Ostatnio wpadla mi w rece ksiazka autobiograficzna "No Easy Day- The Autobiography of a Navy Seal" napisana pod pseudonimem Mark Owen (Dutton 2012) { "Nielatwy dzien-autobiografia komandosa marynarki wojennej"}. Autor jej byl przez 14 lat czlonkiem elitarnej formacji "Foka-oddzial 6" , ktora przeznaczona jest do wypelniania najbardziej wymagajacych operacji specjalnych- zwlaszcza zas tych, ktore dzialaja na granicy prawa zarowno cywilnego jak i wojskowego. Innymi slowami mamy do czynienia z wyjatkowo dobrze i wszechstronnie wyszkolonymi specjalistami od "mokrej roboty" wykonujacymi operacje likwidacyjne zlecone przez najwyzsze eszelony dowodstwa amerykanskich siel zbrojnych. Autor opisuje specyficzny sposob szkolenia i eliminacji kandydatow do tej formacji pozwalajacy na wyluskanie ludzi nie tylko o wyjatkowej sprawnosci fizycznej i umiejetnosciach wojskowych ale takze o nadzwyczajnej wytrzymalosci psychicznej i odpornosci na znuzenie. Sadzac z opisu szkolenia sa to profesjonalisci zabijania czy tez raczej zawodowi mordercy, ktorzy wykonuja zlecone im zadania bez zadnej motywacji ideowej czy emocjonalnej. Jak sie wydaje, jest to praca wyjatkowo dobrze oplacana i zapewne pozwalajaca im zyc wygodnie po opuszczeniu sluzby panstwowej. Strach jednak pomyslec czego moga dokonac emeryci tej sluzby po przejsciu do zycia cywilnego gdyby tylko zdecydowali sie na kontynuowanie pracy zawodowej na wlasny rachunek.
Sam autor jest synem pary misjonarzy amerykanskich (zapewne baptystow czy luteranow), ktorzy zamieszkali na Alasce dokonujac dziela nawracania Eskimosow. Jesli jednak chodzi o chrzescijanskie korzenie to najwyrazniej byly one dosyc plytkie co poglebia moje przekonanie, ze prawdziwymi chrzescijanami w USA (i nie tylko) sa wylacznie katolicy a i to nie wszyscy. W czasie swojej kariery komandosa autor bral udzial w kilku znaczacych operacjach wojskowych w Afryce, Afganistanie i podczas pacyfikacji Iraku gdzie nawet mial przyjemnosc wspolpracy z komandosami polskiej jednostki "Grom". Ci zreszta upamietnili mu sie tylko tym, ze jeden z zolniezy Gromu zlamal noge zasuwajac sie po linie z helikoptera w trakcie akcji pacyfikacyjnej.
Ukoronowaniem ksiazki i calej kariery autora jest operacja "Geronimo", ktorej celem bylo zamordowanie ben Laden'a w jego rezydencji na terenie Pakistanu w miasteczku Abbottabad. Operacja, jak wiemy , powiodla sie mimo, ze w wyniku problemu z ladowaniem na terenie rezydencji Amerykanie stracili jeden z helikopterow. Wbrew rozpuszcanym pogloskom, komandosi nie zrobili najmniejszego wysilku aby pochwycic zywcem przywodce Al Kaid'y ale od poczatku strzelali tak by zabic mimo, ze ben Laden nie byl uzbrojony. Przy okazji inwazji budynku mieszkalnego zamordowali takze jego syna.
Polowanie na ben Ladena bylo wielokrotnie uzasadniane potrzeba zemsty za samobojczy atak partyzantow Al Kaidy na World Trade Center (znany jako 9/11). Jego skutkiem byla tez inwazja Afganistanu, ktora trwa do chwili obecnej i jak sie wydaje przybiera coraz mniej korzystny kierunek dla intersow amerykanskich. Trzeba tu dodac, ze z punktu widzenia prawa miedzynarodowego i sprawiedliwosci oba posuniecia amerykanskie maja bardzo watle uzasadnienie. Sprawcy bowiem popelnili samobojstwo w wyniku swojego ataku i wobec tego nie mogli ani swiadczyc ani byc ukarani za ten postepek. Zwiazek za ben Ladena z cala operacja nie zostal udowodniony i on sam nie moglby byc za to skazany przez normalny amerykanski sad. Nie ma bowiem zadnego dowodu na to, ze to wlasnie on zaplanowal czy sfinansowal cala operacje. W dodatku jest ogolnie przyjete w prawie miedzynarodowym, ze akcje przechwycenia osoby podejrzewanej o wspoludzial w przestepstwie na terenie jednego panstwa, nie moga byc wykonywane na terenie innego panstwa, ktore dalo mu schronienie, bez powiadomienia i zgody odpowiednich organow prawnych panstwa goszczacego zbiega. Cala wiec akcja komandosow byla z grunt prawnego nielagalna. Oczywiscie wiemy wszyscy, ze sila to 90% prawnego uzasadnienia ale mysle, ze powinnismy wiecej wymagac od kraju, ktore glosi sie ostoja demokracji i wolnego swiata. Jest tez niepokojace, ze na czele takiego kraju stoi prezydent (Obama), ktory nie zawahal sie przed wydaniem rozkazu stanowiacego w zasadzie zbrodnie wojenna.
Blog ten prezentuje informacje i wiadomosci dobre lub zle ale zawsze prawdziwe. Brak wolnosci slowa na tym wlasnie polega, ze wolno jest mowic i pisac tylko to co wolno. (T. Kotarbinski)
piątek, 5 października 2012
poniedziałek, 1 października 2012
Dlaczego wymiera biosfera czyli rownania ewolucji gatunku
Niezawsze
zdajemy sobie sprawe z tego, ze glownym motywem podstawowych teorii naukowych jest usilowanie przewidywania przyszlosci ukladu, ktory nas interesuje. W ekonomii i nauce o spekulacjach interesuje nas przyszly bieg wydarzen ekonomicznych i rynkowych. Historykow i strategow interesuje natomiast dynamika zmiany przebiegu granic i powody wzrostu imperiow oraz upadku panstw. W fizyce zas glownym zadaniem i celem wysilkow tworcow teorii roznych aspektow rzeczywistosci jest formulowanie rownan ruchu czastek, pol i osrodkow. Jesli wiemy, jak z okreslonego zbioru (konfiguracji) wartosci poczatkowych przewidziec ich wartosci w czasie pozniejszym, to uwazamy, ze glowna czesc naukowej roboty zostala juz zrobiona. Na ogol nie jest to zadanie proste i dlatego tez stosowne rownania ruchu czy ewolucji ukladu nosza nazwy wywodzace sie od nazwisk ich odkrywcow. Mamy wiec rownanie ruchu Newtona, rownanie Schroedingera, rownanie Naviera-Stokesa, rownanie Diraca, Maxwella i wiele innych. Warto sie wiec zastanowic, czy istnieje jakas ogolna regula pozwalajaca na sformulowanie rownan ewolucji w czasie dowolnego systemu. Jak dotad wszelkie rownania tego typu byly generowane na gruncie okreslonych analiz roznych aspektow fizycznej rzeczywistosci. Nikt w zasadzie nie postawil sobie pytania o istnienie badz nieistnienie wspolnej matematycznej procedury wyprowadzania takich rownan ruchu. Tymczasem mamy istotnie do czynienia z obiektami matematycznie podobnymi a mianowicie z tym co nazywa sie systemem dynamicznym.
Zanim przejde do szczegolow, zauwazmy ze kazdy opis pewnej rzeczywistosci wymaga jej uproszczenia przez selekcje istotnych dla nas parametrow. W ekonomii beda to wielkosci takie jak PKB i inne wskazniki ekonomiczno-gieldowe, ktore mowia nam o stanie gospodarki w danym momencie czasu. Celem przewidywania bedzie wiec znalezienie wartosci tychze parametrow w dowolnym czasie pozniejszym. Ekonomia jest oczywiscie bogatsza niz te pare liczb i nie bez znaczenia moga byc takze takie czynniki jak samopoczucie czlonkow spoleczenstwa, interesy elit itp. Nie mniej, z reguly staramy sie dokonac pewnej selekcji jesli chodzi o liczbe zmiennych, ktore uzyjemy do opisu ukladu. Jest to powodowane zarowno wygoda matematyczna jak i tym, ze wszystkiego pod uwage wziasc ani skwantyfikowac sie nie da. To zas co pominiemy moze stanowic zrodlo losowego zachowania ukladu, czyli fluktuacji wokol trajektorii trendu rozwojowego. W spekulacjach rynkowych kierujemy sie glownie wielkosciami podstawowych wskaznikow takich jak DJI, Nasdaq czy S&P. Jesli na podstawie ich przebiegu w przeszlosci mozemy powiedziesc cos o tym jaka bedzie najblizsza przyszlosc rynku to mamy znacznie wieksza szanse na to, ze nasze inwestycje nie pojda w zlym kierunku. Takie przewidywanie jest glownym przedmiotem analizy technicznej. Nie inaczej jest w fizyce gdzie mechanika klasyczna oparta jest o zalozenie determinizmu mowiace, ze przyszlosc ewolucja ukladu mechanicznego moze byc przewidziana pod warunkiem, ze znamy pelny zbior wielkosci (uogolnionych wspolrzednych zwanych niekiedy stopniami swobody ukladu) definiujacych konfiguracje (statyke) ukladu mechanicznego w dowolnej chwili czasu oraz, ze znamy takze dopelniajacy zbior wielkosci determinujacych szybkosc zmiany konfiguracji w danej chwili (uogolnionych pedow czy predkosci).
Oderwijmy sie jednak na moment od praktycznych przykladow i rozwazmy uklad opisywany jedna zmienna zalezaca od czasu i poczatkowej wartosci (w chwili t=0). Moze to byc , na przyklad, liczba osobnikow nalezacych do jakiejs populacji. Oznaczmy ja przez N[t ; No] gdzie t jest czasem a No poczatkowa wartoscia :
N[t=0; No]= No
Inaczej mowiac, wartosc wielkosci N w dowolnej chwili czasu zalezy od jej wartosci w chwili poczatkowej oraz od dlugosci czasu jaki uplynal od poczatku zliczania.
Podstawowa relacja jaka musi byc spelniona w przypadku deterministycznej ewolucji takiego ukladu jest pol-grupowa formula kombinacji stanow:
N[t; No] = N[t-t'; N[t'; No]] (1)
stwierdzajaca, ze wartosc wielkosci N[t; No] po czasie t i przy wartosci startowej No mozna otrzymac takze w drodze ewolucji czastkowej. Najpierw podrozujemy ze stanu No do stanu posredniego , N[t'; No] w ciagu czasu t', a pozniej z tego stanu posredniego do stanu koncowego, w ciagu czasu t-t', przy czym stan posredni , N[t', No] jest nowym stanem poczatkowym dla nastepnego etapu ewolucji. Jest to wymaganie samopodobienstwa ewolucji autonomicznej, to znaczy takiej, ktora jest zdeterminowana wylacznie procesami i zaleznosciami dotyczacymi samego ukladu. Inaczej mowiac uklad nie moze byc pod wplywem zaburzen zewnetrznych. Mimo swojej prostoty rownanie funkcyjne (1) jest bardzo wazne w fizyce i pojawia sie w niej w roznych formach (np w postaci tzw przeksztalcen kanonicznych w mechanice, teorii operatorow ewolucji klasycznej i kwantowej czy w teorii grupy renormalizacji -jako niezmienniczy ladunek). Stwierdza ono bowiem, ze kazdy punkt na trajektorii opisujacej ewolucje ukladu w czasie moze byc nowym punktem poczatkowym. Zmienna opisujaca czas ,t, stanowi tak zwany parametr grupowy (ciagly) grupy przeksztalcen (Lie) danego ukladu dynamicznego. Mozna wykazac, ze rownanie funkcjonalne (1) jest rownowazne rownaniu rozniczkowemu o postaci :
d N[t; No]/dt = A{N[t;No]} (2)
gdzie prawa strona zalezy od czasu i wartosci poczatkowej wylacznie za posrednictwem funkcji N[t;No].
Funkcja A{N} jest zdefiniowana jako granica pochodnej w chwili poczatkowej t=0
dN[t =0;No]/dt = A{No} (3)
i nosi nazwe infinitezimalnego (czyli nieskonczenie malego) generatora przeksztalcenia Lie.
Jak widac, jesli znamy postac funkcji A[N] w chwili poczatkowej to dokladnie ten sam infi-generator przeprowadzi nas przez cala trajektorie ewolucji ukladu. Zauwazmy, ze sama postac tego generatora musi byc wprowadzona na podstawie rozwazan wychodzacych poza teorie ewolucji ukladu. Dla przykladu rozwazmy znany proces nieodwracalnego rozpadu pierwiastka radioaktywnego. Rozpad ten ma prawdopodobienstwo zaistnienia w czasie dt wynoszace kdt gdzie k jest stala rozpadu, ktora jest wielkoscia eksperymentalna. Jesli w chwili t=0 mielismy No takich radioaktywnych atomow to szybkosc zaniku poczatkowego (w czasie dt) jest iloczynem prawdopodobienstwa rozpadu pojedynczego atomu przez liczbe mozliwosci No (wzieta ze znakiem negatywnym ) gdyz przyjmujemy, ze radioaktywny rozpad danego atomu nie jest zaburzony tym co dzieje sie z jego sasiadami
dNo = -kNo dt (4)
Jak wspomnialem wyzej, pozwala nam to zidentyfikowac infinitezymalny generator jako
A{N} = -kN (5)
Oczywiscie takie rozwazanie jest "teoretycznie nadmiarowe" gdyz teoria rozpadu radiopierwiastkow nie wymaga tak skomplikowanej analizy. Warto jednak pamietac dwie rzeczy. Po pierwsze infinitezymalny generator nie musi byc liniowa funkcja. Moglibysmy na przyklad wziasc go w formie
A{N}= -kN + p N^2 (6)
gdzie k i p sa jakimis, dodatnio okreslonymi, wspolczynnikami ( k-zgonu a p -reprodukcji). Tego typu generator opisuje , na przyklad, procesy wzrostu populacji. Jesli N oznacza liczebnosc populacji to ubytek w jednostce czasu jest proporcjonalny do liczebnosci ( -kN) a wzrost np przez rozmnazanie jest proporcjonalny do liczby par jakie mozna utworzyc (p N^2). Po drugie, rownanie ruchu o postaci (2) jest rownaniem zawierajacym tak zwana "strzalke czasu" czyli rownaniem, ktore nie jest niezmiennicze przy transformacji czasu z t na -t. Jak latwo zauwazyc, rownanie ruchu z generatorem (6) ma dwa stany stacjonarne odpowiadajace populacji zerowej badz maksymalnej-stacjonarnej N= k/p. Jezeli istnieje jakas wielkosc zachowana w takim ukladzie to jest ona funkcja wylacznie tych stacjonarnych wartosci zmiennej N. Interesujaca cecha rownania (2) jest takze to, ze opisuje on system z taka zwana wartoscia progowa wielkosci populacji (wynoszaca k/p) . Jesli liczebnosc poczatkowej populacji jest mniejsza od wartosci progu to z uplywem czasu populacja wymiera (zdazajac do stabilnego atraktora N=0). Jesli zas poczatkowa liczebnosc populacji jest wieksza od wartosci stacjonarnej to liczebnosc populacji wzrasta monotonicznie zdazajac do nieskonczonosci dla pewnej wartosci czasu ewolucji. Rownanie ewolucji tej populacji jest zbyt uproszczone aby w pelni opisac wszystko co sie moze wydarzyc. Na przyklad wzrost populacji w przypadku gdy jest ona wieksza od wartosci progowej bedzie zatrzymany skonczonym obszarem habitatu czy wyczerpaniem zapasow zywnosci. Te czynniki wplyna bowiem na kinetyczne wspolczynniki k i p zwiekszajac smiertelnosc i zmniejszajac prokreacje. Podobnie wymieranie gatunku moze byc powstrzymane przez stosowna polityke ochrony gatunku. Takie dzialania prezerwacyjne wymagaja jednak interwencji z zewnatrz a wiec ukladu nieautonomicznego (istnienia ZOO czy polityki ochrony gatunku badz bezposredniej interwencji Najwyzszego).
Interesujaca cecha jest to, ze stan "zerowego wzrostu" jest stanem niestabilnym i uklad nasz ma tendencje do wpadania w sytuacje skrajne: stopniowe wymieranie gatunku badz nieograniczony wzrost populacji. Ta obserwacja moze sluzyc jako wyjasnienie do dzis zagadkowego dla biologow faktu, ze wiekszosc gatunkow (99.9%) jakie powstaly na Ziemi do chwili obecnej ulegla wymarciu z przyczyn, ktore pozostaja zagadkowe. Jako przyczyny proponowano katastrofy spowodowane zderzeniem z asteroidem, epidemie spowodowane przeskoczeniem patogenow z jednego gatunku na inne czy tez rywalizacje o przetrwanie. Nie mniej ostateczna odpowiedz nie jest znana ( szersze omowienie patrz np "No turning back-The life and death of animal species", R. Ellis, Harper 2004 , "Extinction, bad genes or bad luck?", D.M. Raupp, Norton 1991). Jesli wierzyc mojemu modelowi ewolucji populacji to podstawowa przyczyna jest wlasnie inherentna niestabilnosc ukladow zywych. Niewielkie odchylenie in minus od liczebnosci stanu stacjonarnego powoduje wpadniecie ukladu w nieodwracalna droge do zaglady. To wyjasnia takze dlaczego nie obserwujemy obecnie powstawania nowych gatunkow co postuluje neodarwinizm. Po prostu nawet jesli powstanie w drodze mutacji kilka egzemplarzy nowego gatunku to poczatkowa populacja moze byc zbyt nieliczna aby osiagnac prog trwania badz go przekroczyc.
Konkluzje te odnosza sie takze do rozwoju populacji ludzkiej, ktora jak sie wydaje przekroczyla juz prog zerowego wzrostu i teraz dazy do katastrofy nadmiernej populacji przy okazji niszczac cala biosfere ziemska. Zauwazmy takze, ze posiadanie wlasnego habitatu z dostateczna rezerwa terenu i produkcja zywnosci (i innych towarow) wystarczajaca na pokrycie potrzeb zamieszkujacej ten teren populacji jest niezbedne dla zapewnienia przetrwania narodow, ktore takze mozemy uwazac za wyroznione populacje gatunku ludzkiego. Na terenie Rzeczpospolitej Szlacheckiej istnialo szereg narodowosci, z ktorych kilka (Jadzwingowie, Prusowie) zaniknelo bez wyraznych powodow. Inne zas, jak Litwini, zostaly zdominowane przez Polakow i pozbawione wiekszosci habitatu w postaci terenow obecnie znanych jako Ukraina i Bialorus ale wtedy bedacych wlasciwie bezludna dzicza, ktora stanowila jednak niezbedna rezerwe rozwojowa. Obecnie takie wyparcie z posiadanego terenu przez Niemcow i Zydow grozi Polakom III Rzeczpospolitej.
Pare dni temu poszedlem do kina na bardzo oryginalny film pt " Samsara" rezyserii Rona Fricke'a i Marka Magdison'a (www.barakasamsara.com) . Jest to film, do ktorego zdjecia robiono przez ponoc piec lat a takze film pozbawiony zupelnie ludzkiego komentarza. To ostatnie jest mieszanym blogoslawienstwem bo zdjecia chociaz bardzo dobrze wykonane, nie zawsze stanowia automatyczna odpowiedz na pytanie "Co rezyser wlasciwie chcial tu powiedziec?" . To jednak co zwraca uwage to wlasnie eksplozja populacji azjatyckiej i afrykanskiej oraz zwiazana z tym dewastacja naturalnego srodowiska i biosfery. Przy coraz wiekszej liczbie ludnosci wartosc zycia poszczegolnego obywatela praktycznie spada do zera. Jednoczesnie automatyzacja i mechanizacja warsztatow pracy powoduje coraz mniejszy popyt na prace ludzka. To zas niesie ze soba problemy z utrzymaniem starszej czesci populacji, ktora z jednej strony ruguje sie z miejsc pracy jednoczesnie, dzieki mechanizacji, pozbawiajac ludzi mlodych szansy na uzyskanie dobrze wynagradzanego zatrudnienia. Dodatkowo pogarsza sytuacje obecny niesamowity ped do zwiekszania wydajnosci pracownikow oraz obnizania kosztow produkcji droga obnizania wynagrodzen. Jest to zgodne z regulami kapitalizmu, ktore mowia nam ze wzrost podazy pracy powoduje automatyczne obnizanie wynagrodzen. Swego czasu takza negatywna ewolucje plac spowodowalo masowe przystapienie kobiet do rynku pracy. Obecnie sytuacja ulegla dalszemu zaostrzeniu ze wzgledu na bezsensowna ale masowa imigracje taniej sily roboczej na tereny krajow rozwinietych oraz eksport stanowisk pracy do krajow o nizszej cenie sily roboczej. Sa to tendencje, ktore beda zabojcze dla globalistycznego kapitalizmu gdyz jednoczesnie powoduja erozje rynku importerow spowodowana slabnaca sila nabywcza ludnosci tam mieszkajacej, ktora pozbawiana jest srodkow na utrzymanie.
"Samsara" idzie droga wytyczona przez uprzednie filmy lat 60-tych takich jak "Mondo cane". Te ostatnie koncentrowaly sie jednak na kuriozach zycia owczesnej populacji ludzkiej no i posiadaly komentarz, ktorego brak w "Samsarze". Jesli jednak poprawnie odczytuje przeslanie tego filmu to stanowi on ilustracje dla problemu lawinowo wzrastajacej populacji ludzkiej przy rownoleglym rownie lawinowo malejacym na nia zapotrzebowaniu. Z punktu widzenia naukowego ludzkosc zmierza do globalnej katastrofy i to w ciagu lat najblizszych. Gatunek ludzki ulega takze degenracji ze wzgledu na zupelnie niepotrzebna tendencje do przedluzania zycia pacjentom chorym na dziedziczne choroby genetyczne, ktorzy psuja ludzki genotyp oraz na coraz szersze stosowanie przeszczepow. Przeszczepy obcego bialka, nawet w najlepszym wypadku, gdy wymieniany element pochodzi od czlonkow bliskiej rodziny, daja nam w efekcie pacjenta chronicznie cierpiacego na reakcje ukladu odpornosciowego. Zwalczanie tej reakcji jest mozliwe ale kosztowne i drenujace srodki przeznaczone na publiczna sluzbe zdrowia. Jesli nie zaczniemy traktowac problemu podtrzymywania zycia racjonalnie, pozwalajac Najwyzszemu na powolywanie osob zbednych do jego swiatlosci to sytuacja populacji moze sie tylko pogarszac.
Na ilustracji: Bog kreatywnej destrukcji Sziwa kopulujacy z wladczynia demonow, Boginia Kali
Zanim przejde do szczegolow, zauwazmy ze kazdy opis pewnej rzeczywistosci wymaga jej uproszczenia przez selekcje istotnych dla nas parametrow. W ekonomii beda to wielkosci takie jak PKB i inne wskazniki ekonomiczno-gieldowe, ktore mowia nam o stanie gospodarki w danym momencie czasu. Celem przewidywania bedzie wiec znalezienie wartosci tychze parametrow w dowolnym czasie pozniejszym. Ekonomia jest oczywiscie bogatsza niz te pare liczb i nie bez znaczenia moga byc takze takie czynniki jak samopoczucie czlonkow spoleczenstwa, interesy elit itp. Nie mniej, z reguly staramy sie dokonac pewnej selekcji jesli chodzi o liczbe zmiennych, ktore uzyjemy do opisu ukladu. Jest to powodowane zarowno wygoda matematyczna jak i tym, ze wszystkiego pod uwage wziasc ani skwantyfikowac sie nie da. To zas co pominiemy moze stanowic zrodlo losowego zachowania ukladu, czyli fluktuacji wokol trajektorii trendu rozwojowego. W spekulacjach rynkowych kierujemy sie glownie wielkosciami podstawowych wskaznikow takich jak DJI, Nasdaq czy S&P. Jesli na podstawie ich przebiegu w przeszlosci mozemy powiedziesc cos o tym jaka bedzie najblizsza przyszlosc rynku to mamy znacznie wieksza szanse na to, ze nasze inwestycje nie pojda w zlym kierunku. Takie przewidywanie jest glownym przedmiotem analizy technicznej. Nie inaczej jest w fizyce gdzie mechanika klasyczna oparta jest o zalozenie determinizmu mowiace, ze przyszlosc ewolucja ukladu mechanicznego moze byc przewidziana pod warunkiem, ze znamy pelny zbior wielkosci (uogolnionych wspolrzednych zwanych niekiedy stopniami swobody ukladu) definiujacych konfiguracje (statyke) ukladu mechanicznego w dowolnej chwili czasu oraz, ze znamy takze dopelniajacy zbior wielkosci determinujacych szybkosc zmiany konfiguracji w danej chwili (uogolnionych pedow czy predkosci).
Oderwijmy sie jednak na moment od praktycznych przykladow i rozwazmy uklad opisywany jedna zmienna zalezaca od czasu i poczatkowej wartosci (w chwili t=0). Moze to byc , na przyklad, liczba osobnikow nalezacych do jakiejs populacji. Oznaczmy ja przez N[t ; No] gdzie t jest czasem a No poczatkowa wartoscia :
N[t=0; No]= No
Inaczej mowiac, wartosc wielkosci N w dowolnej chwili czasu zalezy od jej wartosci w chwili poczatkowej oraz od dlugosci czasu jaki uplynal od poczatku zliczania.
Podstawowa relacja jaka musi byc spelniona w przypadku deterministycznej ewolucji takiego ukladu jest pol-grupowa formula kombinacji stanow:
N[t; No] = N[t-t'; N[t'; No]] (1)
stwierdzajaca, ze wartosc wielkosci N[t; No] po czasie t i przy wartosci startowej No mozna otrzymac takze w drodze ewolucji czastkowej. Najpierw podrozujemy ze stanu No do stanu posredniego , N[t'; No] w ciagu czasu t', a pozniej z tego stanu posredniego do stanu koncowego, w ciagu czasu t-t', przy czym stan posredni , N[t', No] jest nowym stanem poczatkowym dla nastepnego etapu ewolucji. Jest to wymaganie samopodobienstwa ewolucji autonomicznej, to znaczy takiej, ktora jest zdeterminowana wylacznie procesami i zaleznosciami dotyczacymi samego ukladu. Inaczej mowiac uklad nie moze byc pod wplywem zaburzen zewnetrznych. Mimo swojej prostoty rownanie funkcyjne (1) jest bardzo wazne w fizyce i pojawia sie w niej w roznych formach (np w postaci tzw przeksztalcen kanonicznych w mechanice, teorii operatorow ewolucji klasycznej i kwantowej czy w teorii grupy renormalizacji -jako niezmienniczy ladunek). Stwierdza ono bowiem, ze kazdy punkt na trajektorii opisujacej ewolucje ukladu w czasie moze byc nowym punktem poczatkowym. Zmienna opisujaca czas ,t, stanowi tak zwany parametr grupowy (ciagly) grupy przeksztalcen (Lie) danego ukladu dynamicznego. Mozna wykazac, ze rownanie funkcjonalne (1) jest rownowazne rownaniu rozniczkowemu o postaci :
d N[t; No]/dt = A{N[t;No]} (2)
gdzie prawa strona zalezy od czasu i wartosci poczatkowej wylacznie za posrednictwem funkcji N[t;No].
Funkcja A{N} jest zdefiniowana jako granica pochodnej w chwili poczatkowej t=0
dN[t =0;No]/dt = A{No} (3)
i nosi nazwe infinitezimalnego (czyli nieskonczenie malego) generatora przeksztalcenia Lie.
Jak widac, jesli znamy postac funkcji A[N] w chwili poczatkowej to dokladnie ten sam infi-generator przeprowadzi nas przez cala trajektorie ewolucji ukladu. Zauwazmy, ze sama postac tego generatora musi byc wprowadzona na podstawie rozwazan wychodzacych poza teorie ewolucji ukladu. Dla przykladu rozwazmy znany proces nieodwracalnego rozpadu pierwiastka radioaktywnego. Rozpad ten ma prawdopodobienstwo zaistnienia w czasie dt wynoszace kdt gdzie k jest stala rozpadu, ktora jest wielkoscia eksperymentalna. Jesli w chwili t=0 mielismy No takich radioaktywnych atomow to szybkosc zaniku poczatkowego (w czasie dt) jest iloczynem prawdopodobienstwa rozpadu pojedynczego atomu przez liczbe mozliwosci No (wzieta ze znakiem negatywnym ) gdyz przyjmujemy, ze radioaktywny rozpad danego atomu nie jest zaburzony tym co dzieje sie z jego sasiadami
dNo = -kNo dt (4)
Jak wspomnialem wyzej, pozwala nam to zidentyfikowac infinitezymalny generator jako
A{N} = -kN (5)
Oczywiscie takie rozwazanie jest "teoretycznie nadmiarowe" gdyz teoria rozpadu radiopierwiastkow nie wymaga tak skomplikowanej analizy. Warto jednak pamietac dwie rzeczy. Po pierwsze infinitezymalny generator nie musi byc liniowa funkcja. Moglibysmy na przyklad wziasc go w formie
A{N}= -kN + p N^2 (6)
gdzie k i p sa jakimis, dodatnio okreslonymi, wspolczynnikami ( k-zgonu a p -reprodukcji). Tego typu generator opisuje , na przyklad, procesy wzrostu populacji. Jesli N oznacza liczebnosc populacji to ubytek w jednostce czasu jest proporcjonalny do liczebnosci ( -kN) a wzrost np przez rozmnazanie jest proporcjonalny do liczby par jakie mozna utworzyc (p N^2). Po drugie, rownanie ruchu o postaci (2) jest rownaniem zawierajacym tak zwana "strzalke czasu" czyli rownaniem, ktore nie jest niezmiennicze przy transformacji czasu z t na -t. Jak latwo zauwazyc, rownanie ruchu z generatorem (6) ma dwa stany stacjonarne odpowiadajace populacji zerowej badz maksymalnej-stacjonarnej N= k/p. Jezeli istnieje jakas wielkosc zachowana w takim ukladzie to jest ona funkcja wylacznie tych stacjonarnych wartosci zmiennej N. Interesujaca cecha rownania (2) jest takze to, ze opisuje on system z taka zwana wartoscia progowa wielkosci populacji (wynoszaca k/p) . Jesli liczebnosc poczatkowej populacji jest mniejsza od wartosci progu to z uplywem czasu populacja wymiera (zdazajac do stabilnego atraktora N=0). Jesli zas poczatkowa liczebnosc populacji jest wieksza od wartosci stacjonarnej to liczebnosc populacji wzrasta monotonicznie zdazajac do nieskonczonosci dla pewnej wartosci czasu ewolucji. Rownanie ewolucji tej populacji jest zbyt uproszczone aby w pelni opisac wszystko co sie moze wydarzyc. Na przyklad wzrost populacji w przypadku gdy jest ona wieksza od wartosci progowej bedzie zatrzymany skonczonym obszarem habitatu czy wyczerpaniem zapasow zywnosci. Te czynniki wplyna bowiem na kinetyczne wspolczynniki k i p zwiekszajac smiertelnosc i zmniejszajac prokreacje. Podobnie wymieranie gatunku moze byc powstrzymane przez stosowna polityke ochrony gatunku. Takie dzialania prezerwacyjne wymagaja jednak interwencji z zewnatrz a wiec ukladu nieautonomicznego (istnienia ZOO czy polityki ochrony gatunku badz bezposredniej interwencji Najwyzszego).
Interesujaca cecha jest to, ze stan "zerowego wzrostu" jest stanem niestabilnym i uklad nasz ma tendencje do wpadania w sytuacje skrajne: stopniowe wymieranie gatunku badz nieograniczony wzrost populacji. Ta obserwacja moze sluzyc jako wyjasnienie do dzis zagadkowego dla biologow faktu, ze wiekszosc gatunkow (99.9%) jakie powstaly na Ziemi do chwili obecnej ulegla wymarciu z przyczyn, ktore pozostaja zagadkowe. Jako przyczyny proponowano katastrofy spowodowane zderzeniem z asteroidem, epidemie spowodowane przeskoczeniem patogenow z jednego gatunku na inne czy tez rywalizacje o przetrwanie. Nie mniej ostateczna odpowiedz nie jest znana ( szersze omowienie patrz np "No turning back-The life and death of animal species", R. Ellis, Harper 2004 , "Extinction, bad genes or bad luck?", D.M. Raupp, Norton 1991). Jesli wierzyc mojemu modelowi ewolucji populacji to podstawowa przyczyna jest wlasnie inherentna niestabilnosc ukladow zywych. Niewielkie odchylenie in minus od liczebnosci stanu stacjonarnego powoduje wpadniecie ukladu w nieodwracalna droge do zaglady. To wyjasnia takze dlaczego nie obserwujemy obecnie powstawania nowych gatunkow co postuluje neodarwinizm. Po prostu nawet jesli powstanie w drodze mutacji kilka egzemplarzy nowego gatunku to poczatkowa populacja moze byc zbyt nieliczna aby osiagnac prog trwania badz go przekroczyc.
Konkluzje te odnosza sie takze do rozwoju populacji ludzkiej, ktora jak sie wydaje przekroczyla juz prog zerowego wzrostu i teraz dazy do katastrofy nadmiernej populacji przy okazji niszczac cala biosfere ziemska. Zauwazmy takze, ze posiadanie wlasnego habitatu z dostateczna rezerwa terenu i produkcja zywnosci (i innych towarow) wystarczajaca na pokrycie potrzeb zamieszkujacej ten teren populacji jest niezbedne dla zapewnienia przetrwania narodow, ktore takze mozemy uwazac za wyroznione populacje gatunku ludzkiego. Na terenie Rzeczpospolitej Szlacheckiej istnialo szereg narodowosci, z ktorych kilka (Jadzwingowie, Prusowie) zaniknelo bez wyraznych powodow. Inne zas, jak Litwini, zostaly zdominowane przez Polakow i pozbawione wiekszosci habitatu w postaci terenow obecnie znanych jako Ukraina i Bialorus ale wtedy bedacych wlasciwie bezludna dzicza, ktora stanowila jednak niezbedna rezerwe rozwojowa. Obecnie takie wyparcie z posiadanego terenu przez Niemcow i Zydow grozi Polakom III Rzeczpospolitej.
Pare dni temu poszedlem do kina na bardzo oryginalny film pt " Samsara" rezyserii Rona Fricke'a i Marka Magdison'a (www.barakasamsara.com) . Jest to film, do ktorego zdjecia robiono przez ponoc piec lat a takze film pozbawiony zupelnie ludzkiego komentarza. To ostatnie jest mieszanym blogoslawienstwem bo zdjecia chociaz bardzo dobrze wykonane, nie zawsze stanowia automatyczna odpowiedz na pytanie "Co rezyser wlasciwie chcial tu powiedziec?" . To jednak co zwraca uwage to wlasnie eksplozja populacji azjatyckiej i afrykanskiej oraz zwiazana z tym dewastacja naturalnego srodowiska i biosfery. Przy coraz wiekszej liczbie ludnosci wartosc zycia poszczegolnego obywatela praktycznie spada do zera. Jednoczesnie automatyzacja i mechanizacja warsztatow pracy powoduje coraz mniejszy popyt na prace ludzka. To zas niesie ze soba problemy z utrzymaniem starszej czesci populacji, ktora z jednej strony ruguje sie z miejsc pracy jednoczesnie, dzieki mechanizacji, pozbawiajac ludzi mlodych szansy na uzyskanie dobrze wynagradzanego zatrudnienia. Dodatkowo pogarsza sytuacje obecny niesamowity ped do zwiekszania wydajnosci pracownikow oraz obnizania kosztow produkcji droga obnizania wynagrodzen. Jest to zgodne z regulami kapitalizmu, ktore mowia nam ze wzrost podazy pracy powoduje automatyczne obnizanie wynagrodzen. Swego czasu takza negatywna ewolucje plac spowodowalo masowe przystapienie kobiet do rynku pracy. Obecnie sytuacja ulegla dalszemu zaostrzeniu ze wzgledu na bezsensowna ale masowa imigracje taniej sily roboczej na tereny krajow rozwinietych oraz eksport stanowisk pracy do krajow o nizszej cenie sily roboczej. Sa to tendencje, ktore beda zabojcze dla globalistycznego kapitalizmu gdyz jednoczesnie powoduja erozje rynku importerow spowodowana slabnaca sila nabywcza ludnosci tam mieszkajacej, ktora pozbawiana jest srodkow na utrzymanie.
"Samsara" idzie droga wytyczona przez uprzednie filmy lat 60-tych takich jak "Mondo cane". Te ostatnie koncentrowaly sie jednak na kuriozach zycia owczesnej populacji ludzkiej no i posiadaly komentarz, ktorego brak w "Samsarze". Jesli jednak poprawnie odczytuje przeslanie tego filmu to stanowi on ilustracje dla problemu lawinowo wzrastajacej populacji ludzkiej przy rownoleglym rownie lawinowo malejacym na nia zapotrzebowaniu. Z punktu widzenia naukowego ludzkosc zmierza do globalnej katastrofy i to w ciagu lat najblizszych. Gatunek ludzki ulega takze degenracji ze wzgledu na zupelnie niepotrzebna tendencje do przedluzania zycia pacjentom chorym na dziedziczne choroby genetyczne, ktorzy psuja ludzki genotyp oraz na coraz szersze stosowanie przeszczepow. Przeszczepy obcego bialka, nawet w najlepszym wypadku, gdy wymieniany element pochodzi od czlonkow bliskiej rodziny, daja nam w efekcie pacjenta chronicznie cierpiacego na reakcje ukladu odpornosciowego. Zwalczanie tej reakcji jest mozliwe ale kosztowne i drenujace srodki przeznaczone na publiczna sluzbe zdrowia. Jesli nie zaczniemy traktowac problemu podtrzymywania zycia racjonalnie, pozwalajac Najwyzszemu na powolywanie osob zbednych do jego swiatlosci to sytuacja populacji moze sie tylko pogarszac.
wtorek, 18 września 2012
Filatelistyka czasow wyjatkowych
Jak zazwyczaj sie to dzieje z okazji rocznicy przegranej kampanii wrzesniowej
1939 roku na blogach i mediach drukowanych pojawiaja sie okolicznosciowe komentarze. Dotycza one racjonalnosci wyborow oraz mozliwych alternatyw strategicznych. Czy II Rzeczpospolita powinna raczej pojsc za sugestia Hitlera i wlaczyc sie jako wspolnik do kampanii antybolszewickiej ? Czy tez moze nalezalo pojsc za sugestia Czechoslowacka i wejsc w sojusz obronny z ZSRR? Z punktu widzenia historyka sa to rozwazania bezplodne. Zdarzenia potoczyly sie tak jak to mialo miejsce nie przez jakas pomylke czy braki inteligencji Rzadu Polskiego oraz Naczelnego Wodza ale dlatego, ze w czasie gdy je podejmowano rozwiazanie przyjete wydawalo sie najlepsze dla Polski jako panstwa. Bylo to rozwiazanie nie pozbawione ryzyka ale znacznie mniej desperackie niz zgoda na strate niepodleglosci przez wejscie w uklad satelitarny wobec jednego z odwiecznych wrogow Polski. Rzad polski uwazal, ze Niemcy zostana pokonani , podobnie jak podczas I WS, a warunki pokoju podyktuja Francja, Anglia i USA. Polska z nimi sprzymierzona bedzie nadal niezbedna jako oslona cywilizacji przed rosyjskim barbarzynstwem. I tak zreszta sprawy sie potoczyly. Nikt bowiem nie mogl przewidziec, ze Alianci zdradza swojego polskiego sojusznika i praktycznie oddadza za nic Rosji Sowieckiej olbrzymie terytorium Europy Centralnej. Byl to strategiczny blad USA, za ktory drogo zaplacil caly blok zachodni. Przez caly okres dwudziestolecia Polska pracowala usilnie nad wyrobieniem sobie pozycji swiatowej rownowaznej tej jaka cieszyly sie Niemcy czy ZSRR. II Rzeczpospolita uwazala sie za panstwo, ktore z biegiem czasu odbuduje pozycje mocarstwowa, jaka zajmowala w Europie za czasow Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Starano sie o uzyskanie terytoriow zamorskich w Afryce a kwestia odzyskania reszty terytorium polskich Kresow byla traktowana powaznie. Ten ambitny sposob myslenia pozostal w spoleczenstwie polskim nawet w okresie okupacji, kiedy moznaby oczekiwac pewnego rozczarowania biegiem ostatnich wydarzen. Na ponizszym znaczku wydanym przez Tajna Poczte Podziemna kolorem czerwonym oznaczono metropolie i przyszle polskie kolonie w Afryce.
II Rzeczpospolita usilowala utrzymywac dobre stosunki i z Niemcami i z Rosja Sowiecka podpisujac z oboma umowy o wzajemnej nieagresji. Marszalek Rzeszy Hermann Goering bywal czestym gosciem na polowaniach w Bialowiezy a w roku 1938 wojska polskie w sojuszu z Niemcami wkroczyly na terytorium ksiestwa cieszynskiego aby przylaczyc Zaolzie do Macierzy.
Nie mniej bylo jasne, ze sa to ustalenia tymczasowe. Polska powstala w 1918 roku kosztem ziem, ktore zaborcy uznali za rdzennie swoje po blisko 150 latach ich okupowania. Dla Niemcow Zabor Pruski stal sie ziemia niemiecka zamieszkala przez mniejszosc slowianska, ktora poddano zreszta procesowi intensywnej germanizacji. W swiadomosci niemieckiej istnialo jedynie cos takiego jak rosyjska Polska (Russisch Polen) czyli ziemie Zaboru Rosyjskiego (byla Kongresowka) zajete przez nich podczas I Wojny Swiatowej.
W miare powodzenia wojny z Rosja znaczki te zastapily serie Genralnej Guberni- Warszawa swiadczace o tym, ze Niemcy zdecydowali sie na trwale wlaczenie do Rzeszy bylego terenu rosyjskiego jako rezerwatu ludnosci tubylczej.
To terytorium bylo zreszta mniejsze od obecnego wschodniego zasiegu panstwa Polskiego , oddziedziczonego po PRLu a takze , ze zrozumialych wzgledow, mniejsze od terytoriow wschodnich II RP.
Za czasow Imperium Rosyjskiego miasta takie jak Wilno, Kamieniec Podolski czy Bialystok byly uwazane ze integralna czesc Rosji.
Pierwsze znaczki pocztowe - odpowiednik odkrycia kola jesli chodzi o organizacje panstwowej sluzby pocztowej, pojawily sie w Imperium Romanowow z siedemnastoletnim opoznieniem w stosunku do Anglii. W 1857 roku pojawil sie jednak pierwszy znaczek carski wartosci 10 kopiejek, ktory przez pewien czas sluzyl tez w obiegu pocztowym Kongresowki. Co roznilo Krolestwo Kongresowe od Imperium Rosji to kasownik. Ponizej pierwszy znaczek rosyjski bedacy w obiegu na ziemiach Kongresowki. Obok ten sam znaczek z terenu Cesarstwa.
Odrebny i pierwszy znaczek pocztowy Kongresowki pojawil sie na krotko w roku 1860. Powstanie Styczniowe polozylo kres nawet tej niesmialej probie podkreslenia odrebnosci Polski.
Od tego czasu na calym terenie Kongresowki obowiazywaly znaczki pocztowe identyczne jak na terenie Rosji. Zachowano jedynie roznice w formie kasownika.
Pozostale zabory nie zezwalaly na podkreslanie roznic pomiedzy imperiami i ziemiami polskimi bedacymi pod ich tymczasowa administracja. Krazyly tam znaczki mocarstw rozbiorowych i jedynie po kasownikach mozna bylo rozpoznac polskie nazwy miast, z ktorych przesylka byla wyslana.
Tak wiec powrot Polski jako odrebnego panstwa byl olbrzymim policzkiem wymierzonym ambicjom mocarstwowym Niemiec i Rosji czy tez wtedy powstajacego panstwa radzieckiego, ktore uwazalo sie za promotora calego europejskiego (i nie tylko) bloku komunistycznego. Austria po klesce w I Wojnie Swiatowej i parcelacji imperium na wiele odrebnych i niepodleglych panstw skladowych przestala byc liczacym sie graczem na arenie miedzynarodowej. Ale zarowno dla Niemiec jak i Rosji Radzieckiej powstale Panstwo Polskie bylo kolcem w boku i zagrozeniem militarnym. Podobnie zreszta bylo z Czechoslowacja, ktora zagarnela teren Ksiestwa Cieszynskiego bez czekania na wyniki plebiscytu, korzystajac z agresji sowieckiej w 1920 roku i mogla slusznie oczekiwac, ze problem ten zostanie jeszcze podniesiony oraz z Litwa, ktora roscila sobie prawa do Litwy Srodkowej- terytorium zamieszkanego przez ludnosc polska a odzyskanego dla Macierzy sila, wbrew ustaleniom miedzynarodowym, dzieki akcji gen. Lucjana Zeligowskiego.
Niepodlegla Polska wytyczyla swoje granice wbrew woli Entanty i mocarstw rozbiorowych i tylko dzieki temu, ze przynajmniej czesc spoleczenstwa poparla czynem zbrojnym idee odzyskania wlasnego panstwa po latach zaborow. Juz Pilsudski pisal z gorycza, ze Polacy chcieliby aby niepodleglosc i wielkosc kraju powstala bez zadnych kosztow i wyrzeczen osobistych z ich strony. Jest to jak widze uwaga o nieprzemijajacym do dzisiaj znaczeniu.
Atak Armi Czerwonej na Kresy wschodnie RP byl konsekwencja polityki zblizenia pomiedzy dwoma w gruncie rzeczy socjalistycznymi krajami. Wspolpraca ta na polu militarnym trwala zreszta wczesniej. Pozwalala ona Niemcom obejsc ograniczenia traktatu wersalskiego jesli chodzi o szkolenie wojska. Nie mniej konflikt miedzy obu kontrahentami byl nieunikniony. Celem wojennym Niemiec bylo odebranie calego terytorium Polski oraz marsz na Wschod. Tak jak i w I WS , zamiarem Niemiec byla (i jest nadal) pelna kontrola nad terytorium bylej Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Komisariaty Rzeszy Ukraina i Wschod (Bialorus) mowia nam jakie to ziemie Niemcy planuja wlaczyc pod swoje zarzadzanie. Komisariat (Dystrykt) Kurlandia obejmowal Lotwe i Estonie, ktore to panstwa byly aktywnymi sojusznikami III Rzeszy. Na terenach dalszych planowano utworzenie lennego panstewka badz szeregu panstewek rosyjskich pozostawiajac tereny dalekowschodnie Japonii. Natomiast celem Rosji Radzieckiej obecnej byl marsz na Zachod w celu niesienia rewolucji w krajach Europy i destrukcji imperiow kolonialnych.
Znaczki pocztowe sa dla panstw czyms w rodzaju hydrantow, rogow domostw czy drzew dla psow. Pokazuja bowiem obcym i wlasnej populacji nad jakim terytorium sprawuja kontrole. Tak tez postapili Rosjanie po zajeciu ziem na wschod od linii Ribbentrop-Molotow wydajac serie upamietniajaca wyzwolenie tego co nazywali Zachodnia Ukraina i Bialorusia. Ponownie upamietnili ten wyczyn w roku 1949 kiedy wladze Polski Ludowej oficjalnie uznaly obie te republiki w ich nowych granicach. Byl to kolejny, ale nie ostatni, akt zdrady narodowej ze strony polskich komunistow.
II Rzeczpospolita usilowala utrzymywac dobre stosunki i z Niemcami i z Rosja Sowiecka podpisujac z oboma umowy o wzajemnej nieagresji. Marszalek Rzeszy Hermann Goering bywal czestym gosciem na polowaniach w Bialowiezy a w roku 1938 wojska polskie w sojuszu z Niemcami wkroczyly na terytorium ksiestwa cieszynskiego aby przylaczyc Zaolzie do Macierzy.
Nie mniej bylo jasne, ze sa to ustalenia tymczasowe. Polska powstala w 1918 roku kosztem ziem, ktore zaborcy uznali za rdzennie swoje po blisko 150 latach ich okupowania. Dla Niemcow Zabor Pruski stal sie ziemia niemiecka zamieszkala przez mniejszosc slowianska, ktora poddano zreszta procesowi intensywnej germanizacji. W swiadomosci niemieckiej istnialo jedynie cos takiego jak rosyjska Polska (Russisch Polen) czyli ziemie Zaboru Rosyjskiego (byla Kongresowka) zajete przez nich podczas I Wojny Swiatowej.
W miare powodzenia wojny z Rosja znaczki te zastapily serie Genralnej Guberni- Warszawa swiadczace o tym, ze Niemcy zdecydowali sie na trwale wlaczenie do Rzeszy bylego terenu rosyjskiego jako rezerwatu ludnosci tubylczej.
To terytorium bylo zreszta mniejsze od obecnego wschodniego zasiegu panstwa Polskiego , oddziedziczonego po PRLu a takze , ze zrozumialych wzgledow, mniejsze od terytoriow wschodnich II RP.
Za czasow Imperium Rosyjskiego miasta takie jak Wilno, Kamieniec Podolski czy Bialystok byly uwazane ze integralna czesc Rosji.
Pierwsze znaczki pocztowe - odpowiednik odkrycia kola jesli chodzi o organizacje panstwowej sluzby pocztowej, pojawily sie w Imperium Romanowow z siedemnastoletnim opoznieniem w stosunku do Anglii. W 1857 roku pojawil sie jednak pierwszy znaczek carski wartosci 10 kopiejek, ktory przez pewien czas sluzyl tez w obiegu pocztowym Kongresowki. Co roznilo Krolestwo Kongresowe od Imperium Rosji to kasownik. Ponizej pierwszy znaczek rosyjski bedacy w obiegu na ziemiach Kongresowki. Obok ten sam znaczek z terenu Cesarstwa.
Odrebny i pierwszy znaczek pocztowy Kongresowki pojawil sie na krotko w roku 1860. Powstanie Styczniowe polozylo kres nawet tej niesmialej probie podkreslenia odrebnosci Polski.
Od tego czasu na calym terenie Kongresowki obowiazywaly znaczki pocztowe identyczne jak na terenie Rosji. Zachowano jedynie roznice w formie kasownika.
Pozostale zabory nie zezwalaly na podkreslanie roznic pomiedzy imperiami i ziemiami polskimi bedacymi pod ich tymczasowa administracja. Krazyly tam znaczki mocarstw rozbiorowych i jedynie po kasownikach mozna bylo rozpoznac polskie nazwy miast, z ktorych przesylka byla wyslana.
Tak wiec powrot Polski jako odrebnego panstwa byl olbrzymim policzkiem wymierzonym ambicjom mocarstwowym Niemiec i Rosji czy tez wtedy powstajacego panstwa radzieckiego, ktore uwazalo sie za promotora calego europejskiego (i nie tylko) bloku komunistycznego. Austria po klesce w I Wojnie Swiatowej i parcelacji imperium na wiele odrebnych i niepodleglych panstw skladowych przestala byc liczacym sie graczem na arenie miedzynarodowej. Ale zarowno dla Niemiec jak i Rosji Radzieckiej powstale Panstwo Polskie bylo kolcem w boku i zagrozeniem militarnym. Podobnie zreszta bylo z Czechoslowacja, ktora zagarnela teren Ksiestwa Cieszynskiego bez czekania na wyniki plebiscytu, korzystajac z agresji sowieckiej w 1920 roku i mogla slusznie oczekiwac, ze problem ten zostanie jeszcze podniesiony oraz z Litwa, ktora roscila sobie prawa do Litwy Srodkowej- terytorium zamieszkanego przez ludnosc polska a odzyskanego dla Macierzy sila, wbrew ustaleniom miedzynarodowym, dzieki akcji gen. Lucjana Zeligowskiego.
Niepodlegla Polska wytyczyla swoje granice wbrew woli Entanty i mocarstw rozbiorowych i tylko dzieki temu, ze przynajmniej czesc spoleczenstwa poparla czynem zbrojnym idee odzyskania wlasnego panstwa po latach zaborow. Juz Pilsudski pisal z gorycza, ze Polacy chcieliby aby niepodleglosc i wielkosc kraju powstala bez zadnych kosztow i wyrzeczen osobistych z ich strony. Jest to jak widze uwaga o nieprzemijajacym do dzisiaj znaczeniu.
Atak Armi Czerwonej na Kresy wschodnie RP byl konsekwencja polityki zblizenia pomiedzy dwoma w gruncie rzeczy socjalistycznymi krajami. Wspolpraca ta na polu militarnym trwala zreszta wczesniej. Pozwalala ona Niemcom obejsc ograniczenia traktatu wersalskiego jesli chodzi o szkolenie wojska. Nie mniej konflikt miedzy obu kontrahentami byl nieunikniony. Celem wojennym Niemiec bylo odebranie calego terytorium Polski oraz marsz na Wschod. Tak jak i w I WS , zamiarem Niemiec byla (i jest nadal) pelna kontrola nad terytorium bylej Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Komisariaty Rzeszy Ukraina i Wschod (Bialorus) mowia nam jakie to ziemie Niemcy planuja wlaczyc pod swoje zarzadzanie. Komisariat (Dystrykt) Kurlandia obejmowal Lotwe i Estonie, ktore to panstwa byly aktywnymi sojusznikami III Rzeszy. Na terenach dalszych planowano utworzenie lennego panstewka badz szeregu panstewek rosyjskich pozostawiajac tereny dalekowschodnie Japonii. Natomiast celem Rosji Radzieckiej obecnej byl marsz na Zachod w celu niesienia rewolucji w krajach Europy i destrukcji imperiow kolonialnych.
Znaczki pocztowe sa dla panstw czyms w rodzaju hydrantow, rogow domostw czy drzew dla psow. Pokazuja bowiem obcym i wlasnej populacji nad jakim terytorium sprawuja kontrole. Tak tez postapili Rosjanie po zajeciu ziem na wschod od linii Ribbentrop-Molotow wydajac serie upamietniajaca wyzwolenie tego co nazywali Zachodnia Ukraina i Bialorusia. Ponownie upamietnili ten wyczyn w roku 1949 kiedy wladze Polski Ludowej oficjalnie uznaly obie te republiki w ich nowych granicach. Byl to kolejny, ale nie ostatni, akt zdrady narodowej ze strony polskich komunistow.
środa, 12 września 2012
Czy naprawde moze byc lepiej?
Czlowiek z natury jest optymista. Wynika to zapewne z samej woli Najwyzszego, gdyz empiryczne dane w tej sklonnosci nas nie utwierdzaja. Nie mniej, jako obce bialko opuszczamy lono matki liczac podswiadomie na to, ze zewnetrzne a nieznane nam srodowisko bedzie nam bardziej przychylne niz aktualne siedlisko znajdujace sie pod z trudnoscia powstrzymywanym atakiem matczynego ukladu odpornosciowego. Z biegiem czasu zakladamy rodzine w mylnym, jak sie to wkrotce okaze przekonaniu, ze problemy przetrwania trudne dla pojedynczego organizmu zmniejsza sie przez to, ze ulegna duplikacji. Przychodza dzieci, kolejna generacja obcych bialek pasozytujacych na rodzicach. Teoretycznie maja byc one podpora starosci ale niemal rownie czesto podpora ta staje sie ciezarem uwieszonym na szyji tonacego.
Ta epopea zycia jest niemal dokladnie powtorzona w skali makro. Rowniez i tam mamy do czynienia z sekwencjami pomyslow zmierzajacych do poprawy stanu aktualnego, pomyslow ktore z biegiem czasu doprowadzaja do skutkow wrecz przeciwnych od tych zamierzonych. Systemy gospodarcze modyfikowane sa w celu uzyskania wyzszych zyskow oraz podniesienia stopy zyciowej spoleczenstw. Ten przemozny poped do uzyskania wyzszej wydajnosci pracy oraz zmniejszenia kosztow produkcji powoduje przeniesienie wytwarzania do krajow o niskiej cenie pracy i malych wymaganiach ochrony srodowiska oraz niskich podatkach. To zas wywlouje erozje pojemnosci rynku spowodowana spadkiem zamoznosci ogolu populacji w krajach importerach towarow i w efekcie prowadzi do zmniejszania importu oraz kryzysu nadprodukcji w krajach te towary eksportujacych. Te sprzezenia zwrotne stanowia przyklad dialektycznej jednosci przeciwienstw, z ktorej byc moze kiedys wyloni sie jakas synteza. Bedzie to stan z reguly gorszy od wyjsciowego, ktory zupenie niepotrzebnie staralismy sie poprawic.
Nie inaczej jest w polityce. Konflikty miedzy panstwami narodowymi, wynikajace z niewystarczajacych dla ich prosperity zasobow naturalnych, roznic cywilizacyjnych, swiatopogladowych i rasowych a takze zadawnionych urazow wynikajacych z walki o przetrwanie w tym samym habitacie usilujemy leczyc przez wytwarzanie organizmow politycznych wyzszego stopnia zwanych imperiami badz uniami wielonarodowymi. Dla stabilizacji takich ukladow musimy negowac badz likwidowac istniejace roznice pomiedzy czesciami skladowymi imperium. Sa to na ogol wlasnie te wartosci, dla utrzymania ktorych owe czesci skladowe spedzaly tyle czasu i energii w walce z sasiadami . Wymuzdzamy wiec spoleczenstwa z tego co bylo dla nich niegdys najcennijsze, z tego co cale pokolenia staraly sie zachowac: ziemia ojczysta, jezyk, kultura, tradycja, religia itp sa na sile lub "po dobroci" usuwane ze sfery swiadomosci spolecznej. Taki program spolecznej lobotomi na ogol budzi napiecia. Te zas sa wzmacniane nieuniknionymi w takiej sytuacji problemami ekonomicznymi. Imperium bowiem albo epatuje masy perspektywa ekonomicznego awansu albo tez stosuje przymus bezposredni. Obie metody sa kosztowne a koszty te musza oczywiscie ponosic populacje konglomeratu. Wytwarzaja sie wiec twarde jadra -panowie imperium, ktorych koszty w zasadzie nie dotycza, oraz pariasi na ktorych spada finansowanie ich poronionych pomyslow integracyjnych. To wywoluje konflikt wewnetrzny, ktory nieuchronnie prowadzi do rozkladu organizmu imperium.
Przykladami takich poronionych pomyslow lat ostatnich byl ZSRR i jego satelici oraz Jugoslawia. Troche wczesniej z podobnych powodow rozpadly sie Austro-Wegry , Imperium Romanowow czy Imperium Ottomanskie. W efekcie powstawal system porozpadowy znajdujacy sie pod kazdym wzgledem na nizszym szczeblu cywilizacyjnym kulturalnym i gospodarczym zarowno od zniszczonego imperium jak i od poprzedniego stanu przedimperialnego. Te prawidlowosc jest maskowana idacym z czasem postepem technologicznym oraz ciaglymi manipulacjami swiadomoscia spoleczna. Nie mniej obiektywnie rzecz mierzac entropia ukladow spolecznych w takich przemianach nieustannie wzrasta. Obecnie z duzym nakladem sil i srodkow tworzy sie imperium Unii Europejskiej czyli IV Rzesze Wielu Narodow oraz multipanstwowe imperium gospodarcze USA obejmujace Azje i Ameryke Centralna jako osrodki produkcyjne. Zadaniem tych ostatnich bedzie dostarczanie towarow wytwarzanych z projektow amerykanskich na rynek krajow rozwinietych oraz finansowanie stosownej stopy zyciowej populacji metropolii droga subsydowania opieki socjalnej i zdrowotnej obywateli USA. Zauwazmy, ze zgodnie z niemiecka tradycja Unia Europejska wprowadza na tereny podbite wlasna administracje i prawodawstwo. Natomiast USA stosuje wyprobowany od czasow wojen indianskich "system fortow" nie wtracajac sie do polityki wewnetrznej krajow satelitarnych tak dlugo jak dlugo USA posiada w okolicy stosownie silne bazy wojskowe wymuszajace posluszenstwo oraz kontroluje system gospodarczy tych panstw. Zauwazmy bowiem, ze USA w zasadzie trzyma pod kontrola kraje -producentow jako glowny odbiorca ich towarow oraz pomyslodawca technologii.
Dzieki temu, ze wynagrodzenia pracownikow azjatyckich sa bardzo niskie populacje tych krajow nie posiadaja w wiekszosci wystarczajacych zasobow finansowych aby stanowic znaczacy rynek wewnetrzny na wytwarzane na amerykanskiej licencji czy wedlug amerykanskiej technologii produkty. Zamkniecie rynku amerykanskiego oznaczaloby dla Chin i reszty Azji katastrofe gospodacza i zapewne rewolucje. W dodatku wiekszosc produktow codziennego uzytku o pewnym wkladzie technologicznym jest wdrozeniem amerykanskiej mysli technicznej. Musze tez przyznac, ze tak jak nie widze na polkach sklepowych towarow wytwarzanych poza krajami azjatyckimi tak tez nie widze zadnego towaru godnego uwagi, ktory bylby wytwarzany wedlug licencji badz technologii chinskiej, indyjskiej, japonskiej czy indonezyjskiej. Nie widze zreszta tez zadnego produktu technologicznego, ktorego krajem pochodzenia jest szeroko rozumiana Europa. Japonczycy slyna z technologii mieczy samurajow, Chiny daly swiatu tace z laki i figurki z jaspisu, Rosjanie slyna z matrioszek (drewnianych i innych) a Polacy szynke i kielbase. Telewizja, radio, samoloty, samochody, pralki i kuchnie elektryczne, telefony komorkowe czy komputery - to wszystko sa produkty wynalezione i technologie wprowadzone przez Amerykanow. Ta dominacja amerykanskiej mysli technicznej i nauki jest tez wzmocniona amerykanska ideologia, ktora dominuje watle umysly europejczykow oraz tepote poludniowo-amerykanskich metysow i azjatow. W pewnym stopniu wyglada na to, ze reszta swiata oddala w amerykanski pacht cale konstruktywne myslenie. Gdyby Amerykanie nie mysleli za nas to byc moze powstalyby, wymuszone koniecznoscia, jakies orginalne produkty nie-amerykanskie. Stanowilyby one oryginalny wklad narodow do cywilizacji swiatowej. Ale tak jak jest jest wlasciwie wygodnie dla wszystkich - Polacy ( i inni) nie musza nadmiernym mysleniem glowy psowac a Amerykanie unikaja konkurencji i na gruncie technologicznym i ideowym.
Ta epopea zycia jest niemal dokladnie powtorzona w skali makro. Rowniez i tam mamy do czynienia z sekwencjami pomyslow zmierzajacych do poprawy stanu aktualnego, pomyslow ktore z biegiem czasu doprowadzaja do skutkow wrecz przeciwnych od tych zamierzonych. Systemy gospodarcze modyfikowane sa w celu uzyskania wyzszych zyskow oraz podniesienia stopy zyciowej spoleczenstw. Ten przemozny poped do uzyskania wyzszej wydajnosci pracy oraz zmniejszenia kosztow produkcji powoduje przeniesienie wytwarzania do krajow o niskiej cenie pracy i malych wymaganiach ochrony srodowiska oraz niskich podatkach. To zas wywlouje erozje pojemnosci rynku spowodowana spadkiem zamoznosci ogolu populacji w krajach importerach towarow i w efekcie prowadzi do zmniejszania importu oraz kryzysu nadprodukcji w krajach te towary eksportujacych. Te sprzezenia zwrotne stanowia przyklad dialektycznej jednosci przeciwienstw, z ktorej byc moze kiedys wyloni sie jakas synteza. Bedzie to stan z reguly gorszy od wyjsciowego, ktory zupenie niepotrzebnie staralismy sie poprawic.
Nie inaczej jest w polityce. Konflikty miedzy panstwami narodowymi, wynikajace z niewystarczajacych dla ich prosperity zasobow naturalnych, roznic cywilizacyjnych, swiatopogladowych i rasowych a takze zadawnionych urazow wynikajacych z walki o przetrwanie w tym samym habitacie usilujemy leczyc przez wytwarzanie organizmow politycznych wyzszego stopnia zwanych imperiami badz uniami wielonarodowymi. Dla stabilizacji takich ukladow musimy negowac badz likwidowac istniejace roznice pomiedzy czesciami skladowymi imperium. Sa to na ogol wlasnie te wartosci, dla utrzymania ktorych owe czesci skladowe spedzaly tyle czasu i energii w walce z sasiadami . Wymuzdzamy wiec spoleczenstwa z tego co bylo dla nich niegdys najcennijsze, z tego co cale pokolenia staraly sie zachowac: ziemia ojczysta, jezyk, kultura, tradycja, religia itp sa na sile lub "po dobroci" usuwane ze sfery swiadomosci spolecznej. Taki program spolecznej lobotomi na ogol budzi napiecia. Te zas sa wzmacniane nieuniknionymi w takiej sytuacji problemami ekonomicznymi. Imperium bowiem albo epatuje masy perspektywa ekonomicznego awansu albo tez stosuje przymus bezposredni. Obie metody sa kosztowne a koszty te musza oczywiscie ponosic populacje konglomeratu. Wytwarzaja sie wiec twarde jadra -panowie imperium, ktorych koszty w zasadzie nie dotycza, oraz pariasi na ktorych spada finansowanie ich poronionych pomyslow integracyjnych. To wywoluje konflikt wewnetrzny, ktory nieuchronnie prowadzi do rozkladu organizmu imperium.
Przykladami takich poronionych pomyslow lat ostatnich byl ZSRR i jego satelici oraz Jugoslawia. Troche wczesniej z podobnych powodow rozpadly sie Austro-Wegry , Imperium Romanowow czy Imperium Ottomanskie. W efekcie powstawal system porozpadowy znajdujacy sie pod kazdym wzgledem na nizszym szczeblu cywilizacyjnym kulturalnym i gospodarczym zarowno od zniszczonego imperium jak i od poprzedniego stanu przedimperialnego. Te prawidlowosc jest maskowana idacym z czasem postepem technologicznym oraz ciaglymi manipulacjami swiadomoscia spoleczna. Nie mniej obiektywnie rzecz mierzac entropia ukladow spolecznych w takich przemianach nieustannie wzrasta. Obecnie z duzym nakladem sil i srodkow tworzy sie imperium Unii Europejskiej czyli IV Rzesze Wielu Narodow oraz multipanstwowe imperium gospodarcze USA obejmujace Azje i Ameryke Centralna jako osrodki produkcyjne. Zadaniem tych ostatnich bedzie dostarczanie towarow wytwarzanych z projektow amerykanskich na rynek krajow rozwinietych oraz finansowanie stosownej stopy zyciowej populacji metropolii droga subsydowania opieki socjalnej i zdrowotnej obywateli USA. Zauwazmy, ze zgodnie z niemiecka tradycja Unia Europejska wprowadza na tereny podbite wlasna administracje i prawodawstwo. Natomiast USA stosuje wyprobowany od czasow wojen indianskich "system fortow" nie wtracajac sie do polityki wewnetrznej krajow satelitarnych tak dlugo jak dlugo USA posiada w okolicy stosownie silne bazy wojskowe wymuszajace posluszenstwo oraz kontroluje system gospodarczy tych panstw. Zauwazmy bowiem, ze USA w zasadzie trzyma pod kontrola kraje -producentow jako glowny odbiorca ich towarow oraz pomyslodawca technologii.
Dzieki temu, ze wynagrodzenia pracownikow azjatyckich sa bardzo niskie populacje tych krajow nie posiadaja w wiekszosci wystarczajacych zasobow finansowych aby stanowic znaczacy rynek wewnetrzny na wytwarzane na amerykanskiej licencji czy wedlug amerykanskiej technologii produkty. Zamkniecie rynku amerykanskiego oznaczaloby dla Chin i reszty Azji katastrofe gospodacza i zapewne rewolucje. W dodatku wiekszosc produktow codziennego uzytku o pewnym wkladzie technologicznym jest wdrozeniem amerykanskiej mysli technicznej. Musze tez przyznac, ze tak jak nie widze na polkach sklepowych towarow wytwarzanych poza krajami azjatyckimi tak tez nie widze zadnego towaru godnego uwagi, ktory bylby wytwarzany wedlug licencji badz technologii chinskiej, indyjskiej, japonskiej czy indonezyjskiej. Nie widze zreszta tez zadnego produktu technologicznego, ktorego krajem pochodzenia jest szeroko rozumiana Europa. Japonczycy slyna z technologii mieczy samurajow, Chiny daly swiatu tace z laki i figurki z jaspisu, Rosjanie slyna z matrioszek (drewnianych i innych) a Polacy szynke i kielbase. Telewizja, radio, samoloty, samochody, pralki i kuchnie elektryczne, telefony komorkowe czy komputery - to wszystko sa produkty wynalezione i technologie wprowadzone przez Amerykanow. Ta dominacja amerykanskiej mysli technicznej i nauki jest tez wzmocniona amerykanska ideologia, ktora dominuje watle umysly europejczykow oraz tepote poludniowo-amerykanskich metysow i azjatow. W pewnym stopniu wyglada na to, ze reszta swiata oddala w amerykanski pacht cale konstruktywne myslenie. Gdyby Amerykanie nie mysleli za nas to byc moze powstalyby, wymuszone koniecznoscia, jakies orginalne produkty nie-amerykanskie. Stanowilyby one oryginalny wklad narodow do cywilizacji swiatowej. Ale tak jak jest jest wlasciwie wygodnie dla wszystkich - Polacy ( i inni) nie musza nadmiernym mysleniem glowy psowac a Amerykanie unikaja konkurencji i na gruncie technologicznym i ideowym.
poniedziałek, 3 września 2012
Ostatni beda pierwszymi i pare innych rownie humorystycznych stwierdzen
II Rzeczpospolitej. Ale trudno przy tym zapomniec o takich dzielach filmowych opisujacych zreszta juz upadek III Rzeszy , jak film "Roza", (http://bobolowisko.blogspot.com/2012/05/roza-czyli-perypetie-mazurow.html) ktory oprocz watkow antybolszewickich ma tez dobrze uksztaltowany obraz Polakow-barbarzyncow pacyfikujacych kulturalne siedliska Mazurow.
Mozna sie wiec spytac jakie to terytorium nasi odwieczni wrogowie zgodziliby sie uznac jako istotny, etnograficzny rdzen Panstwa Polskiego i jak to sie wlasciwie stalo, ze tak bojazliwe i pokojowe plemie wogole odwazylo sie na to by utworzyc imperium, ktore praktycznie decydowalo o losach Europy przez ponad 300 lat. Oczywiscie, problem ten stanal juz przed kolejnymi Rzeszami niemieckimi i zostal przez nie rozwiazany w postaci Generalnej Guberni, ktora zreszta wlaczala tez czesc Galicji obecnie okupowanej przez Ukraine. Jesli spojrzymy na mape (1) przedstawiajaca terytoria Korony i Litwy w czasach Unii Lubelskiej, to istotnie jako prawdziwie polskie traktowane jest tylko male terytorium obejmujace obecne wojewodstwa: krakowskie, lwowskie, warszawskie i poznanskie. Glowna czesc terytorium Rzeczpospolitej Szlacheckiej stanowily ziemie Wielkiego Ksiestwa Litewskiego. Byly to ziemie okupowane wczesniej przez Mongolow , ktorzy pozostawili po sobie genetyczny slad na nielicznej tam ludnosci slowianskiego pochodzenia w postaci czarnych wlosow, sniadej cery i lekko skosnych oczu. Odcisneli oni zreszta na tej ludnosci takze azjatycki slad mentalny w postaci nieslychanej unizonosci wobec kazdego, ktory stal od nich wyzej w hierarchii spolecznej oraz rownie nieslychanej brutalnosci i okrucienstwa, ktore to cechy wyplywaly natychmiast po tym gdy sytuacja sie odwrocila na ich korzysc. Obserwacje tych cech narodowego charakteru sa doskonale przedstawione w polskiej literaturze. Musimy tez pamietac, ze w czasie formowania sie Unii Polsko-Litewskiej, w koncu 14 wieku liczebnosc populacji obu narodow :polskiego i litewskiego byla znikoma w powrownaniu ze stanem obecnym. Polacy liczyli okolo 2 milionow ludznosci a Litwini okolo miliona. W dodatku tylko okolo 7% obu populacji wchodzilo do stanow, ktore istotnie mialy jakas wartosc mentalna czy bojowa. Reszte stanowilo chlopstwo, leniwe i praktycznie bez swiadomosci panstwowej, ktorego jedyna dobra cecha bylo to, ze przywiazane bylo ono systemem panszczyznianym do majatkow szlacheckich i tym samym mialo ograniczona mozliwosc poruszania sie. Dzieki temu ich, na ogol destrukcyjna dzialanosc spontaniczna, byla szczesliwie ograniczona do minimum.
Glownym politycznym zagrozeniem dla Polski i Litwy byly w tym czasie: Zakon Krzyzacki oraz Marchia Brandenburska czyli praktycznie Niemcy i szlachta- emigranci z przeludnionej Europy zachodniej. Nacisk z Zachodu ustapil nieco po wygranej przez Polakow bitwie pod Grunwaldem gdzie spotkalo sie 30 000 rycerzy i knechtow ze strony zachodniej z 30 000 polskiego rycerstwa oraz rowniez 30 000 litewskiego wojska. Przewaga wydawala sie byc po stronie polsko-litewskiej ale juz na samym poczatku wojska litewskie uciekly z pola boju powracajac dopiero na rabowanie trupow. Mala wartosc bojowa Litwinow powodowala, ze nie byli oni w stanie zapewnic prawidlowego funkcjonowania administracji na terenach podleglych Wielkiemu Ksiestwu. Do czasu przejecia tych Kresow przez Korone byly to tereny dzikie, pozbawione opieki prawnej oraz rzadzace sie prawem silniejszego. Byly to tez tereny pustoszone przez okresowe najazdy tatarskie oraz bandyckie wypady organizowane przez tak zwanych "Kozakow Siczowych" - bedacych faktycznie zorganizowana grupa przestepcza oddajaca sie rabunkom i najazdom na sasiadow. Wejscie Polski na te tereny z jej misja cywilizacyjna i administracja panstwowa wprowadzilo niezbedny dla gospodarki tego regionu spokoj. Byla to polityka podobna do tej jaka obecnie stosuje Unia Europejska. Pokojowy podboj droga gospodarcza, ktory umozliwial uzaleznienie od "centrum" ludnosci podbitej oraz stworzenie sily militarnej dostatecznej dla odparcia ciagle grozacych napadow tatarskich oraz inwazji tureckiej i rosyjskiej. Swego czasu poswiecilem dwa felietony problemowi ewolucji spolecznej oraz trwalosci imperiow. Jak wiemy dzieki pracom Glubb Paszy przecietne imperium trwa 10 generacji (czyli okolo 250 lat). Z tego punktu widzenia Rzeczpospolita Szlachecka byla sukcesem niebywalym przez okolo 300 lat korkujac zarowno inwazje turecka z poludnia jak i inwazje rosyjska ze wschodu na tereny Europy.
Rzeczpopolita Szlachecka moderowala tez ciagle trwajacy nacisk heretyckiej cywilizacji niemieckiej na tereny wschodnie dzieki czemu nie mowimy obecnie jeszcze plynnie jezykiem niemieckim.
Zauwazmy, ze cywilizacja polska nie byla cywilizacja kultur mieszanych ludow polskich, litewskich czy ruskich wchodzacych w sklad Rzeczpospolitej. Nie wlozyli do niej praktycznie niczego bocwinkarze litewscy (Litwini praktycznie nie istnieja np w "Panu Tadeuszu" , "Nad Niemnem" czy w powiesciach Rodziewiczowny) ani Bialorusini (ktorzy znani sa tylko z wiele mowiacego powiedzenia "Ma stopy wielkie jak podolski zlodziej") ani tez kozacy (ktorzy byli taka czescia Rzeczpospolitej jak paznocie ciala. Co jakis czas trzeba je przycinac") czy Ukraincy (ktorych glownym wkladem do kultury europejskiej pozostaja wyszywane koszula i malowane jaja). Czynnikiem, ktory zachwial Rzeczpospolita byla jej wewnetrzna chrzescijanska dobroc i wyrozumialosc wielokultorowosci. To zas mialo efekt podobny jak wypuszczenie wilkow w ZOO z klatki aby mialy troche ruchu. W efekcie stabilizujacy obyczaje wplyw Polski oslabl a dwa malpio- zlosliwe dziny: Rosjanie i Niemcy rozpoczeli trwajaca do dnia dzisiejszego przepychanke o ziemie nalezace do Polski. Obecnie Niemcy maja przewage i odzyskali oni ziemie az do linii Ribbentrop -Molotow z zamiarami na wypchniecie wplywow rosyjskich z Bialorusi i Ukrainy. Ten napor chwilowo ulegl spowolnieniu ale ma powazne szanse na rozwiniecie sie w forme otwarcie militarna gdy Rosja zda sobie sprawe, ze jej strategiczna pozycja staje sie beznadziejna. Ilustruje to dobrze rysunek zamieszczony w interesujacym felietonie Szermietiewa http://szeremietiew.blox.pl/2012/08/Wkrotce-bedzie-mozna-przeczytac.html .
Jak mowi nam historia, wielkosc Polski budowano wtedy gdy Polacy zmuszali sila swoich sasiadow do posluszenstwa i wprowadzali wlasna kulture w miejsce nieistniejacych faktycznie kultur czy cywilizacji ludow nizszych. Tolerancja. multikulturowosc i otwarcie na emigracje jest czynnikiem detrukcyjnym dla polskosci a zabojczym dla polskiej panstwowosci. Jesli Polacy nie odzyskaja dawnego poczucia odrebnosci i wyzszosci w stosunku do sasiadow to z biegiem czasu stana sie narodowa przeszloscia . Tak jak sa nia obecnie Indianie w USA czy Serbowie luzyccy w Niemczech. Warunkiem bowiem przetrwania gatunku jest powiekszanie jego habitatu i tepienie organizmow inwazyjnych a nie bredzenie o pokojowej koegzystencji.
wtorek, 14 sierpnia 2012
Niezamierzone skutki czyli wstep do teorii globalizmu
Wpadla mi w rece ostatnio interesujaca ksiazka znanego w USA inwestora i bankiera, Edwarda Conarda. Autor przedstawia sie na obwolucie jako byly dyrektor firmy Bain Capital, oddzial w Nowym Jorku. Przed ta funkcja zajmowal on takze wysokie stanowiska w innych instytucjach konsultacyjnych i inwestorskich. Sama zas firma Bain Capital, LLC, jest takze interesujaca z tego wzgledu, ze jeszcze niedawno przewodzil jej nasz obecny kandydat na stanowisko prezydenta USA, ze strony partii republikanskiej, Mitt Romney. Sama ksiazka nic o Romneyu nie wspomina ale wiadomo, ze kultura korporacyjna wymaga dosyc silnej zgodnosci pogladow wsrod wyzszych dyrektorow danej firmy. Stad mozna wnosic, ze i Autor dzieli z Kandydatem nie tylko miejsce pracy ale i punkt widzenia na gospodarke. Jest tez bardzo prawdopodobne, ze w przypadku powodzenia kampanii wyborczej Romney'a nazwisko Conard wyplynie, jako teoretyka republikanskiej ekonomii, w roli kandydata na jedno z wazniejszych stanowisk w ekonomii panstwowej.
Sama ksiazka nosi tytul "Unintended consequences- why everything you have been told about the economy is wrong" ("Niezamierzone skutki czyli dlaczego wszystko co wiesz o ekonomii jest nieprawda"). Jest to tytul odwazny, godny Wielkiego Amerykanina, ktory zamierza wyjasnic swoim mniej rozgarnietym wspolobywatelom dlaczego zyjemy na najlepszym z mozliwych swiatow, ktorego widoczne ostatnio trudnosci, sa w gruncie rzeczy drobiazgiem nie wartym wzmianki. Sama zas prezentacja sklada sie z trzech czesci, z ktorych pierwsza przedstawia punkt widzenia i strategie amerykanskich globalistow, druga - wyjasnie powodow dzisiejszych trudnosci a trzecia proponuje metody rozwiazania problemu, ktory w gruncie rzeczy jest drobiazgiem. "Jest to wspaniala ksiazka wypelniona madroscia przez czlowieka, ktory naprawde wie o czym mowi. Obowiazkowa lektura dla czlowieka interesu i polityka" - tak pisze o niej John C. Whitehead niegdys przewodniczacy firmy Goldman & Sachs i byly wice-minister spraw zagranicznych. Wydaje sie wiec wskazanym aby i Najlepsi Synowie Polskiej Ekonomii zainteresowali sie ta pozycja.
Aby uwypuklic wielkosc wspolczesnej mysli ekonomicznej autor slusznie przedstawia zarys gospodarki swiatowej w ciagu ostatnich siedemdziesieciu lat. Jest to informacja uzyteczna ale nieco wybiorcza wiec tam gdzie Wielki Amerykanski Ekonomista poskapil wiadomosci badz je przeinterpretowal postaram sie te braki uzupelnic. Jak wiec przedstawia sie ekonomia USA w zarysie historycznym, po zakonczeniu II Wojny Swiatowej? Wedlug Conarda jest to ekonomia kraju posiadajacego dobrze wyksztalcona klase robotnicza (USA byla, jak pisze, pierwszym krajem na swiecie, ktory wprowadzil powszechna publiczna edukacje wszystkich obywateli). Podczas gdy w Europie dominowala edukacja zawodowa, w USA szkoly premiowaly edukacje ogolna pozwalajaca absolwentom na osiagniecia wyksztalcenia wyzszego (na poziomie college'u) co ulatwilo wprowadzenie wytwarzania produktow o wysokim stopniu technologicznej komplikacji. Korzystnymi czynnikami sprzyjajacymi wzrostowi zamoznosci spoleczenstwa amerykanskiego byl tez znaczny upust krwi w postaci straty okolo pol miliona mezczyzn w wieku produkcyjnym dzieki dzialaniom wojennym. W tym czasie calkowita populacja USA wynosila okolo 132 miliony obywateli czyli mniej niz polowe tego co mamy dzisiaj. Ta umiarkowana podaz pracy ustepowala zwolna dzieki godnemu pozalowania wzrostowi liczby kobiet wstepujacych na rynek pracy oraz imigracji. Jednoczesnie silne zwiazki zawodowe w latach 1950- 1970 dbaly o to aby wzrostowi produkcji i wydajnosci pracy towarzyszyla proporcjonalna podwyzka plac i swiadczen.
Ta proporcjonalna podwyzke plac Autor okresla opodatkowaniem konsumenta przez zwiazki zawodowe i rozbicie tych ostatnich w latach 1980 i pozniejszych uwaza za jedno z glownych osiagniec globalizmu ekonomicznego. W tym jednak czasie (1950-1970) rozwoj handlu zagranicznego byl ograniczony. Ekonomia USA byla ekonomia w znacznym stopniu zamknieta i protekcyjna co powodowalo, ze nowe wynalazki i osiagniecia naukowe byly implementowane na terytorium kraju i przyczynialy sie do wzrostu zamoznosci (dzieki wynagrodzeniom) ogolu populacji oraz otwieraly szanse dla mlodszych generacji dla znalezienia zatrudnienia zgodnego z uzyskanym wyksztalceniem. Na utrzymanie calej rodziny wystarczalo na ogol jedno wynagrodzenie i to na poziomie nieosiagalnym dla wiekszosci populacji europejskiej az do lat 90-tych. Na obecnosci kobiet w domu zyskiwaly takze dzieci, zadbane pod wzgledem wyksztalcenia, wychowania i moralnosci.
Chociaz Conard o tym nie wspomina, waznym elementem powodujacym wzrost stopy zyciowej spoleczenstwa amerykanskiego byla tez zimna wojna i rywalizacja o jakosc zycia klasy robotniczej pomiedzy ZSRR i krajami przez niego podbitymi oraz tak zwanym Wolnym Swiatem, ktorego liderem byly Stany Zjednoczone. Otaczanie Obozu Krajow Socjalistycznych systemem baz i umow wojskowych (NATO, SEATO, ASEAN itp) dawalo zatrudnienie dla zawodowego wojska amerykanskiego oraz wzmagalo zakupy sprzetu wojskowego z USA dajac dobrze platna prace milionom robotnikow. Dla rozwoju USA korzystne byly takze drobne wojny lokalne prowadzone, podobnie jak teraz, wobec obecnych resztek Imperium Rosji, na szeroko rozumianych kresach Obozu Sowieckiego. Korea, Wietnam, dekolonizacja Afryki, itp lokalne zamieszki wpywaly korzystnie na wyscig zbrojen oraz przeniesienia technologii wojskowych na rynek cywilnych produktow.
Jednym z negatywnych cech tego okresu prosperity byl fakt, ze amerykanska pomoc dla zachodnich krajow europejskich oraz innych a zwlaszcza pomoc przeznaczona na wydatki wojskowe byla fundowana droga dotacji. Inaczej mowiac Amerykanie stosowali podobny system jaki stosuja obecnie Chinczycy w stosunku do USA (z ta roznica, ze Chiny kupuja obligacje a nie obdarowuja rzad USA dotacjami o sprecyzowanym wykorzystaniu) . Obdarowywali oni bowiem kraje przyjazne funduszami badz pozyczkami, ktore mialy sluzyc na zakup amerykanskich towarow a tym samym spowodowac wzrost zatrudnienia i plac w przemysle USA.
W tym czasie Stany Zjednoczone byly krajem zamoznym o dodatnim bilansie handlowym oraz nadwyzkach podatkowych. Traktowaly one takze powaznie swoja walute, ktora byla w pelni wymienialna na zloto. Co prawda w obiegu nie bylo juz zlotych monet ale pozostaly jeszcze w obiegu monety srebrne a stosunek ceny uncji zlota do srebra wynosil 16:1. Banki Rezerwy Federalnej wiedzialy dokladnie ile banknotow znajduje sie w obiegu. Jesli jakis banknot byl wycofany ze wzgledu na zuzycie to drukowano nowy obdarzony tym samym numerem ale zaznaczony gwiazdka znaczaca, ze jest to banknot wydany jako zastepczy. Ta stalosc wartosci nabywczej dolara byla gwarantem stabilnosci ekonomii krajowej. Nie bylo potrzeby aby wydawac swiezo zarobione pieniadze jak najpredzej zanim straca wartosc i mozna tez bylo poczekac i odlozyc konieczna sume na wieksze zakupy.
To powodowalo stosunkowo wysoki, w porownaniu do obecnego, poziom oszczednosci Amerykanow (patrz rys. 1, ktory pokazuje postepujacy po roku 1970 drenaz rezerw finansowych obywateli USA) i pozwalalo na rozsadna polityke kredytowa na rynku wewnetrznym.Jesli spojrzymy na rysunek 2 , ktory zreszta pojawial sie juz w uprzednich wpisach, to zobaczymy, ze wartosc nabywcza dolara byla praktycznie stala do roku 1970. W tym roku nastapila gwaltowna dewaluacja dolara zwiazana z jego zejsciem ze stalego parytetu ze zlotem.
Co bylo powodem takiej decyzji? Dzieki temu, ze olbrzymie sumu wydawane byly w dolarach na utworzenie bariery zamoznosci na granicy Europa Zachodnia- Oboz Socjalistyczny oraz na zbrojenia i podtrzymywanie rezimow przyjaznych USA w Afryce, Azji czy Ameryce Poludniowej i Centralnej ilosc papierowych dolarow bedacych poza granicami USA wzrosla tak znacznie, ze zasoby zlota jakie posiadaly banki Rezerwy Federalnej czy rzad USA nie pokrywaly w pelni wartosci wyemitowanych banknotow. Sam fakt nie byl w gruncie rzeczy alarmujacy gdyz tylko rzadko pojawial sie petent posiadajacy znaczna sume w banknotach USA, ktory by chcial wymienic je, po oficjalnym kursie, na kruszec. Taki bezczelny i w gruncie rzeczy glupi petent pojawil sie jednak w postaci prezydenta Francji , gen. de Gaulle, ktory zamiast zuzyc uzyskane dotacje dolarowe zgodnie z ich przeznaczeniem, na zakup amerykanskich towarow, zazadal wymiany posiadanej rezerwy USD na zloto. Zadanie to bylo czescia zimnej wojny o prestiz Francji jako mocarstwa oraz niezaleznej sily nuklearnnej, jaka rzady Francji toczyly od pewnego czasu z USA. Konsekwencja tego kroku bylo jednak zdanie sobie sprawy przez Amerykanow, ze podobne postulaty moga sie pojawic ze strony innych panstw i ze ich rezerwy zlota nie sa wystarczajace aby pokryc zobowiazania jakie w ten sposob podjeli wobec swoich darbiorcow. Jedynym wyjsciem bylo albo skokowa dewaluacja dolara do kolejnego poziomu, ktory mogl byc podtrzymany rezerwami kruszcu albo urynkowienie wartosci dolara.
Pierwszy krok bylby uczciwszy i rozsadniejszy i dlatego wybrano drugi. W efekcie nastepna dekada 1970-1980 byla okresem wielkiego kryzysu gospodarczego na calym swiecie i spadku pozycji USA jako mocarstwa. Dewaluacja dolara spowodowala olbrzymie straty na swiecie wywolane spadkiem wartosci rezerw finansowych panstw sojusznikow i pozyczkobiorcow USA. Ofiarami tego biegu wydarzen padli, miedzy innymi: w Polsce pierwszy sekretarz Edward Gierek a w Iranie Szach Reza Pahlawi. Jednoczesnie panstwa dostarczajace zywotnych surowcow gospodarczych (glownie ropy) automatycznie podniosly ceny swoich produktow aby utrzymac zaleznosc 1 uncja zlota~ 10-15 barylek ropy, co wywolalo w USA i nie tylko kryzys zaopatrzenia w paliwa. Poglebiajacy sie kryzys wewnetrzny w USA oraz upadek rzadow- klientow USA za granica kosztowal stanowisko owczesnego prezydenta Jimmy Carter'a - demokraty, ktory nie zostal wybrany na druga kadencje.
Zastapil go republikanin - Ronald Reagan, byly aktor i tajny wspolpracownik FBI inwigilujacy srodowisko hollywoodskie, ktore w tym czasie bylo uwazane za siedzibe lewicowej zgnilizny. Jako konserwatysta przystapil on natychmiast do dzialania. Podwyzszenie oprocentowania podstawowego spowodowalo zahamowanie spadku wartosci nabywczej dolara (oprocentowanie pozyczek jest w zasadzie cena jaka pozyczajacy placi swojemu kredytodawcy za uzytkowanie jego pieniedzy- im wieksze oprocentowanie tym drozsza jest waluta na rynku pieniadza) oraz wywolalo naplyw kapitalu zagranicznego z Europy i Azji. Dalszym krokiem bylo propagowanie ideii "przestarzalosci zlota" jako srodka platniczego oraz obnizenie wymagan rezerw bankowych. Spowodowalo to wyprzedaz rezerw zlota bankow centralnych ( i nie tylko) a wiec zwiekszona podaz zlota na rynku towarow. Z tym zas wiazalo sie obnizenie cen zlota jako kruszcu i automatyczne wzmocnienie dolara. Naplyw kapitalu i perspektywa wzrostu badz co najmniej stabilnosci sily nabywczej dolara wywolaly wzrost spekulacji gieldowych oraz inwestycji. Jednoczesnie Reagan, jako zwolennik wolnego rynku (czyli zniesienia taryf celnych na towary importowane) powaznie zaangazowal sie w polityke ekspansji przedsiebiorstw amerykanskich (praktycznie likwidujac cale galezie przemyslu wytworczego w USA) przenoszac wytwarzanie najpierw do Meksyku (NAFTA) a potem do Azji. Jak pisze Conard "Jesli mam do wyboru pracownika kosztujacego mnie 17 centow za godzine ale bedacego zagranica a pracownika kosztujacego 17 dolarow za godzine w kraju to zawsze wybiore tego pierwszego." I istotnie, przy stosunkowo niskich kosztach przewozu towarow kontenerami , koszty maszyn, budynkow, energii itp sa podobne a kluczowym skladnikiem kosztow wytwarzania sa cena pracy i swiadczen pracowniczych, podatki oraz koszty wymuszane przepisami o ochronie srodowiska. Te wszystkie czynniki sa znaczaco nizsze w krajach trzeciego swiata. Otworzenie w praktyce calego swiata jako rezerwy pracowniczej oraz naplyw hord emigrantow do USA wraz z redukcja zatrudnienia w likwidowanych w USA zakladach wytworczych spowodowaly, ze wynagrodzenie pracownikow w USA ulegalo i ulega nadal ciaglej erozji (patrz rys. 3)
mimo, ze w tym okresie wprowadzono olbrzymie zmiany innowacyjne zwlaszcza w przemysle komputerowym i elektronicznym. Odmiennie od okresu 1950-1970 produkcja nowoczesnych towarow nie odbila sie znaczaco na wzroscie zamoznosci spoleczenstwa amerykanskiego. Na zmienie polityki gospodarczej skorzystali wylacznie wyzsi oficerowie przemyslu, handlu i finansow, ktorych wynagrodzenie wzroslo bez porownania i zwiazku z faktyczna sprawnoscia zarzadzanych przez nich jednostek gospodarczych. Conard okresla ta polityke plac i zatrudnienia jako sluszna kompensacje najwydajniejszych pracownikow podejmujacych ryzyko innowacyjnosci produktow oraz strategii produkcji. Jest to zrozumiale bo i on sam nalezy do benificjentow tego systemu gospodarowania. Moim zdaniem traktuje on jednak siebie i kolegow decydentow nazbyt delikatnie. W koncu to nie szeregowi pracownicy wprowadzili ekonomie USA i reszty swiata na rafy, na ktorych sie obecnie znajduje. Liczne przyklady spektakularnych "poslizgniec" owych wielkich umyslow swiata intersow i finansow dostarcza nam ciagle codzienna prasa.
Jednym z kosztow globalizmu jest redukcja pojemnosci rynkow krajow-importerow. Malejaca sila nabywcza populacji powoduje spadek popytu. Aby temu przeciwdzialac finansisci i politycy USA (a pewnie i innych krajow takze) wprowadzili "luzna" polityke kredytowa. Ta zas stanowila aktualny "gwozdz do trumny" obecnego systemu gospodarczego. Stagnacja wynagrodzen, wzrastajace bezrobocie oraz niepewnosc jutra wywolaly spadek popytu oraz problemy ludnosci ze splacaniem zaciagnietych kredytow. To zas bylo przyczyna lawinowego wycofywania sie inwestorow z rynku i lokowaniem wycofywanych pieniedzy w zlocie i innych lokatach rzeczowych (antyki, obrazy itp). Banki Rezerwy Federalnej oraz rzad USA odpowiedzialy na to polityka "latwego pieniadza". Ocalilo to pare instytucji finansowych od zasluzonej ruiny ale wywolalo tez lawinowa dewaluacje USD i innych walut. Jednoczesnie slabnacy rynek na towary importowane powoduje zmniejszenie importu oraz kryzys nadprodukcji w krajach o taniej sile roboczej. Obecnie mamy chwile przerwy gdyz w roku wyborow prezydenckich mamy na ogol pewna stabilizacje wartosci nabywczej dolara (czyli ustabilizowanie sie ceny zlota) wywolana aktywna dzialanoscia bankow centralnych (jak w roku 2008). Mam jednak wrazenie, ze ta stabilizacja nie utrzyma sie po wyborach i to bez wzgledu na to, ktory kandydat wygra. Rynek nie osiagnal jeszcze minimum i nie jest tez jasne co, oprocz wojny swiatowej na przyklad z Chinami, moze powstrzymac jego dalsza degrengolade, o ile oczywiscie nie zrezygnujemy z globalizmu ekonomicznego. Jak dotad takiej propozycji nie wysunal zaden z dwoch liczacych sie kandydatow na stanowisko prezydenta. Byc moze czas aby decydenci zapoznali sie z moja propozycja http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/uniwersalna-proteza-powszechnego.html, ktora moze spowodowac pewne zlagodzenie procesu kumulacji kapitalu i papueryzacji proletariatu jaki obecnie obserwujemy. Jesli chodzi o Conarda to proponuje on kontynuacje obecnej polityki gospodarczej gdyz nie widzi on niczego alarmujacego w tym, ze producenci dobr towarowych lokuja w zamian swoje zyski w obligacjach rzadu USA. Mowi on, ze sytuacja taka jest mniej korzystna do tej gdy inwestorzy zamroza swoje fundusze w przedsiewzieciach dlugoczasowych (np w rozwoju przedsiebiorstw amerykanskich) ale i tak, jesli ktos zgadza sie pracowac za grosze dla Amerykanow otrzymujac w zamian wylacznie papiery dluznicze to jest to korzystne dla USA jako calosci. Pracownicy zwolnieni moga zas zasilic sektor uslug.
Moim zas zdaniem najwiekszym problemem jest to, ze wlasciwie nie widac jakiejs dobrej strategii wyjscia z depresji w jakiej sie swiat znajduje z wyjatkiem natychmiastowego przerwania procesu globalizacji droga powrotu do protekcjonizmu badz wojny na arenie calego swiata. Mamy bowiem zbyt duzo ludnosci, ktorej zarobki z trudnoscia wystarczaja na przetrwanie. Ludnosci, ktora wymaga i domaga sie swiadczen w postaci zasilkow socjalnych, kosztownej opieki zdrowotnej itp , a ktora jednoczesnie jest wykluczana z powodow przez nia niezawinionych z rynku pracy i wobec tego tez nie moze zapewnic potrzebnego do wzrostu zatrudnienia popytu. Aby system gospodarczo-polityczny byl stabilny potrzebna jest nie tylko rownowaga popytu-podazy w skali globalnej ale takze rownowagi lokalne. Rynek wewnetrzny powinien byc podstawa ekonomii kraju natomiast eksport i import towarow powinien byc ograniczony do poziomu uzupelniajacego. W innym przypadku koniunktura gospodarcza kraju uzaleznia sie od sytuacji politycznej i gospodarczej w krajach odleglych, na ktore nasz wplyw jest znikomy. Jesli nie liczymy na to, ze koniec swiata w najblizszym czasie rozwiaze wszystki problemy trzeba by Wielkie Umysly Ekonomiczne calego swiata ("Co glowa to rozum, co d...pa to smrod" ) wreszcie zdaly sobie sprawe z mechanizmu zjawisk z jakimi mamy do czynienia. Zwlekanie bowiem ze zmiana strategii gospodarczej niczego dobrego nie przyniesie.
Sama ksiazka nosi tytul "Unintended consequences- why everything you have been told about the economy is wrong" ("Niezamierzone skutki czyli dlaczego wszystko co wiesz o ekonomii jest nieprawda"). Jest to tytul odwazny, godny Wielkiego Amerykanina, ktory zamierza wyjasnic swoim mniej rozgarnietym wspolobywatelom dlaczego zyjemy na najlepszym z mozliwych swiatow, ktorego widoczne ostatnio trudnosci, sa w gruncie rzeczy drobiazgiem nie wartym wzmianki. Sama zas prezentacja sklada sie z trzech czesci, z ktorych pierwsza przedstawia punkt widzenia i strategie amerykanskich globalistow, druga - wyjasnie powodow dzisiejszych trudnosci a trzecia proponuje metody rozwiazania problemu, ktory w gruncie rzeczy jest drobiazgiem. "Jest to wspaniala ksiazka wypelniona madroscia przez czlowieka, ktory naprawde wie o czym mowi. Obowiazkowa lektura dla czlowieka interesu i polityka" - tak pisze o niej John C. Whitehead niegdys przewodniczacy firmy Goldman & Sachs i byly wice-minister spraw zagranicznych. Wydaje sie wiec wskazanym aby i Najlepsi Synowie Polskiej Ekonomii zainteresowali sie ta pozycja.
Aby uwypuklic wielkosc wspolczesnej mysli ekonomicznej autor slusznie przedstawia zarys gospodarki swiatowej w ciagu ostatnich siedemdziesieciu lat. Jest to informacja uzyteczna ale nieco wybiorcza wiec tam gdzie Wielki Amerykanski Ekonomista poskapil wiadomosci badz je przeinterpretowal postaram sie te braki uzupelnic. Jak wiec przedstawia sie ekonomia USA w zarysie historycznym, po zakonczeniu II Wojny Swiatowej? Wedlug Conarda jest to ekonomia kraju posiadajacego dobrze wyksztalcona klase robotnicza (USA byla, jak pisze, pierwszym krajem na swiecie, ktory wprowadzil powszechna publiczna edukacje wszystkich obywateli). Podczas gdy w Europie dominowala edukacja zawodowa, w USA szkoly premiowaly edukacje ogolna pozwalajaca absolwentom na osiagniecia wyksztalcenia wyzszego (na poziomie college'u) co ulatwilo wprowadzenie wytwarzania produktow o wysokim stopniu technologicznej komplikacji. Korzystnymi czynnikami sprzyjajacymi wzrostowi zamoznosci spoleczenstwa amerykanskiego byl tez znaczny upust krwi w postaci straty okolo pol miliona mezczyzn w wieku produkcyjnym dzieki dzialaniom wojennym. W tym czasie calkowita populacja USA wynosila okolo 132 miliony obywateli czyli mniej niz polowe tego co mamy dzisiaj. Ta umiarkowana podaz pracy ustepowala zwolna dzieki godnemu pozalowania wzrostowi liczby kobiet wstepujacych na rynek pracy oraz imigracji. Jednoczesnie silne zwiazki zawodowe w latach 1950- 1970 dbaly o to aby wzrostowi produkcji i wydajnosci pracy towarzyszyla proporcjonalna podwyzka plac i swiadczen.
Ta proporcjonalna podwyzke plac Autor okresla opodatkowaniem konsumenta przez zwiazki zawodowe i rozbicie tych ostatnich w latach 1980 i pozniejszych uwaza za jedno z glownych osiagniec globalizmu ekonomicznego. W tym jednak czasie (1950-1970) rozwoj handlu zagranicznego byl ograniczony. Ekonomia USA byla ekonomia w znacznym stopniu zamknieta i protekcyjna co powodowalo, ze nowe wynalazki i osiagniecia naukowe byly implementowane na terytorium kraju i przyczynialy sie do wzrostu zamoznosci (dzieki wynagrodzeniom) ogolu populacji oraz otwieraly szanse dla mlodszych generacji dla znalezienia zatrudnienia zgodnego z uzyskanym wyksztalceniem. Na utrzymanie calej rodziny wystarczalo na ogol jedno wynagrodzenie i to na poziomie nieosiagalnym dla wiekszosci populacji europejskiej az do lat 90-tych. Na obecnosci kobiet w domu zyskiwaly takze dzieci, zadbane pod wzgledem wyksztalcenia, wychowania i moralnosci.
Chociaz Conard o tym nie wspomina, waznym elementem powodujacym wzrost stopy zyciowej spoleczenstwa amerykanskiego byla tez zimna wojna i rywalizacja o jakosc zycia klasy robotniczej pomiedzy ZSRR i krajami przez niego podbitymi oraz tak zwanym Wolnym Swiatem, ktorego liderem byly Stany Zjednoczone. Otaczanie Obozu Krajow Socjalistycznych systemem baz i umow wojskowych (NATO, SEATO, ASEAN itp) dawalo zatrudnienie dla zawodowego wojska amerykanskiego oraz wzmagalo zakupy sprzetu wojskowego z USA dajac dobrze platna prace milionom robotnikow. Dla rozwoju USA korzystne byly takze drobne wojny lokalne prowadzone, podobnie jak teraz, wobec obecnych resztek Imperium Rosji, na szeroko rozumianych kresach Obozu Sowieckiego. Korea, Wietnam, dekolonizacja Afryki, itp lokalne zamieszki wpywaly korzystnie na wyscig zbrojen oraz przeniesienia technologii wojskowych na rynek cywilnych produktow.
Jednym z negatywnych cech tego okresu prosperity byl fakt, ze amerykanska pomoc dla zachodnich krajow europejskich oraz innych a zwlaszcza pomoc przeznaczona na wydatki wojskowe byla fundowana droga dotacji. Inaczej mowiac Amerykanie stosowali podobny system jaki stosuja obecnie Chinczycy w stosunku do USA (z ta roznica, ze Chiny kupuja obligacje a nie obdarowuja rzad USA dotacjami o sprecyzowanym wykorzystaniu) . Obdarowywali oni bowiem kraje przyjazne funduszami badz pozyczkami, ktore mialy sluzyc na zakup amerykanskich towarow a tym samym spowodowac wzrost zatrudnienia i plac w przemysle USA.
W tym czasie Stany Zjednoczone byly krajem zamoznym o dodatnim bilansie handlowym oraz nadwyzkach podatkowych. Traktowaly one takze powaznie swoja walute, ktora byla w pelni wymienialna na zloto. Co prawda w obiegu nie bylo juz zlotych monet ale pozostaly jeszcze w obiegu monety srebrne a stosunek ceny uncji zlota do srebra wynosil 16:1. Banki Rezerwy Federalnej wiedzialy dokladnie ile banknotow znajduje sie w obiegu. Jesli jakis banknot byl wycofany ze wzgledu na zuzycie to drukowano nowy obdarzony tym samym numerem ale zaznaczony gwiazdka znaczaca, ze jest to banknot wydany jako zastepczy. Ta stalosc wartosci nabywczej dolara byla gwarantem stabilnosci ekonomii krajowej. Nie bylo potrzeby aby wydawac swiezo zarobione pieniadze jak najpredzej zanim straca wartosc i mozna tez bylo poczekac i odlozyc konieczna sume na wieksze zakupy.
To powodowalo stosunkowo wysoki, w porownaniu do obecnego, poziom oszczednosci Amerykanow (patrz rys. 1, ktory pokazuje postepujacy po roku 1970 drenaz rezerw finansowych obywateli USA) i pozwalalo na rozsadna polityke kredytowa na rynku wewnetrznym.Jesli spojrzymy na rysunek 2 , ktory zreszta pojawial sie juz w uprzednich wpisach, to zobaczymy, ze wartosc nabywcza dolara byla praktycznie stala do roku 1970. W tym roku nastapila gwaltowna dewaluacja dolara zwiazana z jego zejsciem ze stalego parytetu ze zlotem.
Co bylo powodem takiej decyzji? Dzieki temu, ze olbrzymie sumu wydawane byly w dolarach na utworzenie bariery zamoznosci na granicy Europa Zachodnia- Oboz Socjalistyczny oraz na zbrojenia i podtrzymywanie rezimow przyjaznych USA w Afryce, Azji czy Ameryce Poludniowej i Centralnej ilosc papierowych dolarow bedacych poza granicami USA wzrosla tak znacznie, ze zasoby zlota jakie posiadaly banki Rezerwy Federalnej czy rzad USA nie pokrywaly w pelni wartosci wyemitowanych banknotow. Sam fakt nie byl w gruncie rzeczy alarmujacy gdyz tylko rzadko pojawial sie petent posiadajacy znaczna sume w banknotach USA, ktory by chcial wymienic je, po oficjalnym kursie, na kruszec. Taki bezczelny i w gruncie rzeczy glupi petent pojawil sie jednak w postaci prezydenta Francji , gen. de Gaulle, ktory zamiast zuzyc uzyskane dotacje dolarowe zgodnie z ich przeznaczeniem, na zakup amerykanskich towarow, zazadal wymiany posiadanej rezerwy USD na zloto. Zadanie to bylo czescia zimnej wojny o prestiz Francji jako mocarstwa oraz niezaleznej sily nuklearnnej, jaka rzady Francji toczyly od pewnego czasu z USA. Konsekwencja tego kroku bylo jednak zdanie sobie sprawy przez Amerykanow, ze podobne postulaty moga sie pojawic ze strony innych panstw i ze ich rezerwy zlota nie sa wystarczajace aby pokryc zobowiazania jakie w ten sposob podjeli wobec swoich darbiorcow. Jedynym wyjsciem bylo albo skokowa dewaluacja dolara do kolejnego poziomu, ktory mogl byc podtrzymany rezerwami kruszcu albo urynkowienie wartosci dolara.
Pierwszy krok bylby uczciwszy i rozsadniejszy i dlatego wybrano drugi. W efekcie nastepna dekada 1970-1980 byla okresem wielkiego kryzysu gospodarczego na calym swiecie i spadku pozycji USA jako mocarstwa. Dewaluacja dolara spowodowala olbrzymie straty na swiecie wywolane spadkiem wartosci rezerw finansowych panstw sojusznikow i pozyczkobiorcow USA. Ofiarami tego biegu wydarzen padli, miedzy innymi: w Polsce pierwszy sekretarz Edward Gierek a w Iranie Szach Reza Pahlawi. Jednoczesnie panstwa dostarczajace zywotnych surowcow gospodarczych (glownie ropy) automatycznie podniosly ceny swoich produktow aby utrzymac zaleznosc 1 uncja zlota~ 10-15 barylek ropy, co wywolalo w USA i nie tylko kryzys zaopatrzenia w paliwa. Poglebiajacy sie kryzys wewnetrzny w USA oraz upadek rzadow- klientow USA za granica kosztowal stanowisko owczesnego prezydenta Jimmy Carter'a - demokraty, ktory nie zostal wybrany na druga kadencje.
Zastapil go republikanin - Ronald Reagan, byly aktor i tajny wspolpracownik FBI inwigilujacy srodowisko hollywoodskie, ktore w tym czasie bylo uwazane za siedzibe lewicowej zgnilizny. Jako konserwatysta przystapil on natychmiast do dzialania. Podwyzszenie oprocentowania podstawowego spowodowalo zahamowanie spadku wartosci nabywczej dolara (oprocentowanie pozyczek jest w zasadzie cena jaka pozyczajacy placi swojemu kredytodawcy za uzytkowanie jego pieniedzy- im wieksze oprocentowanie tym drozsza jest waluta na rynku pieniadza) oraz wywolalo naplyw kapitalu zagranicznego z Europy i Azji. Dalszym krokiem bylo propagowanie ideii "przestarzalosci zlota" jako srodka platniczego oraz obnizenie wymagan rezerw bankowych. Spowodowalo to wyprzedaz rezerw zlota bankow centralnych ( i nie tylko) a wiec zwiekszona podaz zlota na rynku towarow. Z tym zas wiazalo sie obnizenie cen zlota jako kruszcu i automatyczne wzmocnienie dolara. Naplyw kapitalu i perspektywa wzrostu badz co najmniej stabilnosci sily nabywczej dolara wywolaly wzrost spekulacji gieldowych oraz inwestycji. Jednoczesnie Reagan, jako zwolennik wolnego rynku (czyli zniesienia taryf celnych na towary importowane) powaznie zaangazowal sie w polityke ekspansji przedsiebiorstw amerykanskich (praktycznie likwidujac cale galezie przemyslu wytworczego w USA) przenoszac wytwarzanie najpierw do Meksyku (NAFTA) a potem do Azji. Jak pisze Conard "Jesli mam do wyboru pracownika kosztujacego mnie 17 centow za godzine ale bedacego zagranica a pracownika kosztujacego 17 dolarow za godzine w kraju to zawsze wybiore tego pierwszego." I istotnie, przy stosunkowo niskich kosztach przewozu towarow kontenerami , koszty maszyn, budynkow, energii itp sa podobne a kluczowym skladnikiem kosztow wytwarzania sa cena pracy i swiadczen pracowniczych, podatki oraz koszty wymuszane przepisami o ochronie srodowiska. Te wszystkie czynniki sa znaczaco nizsze w krajach trzeciego swiata. Otworzenie w praktyce calego swiata jako rezerwy pracowniczej oraz naplyw hord emigrantow do USA wraz z redukcja zatrudnienia w likwidowanych w USA zakladach wytworczych spowodowaly, ze wynagrodzenie pracownikow w USA ulegalo i ulega nadal ciaglej erozji (patrz rys. 3)
mimo, ze w tym okresie wprowadzono olbrzymie zmiany innowacyjne zwlaszcza w przemysle komputerowym i elektronicznym. Odmiennie od okresu 1950-1970 produkcja nowoczesnych towarow nie odbila sie znaczaco na wzroscie zamoznosci spoleczenstwa amerykanskiego. Na zmienie polityki gospodarczej skorzystali wylacznie wyzsi oficerowie przemyslu, handlu i finansow, ktorych wynagrodzenie wzroslo bez porownania i zwiazku z faktyczna sprawnoscia zarzadzanych przez nich jednostek gospodarczych. Conard okresla ta polityke plac i zatrudnienia jako sluszna kompensacje najwydajniejszych pracownikow podejmujacych ryzyko innowacyjnosci produktow oraz strategii produkcji. Jest to zrozumiale bo i on sam nalezy do benificjentow tego systemu gospodarowania. Moim zdaniem traktuje on jednak siebie i kolegow decydentow nazbyt delikatnie. W koncu to nie szeregowi pracownicy wprowadzili ekonomie USA i reszty swiata na rafy, na ktorych sie obecnie znajduje. Liczne przyklady spektakularnych "poslizgniec" owych wielkich umyslow swiata intersow i finansow dostarcza nam ciagle codzienna prasa.
Jednym z kosztow globalizmu jest redukcja pojemnosci rynkow krajow-importerow. Malejaca sila nabywcza populacji powoduje spadek popytu. Aby temu przeciwdzialac finansisci i politycy USA (a pewnie i innych krajow takze) wprowadzili "luzna" polityke kredytowa. Ta zas stanowila aktualny "gwozdz do trumny" obecnego systemu gospodarczego. Stagnacja wynagrodzen, wzrastajace bezrobocie oraz niepewnosc jutra wywolaly spadek popytu oraz problemy ludnosci ze splacaniem zaciagnietych kredytow. To zas bylo przyczyna lawinowego wycofywania sie inwestorow z rynku i lokowaniem wycofywanych pieniedzy w zlocie i innych lokatach rzeczowych (antyki, obrazy itp). Banki Rezerwy Federalnej oraz rzad USA odpowiedzialy na to polityka "latwego pieniadza". Ocalilo to pare instytucji finansowych od zasluzonej ruiny ale wywolalo tez lawinowa dewaluacje USD i innych walut. Jednoczesnie slabnacy rynek na towary importowane powoduje zmniejszenie importu oraz kryzys nadprodukcji w krajach o taniej sile roboczej. Obecnie mamy chwile przerwy gdyz w roku wyborow prezydenckich mamy na ogol pewna stabilizacje wartosci nabywczej dolara (czyli ustabilizowanie sie ceny zlota) wywolana aktywna dzialanoscia bankow centralnych (jak w roku 2008). Mam jednak wrazenie, ze ta stabilizacja nie utrzyma sie po wyborach i to bez wzgledu na to, ktory kandydat wygra. Rynek nie osiagnal jeszcze minimum i nie jest tez jasne co, oprocz wojny swiatowej na przyklad z Chinami, moze powstrzymac jego dalsza degrengolade, o ile oczywiscie nie zrezygnujemy z globalizmu ekonomicznego. Jak dotad takiej propozycji nie wysunal zaden z dwoch liczacych sie kandydatow na stanowisko prezydenta. Byc moze czas aby decydenci zapoznali sie z moja propozycja http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/uniwersalna-proteza-powszechnego.html, ktora moze spowodowac pewne zlagodzenie procesu kumulacji kapitalu i papueryzacji proletariatu jaki obecnie obserwujemy. Jesli chodzi o Conarda to proponuje on kontynuacje obecnej polityki gospodarczej gdyz nie widzi on niczego alarmujacego w tym, ze producenci dobr towarowych lokuja w zamian swoje zyski w obligacjach rzadu USA. Mowi on, ze sytuacja taka jest mniej korzystna do tej gdy inwestorzy zamroza swoje fundusze w przedsiewzieciach dlugoczasowych (np w rozwoju przedsiebiorstw amerykanskich) ale i tak, jesli ktos zgadza sie pracowac za grosze dla Amerykanow otrzymujac w zamian wylacznie papiery dluznicze to jest to korzystne dla USA jako calosci. Pracownicy zwolnieni moga zas zasilic sektor uslug.
Moim zas zdaniem najwiekszym problemem jest to, ze wlasciwie nie widac jakiejs dobrej strategii wyjscia z depresji w jakiej sie swiat znajduje z wyjatkiem natychmiastowego przerwania procesu globalizacji droga powrotu do protekcjonizmu badz wojny na arenie calego swiata. Mamy bowiem zbyt duzo ludnosci, ktorej zarobki z trudnoscia wystarczaja na przetrwanie. Ludnosci, ktora wymaga i domaga sie swiadczen w postaci zasilkow socjalnych, kosztownej opieki zdrowotnej itp , a ktora jednoczesnie jest wykluczana z powodow przez nia niezawinionych z rynku pracy i wobec tego tez nie moze zapewnic potrzebnego do wzrostu zatrudnienia popytu. Aby system gospodarczo-polityczny byl stabilny potrzebna jest nie tylko rownowaga popytu-podazy w skali globalnej ale takze rownowagi lokalne. Rynek wewnetrzny powinien byc podstawa ekonomii kraju natomiast eksport i import towarow powinien byc ograniczony do poziomu uzupelniajacego. W innym przypadku koniunktura gospodarcza kraju uzaleznia sie od sytuacji politycznej i gospodarczej w krajach odleglych, na ktore nasz wplyw jest znikomy. Jesli nie liczymy na to, ze koniec swiata w najblizszym czasie rozwiaze wszystki problemy trzeba by Wielkie Umysly Ekonomiczne calego swiata ("Co glowa to rozum, co d...pa to smrod" ) wreszcie zdaly sobie sprawe z mechanizmu zjawisk z jakimi mamy do czynienia. Zwlekanie bowiem ze zmiana strategii gospodarczej niczego dobrego nie przyniesie.
środa, 1 sierpnia 2012
Realisci przeciwko marzycielom
Jak zwykle z okazji kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego w prasie i blogosferze pojawiaja sie rozmaite komentarze oraz opinie o racjonalnosci tej operacji wojskowej.
Dla mnie osobiscie samo powstanie stanowi przyklad ogolniejszej reguly mowiacej o nieprzewidywalnosci koncowych efektow najbardziej nawet przemyslanych strategii. Amerykanie mowia: "It is a military operation. Nothing goes as planned" (To operacja wojskowa. Nic nie idzie tak jak zaplanowano.). Mowi sie tez, ze pierwsza ofiara wojny sa plany sztabu generalnego. Ta zasada niepewnosci skutkow dotyczy zreszta szerszej sfery dzialnosci ludzkiej.
Moim zdaniem Powstanie mialo sens polityczny i moglo byc takze udana operacja wojskowa gdyby wszystkie zalozenia sztabu Naczelnego Wodza w Kraju spelnily sie zgodnie z jego przewidywaniami. Armia Radziecka dzieki Powstaniu uzyskala wyjatkowa szanse przekroczenia powaznej przeszkody terenowej jaka byla Wisla ale tej okazji nie wykorzystala. Stanie z bronia u nogi na prawym brzegu Wisly kosztowalo Rosjan 5 do 6 miesiecy zwloki w marszu na Zachod. Gdyby skorzystali z okazji to do ZSRR nalezalyby cale Niemcy i Austria a moze takze Belgia i Holandia. Stalin zas, jak jego wielki poprzednik, moglby odebrac zwycieska defilade w Paryzu. Jesli ktos zrobil w tym momencie kolosalny blad strategiczny to tym kims byli wlasnie Rosjanie!
Rzad Mikolajczyka dzieki Powstaniu uzyskal powazny argument w ewentualnych negocjacjach ze Stalinem w sprawie odsuniecia zdrajcow z PKWN ale Stalin tego argumentu nie pozwolil mu wykorzystac. Wiedzial on bowiem, ze kwestia przyszlosci Polski oraz jej przyszlych granic na wschodzie zostala juz mu pozostawiona przez naszych zdradzieckich sojusznikow : Anglie i Ameryke na konferencjach o przyszlym podziale swiata w Teheranie i Jalcie. O tych ustaleniach Mikolajczyk i Rzad Londynski nie byli poinformowani i wobec tego robili wszystko co bylo w ich mocy aby ocalic Polske w jej granicach sprzed 1939 roku. Czy mieli racje? Oczywiscie! Gdyby tok rozumowania Polakow zostal podjety i zrozumiany przez aliantow to oszczedzili oni by sobie kosztow i wysilkow calego okresu zimnej wojny a Polska nie spedzilaby 45-ciu lat w marszu ekonomiczna i polityczna droga donikad, na ktorej zreszta nadal sie znajduje.
Glosy krytyczne z reguly biczuja patriotyzm owczesnych Polakow i ich brak realizmu politycznego. Czy jednak wady te nie nikna w porownaniu z osiagnieciami Niemcow ? W koncu to wlasnie oni rozpoczeli wojne majac oczywiscie nadzieje i przeslanki ekonomiczne mowiace im, ze wojne ta wygraja. Czy nie dokonali oni wielkiego bledu strategicznego, przy ktorym bledna konsekwencje zniszczenia , obrabowania i spalenia Warszawy przez hordy zolnierzy niemieckich oraz ich pomagierow z SS pochodzacych z dystryktu Ost ( Bialorusi) (Brygada Kaminskiego) czy dystryktu Ukraina ( Brygada Dirlewangera), z samej Rosji (tzw wlasowcy) oraz Wegier?
Nie blysneli tez inteligencja nasi sojusznicy z USA. Dysponujac w tym czasie, jako jedyni na swiecie bronia atomowa , mogli wlasciwie zignorowac wczesniejsze ustalenia i podyktowac Stalinowi warunki takie jakie by im odpowiadaly. Jedna bomba atomowa i wrocilibysmy do Lwowa, jeszcze jedna ale silna i wrocilibysmy do Wilna- tak brzmiala popularna wtedy piosenka. Amerykanie mieli realne szanse na uzyskanie tego stanu terytorialnego jaki jest obecnie juz w roku 1945. Ale tej niezwyklej okazji nie wykorzystali!
Dlaczego? Bo zarowno pierwsza jak i druga wojna swiatowa toczyla sie w gruncie rzeczy o wladanie nad terytorium Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Ani Amerykanie ani Anglicy ani Francuzi- ktorzy byli w zasadzie sojusznikami III Rzeszy nie oczekiwali dla siebie zadnych korzysci terytorialnych w tej czesci swiata. Stad wszystko co ich interesowalo to ukrocenie wplywow niemieckich oraz ograniczenie ZSSR stosownym kordonem sanitarnym. Terytorium Naszej Umeczonej Ojczyzny bylo i jest zetonem przetargowym w starciu pomiedzy faktycznymi wspolzawodnikami o dominacje tego terenu.
To czego jednak najbardziej mi brakuje we wszystkich wypowiedziach o Powstaniu i Armii Krajowej to nieobecnosc woli pomszczenia doznanych przez Polske upokorzen oraz odebrania ziem polskich znajdujacych sie obecnie pod okupacja litewska, bialoruska czy ukrainska. Zamiast placzu i ubolewan powinnismy zrobic wreszcie naszym sasiadom to co robili meksykanie podczas oblezenia Alamo. Zagrac im melodie piesni o podrzynaniu gardel i przystapic do dziela.
Moim zdaniem Powstanie mialo sens polityczny i moglo byc takze udana operacja wojskowa gdyby wszystkie zalozenia sztabu Naczelnego Wodza w Kraju spelnily sie zgodnie z jego przewidywaniami. Armia Radziecka dzieki Powstaniu uzyskala wyjatkowa szanse przekroczenia powaznej przeszkody terenowej jaka byla Wisla ale tej okazji nie wykorzystala. Stanie z bronia u nogi na prawym brzegu Wisly kosztowalo Rosjan 5 do 6 miesiecy zwloki w marszu na Zachod. Gdyby skorzystali z okazji to do ZSRR nalezalyby cale Niemcy i Austria a moze takze Belgia i Holandia. Stalin zas, jak jego wielki poprzednik, moglby odebrac zwycieska defilade w Paryzu. Jesli ktos zrobil w tym momencie kolosalny blad strategiczny to tym kims byli wlasnie Rosjanie!
Rzad Mikolajczyka dzieki Powstaniu uzyskal powazny argument w ewentualnych negocjacjach ze Stalinem w sprawie odsuniecia zdrajcow z PKWN ale Stalin tego argumentu nie pozwolil mu wykorzystac. Wiedzial on bowiem, ze kwestia przyszlosci Polski oraz jej przyszlych granic na wschodzie zostala juz mu pozostawiona przez naszych zdradzieckich sojusznikow : Anglie i Ameryke na konferencjach o przyszlym podziale swiata w Teheranie i Jalcie. O tych ustaleniach Mikolajczyk i Rzad Londynski nie byli poinformowani i wobec tego robili wszystko co bylo w ich mocy aby ocalic Polske w jej granicach sprzed 1939 roku. Czy mieli racje? Oczywiscie! Gdyby tok rozumowania Polakow zostal podjety i zrozumiany przez aliantow to oszczedzili oni by sobie kosztow i wysilkow calego okresu zimnej wojny a Polska nie spedzilaby 45-ciu lat w marszu ekonomiczna i polityczna droga donikad, na ktorej zreszta nadal sie znajduje.
Glosy krytyczne z reguly biczuja patriotyzm owczesnych Polakow i ich brak realizmu politycznego. Czy jednak wady te nie nikna w porownaniu z osiagnieciami Niemcow ? W koncu to wlasnie oni rozpoczeli wojne majac oczywiscie nadzieje i przeslanki ekonomiczne mowiace im, ze wojne ta wygraja. Czy nie dokonali oni wielkiego bledu strategicznego, przy ktorym bledna konsekwencje zniszczenia , obrabowania i spalenia Warszawy przez hordy zolnierzy niemieckich oraz ich pomagierow z SS pochodzacych z dystryktu Ost ( Bialorusi) (Brygada Kaminskiego) czy dystryktu Ukraina ( Brygada Dirlewangera), z samej Rosji (tzw wlasowcy) oraz Wegier?
Nie blysneli tez inteligencja nasi sojusznicy z USA. Dysponujac w tym czasie, jako jedyni na swiecie bronia atomowa , mogli wlasciwie zignorowac wczesniejsze ustalenia i podyktowac Stalinowi warunki takie jakie by im odpowiadaly. Jedna bomba atomowa i wrocilibysmy do Lwowa, jeszcze jedna ale silna i wrocilibysmy do Wilna- tak brzmiala popularna wtedy piosenka. Amerykanie mieli realne szanse na uzyskanie tego stanu terytorialnego jaki jest obecnie juz w roku 1945. Ale tej niezwyklej okazji nie wykorzystali!
Dlaczego? Bo zarowno pierwsza jak i druga wojna swiatowa toczyla sie w gruncie rzeczy o wladanie nad terytorium Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Ani Amerykanie ani Anglicy ani Francuzi- ktorzy byli w zasadzie sojusznikami III Rzeszy nie oczekiwali dla siebie zadnych korzysci terytorialnych w tej czesci swiata. Stad wszystko co ich interesowalo to ukrocenie wplywow niemieckich oraz ograniczenie ZSSR stosownym kordonem sanitarnym. Terytorium Naszej Umeczonej Ojczyzny bylo i jest zetonem przetargowym w starciu pomiedzy faktycznymi wspolzawodnikami o dominacje tego terenu.
To czego jednak najbardziej mi brakuje we wszystkich wypowiedziach o Powstaniu i Armii Krajowej to nieobecnosc woli pomszczenia doznanych przez Polske upokorzen oraz odebrania ziem polskich znajdujacych sie obecnie pod okupacja litewska, bialoruska czy ukrainska. Zamiast placzu i ubolewan powinnismy zrobic wreszcie naszym sasiadom to co robili meksykanie podczas oblezenia Alamo. Zagrac im melodie piesni o podrzynaniu gardel i przystapic do dziela.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















