa?  Najwyzsza pora aby straze graniczne rozpoczely zbrojna ochrone Europy (a jesli nie Europy to przynajmniej Polski) przed ta plaga inwazyjna wnoszaca ze soba obca kulture, religie i obyczaje. Naplyw elementu poganskiego nigdy w historii nie dzialal na korzysc organizmu narodowego gospodarza. Zydzi, Cyganie czy Tatarzy i Rusini byli i sa nadal obcym cialem w naszym kraju (i nie tylko w naszym) mimo ich dlugotrwalej infekcji w ciele gospodarza. Nawet osadnictwo niemieckie, pod wzgledem kultury stojace o niebo wyzej niz gospodarze, nie zapisalo sie nam w pamieci najlepiej. Czas powiedziec sobie :"Polska dla Polakow" !

   Czytam takze w Polityce ale takze w The Economist, ze nowy prezydent o komicznym nazwisku moze grac role dzielaca spoleczenstwo. To wszystko w podlane sosem negatywnej oceny. Tymczasem wielka nadzieja Polski- nadzieja, ktora zapewne sie nie zisci - ale moze- jest to, ze nowy prezydent i nowa partia rzadzaca wreszcie dokoncza porzuconego dziesiec lat temu zadania oddzielania "zieren od plew". Czas najwyzszy abysmy dokonali wreszcie rozliczenia czasow komunizmu i post-komunizmu w nadchodzacej, miejmy nadzieje, IV Rzeczpospolitej!

   Jestesmy tez u progu kolejnej (siedemdziesiatej a co z poprzednimi ?) rocznicy atomowego uderzenia wykonanego przez lotnictwo USA na Hiroszime (a potem na Nagasaki). Wszyscy wspolczuja i zastanawiaja sie czy byla to zbrodnia wojenna  USA czy blad. Znowu - kompletny brak logiki! W roku 1945 USA zdobylo wreszcie decydujaca "cudowna bron" dajaca temu krajowi absolutna przewage na przeciwnikami ale takze nad tymczasowymi sojusznikami. Byloby strategiczna glupota gdyby tej przewagi nie wykorzystaly w stosunku do Japonii. Atak na Hiroszime dawal bowiem nie tylko szanse na praktyczne wykorzystanie nowej broni w warunkach bojowych ale takze na danie znac Sowietom, ze ich przewaga liczebna nie jest juz warta funta klakow. Co bylo kolosalnym bledem Amerykanow to to, ze nie przekreslili traktatow Teheran-Jalta i nie zmusili Rosjan do cofniecia granic ich wplywow na linie z roku 1939. Kosztowalo ich to wiele lat zimnej wojny, ktora tu i owdzie przeradzala sie w goraca, mase zupelnie niepotrzebnych wydatkow i w efekcie obecne zubozenie Ameryki. Nie przynioslo to tez zysku krajom przez ZSRR podbitym ani i samym Sowietom, ktore cofnely sie do punktu wyjsciowego kapitalizmu dopiero w latach 90-tych.

   Pamietajmy, ze okazje na zmiane losow swiata czy narodu na lepsze sa rzadkie  i gdy sie pojawia musza byc wykorzystane. Inaczej bedziemy wracac do tego samego problemu pozniej ale w znacznie gorszych warunkach wyjsciowych!

wtorek, 4 sierpnia 2015

Dolce vita w PRL-u

   Ostatnio pokazlao sie kilka artykulow, ktore naswietlaja od strony niezwykle pozytywnej nie tak dawna przeszlosc  w Polsce Ludowej i PRL-u porownujac ja albo do rzeczywistosci II RP badz do stanu obecnego III RP. Rzecz jasna rozumiem dobrze wdziek lat mlodosci - zwlaszcza gdy byla ona pogodna i korzystna dla piszacego. Nie mniej "dawnych wspomnien czar"  nie powinien przyslaniac mlodszym czytelnikom realiow, zwlaszcza zas tym, ktorzy nie mieli okazji (szczesciarze!) poznac  z autposji twardej prawdy "ludowego raju".  Aby nie byc goloslownym przytocze tu odnosniki do artykulow, o ktorych mysle: https://marucha.wordpress.com/2015/07/27/regres-polski-w-okresie-trzeciej-rzeczypospolitej/, https://marucha.wordpress.com/2015/07/25/czy-to-juz-rewolucja/, https://marucha.wordpress.com/2015/07/23/zaklamywanie-prawdy-o-dlugach-gierka/  , https://marucha.wordpress.com/2015/07/22/moje-trzy-grosze-w-wigilie-22-lipca/ . Jak latwo zauwazyc pochodza one wszystkie z blogu gajowego (a moze teraz juz lesniczego) Maruchy, ktory to blog czytuje aby poznac mysli i czyny "prawdziwych Polakow".
Nielegalnie wydane przez PKWN pierwsze znaki pocztowe Polski Ludowej
Wczesna koperta okresu przejsciowego

   Czas rzadow komunistycznych w Polsce byly okresem niszczenia osnowy Panstwa Polskiego na skale, z ktorej malo kto zdaje sobie sprawe.  Co gorsza, konsekwencje decyzji podjetych w tym czasie nadal trwaja i staja sie dla obecnego "polactwa" czyms naturalnym. Jest to zapewne przyklad realizacji starego polskiego powiedzenia: "Czym skorupka za mlodu nasiaknie tym na starosc traci". Taktyka wychowywania spoleczenstwa komunistycznego od lat najmlodszych spowodowala,  ze wiele aspektow zycia, ktore w normalnych polskich warunkach bylyby uwazane za patologiczne, sa obecnie akceptowane za calkiem normalna praktyke zycia czy to politycznego czy gospodarczego. Ta sama strategie stosuje zreszta nasz obecny "pryncypal" w postaci "Wielkich Niemiec" czyli pseudo-unii europejskiej. Jak niegdys  pedzac w slad za towazyszami radzieckim aby stac sie "dobrym komunista" tak i obecnie nasz wierny lud usiluje stac sie "europejczykami" w kazdym calu nie baczac na to komu to przynosi korzysc i jaka jest cena podleglosci.
Nowi wodzowie : Bierut, Osobka-Morawski, Rola-Zymierski

   Kazdy system spoleczny, bez wzgledu  na to jak sie oficjalnie nazywa, jest rozwarstwiona populacja o ksztalcie piramidy. "Sfery wyzsze" sa stosunkowo nieliczne ale graja kluczowa role w sterowaniu polityka i gospodarka kraju.One tez zagarniaja nieproporcjonalnie duza czesc dochodu narodowego. Na przyklad w USA- a wiec w kraju nominalnie demokratycznym i od zarania stosujacym system kapitalistyczny- 20% populacji kontroluje 85% majatku narodowego (https://en.wikipedia.org/wiki/Wealth_inequality_in_the_United_States ).  Sprzyja temu fakt, ze sa oni najczesciej wlascicielami badz zarzadcami wiekszosci srodkow produkcji istniejacych na terytorium kraju. Reszta populacji dzieli sie na sile robocza stanowiaca okolo 45%  calosci oraz "obciazenie" majatku narodowego, ktore stanowia osoby nie nadajace sie do pracy czy to ze wzgledu na wiek- mlody lub podeszly czy to na inne dyskwalfikujace cechy. Kto i w jaki sposob dochodzi do owych "warstw najwyzszych" zalezy od wielu czynnikow,  z ktorych najwaznieszym jest punkt wyjsciowy. W warunkach normalnych a wiec bez interwencji zewnetrznych czy rewolucji elity sa kasta zamknieta nawet jesli system polityczny nie jest stanowy (jak bylo to w  Rzeczpospolitej Szlacheckiej). Sa to ludzie w znacznym stopniu spowinowaceni i utrzymujacy ze soba wiezi towarzyskie i finansowe. Tak zwany "awans spoleczny" kandydatow z warstw nizszych jest utrudniony badz zdefiniowana klasowoscia spoleczenstwa (jak np w I RP ) badz naturalnym dla kapitalizmu (a przedtem dla feudalizmu) dazeniem do wycisniecia maksymalnych dochodow ze strony swoich poddanych czy pracownikow najemnych. W tej sytuacji proletariusze nie maja praktycznie szansy aby wzbogacic sie wlasnymi silami czy tez wlasna, uczciwie oplacana placa. Sa oni utrzymywani zawsze na krawedzi ekonomicznego istnienia gdyz jest to wlasciwy dla kapitalizmu sposob utrzymywania w posluszenstwie warstw nizszych.

Wczesne znaczki obiegowe wydrukowane w Moskwie
     Od czasu odejscia od zlotego standartu waluty sytuacja pracobiorcow jeszcze sie pogorszyla dzieki temu, ze stracilo sens oszczedzanie czesci zarobkow w nadziei, ze kiedys dojdzie sie powoli do wystarczajacej fortuny. Papierowy pieniadz jest bowiem podatny na manipulacje przez instytucje finansowe za nim stojace, ktore w praktyce nakladaja na wszystkich posiadaczy rezerw finansowych przez nikogo nie uchwalony ale wszech-obejmujacy podatek liniowy.W czasie obecnym mamy tez dodatkowy czynnik powodujacy ubozenie nizszych warstw piramidy spolecznej. Jest nim katastrofa populacyjna i masowosc emigracji zarobkowej a takze wzrastajaca automatyzacja produkcji i uslug. Sa to czynniki pozwalajace wlascicielom srodkow produkcji oraz zarzadcom uslug (np transportowych czy  telekomunikacyjnych) na redukcja zatrudnienia i obnizanie placy oraz swiadczen ich pracownikom. Pamietajmy bowiem, ze wiekszosc obywateli ma w danym czasie tylko ograniczone zasoby finansowe, ktore nie sa zwiazane absolutnymi koniecznosciami zycia. Stad wynika, ze nadmierna podaz pracy czy uslug wywolana obecnoscia emigrantow zarobkowych eroduje rynek krajowy z dostepnych stanowisk pracy dla tubylcow oraz wymusza obnizenie cen towarow oraz wynagrodzen do poziomu, ktory moze zagrozic sensownosci istnienia przedsiebiorstw. Optymisci twierdza, ze nie grozi nam maltuzjanska katastrofa spowodowana zbyt niskimi zasobami zywnosci. Nie zdaja oni sobie najwyrazniej sprawy z tego, ze zywnosc i inne koniecznosci zyciowe nie sa dostarczane za darmo a ludnosc liczna ale uboga i tak nie bedzie w stanie sobie na nie pozwolic. Jedynym sposobem na przeciwdzialanie nadchodzacej klesce populacyjnej jest (jak mowi slynne rownanie Boboli http://bobolowisko.blogspot.com/2014/11/jak-wybucha-bomba-populacyjna.html )  zmniejszenie plodnosci oraz zwiekszenie umieralnosci czlonkow spoleczenstwa. Niestety, wbrew logice i rozsadkowi, nauki medyczne i socjalne dzialaja w kierunku wrecz przeciwnym.
Bohaterowie nowych czasow

    Ogolnie rzecz biorac stabilna ekonomia panstwa musi byc samowystraczalna - w zasadzie wszystkie najwazniejsze potrzeby populacji powinny byc zaspakajane w obrebie tej populacji. Nie oznacza to, ze handel zagraniczny jest bez znaczenia. Ale powinien on byc zawsze zbilansowany przychodami z eksportu towarow i uslug krajowych. Kazdy inny przypadek prowadzi do rozsnacego zadluzenia zagranicznego. Ten zas moze byc splacony tylko wtedy gdy kraj wypracuje nadwyzke z wymiany towarowej z innymi krajami. Inaczej regulacja zobowiazan  odbywac sie bedzie droga wyprzedazy majatku narodowego ( ktory to majatek jest ograniczony) badz wreszcie droga nakladania coraz wiekszych obciazen finansowych na ludnosc wlasna czyli przez stopniowe wydrenowanie populacji z jej prywatnych oszczednosci i majatku (ostatnio Grecja i Cypr). Sa to wszystko objawy jakie obserwujemy obecnie w gospodarce III  RP ale ktore wystepowaly takze w ekonomii Polski Ludowej i PRLu prowadzac w koncu do porzucenia (na chwile - bo z wyjatkiem lat 1990-2005)) komunistycznej drogi donikad. Wielka zaleta gospodarki sanacyjnej bylo uzmyslowienie sobie tych prawd i prowadzenie gospodarki autarchicznej w polaczeniu z polityka silnego pieniadza. Byl to jedyny okres najnowszej historii polskiej kiedy logika ekonomii panstwowej byla wcielona w praktyce.
U progu "drogi do nikad". Nowy dyktator Polski.
I bostwo najwyzsze

   To co napisalem wyzej moze stwarzac wrazenie, ze gorne warstwy piramidy spolecznej sa wylacznie "klasa prozniacza", ktora zeruje na calej reszcie spoleczenstwa zabierajac jej, nieproporcjonalna do wlasnego wkladu pracy, czesc narodowego PKB. Nic bardziej mylnego. To wlasnie te warstwy sa kierwnicza sila narodu decydujaca o tym co i kiedy ma byc zrobione. Jest to tez warstwa przenoszaca miedzy sukcesywnymi generacjami narodowe tradycje, kulture i wzorce postepowania. Wreszcie to na tej warstwie spoczywa obowiazek utrzymania ladu spolecznego i bezpieczenstwa panstwa jako calosci.
Rzecz jasna jak te obowiazki sa  wykonywane to zalezy od osobowego skladu i pochodzenia elity. Rewolucje spoleczne sa dlatego tak szkodliwe i niszczace wlasciwie dla calosci spoleczenstwa, ze powoduja postawienie piramidy spolecznej na jej czubku wynoszac do gory najmniej wartosciowe elementy spoleczenstwa. Szal rownosci nie trwa dlugo ale w okresie relaksacji nastepuja niekorzystne zmiany w skladzie elity wprowadzajac do niej osobnikow, ktorzy z reguly nie posiadaja najmniejszych kwalfikacji na to aby stanac na kierowniczym poziomie spoleczenstwa.

!0 lat PRLu i jej najwazniejsze osiagniecia
     W wyniku rewolucji odbudowuje sie piramida spoleczna w diametralnie odrebnym rozkladzie inteligencji i etyki spolecznej. Obserwujemy to przez caly przekroj historii. Wielka Rewolucja Francuska  byla jednym wielkim pasmem zbrodni, morderstw i gwaltow, ktore nie tylko zniszczyly najwartosciowsza czesc francuskiej populacji ale i doprowadzily to panstwo do stanu , w porownaniu z ktorym czasy monarchii byly okresem godnym do pozazdroszczenia nie tylko dla czlonkow przeszlej elity ale i dla zwyklych "proli". Jak pamietamy zapewne piramida spoleczna odbudowala sie w formie Cesarstwa
Bonapartego, ktore wyruszylo na podboj Europy i nie tylko. Nie inaczej bylo za czasow Wielkiej Rewolucji Pazdziernikowej w Rosji  czy podczas Wielkiej Eksplozji Faszyzmu w Europie po I wojnie swiatowej (mam tu na mysli rezimy Mussoliniego, Franco, Salazara i Hitlera) . Z reguly stan po rewolucji byl znacznie mniej tolerancyjny czy politycznie liberalny niz stan przed nia a kierownicze osobowosci "nowych porzadkow" byly mniej do tego zadania przygotowane niz ich poprzednicy sprzed czasu rewolucji.

   Wrocmy jednak do Polski Ludowej i PRL-u jako do owej oazy sprawiedliwosci spolecznej i masowej industralizacji, nad ktora rozwodza sie apologeci tego okresu. Jako czlowiek, ktory spedzil znaczna czesc zycia ( 38 lat)  w owym ludowym raju moge z reka na sercu stwierdzic, ze socjalizm w polskim wydaniu byl jednym z najbardziej zalganych systemow polityczno-gospodarczych jakie mialem okazje obserwowac. Prawda, Polska tego czasu (jak i obecnie) nie byla krajem niepodleglym i suwerennym. Polska Ludowa byla kolonia Rosji Radzieckiej i nie bylo takiego dzialu gospodarki, kultury, wojska czy sluzb repersji, ktory by nie  byl kompletnie sterowany przez radzieckich "doradcow".  Produkcja i wojsko oraz wywiad pracowaly wykonujac zlecenia sowieckich mocodawcow. Polityka byla kontrolowana calkowicie przez rosyjskich agentow wplywu i praktycznie nikt nie mogl wejsc do elity Biura Politycznego czy do nomenklatury bez stosownej akceptacji Moskwy.Oczywiscie w okresie od 1948 roku, kiedy zrzucono maske demokracji Rzadu Tymczasowego, przez okres UB-landu stalinowszczyzny-bierutowszczyzny (lata 1948-1956) przez okres gomulkowszczyzny (1956-1970) i gierkowszczyzny (1970-1980) po rozpaczliwe lata jaruzelszczyzny (1981-1989)  praktyka sprawowania wladzy zmieniala sie stosownie do aktualnych mozliwosci rezimu.

   Mimo intensywnej industralizacji poziom zycia Polakow pod komunistycznymi rzadami byl niski. Ekonomia socjalistyczna przez caly czas istnienia byla ekonomia niedoboru. Czesciowo wplywaly na to plany radzieckiego importu polskich towarow i surowcow realizowane w ramach RWPG. Ale nie byla to wylaczna  przyczyna. Przez caly czas istnienia PRLu niska byla jakosc polskich wyrobow, wydajnosc pracy oraz jakosc sily roboczej. Na spoleczenstwie polskim tego (i zreszta takze obecnego) okresu zaciazyly grzechy pierwotne wynikajace ze sposobu powolania do zycia owego nienormalnego spoleczenstwa. Po pierwsze wywrocenie piramidy klasowej spoleczenstwa II Rzeczpospolitej spowodowalo awans spoleczny na skale masowa oraz  likwidacje osobowa i pauperyzacje najbardziej wartosciowych dla funkcjonowania panstwa warstw spoleczenstwa. Reforma rolna i upanstwowienie przemyslu praktycznie zniszczylo produkcje zywnosci oraz artykulow powszechnego uzytku. Poza krotkim okresem istnienia Rzadu Tymczasowego przez caly czas komunistycznego rezimu ludnosc miala klopoty z nabyciem zywnosci. Przyczynilo sie do tego kolektywizacja rolnictwa (czyli ponowne odebranie pazernemu chlopstwu ziemi, ukradzionej  uprzednio prawowitym wlascicielom w drodze reformy rolnej)  oraz powstanie PGR-ow czyli panstwowych wielkich wlasnosci ziemskich, ktore z reguly produkowaly niewiele i drogo (co zreszta nie mialo znaczenia bo ceny zywnosci ustalano centralnie wedlug oszacowan PKPG oraz aktualnej sytuacji politycznej). Problem zywnosci a raczej jej braku byl kwadratura kola dla komunistow i powodem okresowych rewolt ludnosci, ktora miala juz dosyc "rzucania na rynek" towarow powszechnego spozycia. Poczynajac od Gomulki wszyscy pierwsi sekretarze czyli faktyczni polscy dyktatorzy opuszcali stanowisko w wyniku kolejnego kryzysu zywnosciowego.

   Polska Ludowa, jak zreszta i inne kraje tak zwanego Obozu Panstw Socjalistycznych byla wielkim obozem koncentracyjnym swoich obywateli. Rezim kontrolowal miejsce zamieszkania i rozmiar okupowanych pomieszczen (slynne mieszkania M2 , M3 itd z ograniczonymi wygodami- Gomulka proponowal nawet bloki mieszkalne z jedna ubikacja i lazienka na pietro. Powod - brak wystarczajacej ilosci misk sedesowych i umywalni, ktorych nie mogl dostarczyc nasz prezny przemysl). Kazdego wieczoru caly obwod granic Polski byl bronowany przez zolnierzy WOP, ktorzy dodatkowo obsadzali ustawione wzdluz granicy wieze obserwacyjne. Mialo to zapobiec niekontrolowanej migracji ludzi z lub do Polski. Chodzillo oczywiscie o likwidacja prob ucieczki z ludowego raju ale takze o lapanie szpiegow i dywersantow nasylanych przez panstwa zachodnich demokracji. Wszystkim zas, ktorzy obecnie  (slusznie) narzekaja na brak perspektyw na zatrudnienie w III RP przypomne to, ze w PRLu istnial obowiazek pracy (tak jak w ZSRR i III Rzeszy) i osoby uchylajace sie od pracy mogly wyladowac w batalionach pracy przymusowej. Panstwo mialo tez absolutny monopol na wszelkie przejawy zycia kulturalnego. Nie istnialy prywatne wydawnictwa ksiazek czy prasy. Owszem, rezim popieral czytelnictwo przez tworzenie bibliotek publicznych i popieranie wydawnictw (np Ossolineum, PIW - obecnie likwidowane czy Czytelnik jeszcze istniejacy). Ale to co pojawialo sie w druku bylo scisle kontrolowane. Komunisci ocenzurowali nawet tekst "Pana Tadeusza"!. O czym zreszta malo kto wie. Podobnie kontrolowana i zafalszowana byla informacja jaka docierala do obywateli poprzez media. Dopiero Gierek rozkazal zakonczyc zagluszanie radiostacji zachodnich, takich jak Wolna Europa, Glos Ameryki i BBC, ktorych sluchanie wymagalo duzej cierpliwosci gdyz czysta emisje mozna bylo dostac wylacznie zmieniajac nieznacznie dlugosc fali aby, na krawedzi pasma,  dostac nie znieksztalcony przez zagluszanie przekaz. Podrozowanie turystyczne bylo w praktyce dostepne tylko dla "osob zaufanych" (jak Michnik czy Geremek) gdyz wiekszosc obywateli nie posiadala paszportu ani zreszta i pieniedzy na wyjazd poza granice kraju. Restrykcje paszportowe dotyczyly zreszta takze innych krajow "ludowej demokracji". Obywatele Polski Ludowej a takze obywatele ZSRR i innych krajow komunistycznego imperium byli wlasciwie wiezniami wlasnego kraju nadzorowanymi przez wybranych przez Rosjan kapo.

wtorek, 21 lipca 2015

Ach, gdyby mlodosc wiedziala a starosc mogla!

    Zyjemy obecnie w coraz ciekawszych czasach, ktore cechuje nie to, ze nie maja precedensu w historii, ale to, ze o tych precedensach albo nikt nie wie albo przynajmniej nie dochodza one do swiadomosci spolecznej. Duza wina spada tu oczywiscie na "inzynierow dusz" naszych czasow ale, w mojej opinii, jest to takze efekt swiadomego dzielania rezyserow wspolczesnego teatru politycznego. Opinie mniejszosciowe, o ile takie istnieja, nie docieraja do masowego odbiorcy. Ten zas, wiedziony typowym dla mas ludowych lenistwem umyslowym, sam i bez zachety do nich nie siegnie. Stad z pewnym rozgoryczeniem patrze w polska i europejska przyszlosc pocieszajac sie jedynie tym, ze jako staruszek stojacy u progu zycie wiecznego nie bede sie musial juz irytowac zbyt dlugo.

    Za dawnych czasow do wplywu na sprawy polityczne dotyczace calego narodu dochodzilo sie w wieku pozniejszym. To zas pozwalalo na nabycie pewnej wiedzy o tym jak swiat funkcjonuje a takze pewnego doswiadczenia w zarzadzaniu wlasnym majatkiem. Niedoswiadczona mlodz, osoby nie posiadajace pewnego majatku wlasnego ( a zatem nie majacy tez nic do stracenia) a takze kobiety kierujace sie emocjami byly oddalone od wplywu na bieg spraw powaznych. Obecnie, rzecz jasna, mamy w tej sprawie inne zdanie, ktore mimo, ze niepoparte zadna przekonywujaca analiza, weszlo jako postulat do swiadomosci powszechnej. PO jest sklonna ostatnio nawet jeszcze bardziej obnizyc granice wieku biernego (a moze i czynnego) prawa wyborczego liczac zapewne na naiwnosc i podanosc na wplywy propagandy jaka cechuje ludzi mlodych i niedoswiadczonych.
Konsekwencja tej liberalizacji jest naplyw do elity politycznej i intelektualnej kraju ludzi, ktorych tam byc nie powinno. Czy to z braku dostatecznej wiedzy, czy to ze wzgledu na dyskwalfikujace cechy charakteru czy tez wreszcie za brak doswiadczenia w zarzadzaniu duzymi zespolami ludzi. Kazdy, kto serio proponowalby aby autokar albo samolot pasazerski prowadzil kierowca bez uprzednio sprawdzonych kwalfikacji uwazany by byl za wariata. Tymczasem idea glowna ustroju demokratycznego jest to, ze kandydaci na kluczowe stanowiska decyzyjne sa wybierani  w glosowaniu powszechnym na podstawie procesu, ktory przypomina konkurs na  "Miss Polonia" nie budzi jakos szerszego protestu. Nasz i nie tylko nasz wierny lud nawet nie zdaje sobie sprawy z tego co czyni. Lenin swego czasu powiedzial, ze w komunizmie nawet kucharka bedzie mogla rzadzic panstwem i ta zasada zostala wchlonieta w calosci przez populacje ogolna. I to wszystko mimo faktu, ze nonsensy komunizmu stosowanego dawno juz doprowadzily do katastrofy system polityczny rzadzacy sie takimi prawami. Oczywiscie wiemy albo przynajmniej podejrzewamy, ze inwazja politycznych imbecyli jest w pewnym stopniu kompensowana tak zwana "druga linia fachowcow", pojawiajacych sie z rzadka na arenie politycznej ale, miejmy nadzieje, podejmujacych w miare poinformowane decyzje w sprawach, o ktorych nominalny decydent polityczny nie ma pojecia. W Anglii ma to usankcjonowana postac w postaci korpusu "permanent  under-secretaries" tego czy owego dzialu administracji (patrz np ksiazka i serial BBC pt "Yes Minister" , autorstwa J. Lynn & A. Jay), ktorzy jako czlonkowie sluzby cywilnej prowadza faktycznie polityka panstwa. W Polsce czy USA pelnia taka role roznego rodzaju doradcy do spraw bezpieczenstwa narodowego i inne tego typu "szare eminencje". Istotne jest jednak kto i z jakiego zbioru kandydatow dokonuje selekcji faktycznych i w zasadzie niejawnych kierownikow spraw panstwowych.

  Ta inwazja elementu niekompetentnego nie jest zreszta cecha czasow obecnych. Zamach majowy (12.V. 1926) dokonany przez Marszalka Pilsudskiego , o ktorym jakos nie wspominamy mimo jego wagi, byl wlasnie rozpaczliwa proba odwrocenia katastrofalnego dla Polski biegu spraw panstwowych, ktore zmierzaly do politycznego chaosu kierowanego przez endecko-ludowa menazerie politykierow z bozej laski.
Nastepujacy po owym zamachu stanu okres rzadow sanacji byl jedynym okresem od tego czasu kiedy wielkosc i pozycja swiatowa panstwa polskiego stanowily glowny cel ekipy rzadzacej (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2013/10/projekt-mniejszosciowy.html ). Prawda, ze rzady sanacji skonczyly sie pod ciosami naszych owczesnych i obecnych sasiadow: ZSRR i Niemiec ale czy naprawde nie ma dla Polakow innej alternatywy niz "zycie na kolanach" jako kolonia badz Niemiec badz Rosji?
Czytam rzadko ksiazki pisarzy mlodszego pokolenia a to z powodu licznych rozczarowan jakie mnie z tej strony spotkaly. Pomijajac juz niepoprawna polszczyzne i neologizmy w jakie obfituje drazni mnie w niej  niezrozumienie "ducha czasow przeszlych" a stad pochopnosc sadow co do zasadnosci tych czy innych decyzji politycznych.
   Ostatnio taka ksiazka, ktora wpadla mi w rece bylo "Jakie piekne samobojstwo" Rafala Ziemkiewicza. Autor propaguje w niej poglad, ze Polska popelnila blad odmawiajac przystapienia do paktu anty-bolszewickiego z Niemcami i w ten sposob narazila ludnosc na represje jakich nie cierpialy na przyklad Rumunia czy Wegry. Oczywiscie rozne rozwiazania moga byc rozwazane w ramach "historii alternatywnej" czyli "co by bylo gdyby bylo" ale brac ich powaznie nie nalezy zwlaszcza w odniesieniu do sytuacji Polska-Niemcy w 1939 roku. Polska sanacyjna miala wowczas ambicje stania sie europejskim mocarstwem na poziomie Niemiec, Francji Anglii czy Rosji. Dlatego zadne podporzadkowanie sie tej czy innej sile zewnetrznej nie moglo wchodzic w rachube. Jesli teraz wielu Polakow uwaza (slusznie ), ze z Polska nikt sie nie liczy na arenie swiatowej to jest to wlasnie konsekwencja wyboru bezwarunkowej kapitulacji wobec interesow niemieckich dokonanej po roku 2000. Kto tego nie rozumie nie powinien zajmowac sie publicystyka historyczna a ograniczyc sie do pisania fantastyki dla dzieci. Z pespektywy czasu widac zreszta, ze narody, ktore do owego anty-bolszewickiego paktu przystapily (takie jak Francja, Dania, Holandia, Rumunia, Wegry, Chorwacja i pare innych) nie maja we wdziecznej pamieci swoich wodzow z tego okresu. I to pomimo faktu, ze nastapila obecnie "powtorka z niemieckiej rozrywki" i wobec tego wiesc gminna rozpoczyna kultywacje cichych bohaterow niemieckiego ruchu oporu wsrod niemieckiej elity wojskowej III Rzeszy.

   Zyjemy w czasach dramatycznej ekspansji populacji ludzkiej, ktora praktycznie niszczy nasza biosfere a strefie politycznej doprowadzila do niespotykanych od wielu lat katastrofalnych migracji ludnosci.  W  takiej sytuacji glownym zadaniem elity politycznej i intelektualnej kraju winno byc zachowanie odrebnosci rasowej i narodowej spoleczenstwa polskiego, umocnienie wiezi miedzypokoleniowej oraz kulturalnej pomiedzy generacjami Polakow urodzonych w dramatycznie zmieniajacej sie rzeczywistosci a takze troske o utrzymanie w polskich rekach nieruchomosci oraz podstawowych uslug takich jak handel czy finanse.
Niestety nie widze by tego typu dzialania pojawialy sie w polskiej praktyce. Redukcja nauczania historii polski czy wykastrowanie kanonu polskiej literatury z dziel dla swiadomosci Polaka najwazniejszych to tylko najprostsze przyklady poliityki kulturalnego wynaradawiania jaka prowadza obecne rzady marionetkowe.
 

czwartek, 9 lipca 2015

Grecja koniem trojanskim Europy?

Zyjemy w zabawnych czasach. Przypominaja one sytuacje sprzed lat kiedy to Chiny Ludowe wystosowywaly sto-kilku-dziesieciokrotne powazne ostrzezenia do USA  dotyczace systematycznych naruszen ich suwerennosci grozac Ameryce szeregim plag egipskich jesli ta nie przestanie popierac Taiwanu.
Obecnie mamy humorystyczne pogrozki Niemiec  czyli Unii Europejskiej w stosunku do Grecji, ktora ani nie zamierza obslugiwac swojego dlugu narodowego ani tez nie przestaje domagac sie dalszych zasilkow finansowych od obecnych wierzycieli. Jest dla mnie rzecza oczywista, ze Grecja splacic swojego dlugu nie moze - ma zbyt male dochody panstwowe w stosunku do swoich obligacji wobec obywatel. Jest tez jasne, ze rzad Grecji nie moze zastosowac polityki "zaciskania pasa" - np przez obnizanie wynagrodzen i emerytur- bowiem ludnosc juz sie buntuje. Jest oczywiscie mozliwe, ze jedyna droga na uspokojenie nastrojow jest powrot do wojskowej dyktatury. To jednak moze byc trudne do przelkniecia dla slabych duchem europejczykow. Dlatego proponowalbym rozwiazanie polubowne.  Sprzedaz wyspy Kreta i podzielenie tego terenu pomiedzy wierzycieli proporcjonalnie do ich wkladu w greckie zadluzenie. Kreta ma powierzchnie 8303 km^2 i populacje wynoszaca okolo 623 000 osob. Zakladajac, ze grecki dlug wynosi obecnie 421 259 mln. USD oznaczaloby to zakup nieruchomosci w cenie okolo 51 mln USD za km^2 .
Ze wzgledu na walory turystyczne wyspy oraz podatki jakie nowi wlasciciele moga nalozyc na mieszkajaca tam ludnosc tubylcza cena ta nie wydaje mi sie wygorowana. Ale jest to tylko jedna z wysp greckich jakie moga byc przejete przez wierzycieli tworzac posiadlosci zamorskie dla krajow dotknietych bolesnie greckim wiarolomstwem finansowym. Kreta jest zreszta ziemia uswiecona krwia niemieckich spadochroniarzy w maju 1941 roku wiec nie byloby niczym niestosownym aby IV Rzesza powrocila tam obecnie. A i Polacy widzieli niegdys swoja przyszlosc w kolonizacji http://bobolowisko.blogspot.com/2013/10/projekt-mniejszosciowy.html . Pamietajmy, ze nieruchomosci w postaci calych terytoriow zmienialy juz wlascicieli tylko dlatego, ze dluznicy nie mogli czy nie chcieli splacac wierzycieli. Slask przeszedl na wlasnosc Jana Luksemburczyka gdy Kazimierz Wielki nie wykonal swoich zobowiazan, Rosjanie sprzedali Alaske Stanom Zjednoczonym .... Nie jest to wiec nic bezprecedensowego w historii finansow. A takie rozwiazanie zwolniloby Grecja z "kajdan zadluzenia" i pozwoliloby jej na pozostanie w UE.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Strzezcie sie Grekow nawet wtedy gdy przynosza dary

   Ostatnio popularnym tematem rozwazan medialnych ekonomistow jest sytuacja gospodarcza Grecji a zwlaszcza konsekwencje referendum niedzielnego, w ktorym masy odrzucily propozycje wierzycieli i wlasciwie poparly idee "zrzucenia kajdan zadluzenia" uzywajac malowniczego okreslenia pewnego wielkiego niemieckiego polityka XX wieku. Jest dosyc zabawne jak pewne sytuacje gospodarcze powtarzaja sie w nieco roznym kontekscie i w roznych miejscach Europy. Nieodmiennie powodem jest zbyt duza roznica pomiedzy przychodami a rozchodami danego organizmu gospodarczego przy czym w obu wspomnianych wypadkach owa roznica spowodowana byla interwencja z zewnatrz. W przypadku Republiki Weimarskiej byly nim zadania panstw Entanty. Grecje dobily natomiast wymagania Unii Europejskiej czyli IV Rzeszy a zwlaszcza jej zabojcza polityka "dorownywania poziomu zycia" do standartow niemieckich  oraz stopniowe niszczenie wytwarzania  i eksportu na korzysc importu z krajow "starej unii", ktore stanowily zrodlo produktow masowej potrzeby dla coraz bardziej ubezwlasnowolnionej greckiej kolonii.  Ludnosc Grecji (tak jak i Cypru wczesniej czy Polski obecnie) z zadowoleniem przyjela wzrost poziomu zycia mimo, ze zaowocowalo to  25% bezrobociem ogolnym i 50% bezrobociem wsrod  mlodych obywateli wchodzacych na rynek pracy (dane z "The Economist" , July 4, 2015, str 9). W efekcie rzad grecki latal budzet pozyczkami , zreszta wyjatkowo wysoko jak na czasy obecne oprocentowanymi, i w latwym do przewidzenia trybie stal sie niewyplacalny z racji zbyt malych przychodow. Owe wysokie oprocentowania spowodowaly, ze obecnie kryzys Grecki stal sie problemem finansow swiatowych. Odmowa splaty zadluzenia przez Grecje spowoduje powazne straty finansowe bankow na calym swiecie (w tym w Polsce, ktora takze jest greckim wierzycielem).  Nie tak dawno zamiescilem szczegolowa analize greckiej gospodarki , do ktorego to artykulu odsylam wszystkich zainteresowanych grecka ekonomia w aspekcie historycznym :http://bobolowisko.blogspot.com/2014/11/jaka-piekna-katastrofa-czyli-ekonomia.html

    W tej chwili mozemy sie tylko zastanowic na ewentualnymi drogami rozwiazania problemu, ktory nie ogranicza sie wylacznie do kwesti splaty badz niesplaty zadluzenia ale takze do tego co zrobic z faktyczna kliniczna smiercia greckiej gospodarki.  Nie jest to tylko kwestia pieniezna. Zrezygnowanie ze wspolnoty walutowej byloby pomocne, tak jak i wystapienie z Unii ale nie jest to posuniecie wystarczajace jesli chodzi o Grecja jako panstwo. W chwili obecnej jest to sytuacja, w ktorej kolonia staje sie obciazeniem finansowym dla metropolii niemieckiej i w dodatku czyni to w formie otwartej rebelii. Na miejscu Niemiec powolalbym w tej sytuacji zarzad komisaryczny kraju (czyli Grecka Generalna Gubernie) i przejal zarzadzanie krajem oraz  metode splaty dlugow we wlasne rece. Zapewne jest jeszcze w Grecji sporo wartosciowych nieruchomosci oraz dobr sztuki i kultury, ktore moga byc sprzedane aby pokryc zadluzenie.
Zarzadca przymusowy, obcokrajowiec nie zwiazany jakimis relacjami towarzyskimi z lokalna elita, bedzie w stanie dzialac skuteczniej przy sciaganiu podatkow i danin nalozonych na ludnosc tubylcza niz to moga zrobic lokalne marionetki polityczne. Jest to rozwiazanie faworyzujace interesy Europejskiej Wspolnoty Narodow czyli Nowych Wielkich Niemiec.  Rozwiazaniem bardziej korzystnym dla Grekow byloby wypowiedzenie uczestnictwa w UE w trybie natychmiastowym, zrzucenie dlugow zagranicznych oraz przejscie do gospodarki samowystarczalnej. Pozwoliloby to tez Grecji na kokietowanie Rosji, ktora w ten sposob moglaby dokonac ruchu odwetowego na szachownicy swiatowej geopolityki.

Ciekaw jestem bardzo jak sie ta sytuacja rozwinie bowiem rowniez i Nasza Umeczona Ojczyzna jest w bardzo podobnym stanie ekonomicznym o czym swiadcza nie tylko trudnosci na rynku zatrudnienia ale takze wyprzedawanie nieruchomosci w rece obcych nam narodowo i rasowo inwestorow.

wtorek, 30 czerwca 2015

Pare uwag post-wycieczkowych

   Pare dni temu wrocilem do USA z wycieczki do Polski (i Wiecznego Miasta) i natychmiast wpadlem w wir lokalnych skandalow amerykanskich a takze interesujacego problemu greckiej niewyplacalnosci. W dodatku pozostawilem niedokonczona opowiesc o kolosalnym oszustwie jakie od ponad stulecia kroluje w fizyce. Mysle tu o szczegolnej teorii wzglednosci Einsteina, ktora jest doskonalym przykladem zarowno kultu "swietych fizykow" panujacego w srodowisku naukowym jak i umyslowego bezkrytycyzmu znakomitej wiekszosci fizykow wspolczesnych. Do "teorii" wzglednosci jeszcze wroce aby uzupelnic wpis poprzedni : http://bobolowisko.blogspot.com/2015/05/o-wzglednej-wartosci-szczegolnej-teorii.html . Chwilowo zas przedstawie moje wrazenia z pobytu w Naszej Umeczonej Ojczyznie nie popierajac ich jednak wykresami ze wzgledu na awarie drukarki.

      Tak wiec musze powiedziec, ze bylem przyjemnie zaskoczony ogolna poprawa jakosci zycia w Polsce, ktora dla zewnetrznego obserwatora jawi sie jako kraj zamozny. Budynki sa w wiekszosci odnowione (ale nie dotyczy to domu ZUS -u, w ktorym mieszkam, a ktory nadal moze sluzyc jako muzeum ostrzalu w czasach Powstania Warszawskiego- administracja domu od 1945 roku nie jest w stanie odnowic elewacji budynku co wskazuje na pewna ciaglosc myslenia i dzialania za czasow PRLu i PRLu -bis). Transport miejski w Stolicy jest na poziomie dobrym (chociaz w zasadzie nie ulepszonym od czasow prezydentury Kaczynskiego) z wyjatkiem metra, ktore rozbudowuje sie z przygodami. W dalszym ciagu nieczynna jest na calej dlugosci Trasa Lazienkowska , (ze wzgledu na pozar mostu lazienkowskiego, ktorego sprawca jest dotad nieznany), co owocuje korkami na pozostalych trasach Warszawa-Praga. Lacznosc z "prowincja" poprawila sie nieznacznie gdyz autostrady maja w dalszym ciagu "waskie gardla", ktore tamuja ruch samochodowy a wiele drog jest wylacznie dwu-pasmowych. Nie mniej jadac w terenie bylem zdumiony poprawa jakosci zycia na wsi.  Dominuja tam eleganckie domy ogrodzone ladnymi parkanami (czesto z cegly) oraz otoczone zadbanym trawnikiem. Zastanawiam sie skad chlopstwo zdobylo fundusze na poprawe wygladu gospodarstw gdyz, jak sie wydaje, gospodarstwa rolne utrzymuja tradycyjny i znany nam jeszcze z czasow PRLu kierunek produkcji. Niestety nie udalo mi sie uzyskac jasnej odpowiedzi na te pytania a wiesniacy mi znani osobiscie twierdzili, ze podejmuja sie roznych prac nie majacych nic wspolnego z rolnictwem i stad sa ich dochody. W Warszawie mamy obecnie "boom" budowlany, w wyniku ktorego powstaje i powstalo wiele imponujacych w ksztalcie wiezowcow. Nie wiadomo jednak czy powstajace budynki sa wlasnoscia inwestora polskiego czy tez efektem nabycia dzialki budowlanej przez wlascicieli zagranicznych. Jako "dziecko wojny" pomyslalem takze o tym jakie to zniszczenia powstana w miescie gdy wybuchnie wojna badz tylko zbrojna ruchawka i wszystkie te szyby z wysokich pieter pospadaja na ziemie razac przechodniow. No ale najwyrazniej architekci i ludnosc Stolicy to sami optymisci!

    Nabylem tez droga kupna nowa ksiazke -dokument autorstwa Doroty Kani , Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza pod tytulem "Resortowe Dzieci-Sluzby" wyd. Fronda . Jest to druga ksiazka po ich "Mediach", ktorej celem jest udokumentowanie glebokiej penetracji srodowisk wiodacych w Polsce - a wiec  propagandy i biznesu - przez  pracownikow resortow silowych (dawnych i aktulanych). oraz ich potomstwa i rodzin rozszerzonych. Jak wykazuja autorzy wszystkie  elity Polski Ludowej , PRLu i tzw II RP sa niemal wylacznie domena dzialania niejawnego bylych pracownikow sluzby bezpieczenstwa i roznych departamentow wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Skompromitowani sa wspolpraca z rezimem komunistycznym Polski i ZSRR  niemal wszyscy dyplomaci, wojskowi i dziennikarze dzialajacy obecnie. Podobnie zreszta do "upapranych" naleza niemal wszyscy dzialacze opozycji okresu solidarnosciowego.
Mnie osobiscie rozbawily zyciorysy roznego rodzaju prominentow obecnych i przeszlych, ktore autorzy zamieszczaja. Jak sie okazuje sluzby specjalne Polski komunistycznej (SB, MO, LWP) byly dowodzone przez kadry pochodzenia chlopskiego oraz lumpen-proletariatu miejskiego. Nie bez powodu wiec widzialem swego czasu chlopstwo i proletariat jako glowne przyczyny upadku Rzeczpospolitej! : (http://bobolowisko.blogspot.com/2011/08/z-samych-panow-zguba-polakow.html , http://bobolowisko.blogspot.com/2011/08/z-punktu-widzenia-pana-dziedzica-czyli.html 

Co gorsza, autorzy wykazuja, ze potomstwo tych "pierwotnych zdrajcow Narodu"  zajmuje kierownicze stanowiska obecnie korzystajac ze znajomosci i nielegalnie zbudowanych fortun swoich rodzicow i dziadkow. Niecierpliwie wiec czekam na trzeci zapowiedziany dokument czasu pod tytulem "Nauka" majac nadzieje, ze spotkam w nim osoby mi znane z czasow pracy w PAN.  Tymczasem zas zaluje, ze w "Sluzbach" nie znalazlem paru znanych mi nazwisk, ktore powinny sie tam znalezc.

   Po powrocie do USA zastalem tez pare stresujacych wiadomosci dotyczacych histerycznych reakcji Amerykanow i samego prezydenta na zamach dokonany na paru murzynskich dzialaczach i studentach Bibli przez najwyrazniej znuzonego juz niekonczacym sie propagowaniem murzynstwa w Stanach , mlodego czlowieka wlasnie obdarzonego na 21 urodziny prawdziwa pukawka. Osobiscie uwazam likwidacje za naruszenie prawa azylu w domu bozym, ktory to azyl powinien przyslugiwac wszystkim. Jak zwykle w USA caly narod zaglebil sie jednak w zalu i calkowitej prostacji duchowej z okazji tego "rasistowskiego" wyczynu i w dalszej konsekwencji rozpoczeto akcje usuwania flag CSA (Konfederacji Stanow Poludnia) z miejsc publicznych w stanach poludniowych USA. Odcinanie sie od historii z tak blahego powodu wydaje mi sie przesada. No ale jest to sprawa wewnetrzna ludnosci tubylczej. Musze tylko zauwazyc, ze podobnej histerii nie obserwowalem wczesniej gdy murzynski snajper z murzynskim pomocnikiem polowal na bialych strzelajac do nich z przystosowanego do takich polowan bagaznika samochodu ani tez wtedy gdy mialy miejsce znane wszystkim zamachy wykonane przez Arabow czy innych mahometan.

   Wreszcie juz calkiem ostatnio doszedlem do wniosku, ze zwariowala zupelnie wiekszosc sedziow Sadu Najwyzszego USA przyznajac zboczencom prawo do zawierania malzenstw jednoplciowych. Dzieki owej wytezonej pracy elit politycznych i sadowniczych niegdys calkiem przyjemna Ameryka staje sie zwolna domem wariatow!

Uzupelnienie

Tylko co to napisalem a w numerze z 1 lipca 2015 r. Wall Street Journal  pojawily sie dwa artykuly o Polsce a zwlaszca o naplywie zagranicznego kapitalu i wykupywaniu dzialek budowlanych w wiekszych miastach kraju przez firmy zagraniczne. W Polsce ich ramieniem jest Kulczyk-Silverstein Properties z Nowego Jorku.