poniedziałek, 22 września 2008

White is beautiful. Vote McCain!


Tak sie niestety sklada, ze zadna ze stron majacych praktyczne szanse na obsadzenie stanowiska prezydenta nie zaproponowala kandydata, ktory posiadalby wystarczajace walory charakteru oraz wiedze jakie beda niezbedne do wyprowadzenia Ameryki i reszty Wolnego Swiata z kryzysu wywolanego przez doktryne wolnego rynku. Zarowno Republikanie jak i Demokraci proponuja nam intendentow sytuacji zastanej zamiast komendantow operacji ratunkowej. W tej sytuacji Wielki Swiatowy Kryzys jest praktycznie nieunikniony a na ruinach starego systemu wybudowany zostanie z czasem system nowy. W miedzyczasie zas glosujmy nie tyle na Republikanow, co przeciwko Nowej Kolorowej Fali jaka zapowiada zwyciestwo Demokratow, a ktora pogorszy dzialanie administracji panstwowej w podobny sposob w jaki polityczna poprawnosc dokonala dziela zniszczenia amerykanskiego szkolnictwa w latach 70tych. Poziom amerykanskich szkol nie odzyskal oddechu do dzisiaj i jesli nie chcemy aby ogolne bezholowie zapanowalo w pozostalych dzialach administracji teraz jest czas aby cos z tym zrobic. Glosujmy zatem na McCaina nie dlatego, ze jest on dobrym kandydatem (bo nie jest) ale dlatego, ze demokratyczna alternatywa jest jeszcze gorsza. Jesli zadamy sobie trud porownania politycznych pltform prezentowanych przez obu kandydatow to zauwazymy latwo, ze zarowno McCain jak i Obama prezentuja podobny, liberalny program dzialania, ktory nie wspomina nawet o glownych bolaczkach trapiacych Amerykanow ani tez nie wplynie na dalsza erozje zamoznosci ogolu amerykanskiego spoleczenstwa. Nie ma w tym nic dziwnego. Obaj kandydaci sa "dziecmi" systemu takiego jaki mamy obecnie. System ten pracowal i nadal pracuje dla nich. Nie maja wiec oni powodu aby z wyzyn swoich synekur znizyc sie do problemow zycia w mniej ekskluzywnych warunkach. Nie maja oni tez wystarczajacej inteligencji aby ocenic stan ukladu nie bedac do tego zmuszonymi wlasnym interesem. Jest dosyc przygnebiajace gdy widzimy jak bardzo wybor stosownego kandydata na w koncu najwazniejsze stanowisko w panstwie opiera sie na reklamowych trikach i wysilkach aby nie powiedziec nic konkretnego, co mogloby zantagonizowac wyborcow. Nic dziwnego, ze 50% Amerykanow juz dawno dalo za wygrana i nie uczestniczy w wyborczej farsie.

środa, 17 września 2008

Ten tonacy Titanic amerykanskiej ekonomii...




Kiedy w marcu biezacego roku opublikowalem moja analize gospodarki USA amerykanskie media pelne byly wypowiedzi o malej korekcie jakiej zostal wedlug nich poddany zasadniczo zdrowy rynek amerykanski. Fakt, ze kryzys i recesja trwaja juz od roku 2000 umknal bowiem calkowice uwagi amerykanskich (i nie tylko) ekonomistow i specjalizujacych sie w tym polu dziennikarzy. Teraz, kiedy wreszcie zaczynaja o tym mowic a nawet przyznawac, ze owa "korekta" potrwa dluzej jest juz niemal za pozno aby uniknac spektakularnej katastrofy finansowej, przy ktorej zbledna lepiej znany kryzys lat 20-tych oraz niemal nieznany szerszej publicznosci kryzys lat 70-tych. Co wiecej zblizajace sie wybory prezydenckie w USA nie przynosza wiekszych nadzieji, ze jakis wybitny umysl czy zdecydowany przywodca zdecyduja sie na dokonanie krokow niezbednych dla uratowania sytuacji. Jest zreszta kwestia watpliwa czy jakiekolwiek dzialanie mogloby odwrocic nadciagajaca zapasc Ameryki. Mozna by co najwyzej liczyc na lagodniejsze ladowanie na finansowym dnie. Niestety ani Demokraci ani Republikanie nie wystawili kandydata, ktory posiada wystarczajaca wiedze i walory charakteru aby uczynic cokolwiek dla skorygowania niebezpiecznego dla stabilnosci tego kraju biegu wydarzen. Tak wiec wyglada na to, ze orkiestra bedzie grala do konca ale koncowy wynik bedzie rownie tragiczny jak tragicznie skonczyla sie ekspresowa podroz Titanica. Co jest przyczyna tego niezamierzonego spotkania z finansowa gora lodowa? Podstawowa przyczyna ruiny amerykanskiej gospodarki jest wynalazek wolnego rynku. Mial on przyspieszyc wzrost zamoznosci kraju a zwlaszcza jego liczacej sie elity finansowej przez przesuniecie wytwarzania do krajow trzeciego swiata. Poczatkowo Meksyk a potem kraje azjatyckie mialy przejac role producentow dobr konsumowanych przez Ameryke. Sprzyjac temu mialo usuniecie barier celnych oraz kontroli nad przeplywem kapitalu. Fakt, ze pozbawienie wiekszosci amerykanskich robotnikow dobrze platnych prac w sektorze wytworczym spowoduje erozje zamoznosci populacji nie nasunal sie jakos dobrze sytuowanym decydentom. Co wiecej, obnizenie wplywow skarbowych dzieki zniesieniu oplat celnych spowodowalo automatycznie wzrost podatkow od wynagrodzen czyli zmniejszenie finansowej nadwyzki, ktora obywatele mogli przeznaczyc na zakupy. Tak wiec przecietny amerykanski proletariusz (zwany tu wytwornie klasa srednia) jednoczesnie tracil dobrze platne miejsca pracy i byl obdarzony zwiekszonymi obciazeniami na rzecz budzetu panstwa, ktory stracil dochod wynikajacy z przyplywu towarow na rynek amerykanski. Powstal wiec niebezpieczny przyklad sytuacji marksistowskiej pauperyzacji proletariatu i koncentracji kapitalu w rekach finansowej elity USA. W efekcie budzet panstwa ze sporej nadwyzki przesunal sie do stanu glebokiego deficytu. Jednoczesnie zas rosl i nadal rosnie negatywny bilans handlu zagranicznego spowodowany tym, ze wiekszosc artykulow pierwszej potrzeby i masowego uzytku jest wytwarzana poza granicami USA. To sa podstawowe "gory lodowe", ktore spowodowaly smutny stan amerykanskiej ekonomii i w dalszym biegu moga doprowadzic nawet do chaosu i dezintegracji tego kraju. Przyslowiowym ziarnkiem piasku, ktory zlamal grzbiet wielblada byly tez kosztowne wojaze zagraniczne naszych dzielnych obroncow ojczyzny dzialajacych glownie w interesie amerykanskiego przemyslu wyobywczego.
Co mozna zrobic aby ratowac sytuacje? Jak sie wydaje na unikniecie katastrofy jest juz za pozno. Aby jednak dokonac reperacji wraku "Titanic USA "nalezaloby powrocic do systemu ekonomii zamknietej, przywrocic pelna wymienialnosc dolara na zloto wedlug aktualnego kursu rynkowego w chwili transformacji oraz/lub podniesc podstawowa stope finansowa do poziomu 10-11%. Sa to wszystko posuniecia idace wbrew od lat powtarzanej ideologii finansowej w USA i krajach zachodnich a wiec trudne do wprowadzenia ze wzgledu na problem "zachowania twarzy" roznych Greenspanow, Goldmanow, Sachsow i im podobnych. Stad nie jestem optymista co do ich rychlego wprowadzenia. Zgodnie z maksyma Urbana " Rzad (czy elita) zawsze sie wyzywi" . Rzecz w tym jak na to zareaguje glodny ogol.

poniedziałek, 1 września 2008

Epidemia AIDS i kinetyka populacji ludzkiej




Malo kto zdaje sobie sprawe, ze epidemia AIDS rozwijajaca sie pogodnie na calym globie jest w swojej istocie dzielem naszej cywilizacji. Nie chodzi tu o oczywisty fakt, ze infekcje wirusem HIV przebiegaja w srodowisku populacji ludzkiej. Mam na mysli fakt, ze do rozprzestrzeniania sie epidemii przyczynia sie stan swiadomosci spolecznej w znacznym stopniu uformowany przez ultra-liberalne media. Sa powody aby przypuszczac, ze mikro-epidemie AIDS zdarzaly sie kilkakrotnie w przeszlosci (zapewne w wyniku seksualnych eksperymentow z malpami) ale wygasaly samorzutnie z dwoch zasadniczych powodow. Po pierwsze osoby chore byly wyrzucane poza nawias lokalnych afrykanskich spoleczenstw i po drugie, nie istnialy srodki farmakologiczne pozwalajace na przedluzanie zycia (i okresu zakazanie) osob chorych funkcjonujacych wsrod zdrowej populacji. Te dwa podstawowe narzedzia walki z infekcja - izolacja chorych oraz nieprzedluzanie ich zycia, zostaly usuniete z rak osob odpowiedzialnych za zwalczanie epidemii choro zakaznych a tym samym zapadla decyzja o trwalym wspolistnieniu zdrowej i chorej populacji.
Jest to decyzja bardzo korzystna dla firm farmakologicznych. O ile dobrze pamietam miesieczna kuracja mieszanina lekow zwalczajacych konsekwencje AIDS kosztuje okolo 8 000 USD. Jest to jednak jedyna galaz gospodarki, ktora wychodzi dobrze na niezakloconym glebsza analiza biegu wydarzen. Ze wzgledu na to, ze problem epidemii (czy moze pandominium) AIDS pojawia sie od czasu do czasu na lamach blogow "Polityki" postanowilem dostarczyc tutaj niezbedny matematyczny podklad pozwalajacy na przewidywanie przyszlych losow ludzkiej populacji oraz podanie powodow, ze wzgledu ktorych uwazam obecne postepowanie sluzb medycznych za jedna z przyczyn dalszego rozwoju epidemii. Na zalaczonym rysunku przedstawiam najprostszy model rozwoju populacji ludzkiej w obecnosci wirusa HIV. Model ten moze byc ulepszony tak aby uwzglednic plec osob oraz stopien zaawansowania infekcji. Mozna tez wprowadzic element probabilistyczny gdyz problem wzrostu populacji z i bez AIDS jest pewna odmiana stochastycznego procesu urodzen i smierci. Ze wzgledu na to, ze blog nie jest jednak miejscem na publikacje rozwazan naukowych w ich pelnej krasie , ograniczam sie do modelu najprostszego, ktory zreszta zawiera wszystkie istotne elementy problemu. Rozwazania tutaj dotycza kinetyki rozwoju populacji bez wziecia pod uwage tego, ze uklad w ktorym zyjemy moze narzucac dodatkowe ograniczenia dla rozwoju na przyklad w postaci ograniczonego arealu ziemi uprawnej czy tez zatrucia srodowiska przez przekraczajaca (juz teraz) pojemnosc biologiczna Ziemi populacja ludzka. Te czynniki moga byc w razie potrzeby uwzglednione przez wprowadzenie zaleznosci od czasu stosownych wspolczynnikow kinetycznych. Faktycznie wszelkie dzialania medyczne wlasnie to czynia , na przyklad przez promowanie antykoncepcji czy tez prewencje rozwoju pelnego AIDS przez przepisywanie tzw. kokteilu medycznego. Jak pokazuje wzor (1) wzrost zdrowej populacji moze byc z dobrym przyblizeniem opisany nieliniowym rownaniem kinetycznym zawierajacym dwa podstawowe czlony: wzrost populacji droga kopulacji oraz zaglade osobnikow droga naturalnej smierci. Zazwyczaj w tym momencie przypominamy sobie o prawie Malthusa, ktore mowi, ze wzrost populacji nastepuje potegowo z uplywem czasu. Jest to jednak tylko przyblizenie sluszne dla czasow krotkich. Faktycznie liczebnosc populacji wzrasta wedlug krzywej logistycznej (patrz rysunek) , ktora posiada dwie horyzontalne asymptoty. Pierwsza z nich odpowiada kompletnemu wymarciu populacji a druga jej rozwojowi az do osiagniecia stanu "nasycenia" (wz. 3). Jesli teraz zalozymy, ze nasza zdrowa populacja zostala w pewnej chwili zaatakowana przez smiertelna chorobe zakazna (np przez wirusa HIV) to musimy nasze podstawowe rownanie wzbogacic o czynnik obrazujacy ubytek zdrowych osobnikow w wyniku zakazenia (rownanie 4) oraz dodac rownanie opisujace kinetyke wzrostu populacji osob chorych (rown.5). To co sie stanie dalej zalezy od osob odpowiedzialnych za walke z chorobami zakaznymi (trad, tyfus, ptasia grypa, AIDS). Poczatkowo los populacji chorych opisany jest rownaniem (6). To czy choroba ma szanse rozwinac sie w swiatowa epidemie zalezy od tego czy zdecydujemy sie izolowac osobniki chore od reszty spoleczenstwa oraz od tego czy stala kinetyczna smiertelnosci osob zakazonych jest wystarczajaco duza. Zaniedbanie srodka prewencji jakim jest izolacja moze byc jeszcze poglebione przez podawanie lekow przedluzajacych zycie pacjentow. To ostanie bowiem wplywa zreszta zarowno na obnizenie stalej kinetycznej smiertelnosci chorych, k, jak i na stala kinetyczna lambda opisujaca wzrost populacji chorej przez kontakty z populacja zdrowa. Ten ostatni czynnik jest jednak mnozony przez poczatkowa liczebnosc populacji zdrowej, ktora jest duza. W efekcie gwarantuje to poczatkowy eksponencjalny wzrost liczby chorych. Dla dluzszych czasow mozemy oczekiwac, ze obie populacje, zdrowa i chora beda wspolistniec przy czym kazda bedzie dazyc do swoistej wartosci granicznej. W ten sposob AIDS stanie sie stalym zagrozeniem ludzkosci oraz swoista finansowa czarna dziura dla tych panstw , ktore gwarantuja swoim obywatelom bezplatna sluzbe zdrowia. Dla osob zdrowych oznacza to tez stala obawe, ze krotka wizyta w swiatyni dymania moze sie okazac wizyta w jaskini lwa.

środa, 27 sierpnia 2008

"Dzisiaj juz my jednoscia silni, tworzymy Polske, przodkow mit..." (z My, Pierwsza Brygada)..



Posumowanie wrazen i obserwacji z dosc dlugiego pobytu w Naszej Umilowanej Ojczyznie, tym przedmurzu chrzescijanstwa to zadanie skomplikowane. Jest trywialna obserwacja, ze Polska sie zmienia i to w dosyc szybkim tempie. O malo ktorym kraju mozna powiedziec, ze pozostaje bez zmian. O co chodzi to o to, aby owe zmiany nastepowaly w dobrym kierunku. To zas oznacza, ze nie tylko ogol obywateli kraju powinien zyc na wyzszej stopie, ale zeby takze kraj jako calosc czyli Panstwo Polskie stawal sie coraz potezniejszy, bogatszy i sprawniej zarzadzany przez demokratycznie (lub nie) wybrany rzad. Zacznijmy od polskich kobiet, na ktorych barkach oraz innych czesciach anatomi spoczywa przyszlosc kraju. Tu zas zauwazamy wiele zmian niekorzystnych. Polskie kobiety nigdy nie mialy najlepszej opinii jesli chodzi o prowadzenie sie. Zwracal juz na to uwage zydowski podroznik i kupiec , Ibrahim-ibn-Jakub z Hiszpanii (wowczas podbitej przez Maurow) w X wieku AD. Takze i dzisiaj widac, ze polskie kobiety otworzyly sie szeroko nie tylko na Europe ale i na inne kontynenty. W efekcie Polska stala sie kurwidolkiem, w ktorym seksualny marketing jest bardzo intensywny. Miasta sa zarzucone ulotkami przedsiebiorczych pan i ich sutenerow a plener obfituje w milosniczki rekreacji na swiezym powietrzu (tzw. doging). Tubylcy nazywaja je strazniczkami lasu gdyz ozdabiaja one swoja krasa pobocza drog w okolicach zalesionych. Na dowod zalaczam ulotke przedsiebiorczej Marelin ( w poniedzialki dojazd do klienta 50% taniej). Ewentualne problemy wtorne obslugiwane sa przez naszych oddanych lekarzy, tych kaplanow Eskulapa, ktorzy sa nieczuli na potrzeby pacjentow wylacznie w ramach Sluzby Zdrowia. Zlaczony fragment pochodzi z dzialu ogloszen Rzeczpospolitej. Inne, chwytajace oko hasla to "Ginekologia awaryjna po...", oraz "Farmakologiczne wywolywanie miesiaczki". Jak widac, wspolczesna Polka odeszla wyraznie od idealu Matki Polki. Sektor uslug medycznych nie zaniedbuje tez Polakow- prawdziwych mezczyzn. Tym oferuje on wydluzenie czlonka oraz intymny masaz prostaty.
Zagadka dla mnie jest polityka sektora handlowego i restauracyjnego. Chodzi mi tutaj o rekordowo wysokie ceny na artykuly pierwszej potrzeby. Spojrzmy dla przykladu na warszawskie restauracje. Istotnie, Warszawa stala sie znowu Paryzem Polnocy pod wzgledem ogrodkow przy-restauracyjnych blokujacych chodniki i czasem wkraczajacych na jezdnie. W ogrodkach tych widzimy gosci spedzajacych dlugie godziny na popijaniu piwa i coca-coli (bez lodu - artykul trudno dostepny w Polsce). Unikaja oni konsumpcji gdyz jakiekolwiek dania sa nienormalnie drogie . Obiad niewystawny w przecietnej restauracji to wydatek okolo 30-70 zl na osobe. W efekcie poprawila sie dostepnosc uslug restauracyjnych (ktora byla koszmarem w okresie PRLu) ale tylko dlatego, ze dzieki wysokim cenom posilkow 75% stolikow jest pustych. Wydawaloby sie, ze zdrowy rozsadek i kapitalistyczna zadza zysku powinna sklaniac restauratorow do obnizenia cen aby powiekszyc obrot i wykorzystac posiadana powierzchnie lokalu. Ale nie. Ze wzgledu na masowosc opisanego zjawiska wnioskuje, ze najwyrazniej obslugiwanie klientow zgodnie z przeznaczeniem nie jest celem wlascicieli restauracji. Czyzby wszyscy oni zajmowali sie "praniem pieniedzy"? Tak czy inaczej bylbym zobowiazany gdyby ktorys z p.t. Czytelnikow zechcial mi wyjasnic ow "paradoks polskich uslug".

środa, 20 sierpnia 2008

Z Tarcza czy na tarczy?

W kraju zapanowala wielka radosc z powodu podpisania umowy o instalacji w Polsce amerykanskiej Tarczy . Prezydent z Premierem konkurowali o zaszczyt ogloszenia "dobrej nowiny" swemu ludowi. Stanowi to kolejny porzyklad ilustrujacy teze Helmuta Schmidta (b. kanclerza IV Rzeszy), ze "Polska to stado baranow kierowanych przez paru oslow". Czy bowiem jest prawda, ze Tarcza w jakimkolwiek stopniu poprawia strategiczna pozycje Polski? Latwo zauwazyc, ze
gdyby nawet panstwa podejrzewane publicznie o zle zamiary w stosunku do Wuja Sama chcialy zaatakowac go rakietami i narazic sie na fatalna dla nich riposte to oczywiscie w obecnej sytuacji beda one staraly sie w pierwszym rzucie zaatakowac terytorium, na ktorym znajduja sie rakiety przechwytujace. To zas postawi Nasza Ukochana Ojczyzne w roli tak zwanej ofiary pomocniczej (collateral damage). Fakt posiadania rakiet Patriot nic tu nie zmieni. Zadna oslona plot nie jest stuprocentowo pewna. Gdyby istotnie chodzilo io interes Polski to Nasi Wodzowie powinni prosic raczej o rakiety nuklearne sredniego zasiegu dzialajace jako czynnik odstraszajacy (wzajemnie zapewnione zniszczenie). Ta taktyka sprawdzila sie w konflikcie USA-ZSRR bez koniecznosci praktycznego uzycia rakiet.
Wsrod wiadomosci wojskowych pewna uwage przywiazuje sie do decyzji wprowadzenia armii zawodowej w miejsce poboru. Jak i poprzednia decyzja tak i ta jest wyrazem nibywalej glupoty naszych drogich decydentow. Armia zawodowa oznacza wprowadzenie dodatkowego kregu polityczno-decyzyjnego oszancowanego w instytucji trudno poddajacej sie kontroli spolecznej. Co wiecej jesli porownamy osiagniecia wojsk zawodowych w porownaniu z tymi dla armii amatorow z poboru to zauwazymy, ze zawodowcy wykazuja sie dziwna indolencja w rozwiazywaniu tych spraw militarnych jakie im powierzono. Spojrzmy na przyklad. W II Wojnie Swiatowej dzialalo po obu stronach konflkitu miliony zolnierzy z poboru. Dzialania trwaly na trzech kontynentach i zakonczyly sie w ciagu 5 lat zwyciestwem jednej ze stron. Spojrzmy teraz na wyniki armii zawodowej USA, ktora od 6-7 lat usiluje podporzadkowac sobie dwa male panstwa Irak i Afganistan. W jednym ocenia sie liczbe partyzantow na okolo 20 000 w drugim na 30 000. Przeciwko tym silom USA wystawila armie ponad 250 000 zolnierzy zawodowych zaopatrzonych w sprzet bojowy o jakim weterani II WS nie mogli nawet marzyc. I w chwili obecnej jestesmy rownie daleko osiagniecia celow operacji jak bylismy rok po inwazji. Nie swiadczy to korzystnie o jakosci dzialania wojsk zawodowych.

wtorek, 19 sierpnia 2008

Wsrod serdecznych przyjaciol psy zajaca zjadly

Konflikt gruzinski dostarcza kolejnego przykladu dla tezy, ze dla panstwa nic nie jest rownie niebezpieczne jak zorganizowane terytorialnie lub tez w inny sposob mniejszosci narodowe. Maja one bowiem z reguly pewne zale do wiekszosci o bardziej lub mniej realne krzywdy i szukaja zadoscuczynienia odwolujac sie z reguly do pomocy i wsparcia panstw osciennych. Te zas sa na ogol bardzo zadowolone z pretekstu, ktory pozwala im kontrolowac uklad sil w kraju. W przypadku Gruzji mamy oczywiscie Rosje wspomagajaca wysilki separatystyczne osetyncow i abchazow w celu oslabienia pro-amerykanskiej polityki prezydenta Gruzji. Wysilki panstw UE , w tym Polski, aby wciagnac Gruzje do UE czy NATO sa oczywiscie skazane na niepowodzenie. Rosja jest na poczatkowym etapie odzyskiwania terytoriow dawnego Imperium Rosyjskiego, straconych w czasie ostatniego zamieszania i niz z wyjatkiem pelnej wojny i to przegranej nie skloni jej do zaniechania procesu restauracyjnego. Podobnie jest z Ukraina, bez ktorej Rosja przestalaby byc mocarstwem. Dywersyjne dzialanie mniejszosci istnieje tez w Naszej Ukochanej Ojczyznie. Jest ono mniej naglosnione, gdyz mniejszosci pelnia obecnie , tak zreszta jak to robily w czasie PRLu, role kierownicze. Nie mniej widzimy te same tendencje odsrodkowe. Obecnie widac opieranie sie na zewnetrznych silach unijnych oraz tendencje rewindykacyjne i antypolskie, ktore beda sie potegowac. Chwilowo, po usunieciu ze sceny politycznej ugrupowan o charakterze centro -prawicowym nie istnieje sila, ktora moglaby zaalarmowac spoleczenstwo jesli chodzi o niefortunny dla kraju bieg wydarzen. Spolecenstwo jest oglupione przez media i jak zwykle obudzi sie gdy juz bedzie za pozno. Nie mniej nadchodzacy wielkimi krokami kryzys ekonomiczny zapewne wytraci nasza droga mlodziez z blogostanu w jakim sie obecnie znajduje. Pamietajmy bowiem niesmiertelne slowa Oskara Wilde - "Przyjaciele to ci, ktorzy wbija Ci noz w piers." ( w przeciwstawieniu do wrogow, ktorzy wola wbijac go w plecy).

sobota, 16 sierpnia 2008

Miedzy ustami a brzegiem pisuaru

Co rzuca sie jako pierwsze w oczy i nos spacerujacy dawniej w miare elegancka ulica Marszalkowska na odcinku Plac Unii - Pl. Zbawiciela - Pl. Konstytucji? Ci, ktorzy byli na tyle nieroztropni, ze czytali powszednie wpisy pomysla , ze znowu porusze niesmiertelny problem psich kup. A tu niespodzianka! Mam bowiem na mysli intensywny aromat uryny jaki wypelnia atmosfere pod podcieniami MDMu , tuz przy wejsc do restauracji (co prawda tylko azjatyckich) oraz sklepow DESA-y. Ida z nim w parze scienne gryzmoly jakis rodzimych talentow oraz intymne zwierzenia (albo reklamy) typu "Mialam aborcje za 2000 zl" z podanym imieniem i nazwiskiem. Czyzby polskie feministki w akcji? Najwyrazniej polscy przedsiebiorcy i administratorzy nie znaja tak prostych srodkow jak zmywanie woda chodnikow poszczanych przez gosci okolicznej gastronomii oraz spryskiwaczy dla oczyszczanie murow z "grafitti". Szkoda, ze wladze miasta dbaja o wyglad wylacznie Starego Miasta i traktu krolewskiego. Pora najwyzsza aby szczotki i mydlo zajrzaly pod strzechy rowniez innych czesci miasta. Warszawa staje sie coraz brudniejsza i bardziej zaniedbana. Czyzby to symboliczny znak zycia na perferiach unio-europejskiego imperium?