niedziela, 19 stycznia 2020

Zasadnicze prawo sprzecznosci interesow

    Jak juz wielokrotnie pisalem kazde panstwo ma strukture piramidalna jesli chodzi o rozklad  istniejacych w nim klas spolecznych. Struktura taka istnieje zawsze i to bez wzgledu na panujacy ustroj polityczny- od monarchii po republike. Szczyt piramidy stanowi aktualna elita panstwa  czyli ludzie, od ktorych decyzji zalezy funkcjonowanie panstwa, panujaca ideologia i wierzenia plebsu. Elita takze ma wylacznosc decyzji jesli chodzi o wzajemne oddzialywania panstwa z jego otoczeniem.  W jej  reku jest tez narodowa karta kredytowa ( w postaci obligacji), pozwalajaca zaciagac dlugi, ktorych splacenie jest obowiazkiem plebsu.

   Wiekszosc masywu piramidy stanowi trzoda narodowa, ktorej glownym zadaniem i pozytkiem z niej jest skladanie danin dla elity oraz spelnianie jej kaprysow. Daniny te moga nosic nazwe podatkow, szarwarkow,  sluzby narodowej czy ubezpieczen spolecznych ale ich istota jest zawlaszczenie sila (czyli pod grozba kary) prywatnego majatku wypracowanego przez narodowa trzode. W efekcie panstwo ma takze druga, odwrocona piramide zamoznosci obywateli. Elita bowiem wklada do wspolnego przedsiewziecia minimum wysilku ale zawlaszcza wiekszosc narodowego dochodu pod rozmaitymi pretekstami.

    Przez wiekszy czas istnienia cywilizacji ludzkiej - czyli od  jakis 6000 lat pne - elite stanowili ludzie majetni w wyniku wlasnej przedsiebiorczosci. Rycerze, ziemianie, przemyslowcy, kupcy  - ludzie wytwarzajacy produkty powszechnego zapotrzebowania badz swiadczacy uslugi trzodzie narodowej (naukowcy, lekarze, prawnicy,  rzemieslnicy, platnerze itp) . Ponosili oni ryzyko wlasnych decyzji i mogli sie albo wzbogacic albo zbankrutowac dzieki kaprysom losu. Ewenementem czasow obecnych ( zgrubsza od polowy 20 wieku) jest powstanie elity maksymalnie pasozytniczej (klasy prozniaczej) , ktorej zamoznosc nie ma zwiazku z posiadanym srodkiem produkcji ani tez nie jest zagrozona w wyniku nietrafnych decyzji podjetych w czasie "zarzadzania" okreslona galezia aktywnosci . Mysle tu o komunistycznej nomenklaturze oraz wspolczesnej polskiej (ale nie tylko) elicie politycznej i "karuzeli personalnej", w ktorej uczestnicza.  Jest to tak zwana przez Dzilasa "Nowa Klasa" . Kwestia kompetencji czy wyksztalcenia wydaje sie nie grac najmniejszej roli w obsadzaniu pozornie odpowiedzialnych stanowisk panstwowych. Tak na przyklad lekarz z wyksztalcenia  bez  wahania zostaje ministrem wojny czy tez wojewoda mimo, ze nie ma zadnego przygotowania do pelnienia tych obowiazkow. Podobnie stanowisko prezydenta obejmuja  "ludzie przypadkowi", ktorych glowna zaleta jest "zloto-ustnosc". Ta zasada niekompetencji rozciaga sie tez na klasy spoleczne stanowiace zaplecze elity czyli na siepaczy rezimu, sedziow,  wojskowych   oraz biurokratow wyzszych.
Jest to czesciowo mozliwe dzieki istniejacej w Polsce i w Europie obecnej demokracji partyjnej nie rozniacej sie w funkcjonowaniu od demokracji partyjnej okresu komunistycznego. Za czasow PRL -u nazywano to awansem spolecznym czyli w zasadzie awansem  bez merytorycznego  uzasadnienia- wynikajacym z narzuconej przez sily obce nowej rekonstrukcji wladzy na terenie okupowanym. Obecnie jest ona wynikiem "mafijnosci" elity, ktora ma wylacznosc praktyczna na wysuwanie czlonkow elity na stanowiska powszehcnego zaufania.

Ksiazka ta powinna nosic tytul "Komunistyczni zbrodniarze powojenni"

     Wsrod nizszych warstw elity niezwykla wazna role graja siepacze rezimu czyli organy wykonawcze, ktorych glownym a moze nawet jedynym zadaniem jest obrona warstwy decyzyjnej przed zagrozeniem wewnetrznym czyli przed "trzoda narodowa" . Ze wzgledu na to, ze i w samej warstwie decyzyjnej istnieja konflikty temperamentow i interesow  rowniez i siepacze sa podzieleni na oddzialy personalnie powiazane z tym lub innym z aktualnych prominentow. W ten sposob istnieje pewna rownowaga sil represji, ktore laczy jednak wspolna obawa przed i pograda dla czlonkow trzody narodowej.  Niemal zawsze siepacze rezimu rekrutuja sie sposrod mniejszosci narodowych albo sil obcych. Warto zastanowic sie nad tym w sytuacji gdy obecny rzad sprowadza do kraju wojska amerykanskie. Pozwala to zachowac im pelny dystans wobec obywateli panstwa zajmujacych nizsza czesc piramidy ludnosciowej. Klasycznym przypadkiem jest stan gwardii pretorianskiej cezarow Imperium Rzymskiego, ktorzy rekrutowali sie z barbarzyncow - najwiekszego zagrozenie dla samego istnienia Imperium. Ponoc ostatni cezar rzymski -Romulus- mial gwardie zlozona wylacznie z Ostrogotow, ktorych kacyk imieniem Teodoryk obdarzony byl tytulem magister militum - co oznaczalo wtedy wodza naczelnego. Byl to czas kiedy tytul magistra istotnie cos znaczyl!

Wspomniana wyzej ksiazka Tadeusza Pluzanskiego odnosi sie do czasow najnowszych a scislej do PRLu i III RP. Jest to ksiazka rozrachunkowa stanowiaca forme zemsty autora za upokorzenia jakie doznal jego ojciec ze strony komunistycznej "nowej klasy" . Ja osobiscie mialem okazje poznac Tadeusza L.  Pluzanskiego z okazji egzaminu z filozofii marksistowskiej, ktory musialem zlozyc z jako jedna z wymagan mojego doktoratu (ktory byl zreszta z calkowicie innej dziedziny). Pluzanski Senior przyjal mnie wtedy w ladnym gabinecie w Palacu Kultury i Nauki im Stalina co moglo swiadczyc o tym, ze "topor wojenny " miedzy nim a rezimem zostal juz zakopany. Szanowny Senior byl w latach stalinowskich wieziony i torturowany jako jeden z czlonkow "szajki terorystycznej" rotm. Witolda Pileckiego (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_P%C5%82u%C5%BCa%C5%84ski). 
Oddzial Pileckiego planowal dokonanie serii zamachow na co bardziej bezczelnych i okrutnych ubowcow i innych filarow "nowej elity" . Zamysl byl dobry ale jak to jest zazwyczaj w Polsce jeden z konspiratorow byl konfidentem UB i do akcji nie doszlo a Pilecki , Pluzanski i inni czlonkowie "szajki" zostali uwiezieni i poddani torturom.


Najwyrazniej w "Nowej Polsce" miala nadal zastosowanie formula cara Mikolaja : "Jeden Polak to bohater, dwaj to konspiracja a z trzech-  jeden jest napewno donosicielem."
 

Pokazana wyzej ksiazka rozrachunkowa podaje biografie 119 oficerow UB , sedziow i prokuratorow wojskowych, ktorzy najwyrazniej w opinii  Pluzanskiego Juniora zaslugiwali na wyroznienie jako wybitni lajdacy komunistycznego rezimu. Wiekszosc z nich ma pochodzenie wypisane na twarzy a i ich wyksztalcenie bylo raczej niestandartowe. Wiekszosc z nich nie poniosla tez zadnej kary po nastaniu III RP co wyraznie swiadczy o tym, ze "im wiecej sie zmienia tym bardziej wszystko pozostaje bez zmiany".  Warto tez zauwazyc, ze wsrod tych 119 lajdakow az 44 stanowili zasymilowani Zydzi (37% ) . Wymienionych jest tez 15 Rosjan/Bialorusinow/Ukraincow (13%) oraz jeden Niemiec.  Wszyscy ci komunistyczni siepacze pobieraja badz pobierali w III RP wysokie emerytury nie niepokojeni przez wymiar sprawiedliwosci podobno wolnej Polski. A nie sa to przeciez jedyni zbrodniarze po-wojenni z czasow okupacji sowieckiej.
Szczerze polecam wszystkim zainteresowanym tym
co dzialo sie w Polsce podczas okupacji sowieckiej przeczytanie tej ksiazki. Ja przytaczam owe dzielo jako przyklad szerszej tendencji panujacej w tym czasie. W pierwszym rzedzie - potwornej inwigilacji wszystkich przez aparat represji. Nieustanne donosicielstwo i terror skierowany do obywateli, ktorzy mogli stanowic jakis zaczyn oporu przeciwko narzuconemu systemowi. Mam wrazenie, ze wychodzil on glownie z trzody narodowej , i przejawial sie wczesniej takze podczas okupacji sowieckiej na Kresach oraz  w obrebie okupacji niemieckiej.  Jak wiemy juz AK musiala organizowac na poczcie przechwytywanie listow donosicielskich adresowanych do "Szanownego Pana Gestapo".Rozwiniety nadmiernie aparat konfidentow dzialal tez przez caly czas PRLu a zapewne jest czynny takze obecnie. Kiedy rozwazam ludzi, z ktorymi pracowalem w PRLu czy tych ktorych poznalem na emigracji do wielu z nich mam uzasadnione watpliwosci czy nie sa badz nie byli konfidentami sil represji.

Oczywiscie, z jednym moze wypadkiem, zaden z nich nie przyznal sie wyraznie do aktywnej kolaboracji z rezimem. Ale sa poszlaki takie jak zbyt latwe wyjazdy zagraniczne w czasach gdy dostanie paszportu bylo trudne czy slabo uzasadnione awanse zawodowe. No i nie trzeba tez wykluczyc motywu zwyklej chciwosci czego przykladem moze byc sprawa "Bolka".
 
Uzupelnienie
W odpowiedzi na komentarz "naiwnego" ponizej podaje troche danych dotyczacych pytania czy jest obecnie lepiej czy gorzej



cdn


środa, 4 grudnia 2019

Poludniowa Kalifornia

Spedzilem dwa tygodnie na wizycie u znajomych w miejscowosci Vista kolo San Diego.  Szczesliwie jest to czesc Stanow , w ktorej panuje raczej ciepla pogoda (15 stp C)  jest slonecznie  i zielono. Palmy, kaktusy, dojrzewajace pomarancze na drzewach  i sporo kwiatow. W porownaniu do obecnej zimy w Minnesocie  (-15 stp)  oraz 50 cm warstwy sniegu jest to prawdziwy wypoczynek. Moi znajomi maja piekny,  duzy dom na gorze dominujacej na miesteczkiem Vista lezacym w dolinie na poziomie morza.  Zrobilismy takze  pare wycieczek do okolicznych parkow oraz restauracji.



Korzystajac z wolnego czasu oddalem sie lekturze i ogladaniu telewizji. Dostalem w prezencie bardzo interesujaca ksiazke autorstwa Guy Sajera "Forgoten Soldier" ( Zapomniany zolnierz)  , Potomac Books, 2000. Jest to pamietnik Francuza-Niemca, ktory spedzil caly czas sluzby w wojsku niemieckim w czasie II Wojny Swiatowej na froncie wschodnim w tym w Polsce. Poczatkowo jako kierowca a nastepnie jako ochotnik wstepujacy do Waffen SS dywizja "Wielkie Niemcy".  W tej tez formacji zakonczyl sluzbe po przedostaniu sie do Danii gdzie dostal sie do niewoli amerykanskiej i ocalil zycie  przed ofenzywa sowieckich brutali, ktorzy mordowali ludnosc niemiecka z Prus Wschodnich i Zachodnich.
Wspomnienia zawieraja szereg zabawnych scenek opisujacych sprawne natarcie armi niemieckiej po 22 czerwca 1942 roku kiedy Niemcy wzieli w ciagu paru dni do niewoli ponad 2 miliony zolnierzy Armii Czerwonej.  Jest tez kilka scenek opisujacych jego przygody z polskimi wiesniaczkami, spragnionymi milosci, na terenach Polski.  Jest to wartosciowy raport o stanie rzeczy na froncie wschodnim zarowno w dniach chwaly jak i podczas odwrotu.  Dzieki tym wspomnieniom czytelnik moze poznac wielkosc ducha niemieckiego zolnierza walczacego w imie cywilizacji zachodniej z wschodnimi barbarzyncami.  Szczerze polecam przeczytanie tej ksiazki wszystkim, ktorzy maja ochote na to by wyrobic sobie obiektywny obraz na ten, odlegly czas najnowszej historii.  Jest to pozycja wartosciowa podobna w swoim wydzwieku do serialu "  Generation War" ktory w Polsce pojawil sie pod tytulem "Nasze matki, nasi ojcowie". 
Obejrzalem tez interesujacy mini serial "Katarzyna Wielka"  opisujacy czas wladania tej carycy od zamordowanie meza do zycia dworskiego w romansie z hrabia Orlowem a pozniej w ksieciem Potimkinem. Swego czasu gdy odwiedzilem kremlowskie museum oprowadzajacy mnie kustosz pokazal srebrna zastawe jak Katarzyna obdarzyla hr. Orlowa - swego kochanka,  wazaca 4 tony.
W zamian Orolw obdarzyl caryce nowoczesna karoca, ktora miala ruchome przednie kola co pozwalal jej skrecac bez koniecznosco recznego przestawiania kadluba karocy przy zmianie kierunku jazdy. . Szczerze rekomenduje ten serial, ktory dostepny jest na Netflixie albo na Hulu.


poniedziałek, 18 listopada 2019

Droga donikad

Moj dawny kolega -naukowiec  zwrocil moja uwage na dwie powiesci Jozefa Mackiewicza opisujace zycie na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej po inwazji sowieckiej w 1939r  (17 wrzesnia)  a nastepnie niemieckiej ( 22  czerwca 1941 r) . Sa to "Droga Donikad" oraz "Nie trzeba glosno mowic". Jak sam autor zaznacza bohaterowie obu powiesci oraz wydarzenia opisane sa calkowicie autentyczne . Tak wiec ksiazki owe sa zbeletryzowana historia tych odwiecznie polskich ziem . Musze przyznac, ze nie wiem dlaczego nie przecztalem tych powiesci wczesniej. Mialem bowiem dostep do publikacji Instytutu Literackiego w Paryzu. Sam przebieg obu okupacji na Kresach znalem zreszta z ksiazki Melchiora Wankowicza "Od Stolpcow po Kair" oraz zbioru "W cieniu czerwonej gwiazdy -zbrodnie sowieckie na Polakach 1917-1956" (polecam). Po prostu przy nawale codziennych obowiazkow i lektur nie mialem jakos ochoty aby zglebiac dosyc ponura historie kleski polskiej misji cywilizacyjnej na wschodzie. Zwlaszcza, ze odzyskanie tych ziem umknelo jakos po 1945r z agendy kolejnych, polsko-jezycznych rzadow sprawujacych administracje na dawnym polskim terytorium narodowym. Kresy wschodnie 1939 r nie stanowily zreszta calego obszaru Rzeczpospolitej przedrozbiorowej .
Mapa Rzeczpospolitej Szlacheckiej
And
Mapa zaludnienia w I Rzeczpospolitej

Naturalne terytorium Polski powinno oprzec swoja wschodnia granice na Dnieprze i po przerzedzeniu ludnosci tubylczej stworzyc na stepach Ukrainy i lasach Bialorusi i Litwy osadnictwo elementu polskiego. Ziemie te - od wiekow z Polska zwiazane- sa zapleczem zywnosciowym i surowcowym Polski. Bez ich odzyskania Polska pozostanie "chorym czlowiekiem" Unii europejskiej.

 Dobrodusznosc administracji polskiej wobec plebsu ludnosci tubylczej byla glowna przyczyna niepowodzenia naszej mysli cywilizacyjnej na ziemiach wschodnich. Porownajmy to ze zdecydowana akcja kolonizacyjna Krzyzakow  w Prusach wschodnich czy Anglosasow w Ameryce Polnocnej.



    Wracajac jednak do powiesci Mackiewicza to, moim zdaniem, jest on pisarzem dosyc marnym. W obu ksiazkach wprowadzil on zbyt wiele watkow i zbyt wielu bohaterow co powoduje -dla mnie - objaw chaosu. Moze jest to celowa maniera aby ilustrowac tym chaos zycia na Kresach po inwazji niemiecko-sowieckiej ale ja jako czytelnik odbieram to jako metniactw, ktorego latwo bylo uniknac.
Z interesujacych watkow trzeba wymienic entuzjazm ludnosci zydowskiej, ktora budowala bramy triumfalne i  witala  owacyjnie wkraczajace oddzialy Armii Czerwonej. Mniejszy byl nieco entuzjazm ludnosci ruskiej. Ta bala sie bowiem, i slusznie, ze po wejsciu Sowietow rozpocznie sie masowa kolektywizacja gruntow.  Najciezsza byla sytuacja ludnosci polskiej a zwlaszcza posiadaczy majatkow ziemskich. Ci bowiem byli od samego poczatku inwazji przeznaczeni do likwidacji. Zanim zreszta NKWD rozpoczela akcje administracyjna Zydzi, Litwini  i Rusini spontanicznie mordowali ziemian i przemyslowcow polskich i rabowali ich mienie. Pewien stopien normalnosci przynioslo wkroczenie wojsk niemieckich w roku 1941 ale byla to tylko ulga czesciowa. Niemcy rozpoczeli bowiem masowa likwidacje ludnosci zydowskiej co bylo pewnym plusem dla pozostalej przy zyciu czesci ludnosci polskiej ale za to rozpoczela swoja dzialnosc partyzantka sowiecka oraz roznego typu oddzialy tubylczej samoobrony. W efekcie rozpoczela sie walka o przezycie wsrod zwolennikow roznych orientacji politycznych. Trup padal gesto. Bialorusini mieli poczatkowo nadzieje, ze Niemcy odwolaja rozpoczeta przez Sowietow kolektywizacja i rozwiaza kolchozy. Okazalo sie jednak, ze narodowi socjalisci mieli pod tym wzgledem identyczne plany i kolchozy pozostaly. W efekcie pojawil sie typowy dla gospodarki socjalistycznej brak zywnosci i innych artkulow powszechnego uzytku. Podsumowujac mozemy tylko zalowac, ze Anglia i USA nie wstrzymaly sie z interwencja na korzysc Sowietow do czasu osiagniecia przez Niemcy kompletnego zwyciestwa na terenie europejskiej Rosji. Zwyciestwo Niemiec na froncie wschodnim  bylo mozliwe a kleska Sowietow bylaby do osiagniecia  gdyby nie pomoc amerykanska dla ZSRR oraz idiosynkrazja Hitlera jesli chodzi o tworzenie tubylczych wojsk pomocniczych. Wszystko bowiem zalezalo od utrzymania duzej liczby wojsk pacyfikacyjnych na zapleczu frontu oraz obalenia rezimu komunistycznego przez rozczarowana ludnosc na terenach bedacych jeszcze pod wladaniem stalinowcow. 


piątek, 18 października 2019

Jak zbudowac i jak zniszczyc imperium

Znajomy, z ktorym dziele zainteresowanie tureckimi serialami, powiadomil mnie ostatnio, ze istnieje na Netflixie dalszy ciag opowiesci o powstaniu imperium ottomanskiego . Serial zatytuowany "Ertugrul- odrodzenie"  opowiada o poczatkach panstwa Turkow  a zwlaszcza o wysilkach jakie wlozyl pra-ojciec tego narodu -Erturgul dla zjednoczenia roznych plemion -rodzin turkmenskich  oraz wywalczenia  dla nich wlasnego terytorium z obszarow bedacych pod wladaniem Arabow, Templariuszy i Bizancjum. Tureckie plemiona pojawily sie bowiem w wieku 13 na terytorium Azji Mniejszej uciekajac przed najazdem Mongolow. Ci ostatni bowiem byli uciazliwi dla koczownikow turkmenskich zadajac od nich danin w postaci kobiet (branka - los gorszy od smierci) , ktore cenili jako material rozrywkowy oraz zlota i zywnosci.   Bogactwem tych koczownikow byly stada owiec i koz, sluzacych jako zywnosc koszerna ( turkmeni byli mahometanami) oraz zrodlo welny. Z tej ostatniej produkowali filc na budowe  swoich jurt oraz tkali slynne tureckie dywany.  Stada zas wymagaly pastwisk co zmuszalo owe plemiona do wystepowania do lokalnych kacykow o zezwolenie na kamping i wypas. Ci takie zezwolenie wydawali badz nie ale w kazdym razie domagali sie opodatkowania koczownikow grozac im w wypadku odmowy najazdem i "kesim". Ulubionym zas zajeciem obu stron bylo podzynanie gardel przeciwnikow kindzalem badz szabla. Te stare pasterskie obyczaje, ktore w znacznej mierze przetrwaly do dnia dzisiejszego, stanowia  sens zycia ludnosci Azji Mniejszej od czasow zaniechania, przez europejczykow, chrzescijanskiej misji cywilizacyjnej na tych terenach.

Pol-legendarna opowiesc o budowie imperium osmalich obecnie posiada juz szesc sezonow kazdy zawierajcy okolo dziewiecdziesieciu odcinkow 45 min. Jest to wiec olbrzymi ladunek propagandowy skierowany do Turkow i swiata muzulmanskiego. Propagowana jest w nich wielkosc religii mahometanskiej, obyczajow ludnosci tego swiata a takze podkreslana cala ohyda chrzescijan a takze (slusznie) i zydow-lichwiarzy .Ogladajac ta opowiesc zastanawialem sie nad obrazem jaki tworcy filmu przekazuja poganom na temat chrzescijanstwa . Jest tam bowiem odcinek, w ktorym pokazana jest msza rzymska w wykonaniu templariuszy. Podczas mszy jeden z  rycerzy-zakonnikow wiesza na krzyzu baranka, podrzyna mu gardlo  i pije splywajaca krew lezac u stop krzyza. Wyglada to na wyjatkowo niehigieniczna forme obrzadku ale templariusze byli oskarzani o rozne odstepstwa od katolickiej ortodoksji.

Stanem wyjsciowym do utworzenia poznijszego poteznego imperium ottomanskiego bylo spoleczenstwo patriarchalne - wlasciwie dyktatura glowy rodziny czyli plemiennego beja. Bylo to zdrowe spoleczenstwo stanowe z waskim kierownictwem, w sklad ktorego wchodzil bej-dyktator, matka rodziny , lekarz , dowodca druzyny wojennej beja oraz jeden czy dwoch czlonkow plemienia posiadajacych rzadkie acz potrzebne umiejetnosci (np kowal-platnerz) . Nastepna warstwa byli zolnierze (alpowie -odpowiednik naszej szlachty) , ktorzy poswiecali caly wolny czas na doskonalenie sztuk walki. Trzeba bowiem pamietac, ze umiejetnosci walki szabla wymagaly istotnie duzo sily i perfekcyjnej znajomosci sztuki szermierczej. Obecnie kazdy cwok potrafi pociagnac za spust i wystrzelic ale w czasach sredniowicza bycie zolnierzem wymagalo znacznie wiekszej umiejetnosci i sprawnosci fizycznej. Ciezka szabla -karabela- widoczna na zdjeciu wyzej wymagala silnej reki i umiejetnego ciecia. Dobry szermierz mogl jednym ciosem odrabac glowe przeciwnika.
Jesli przyjac, ze scenarzysta i profesor historyk, ktorzy pisali scenariusz scen walki istotnie znali dobrze temat, to wynika z filmu, ze rycerze tureccy nie lubili walczyc konno ale raczej zsiadali z konia po pojawieniu sie na polu starcia i dalej walczyli pieszo. Byc moze konie byly drogim srodkiem lokomocji i starali sie je oszczedzac. W kazdym razie nie widzialem jeszcze w filmie prawdziwej szarzy konnicy na przeciwnika.

Glowny bohater serialu-Ertugrul - syn Sulejmana Szacha (czyli krola) posiada wizje zjednoczenia innych plemion turkmenskich w ramach jednej organizacji narodowo-religijnej i opanowania terytorium na ktorym obecnie goszcza z laski aktualnej organizacji panstwowej. Po co mu to potrzebne? Zapewne chodzi o uzyskanie wiekszej liczby alpow (czyli zolnierzy) co takze wzmocni jego pozycja przetargowa wobec sultana Seldzukow, ktory udzielil im gosciny w Anatolii. Turcy sa zatem uciazliwymi imigrantami mimo, ze wspieraja sultana w walce z Mongolami oraz Grekami z Imperium Nicei a takze z templariuszami i innymi katolikami, ktorzy kontroluja Bizancjum.
Tak wiec warstwa dzialajaca i budujaca przestrzen zyciowa dla Turkow sa bejowie i alpowie .
Lud turecki jest wylacznie sila wytworcza i zyje z laski swoich panow- wladcow. Ci traktuja  chlopstwo patriarchalnie dbajac by nie wymarli z glodu w chwilach proby oraz nie zostali wymordowani przez Mongolow i bandytow, w ktorych Anatolia obfituje. Nasuwa tu sie analogia ze stosunkami spolecznymi w Polsce sredniowiecznej a ogolniej w Europie gdzie lud byl takze glownie obciazeniem dla panstwa i mial wartosc tylko dlatego, ze wytwarzal jakies dobra.  Taka sytuacje -wytworczego bydla- mogl ow lud miec gdziekolwiek wiec tez i jego oddanie sprawie narodowej bylo i pozostaje znikome. Tego co chce ow najnizszy segment spoleczenstwa to spokoj i wyzywienie oraz brak koniecznosci podejmowania jakichkolwiek decyzji. Inaczej mowiac stara zasada spolecznosci  Imperioum Rzymskiego - "Chleba i igrzysk" obowiazywala wszedzie i powszechnie. Decyzje lezaly w rekach warstwy najwyzszej i od tego jakie decyzje podejmowano zalezalo zycie i zamoznosc calego plemienia.  Jak widac nic sie tak bardzo nie zmienilo od czasow sredniowiecza.
Aby powstal silny organizm panstwowy potrzebny jest wodz -Ojciec Narodu- wizjoner, ktory posiada idee rozwoju i roli spoleczenstwa narodowego. Aby ta wizje wcielic w zycie potrzebuje on oddanych mu wspolpracownikow, ktorzy popra go w nieuchronnej walce przeciwko rywalom-wrogom wewnetrznym oraz przeciwnikom zewnetrznym.  I znowu taka sytuacja nie wystepuje wylacznie w sredniowiecznej Azji Mniejszej. Identycznie wygladalo stopniowe formowanie sie Panstwa Polskiego czy na przyklad budowa Tysiacletniej Rzeszy w czasach nowozytnych.
Na przeszkodzie w budowaniu imperium staje w pierwszym rzedzie zawisc potencjalnych rywali, ktorzy woleliby sami zajac miejsce wodza - ale nie maja ku temu poparcia badz kwalfikacji- oraz inercja umyslowa plebsu, ktory z reguly nie potrafi ogarnac umyslem bardziej skomplikowanych strategii a takze jest wyznawca "swietego spokoju" co oznacza, ze  z reguly wspiera on status quo. Imperium czy moze nawet tylko silne panstwo na okreslonym terytorium powstanie gdy Ojciec Narodu potrafi spacyfikowac wewnetrznych konkurentow oraz pokonac oraganizacje oscienne. Jesli nie to przedsiewziecie panstwotworcze zakonczy sie niepowodzeniem a terytorium i narod pretendenta dostanie sie pod wladanie administracji osciennych.

Glowna przyczyna upadku imperium badz silnego panstwa jest jego demokratyzacja w postaci upodmiotowienia plebsu. Jest to na ogol proces stopniowy podobny do przejscia fazowego pierwszego rodzaju. W jego stadium koncowym wladza przechodzi w rece "ludu" roszczeniowego, ktory praktycznie zmusza wladze nominalna do podejmowania decyzji, ktore w dalszej konsekwencji naruszaja podstawowe interesy organizmu panstwowego. Plebs jest czyms w rodzaju nowotworu systemu panstwowego, ktory pozostawiony bez kontroli musi doprowadzic do katastrofy. Ogladam czesto felietony red. Michalkiewicza na YouTube i w jednym z nich poruszono temat przyczn upadku Imperium Polsko-Litewskiego . Red. Michalkiewicz podal jako przyczyne oslabienie kraju wywolane napadem szwedzkim, w wyniku ktorego nastapilo zubozenie Polski-Litwy i powstanie licznej szlachty-goloty pozbawionej majatku i" trzymajacej sie panskiej klamki". Istotnie "potop szwedzki" byl swego rodzaju gwozdziem do trumny Polskiego Imperium ale faktyczna przyczyna upadku mocarstwa byl bunt plebsu znany jako powstanie Chmielnickiego. Fakt, ze Rzeczpospolita Szlachecka nie potrafila utopic we krwi masy polsko-ruskiego motlochu i nawet usilowala dojsc do porozumienia ze rebeliantami zadecydowal w dalszej kolejnosci o upadku autorytetu Polski na arenie swiatowej i zachecil jej wrogow - Szwedow i Moskali a pozniej takze Turkow do naruszenie integralnosci terytorium panstwa. Drugim skutkiem demokratyzacji byla tolerancja religijna, ktora zachecila heretykow i schizmatykow mieszkajacych wewnatrz imperium do nawiazania stosunkow z panstwami osciennymi o podobnej religii panstwowej (mysle tu o Prusach i Szwedach - luteranskich oraz Ksiestwie Moskiewskim wyznania prawoslawnego). Mniejszosci religijne zawsze dzialaly jako piata kolumna mocarstw osciennych i przyczynily sie w sposob zasadniczy do upadku polskiego panstwa narodowego.

wtorek, 24 września 2019

Jak bylo kiedys tak jest i teraz

   Czytam ostatnio pamietnik- ksiazke gen. broni. Jozefa Dowbora-Musnickiego "Moje wspomnienia", wyd. Zysk i S-ka , Poznan 2013. Jest to postac jak sie wydaje malo znana wspolczesnym obywatelom III RP ale kluczowa dla zrozumienia genezy II RP . Byl on najwyzszym ranga generalem polskiego pochodzenia dzialajacym w Rosji carskiej na poczatku XX wieku, oficerem rosyjsckiego Sztabu Generalnego (co nie bylo latwe  dla nie-rosjanina  sluzacego w carskiej armii), uczestnikiem kampanii daleko-wschodniej (wojnie z Japonia) oraz jednym z najaktywniejszych generalow i tworca I Polskiego Korpusu w Rosji podczas pierwszej wojny swiatowej i w czasie
Znaczki poczty polowej I Korpusu WP w Rosji
rewolucji bolszewickiej

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:J%C3%B3zef_Dowbor-Mu%C5%9Bnicki.PNG#/media/Plik:Józef_Dowbor-Muśnicki. https://commons.wikimedia.org/wiki/File:J%C3%B3zef_Dowbor-Mu%C5%9Bnicki.PNG#/media/Plik:Józef_Dowbor-Muśnicki.PNG

Jako doswiadczony zolnierz i dowodca byl on najpowazniejszym kandydatem na Naczelnego Wodza w nowo powstalej Rzeczpospolitej. Niestety brak umiejetnosci politykowania oraz doskonale dla mnie zrozumiala niechec do plebsu, socjalizmu  i reklamiarstwa przewazyly szale na korzysc Pilsudskiego. Trudno powiedziec jak potoczyly by sie losy odrodzonej na krotko Polski gdyby na jej czele stanal  tak wytrawny organizator jakim byl  Dowbor-Musnicki. W kazdym razie , w okresie przejsciowym, kiedy wazyly sie losy ziem, ktore mogly byly  wejsc lub nie do nowo powstalego  kraju , byl on dowodca wojsk Powstania Wielkopolskiego - jedynego z wygranych przez Polakow powstan.

General byl takze bacznym obserwatorem zycia i wspolobywateli, o ktorych nie mial dobrej opinii.
Pisze on (str 21) :

 " Skromnosc nie jest nasza zaleta, a dyscypline tylko z trudem udaje sie zaszczepic masom.  Ujemne cechy, pokutujace w naszym narodzie, tlumacze brakiem zdolnosci do glebszej analizy . Spotkalem wielu ludzi, ktorzy pienili sie na samo wspomnienie o naszych krolach lub szlachcie, zapominajac, ze tylko dzieki nim nazywamy sie Polakami. .... Podobno jestesmy patriotami. Nie mozna temu zaprzeczyc . Ale czy nie ma tu wiecej uczucia niz swiadomosci? Niewola, wplywy zaborcow, szczegolnie robota panow od miedzynarodowki zaszczepily nam pierwiastek materializmu; patriotyzm znika . Na skutek zdarzen doszedlem do przekonania, ze robotnik nie rzadko za zlotowke zapaskudzi wlasne lozko, chlop za morge gruntu zamorduje ojca, inteligent zas czesto za posade zrzeknie sie swych przekonan. "

General cytuje tez , jakze trafna obserwacje cara Mikolaja I : " Jeden Polak to bohater, dwoch to konspiracja, trzech - jeden zawsze jest denuncjatorem" zwazywszy, ze stan tajnych wspolpracownikow SB wynosil okolo 52 000 (http://matusiakj.blogspot.com/2019/09/sowiecka-agentura.html) widzimy, ze nie tak wiele sie znowu zmienilo od czasow carskich.

    Wiele uwag generala odnosi sie do organizacji wojska narodowego. Pisze on (str. 422) : "Twierdze tez, ze armia w panstwie musi byc narodowa. Rozumiem to w tym sensie , ze zlozona musi byc a autochtonow. Domieszka do szeregow przedstawicieli innych narodowosci, zamieszkalych na terenie panstwa, choc wzmacnia armie liczebnie , oslabia jej spoistosc.  Narody bija sie przeciez o swoje interesy, ktore moga byc rozbiezne z dazeniami obywateli innego pochodzenia. Powstaly rozdzwiek zawsze znajduje echo w szeregach. "

    Obecnie po znanych zdradach mniejszosci niemieckiej, zydowskiej , ukrainskiej i bialoruskiej w czasie II wojny swiatowej oraz latach okupacji niemieckiej i sowieckiej mamy dosyc materialu potwierdzajacego ta opinie. Niestety ten fakt nie wszedl jakos do swiadomosci elity politycznej kraju.
Swiadcza o tym takie fakty jak kokietowanie zolnierzy Ukrainy czy sprowadzenie do Polski zolnierzy USA w naiwnej wierze, ze obce wojska beda walczyly w obronie interesow Panstwa Polskiego. Ewenementem na skale swiatowa jest dobrowolna zgoda rzadu polskiego na dzialanie wojsk innych krajow UE (czytaj Niemiec) w obronie "demokracji" w Polsce.  Te i inne decyzje jakie sa podjete w ciagu trwanie III RP nasuwaja mi podejrzenie, ze wspolczesna ludnosc zamieszkujaca Polske jest juz tylko materialem etnograficznym, ktory stracil z oczu interesy panstwa po tym jak wymordowal, zubozyl i odsunal od znaczenia uprzednia warstwe wiodaca: polska szlachte, ziemian i przemyslowcow.  Pozostal tam lud roszczeniowy gotowy do zdrady i nie posiadajacy wlasciwie swiatopogladu panstwowego.