


Materializm historyczny i jego tworcy oraz ich epigoni zadali sobie wiele trudu aby ustalic prawa rzadzace rozwojem wielkich ukladow spolecznych. Uwazali oni bowiem, ze duze populacje wykazuja regularnosci w ewolucji, z ktorych pojedynczy obywatele tychze moga sobie nawet nie zdawac sprawy. Poglad ten wydaje mi sie byc nie pozbawiony sensu gdyz podobne zasady obowiazuja w systemach nieozywionych co jest, miedzy innymi, przedmiotem zainteresowania fizyki statystycznej. W trakcie swoich analiz marksisci sformulowali prawo postepujacego rozwoju sil wytworczych bedace wersja pierwszego prawa dialektyki dostosowanego do ukladow wielo-osobowych oraz prawo koniecznej zgodnosci stosunkow produkcji z charakterem sil wytworczych. To prawo nazwano pierwszym podstawowym prawem socjologii. Ta ostatnia obserwacja, do rozpropagowania ktorej przyczynil sie Najwiekszy Nauczyciel Calej Postepowej Ludzkosci, ma w gruncie rzeczy wydzwiek pesymistyczny. Oznacza ona bowiem, ze kazda formacja spoleczno-ekonomiczna nosi w sobie zalazki swojej destrukcji. Postepujacy rozwoj sil wytworczych powoduje bowiem, ze predzej czy pozniej stosunki produkcji znajda sie w sytuacji zbyt ciasnych bryczesow na tlustym tylku. To zas konczy sie rewolucja i stosowna modyfikacja systemu. Inaczej mowiac, pierwsze podstawowe prawo socjologii podaje nam warunek rownowagi ukladu natomiast teza o postepujacym rozwoju sil wytworczych upewnia nas, ze nie istnieje nic trwalego jesli chodzi o wielkie systemy ludzkie. Historia dostarcza nam sporo przykladow, ktore moga sluzyc za uzasadnienie tych praw. Gorzej jest jednak z ich zdolnoscia przewidywania przyszlosci. Oczywiscie moglo sie zdarzyc, ze ewolucja spoleczna bedzie miala jakis stan asymptotyczny do ktorego swiat bedzie zmierzal w drodze stopniowo malejacych "kryzysow zaufania". Poczatek XX wieku przyniosl w zasadzie dwa podstawowe rozwiazania teorii ewolucji systemow spolecznych. Jednym z nich byla ideologia komunistyczna, ktora widziala postep w postaci fizycznej likwidacji wlascicieli prywatnych srodkow produkcji i przejecia calego procesu wytwarzania czegokolwiek pod kontrole biurokracji partyjnej. Drugim, nieco bardziej humanitarnym, bylo rozwiazanie 1000-letniej Rzeszy ("Dzis naleza do nas Niemcy, a jutro caly swiat...") , ktore pozostawialo prywatna wlasnosc srodkow produkcji w rekach prywatnych ale rowniez poddawalo sam proces wytwarzania partyjnej kontroli biurokratycznej. Wielki Wodz Narodu Niemieckiego widzial czynnik kontrolujacy w swoich wiernych zastepach gwardii SS. Obecnie ta sama idea jest wcielana w mniej zmilitaryzowany sposob ale na podobnych zasadach przez administracje Unii Europejskiej czy aktualne administracje USA. W zamieszaniu jakie nastapilo po zalamaniu sie Obozu Panstw Postepu i Sprawiedliwosci Spolecznej malo kto jesli wogole zdaje sobie sprawe, ze system kapitalistyczny w zasadzie zalamal sie w Europie z koncem II Wojny Swiatowej a w USA od czasow New Deal. Jego nastepca nie byl ustroj socjalistyczny (narodowy czy internacjonalny) ale ustroj, ktory nazwe biurokratyzmem (patrz Dzilas "The New Class"). Jest to nowa, wyzsza forma wyzysku ogolu populacji polegajaca na tym, ze dysponenci kapitalu narodowego wynosza z tego korzysci nieproporcjonalne do wiedzy i wkladu swoje pracy a jednoczesnie sa calkowicie zwolnieni od odpowiedzialnosci finansowej za ewentualnie bledne skutki swoich decyzji. W ustroju feudalnym wlasciciel majatku musial zadbac o to aby zmusic swoich chlopow do pracy (patrz "Satyra na leniwych chlopow") a takze obronic swoje posiadlosci przed najazdem czy zajazdem sasiadow. Jesli tego zaniedbal albo nie byl w stanie uczynic (patrz kniaz Jarema Wisniowiecki czy hrabia Potocki, wlasciciel Lancuta w 1945 r) to majetnosc jego mogla przepasc a on sam ulegal pauperyzacji. Podobnie w ustroju kapitalistycznym wlasciciel przedsiebiorstwa byl bezposrednio zainteresowany w powodzeniu swojego przedsiewziecia. Jesli sie powiodlo i udalo mu sie utrzymac w ryzach finansowe zadania pracownikow, to jego fortuna rosla a z nia wplywy polityczne. Jesli nie, to cierpial zarowno on jak i jego pracownicy (patrz Reymont "Ziemia Obiecana") . Inaczej jest w biurokratyzmie. Tutaj wiez miedzy kompetencja decyzji a wynagrodzeniem decydenta zostala calkowicie przerwana co zreszta jest jednym z czynnikow, ktore doprowadzily do obecnego swiatowego kryzysu gospodarczego. Spojrzmy bowiem na losy czlonkow nomenklatury bylego PRLu i ich najblizszej rodziny. Zamiast zawisnac wraz z czlonkami rodziny na latarniach, jak by to sie im to slusznie nalezalo za doprowadzenie calego kraju do ruiny, uwlaszczyli sie oni pogodnie na dawnym majatku spolecznym i szukaja teraz, jakzeby inaczej, dochodowych stanowisk w biurokratyzmie krajowym i unio-europejskim.
Podobnie jest zreszta we Wiodacym Kraju Wolnego Swiata czyli w USA. Wiele fatalnych decyzji zlozylo sie na obecna sytuacje gospodarcza w USA. Byly to decyzje powziete przez kilka roznych administracji (republikanskich i demokratycznych) oraz "generalow" przemyslu i bankowosci. Jakkolwiek wszekie koszty kryzysu, lacznie z nieudolnym zreszta, ratowaniem systemu spadaja
na "szarych" amerykanow to sprawcy kryzysu maja sie doskonale i pobieraja nadal wielo-milionowe wynagrodzenia i premie za dobra prace. To rozdzielenie kompetencji od konsekwencji jest widoczne takze w naszych polskich warunkach w sposobie w jaki dobierani sa nasi przywodcy polityczni. Nikomu o zdrowych zmyslach nie przyszloby do glowy aby powierzyc stery samolotu wartosci wielu milionow zlotych oraz zycia ponad setki pasazerow w rece stewardessy powodujac sie argumentem, ze i tak obiekt ow bedzie sterowany automatycznie. Natomiast nikt nie wymaga od premiera 40 milionowego kraju z dostepem do morza aby uprzednio wykazal sie chociazby tak nieznaczna kompetencja jak zarzadzanie np szkola. Nasz proces demokratyczny specjalizuje sie w natychmiastowych awansach kaprali na stanowisko Wodza Naczelnego. Jakie tego sa wyniki wystarczy popatrzec. Ten kult amatorszczyzny nie bylby tak dotkliwy dla gospodarki krajowej gdyby do rzadzenia powolywano by ( jak za II RP) ludzi pochodzacych z klasy "posiadaczy". Ci bowiem musieli miec umiejetnosci wystarczajace dla utrzymania w stanie operacyjnym przynajmniej majatku wlasnego badz tez byli czlonkami rodziny, w ktorej takie umiejetnosci byly z koniecznosci kultywowane. Teraz jednak mamy do czynienia ze srodowiskiem pracownikow najemnych dla ktorych kazde rozwiazanie jest dobre o ile nie trzeba sie specjalnie wysilic a pensja przychodzi regularnie. A jesli jeszcze da sie cos ukrasc (poczynajac od sluzbowych pior i gumek) to radosci nie ma konca.
Na ilustracji : Wyniki ekonomiczne przedsiebiorstwa Ford od lat 80-tych do chwili obecnej, ikona amerykanskiej motoryzacji General Motors (co jest dobre dla GM to jest dobre dla Ameryki), firma softlerowa Emulex.