czwartek, 18 października 2012

Granice wzrostu i co z nich wynika

    Bardzo sobie cenie dyskusje z, co prawda nielicznym, gronem czytelnikow, ktorzy sa gotowi cos powiedziec na tematy jakie poruszam. Z drugiej jednak strony otwieraja mi one oczy na roznice w mentalnosci spoleczenstwa polskiego w stosunku do tej jaka dominowala w mojej generacji. Ostatnio wyprowadzilem rownanie opisujace wzrost populacji rozmnazajacej sie droga plciowa. Rownanie to, ktore mozna rozwiazac analitycznie, mowi nam, ze populacja taka posiada krytyczny prog liczebnosci - stan rownowagi niestabilnej, ktory oddziela dwa typy ewolucji. Jesli liczebnosc populacji w czasie poczatkowym jest mniejsza od progu to populacja wymrze nawet wtedy gdy nie przytrafia sie jej jakies dodatkowe katastrofalne czynniki . Ten proces wymierania moze byc powolny ale jest nieodwracalny. Predzej czy pozniej wyginie ostatni trylobit, dinozaur, golab podrozny czy ptak dodo.

   Z drugiej strony, jesli poczatkowa populacja jest wieksza od progu to z biegiem czasu jej liczebnosc wzrasta . Teoretycznie do liczebnosci nieskonczenie wielkiej a praktycznie do pojemnosci habitatu. W pewnym momencie bowiem dojdzie do glosu zaleznosc wspolczynnikow smiertelnosci i rozrodu od zasobow srodowiska oraz jego zatrucia odpadami. Jak to wyglada w praktyce widzimy na przykladzie farmy drobiowej z wolnym wybiegiem a wiec dla drobiu hodowanego w sposob humanitarny- nie na typowym tasmociagu drobiarskim, ale w bezposredniej stycznosci z Natura. Problemem jest to, ze ta stycznosc z Natura  wyraza sie w skonczonych wymiarach geometrycznych wybiegu i w przypadku umieszczenia tam zbyt duzej liczby stworzen poczatkowo zielona laczka ze smacznymi robaczkami  staje sie pustynia obficie zroszona odchodami pensjonariuszy. Jesli gospodarz nie zainterweniuje, redukujac populacje badz przenoszac ja na inne pastwisko to losy kolonii drobiarskiej sa przesadzone. To wszystko w przypadku gdy nie ma konkurencji ze strony, na przyklad, innego rodzaju drobiu, ktory moze sie okazac sprawnieszy badz bardziej bitny jesli chodzi o kwestie zdobywania  terytorium i zywnosci. Nastepnym bowiem czynnikiem regulujacym wielkosc populacji jest walka o byt, w ktorej przewage ma populacja o wiekszej plodnosci samic i mniejszej umieralnosci. A takze o lepszej technice walki oraz uzbrojeniu. Jak to wygladalo w praktyce ludzkiej mozemy sie dowiedziec studiujac historie zaglady Indian amerykanskich w starciu z inwazja wyzszej kultury europejskiej. Walke o byt wygrywaja populacje agresywniejsze, zdrowsze, plodniejsze i bardziej bezwzgledne w walce o utrzymanie i powiekszanie habitatu kosztem innych populacji. Ziemia bowiem nie jest z gumy a jej zasoby sa ograniczone.

    Jesli spojrzymy na wykres pokazujacy wzrost liczebnosci populacji ludzkiej na Ziemi to zauwazymy, ze poczatkowo niemal liniowy wzrost liczebnosci  w latach prehistorycznych, antyku i nowozytnosci od poczatku XX wieku bardzo przyspieszyl . Jest to przypisane wykladniczemu wzrostowi populacji co nie jest calkiem scisle ale moze sluzyc za przyblizenie. Z grubsza biorac populacja podwaja sie co 40 lat.  Jej wielkosc 70 tysiecy lat temu byla oszacowana (zapewne niedokladnie z braku stosownych instytucji statystycznych) na 150 tysiecy osobnikow wliczajac wszystkie cztery wtedy istniejace odmiany homoidow.  Obecnie populacja ludzka wynosi okolo 7 miliardow  (7x10^9) osobnikow, nalezacych do z grubsza czterech ras ludzkich ale nie zawierajaca juz pozostalych trzech odmian. Co sie stalo z wujkiem neandertalem, krasnalem indonezyjskim czy prachinczykiem tego nie wiemy. Biolodzy , w tym biolodzy molekularni, sa notorycznymi hochsztaplerami i dlatego trudno mi uwierzyc, ze badania DNA dowodza, ze pewny odlam wspolczesnych ludzi posiada geny typowe dla czlowieka neandertalskiego. Ale kto wie, byc moze mieszance miedzy-gatunkowe nie byly bezplodne jak to sie najczesciej zdarza (przyklad kon, osiol i mul)   i czesc tych genotypow odbija sie czkawka we wspolczesnym Homo Sapiens Sapiens. Trzeba tez wyraznie powiedziec, ze mimo gromkich pohukiwan zwolennikow teorii ewolucji nasza wiedza dotyczaca rozwoju gatunkow a w tym gatunku ludzkiego, jest bardzo niekompletna i niepewna. Jak juz wielokrotnie pisalem (http://bobolowisko.blogspot.com/2010/12/bijace-serce-gei.html ), pomiary glacjologow wskazuja na to, ze Ziemia jest poddawana okresowym zmianom sredniej temperatury nastepujacej z okresem z grubsza 150 tysiecy lat.  Amplituda tych wahan temperatury jest rzedu 10 stopni Celsjusza co oznacza, ze zycie na Ziemi musi wytrzymac bytowanie pomiedzy niemal kompletnym zlodowaceniem calej powierzchni a upalem pol-tropikalnym. To co moze zrobic ochlodzenie tak znaczne nie jest dla nas wyobrazalne. Najnizsze temperatury okresu lodowcowego, kiedy pod lodem byla niemal cala Europa i Ameryka Polnocna byly wywolane spadkiem temperatury rzedu 1-3 stopni. Obecnie zas wchodzimy (od paru tysiecy lat- Holocen) w okres kolejnego, katastrofalnego schlodzenia klimatu i powinnismy Bogu dziekowac za efekt cieplarniany, ktory jako tako utrzymuje jeszcze w miare cieply klimat.

    Gdyby cala paleobiologia byla istotnie cos warta to powinnismy miec dobrze udokumentowane wlasnie okresowe wielkie wymarcia nastepujace co 150 tysiecy lat. Tymczasem autorytety tej dziedziny gaworza pogodnie o wymarciach w znacznie dluzszej  skali czasowej (rzedu 26 000 000  lat) wiazac je zreszta z kataklizmem typu kosmicznego (Raup D.M, "Nemesis Affair") i ignorujac fakt, ze schlodzenia , o ktorych pisze, nastepowaly w znacznie blizszej nam skali historycznej. Owszem wiemy, ze jakies 40 000 - 50 000 lat temu wymarly mamuty i duze zwierzeta takie jak tygrys szablasty czy niedzwiedz jaskiniowy. Ale  czy tego typu kleski pojawily sie takze  wczesniej,  w  uprzednim okresie  od 300 000 do 150 000 lat temu, o tym nikt nie pisze. A przeciez powinno byc trudniej zachowac szczatki starsze niz te, ktore sa daty wczesniejszej. Nie jest tez bynajmniej oczywiste, czy w czasach gdy dominowaly wielkie zwierzeta prehistoryczne (cala historia ludzkosci to niecale 6000 lat, z ktorych tylko ostatni 1000 lat jest znany wzglednie dobrze) nie istnial tez czlowiek- gigant wspolczesny dinozaurom. Te ostatnie zas podobno wymarly jakies 65 milionow lat temu pozostawiajac po sobie do czasow obecnych tylko ptaki i gady.

   Wrocmy jednak do problemu Naszej Umeczonej Ojczyzny i jej populacji. Jak wiemy kwestia panowania nad obszarem dawnej Rzeczpospolitej Szlacheckiej byla glowna przyczyna obu wojen swiatowych  i zapewne bedzie ogniskiem zapalnym przyszlego europejskiego konfliktu. O wlasnosc tego terytorium walcza bowiem nasi sasiedzi:  Rosja i Niemcy. Ci ostatni, pod przykrywka Unii Europejskiej usiluja obecnie umocnic swoje przyczolki w krajach przejsciowo obecnie niepodleglych takich jak Bialorus czy Ukraina. To wszystko po odebraniu i anschluss-ie krajow bedacych uprzednio koloniami ZSRR-u, takimi jak Rosyjskie Niemcy (NRD), PRL , Litwa , Lotwa i Estonia , Wegry i Rumunia. Jak wynika z geografii tych, jak dotad bezkrwawych, podbojow mamy do czynienia z kolejna wersja niemieckiego parcia na Wschod w celu zdobycia przestrzeni zyciowej.  Czy polska populacja bedzie w stanie utrzymac kontrole nad swoim nominalnie terytorium jest bardzo watpliwe. Pisze nominalnie gdyz obecny rzad i system rzadzenia w III RP imituje administracje polskie panujace nad tym terenem w czasach carskich a potem w okresie tzw Polski Ludowej. Tego typu polityka "niewidocznego" kolonializmu byla juz uprzednio stosowana przez Anglikow w Indiach ( British Raj) czy Rosjan w czasach ZSRR i Socjalistycznego Obozu Narodow  Jest to administracja tubylcza realizujaca polityke panstwa osciennego na terytorium jego wroga. Jak zwykle w takich sytuacjach uwaga suwerena jest skupiona na drogach szybkiego przemieszczania wojsk i towarow w kierunku glownego natarcia (czyli obecnie na Wschod) oraz na eliminacji populacji tubylczej i zastapienia ich "osadnikami", ktorych zadaniem jest oslabienie wiezi spolecznych spoleczenstwa tubylczego przez popieranie dywersyfikacji rasowej i religijnej oraz przez anty-wzrostowa propagande populacyjno-gospodarcza.Narod przypomina bowiem krople cieczy, ktorej czasteczki sa przyciagane wzajemnie silami wynikajacymi z identycznej historii, religii, jezyka i rasy. Kropla ta jest oddzielona od kropel innego plynu emulsji narodow warstwa sil powierzchniowych wynikajacych z roznicy pomiedzy tymi charakterystycznymi cechami. Celem kazdego najezdzcy jest albo zmniejszenie kropli przez likwidacje fizyczna czasteczek wchodzacych w jej sklad albo tez obnizenie napiecia powierzchniowego celem rozpuszczenia obcej kropli materii we wlasnym srodowisku. Zamiarem Niemiec jest zrobienie z Unii Europejskiej czegos w rodzaju szamba narodow, w ktorym znajda sie ich historyczni antagonisci. Oni zas beda pelnic role szambelanow rozlewajacych ten ludzki nawoz po calym okupowanym terenie.

   Jak juz pisalem uprzednio Nasza Umeczona Ojczyzna  jest przeludniona,  z grubsza dwukrotnie przekraczajac swoja aktualna pojemnosc bio-ekologiczna. Kazdego dnia jej teren jest zroszony kalem jej obywateli, ktory zebrany razem utworzylby szescian o boku majacym okolo 27  m (czyli bylby to szescienny budynek dziewiecio-pietrowy). Nie wspominam juz o innych odpadkach w postaci smieci, srodkow pioracych i kondomow splukiwanych do kanalizacji. Swoj wklad daje tez oczywiscie zwierzeta, z ktorymi ow habitat dzielimy. Nic dziwnego, ze polskie rzeki przypominaj bardziej kanaly sciekowe niz przezroczyste ruczaje, ktore jeszcze pamietam z czasow mojej mlodosci.

    Pewna miare zageszczenia populacji jest jej srednia gestosc powierzchniowa.  Dla Polski wynosi ona obecnie (rok 2012) 123 osoby/km^2. Mozemy to porownac z zageszczeniem w roku 1939, ktore wynosilo tylko 89 osob/km^2. Porownajmy ta gestosc z odpowiednimi gestosciami w panstwach osciennych, w roku 2012: Niemcy - 227 osob/km^2 , Ukraina - 74 osoby/km^2, Bialorus - 47 osob/km^2, Rosja - 8. osob/km^2.
    Inne kraje dla porownania: Wegry - 107 osob/km^2, Chiny - 140 osob/km^2 (ale Hong Kong - 6480 osob/km^2), Japonia - 337 osob/km^2. Z zestawienia widac wyraznie dlaczego wystepuje systematyczne parcie na Wschod (Drang nach Osten) ze strony Niemiec. Po prostu tereny dawnej  Rzeczpospolitej Szlacheckiej sa w zasadzie jedyna rezerwa habitatu dla przeludnionych Germanow i zachodnio-europejczykow czy europejsow. Oczywiscie sama gestosc powierzchniowa nie mowi nam wszystkiego. Jak widac to na przykladzie Chin rozmieszczenie ludnosci jest na ogol niejednorodne gdyz znaczna czesc habitatu moze sie nie nadawac do zamieszkania (przynajmniej bez znacznych nakladow finansowych). Sa to bowiem pustynie, gory itp, ktore nie sa w stanie ani zapewnic wyzywienia ani dac prace ludnosci. W podobnej sytuacji jest Rosja czy USA.

   Inna interesujaca informacje mozemy znalezc w Wikipedii (http://en.wikipedia.org/wiki/File:Poland-demography.png ). Podana jest tam liczebnosc populacji Polski w aspekcie historycznym poczynajac od lat 60-tych do chwili obecnej. Jak widzimy populacja wzrastala niemal liniowo do roku 1995 po czym przeszla przez maksimum (ok. 38.5 mln) aby teraz stopniowo malec od roku 2005. Byc moze jest to naturalny objaw wynikajacy z wyczerpania rezerw naturalnych. Ale mozliwa przyczyna jest tez zwiekszenie dostepnosci srodkow antykoncepcyjnych i poronnych badz zmniejszenie jurnosci polskich mezczyzn. To maksimum koresponduje tez z z osiagnieciem maksimum realnego  sredniego wynagrodzenia , ktore wystapilo mniej wiecej w tym samym czasie (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2012/03/aktualny-stan-rzeczpospolitej-2011.html  ). Tak czy inaczej dziesieciolecie 1995- 2005 bylo czasem,  w ktorym Polska uzyskiwala najlepsze w historii  po PRLowskiej wyniki ekonomiczne i demograficzne. Lata pozniejsze to okres stopniowego upadku calego systemu. W roku 2005 pojawil sie takze skokowy spadek szybkosci wzrostu urodzin ( http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?c=pl&v=25 ), wystepujacy z przyczyn mi nieznanych (byc moze szersze wprowadzenie pigulki poronnej albo masowa emigracja kobiet w wieku rozplodowym). W tym samym roku wzrosla tez raptownie szybkosc zgonow ( i ta tendencja nadal sie utrzymuje).  Czy jest to tylko przypadek, ze rok poprzedzajacy, 2004, jest rokiem przystapienia Polski do UE? .

   
Cdn.

środa, 10 października 2012

Matematyczna teoria walki o byt

    W poprzednim wpisie wprowadzilem nowe rownanie opisujace wzrost populacji rozmnazajacych sie droga plciowa. Rownanie to posiada analityczne rozwiazanie ktore , opisuje jaki los czeka populacje w przypadku roznych wzajemnych stosunkow wspolczynnikow wymieralnosci i reprodukcji.  To co jednak jest wazne, a jak widze nie znane matematycznej biologii, to fakt, ze populacje rozmnazajace sie droga plciowa sa zawsze niestabilne i posiadaja prog przetrwalnosci. Jesli liczebnosc takiej populacji jest nizsza od wartosci progowej to z biegiem czasu populacja wymrze nawet jesli nie dotkna jej jakies dodatkowe czynniki stresujace (np infekcje, katastrofy kosmiczne czy rywalizacja z innymi gatunkami).  Z drugiej zas strony, jesli populacja osiagnie wielkosc wieksza niz progowa to nastapi lawinowy wzrost jej liczebnosci. Ten lawinowy wzrost moglby sie utrzymac jedynie w przypadku gdyby habitat przez nia zajmowany byl nieograniczony. Tak jednak nie jest w warunkach ziemskich i konsekwencja tego jest przeciazenie biosfery i wymarcie gatunku tym razem wywolane po prostu wyczerpaniem zasobow. Tak bowiem juz urzadzil Najwyzszy, ze zycie ludzkie , a takze zycie wiekszosci innych zwierzat, jest sekwencja wypelnien i wyproznien. Obie zas czynnosci zuzywaja produkty dostepne i zanieczyszczaja habitat czyniac z czasem nieodwracalna jego dewastacje.

   Wyjasnia to trudny uporzednio do wytlumaczenia fakt, ze mimo iz ewolucja powinna produkowac organizmy coraz lepiej przystosowane do srodowiska i tym samym majace wieksze szanse przetrwania , to obserwacje paleobiologiczne  tej cechy nie potwierdzaja. Jak twierdzi wielu paleobiologow 99.9% organizmow, ktore powstaly na Ziemi  do chwili obecnej uleglo juz wymarciu. Nie widac natomiast powstawania nowych gatunkow, przewidywanych przez neo-darwinizm. Wiele z tych wymarlych juz gatunkow mialo wielomilionowo-letni okres trwania a wiec bylo, jak sie wydaje, w stanie poradzic sobie z roznymi dopustami losu. Nie mniej, z przyczyn zagadkowych, opuscily one ten podol lez i obecnie stanowia nierozwiazna zagadke, nad ktora glowia sie watle umysly przyrodnikow. Dotyczy to takze gatunku ludzkiego czyli Homo Sapiens. Ten, jak twierdza zwolennicy teorii ewolucji (do ktorych ja nie naleze) pojawil sie na Ziemi jakies 100 000 lat temu. Jeszcze 40 000 lat temu, w czasie ostatniego wielkiego ochlodzenia klimatu, ktore nastapilo z przyczyn takze nieznanych ale wystepujacych okresowo (wlasnie stoimy przed nastepnym wielkim schlodzeniem),  istnialy na Ziemi cztery odmienne gatunki Homo. Homo Sapiens -europejski, Neandertalczyk - takze w Europie, maluch (hobbit) indonezyjski i ciagle malo znana kreatura nazwana Denisovanem w Azji Centralnej (patrz The Economist, "Ask the family", Aug. 11, 2012 p. 70). Obecnie pozostal na placu boju tylko potomek Homo Sapiens. Wymieranie populacji ludzkich wiec nastepowalo nawet wtedy gdy gestosc zaludnienia byla niska (ponizej miliona ludzi na calej powierzchni Ziemi).

   Kluczowa role w ewentualnym przetrwaniu gatunku gra wielkosc progowa bedaca stosunkiem wspolczynnika wymieralnosci populacji do wspolczynnika reprodukcji. W interesie przetrwania powinnismy miec albo bardzo niski wspolczynnik wymiaralnosci, czyli zdrowa i dlugowieczna populacje, albo tez bardzo wysoki wspolczynnik reprodukcji, czyli plodne samice. Wowczas bowiem prog przezywalnosci ma wartosc niska i populacja ma szanse aby wejsc na niestabilnosc wzrostowa. Inaczej mowiac, male ale niezbyt zdrowe badz niezbyt  aktywne seksualnie populacje zgina w sposob naturalny. To wlasnie jest mechanizm wymierania tzw "starych rodow", ktore znikaja z populacji nawet wtedy gdy nie sa aktywnie niszczone przez wspolmieszkancow.

    Jesli spojrzymy teraz na to co sie dzieje z populacja ludzka a zwlaszcza z populacja polska obecnie to widzimy, ze obecne trendy spoleczno-polityczne sprzyjaja niszczeniu narodu polskiego. Kobiety zamiast zajmowac sie rodzeniem dzieci i troska o dom i meza rozpoczynaja kariere zawodowa i prowadza nader czesto swobodne zycie seksualne korzystajac z dostepnych srodkow antykoncepcyjnych i poronnych. Jest to styl zycia narzucony nam swiadomie przez zachodnich sasiadow, ktorzy zamierzaja w ten sposob obezwladnic narod polski zanim przejma na wlasnosc kontrole nad jego habitatem. W koncu to wlasnie o teren bylej Rzeczpospolitej Szlacheckiej toczyly sie dwie wojny swiatowe! Inna metoda jest ulatwiona emigracja przedstawicieli mlodszego pokolenia do krajow zachodnich. Za chlebem oczywiscie, gdyz ktos zadbal o to aby zniszczyc polski przemysl i rolnictwo. Emigracja jednak nie jest niczym innym jak praktycznym  zwiekszeniem wspolczynnika umieralnosci. Z emigracji bowiem wraca sie rzadko, zwlaszcza gdy nie ma do czego, a dzieci poddane szkolnictwu w krajach-gospodarzach ulegaja wynarodowieniu. W tym samym czasie propaguje sie w swiadomosci spolecznej akcje utrzymywania przy zyciu za wszelka cene potomstwa posiadajacego wady genetyczne badz smiertelne choroby. To zas oslabia genotyp spoleczenstwa i obciaza budzet przeznaczony na ochrone zdrowia obywateli. W dodatku na emigracje zdobywaja sie osobnicy ponad przecietnie aktywni co powoduje drenaz spoleczenstwa polskiego z elementu wartosciowego, ktory moglby pracowac z pozytkiem dla kraju.  Oczywiscie gdyby na  tym obecnym polskim wladzom naprawde zalezalo.

   Inna kwestia jest jednak pytanie czy istotnie Nasza Umeczona Ojczyzna potrzebuje wzrostu populacji czy tez  raczej likwidacja pewnej jej czesci jest wskazana ze wzgledow ekologicznych. Tu pewnej odpowiedzi moze nam udzielic miara obciazenia habitatu znana jako "Odcisk ekologicznej stopy" dla danej populacji. Miara ta zostala wprowadzona przez Matiasa Wackernagel'a i jest dostepna na witrynie http://www.footprintnetwork.org/  .Jak z niej wynika Polska powinna miec obecnie 2 razy wieksze terytorium aby byc w stanie zregenerowac uszkodzenia jakie populacja czyni srodowisku w ciagu jednego roku.  Inaczej mowiac Nasza Umeczona Nami Ojczyzna potrzebuje solidnego upustu krwi i straty polowy obecnej populacji jesli nie mamy zdewastowac kompletnie jej aktualnego obszaru. Innym rozwiazaniem jest oczywiscie wojna zaborcza o odzyskanie ziem straconych na wschodzie. W gorszej niz my sytuacji sa Niemcy co zapewne wyjasnie ich szybka odbudowe wschodniej czesci dawnego imperium pruskiego oraz parcie na Rosje. Tam bowiem ciagle jeszcze istnieja rezerwy. Odcisk ekologicznej stopy dla Federacji Rosyjskiej jest ciagle jeszcze nizszy niz jej bio-ekologiczna pojemnosc.

   Spojrzmy teraz na sytuacje w ktorej o to same terytorium rywalizuja  dwie populacje oznaczone indeksami "1" i "2".  W rownaniach opisujacym ewolucje obu populacji pojawia sie wtedy dodatkowy czlon opisujacy wzajemna likwidacje rywalizujacych populacji.Wspolczynnik likwidacji  , z(i),  wyraza sprawnosc usuwania poszczegolnych czlonkow zaznaczonej populacji w wyniku starcia z czlonkiem populacji przeciwnika

 Mamy wiec rownania:

dN(1,t)/dt = -k(1) N(1,t) +p(1) N(1,y)^2 - z(2) N (1,t) N(2,t)


dN(2,t)/dt = -k(2) N(2,t) +p(1) N(2,y)^2 - z(1) N (1,t) N(2,t)

gdzie dodatnio okreslone wspolczynniki k(i), p(i) i z(i)  dla i=1 lub 2 sa odpowiednio wspolczynnikami wymieralnosci, prokreacji i zabijalnosci dla danych populacji.
Rownania podane wyzej stanowia moje uogolnienie strategicznych  rownan Lanchestera , o ktorych juz kiedys pisalem (http://bobolowisko.blogspot.com/2010/02/kinetyka-zabijania-czyli-rownania.html) .
Jak latwo zauwazyc obecnosc przeciwnika walczacego z nami o ten sam habitat przejawia sie w efektywnym zmodyfikowaniu progu przezywalnosci. Zamiast progu k(1)/p(1) obowiazujacego dla pojedynczej populacji dostajemy teraz  prog efektywny , podwyzszony dzieki destrukcyjnej dzialnosci przeciwnika

[k(1) + z(2) N(2,t)]/p(1)

i podobnie dla drugiej populacji. Oznacza to, ze zaatakowana populacja, ktora sama w sobie byla bezpiecznie ulokowana powyzej progu wymieralnosci k/p w obecnosci konkurenta moze spasc do poziomu gwarantujacego jej likwidacje gdyz straty wywolane wymieraniem oraz mordem nie beda juz skompensowane narodzinami. Tak bylo na przyklad z populacja Zydow zamieszkalych w Polsce w czasie okupacji niemieckiej. Przed II Wojna Swiatowa populacja ta rosla niebezpiecznie a wiec byla najwyrazniej powyzej progu naturalnej wymieralnosci. Pojawienie sie agresora niemieckiego spowodowalo podwyzszenie progu przezywalnosci mniejszosci zydowskiej i jej postepujaca likwidacje. Podobny skutek mialo nadmierne polowanie na pewne gatunki zwierzyny (np tura czy zubra), ktore wymarly wskutek zbyt duzej przewagi oreza ludzkich mysliwych.


piątek, 5 października 2012

Czlowiek, ktory dobil Osame

   Ostatnio wpadla mi w rece ksiazka autobiograficzna "No Easy Day- The Autobiography of a Navy Seal" napisana pod pseudonimem Mark Owen (Dutton 2012) { "Nielatwy dzien-autobiografia komandosa marynarki wojennej"}. Autor jej byl przez 14 lat czlonkiem elitarnej formacji "Foka-oddzial 6" , ktora przeznaczona jest do wypelniania najbardziej wymagajacych operacji specjalnych- zwlaszcza zas tych, ktore dzialaja na granicy prawa zarowno cywilnego jak i wojskowego. Innymi slowami mamy do czynienia z wyjatkowo dobrze i wszechstronnie wyszkolonymi specjalistami od "mokrej roboty" wykonujacymi operacje likwidacyjne zlecone przez najwyzsze eszelony dowodstwa amerykanskich siel zbrojnych. Autor opisuje specyficzny sposob szkolenia i eliminacji kandydatow do tej formacji pozwalajacy na wyluskanie ludzi nie tylko o wyjatkowej sprawnosci fizycznej i umiejetnosciach wojskowych ale takze o nadzwyczajnej wytrzymalosci psychicznej i odpornosci na znuzenie. Sadzac z opisu szkolenia sa to profesjonalisci zabijania czy tez raczej zawodowi mordercy, ktorzy wykonuja zlecone im zadania bez zadnej motywacji ideowej czy emocjonalnej. Jak sie wydaje, jest to praca wyjatkowo dobrze oplacana i zapewne pozwalajaca im zyc wygodnie po opuszczeniu sluzby panstwowej. Strach jednak pomyslec czego moga dokonac emeryci tej sluzby po przejsciu do zycia cywilnego gdyby tylko zdecydowali sie na kontynuowanie pracy zawodowej na wlasny rachunek.

   Sam autor jest synem pary misjonarzy amerykanskich (zapewne baptystow czy luteranow), ktorzy zamieszkali na Alasce dokonujac dziela nawracania Eskimosow. Jesli jednak chodzi o chrzescijanskie korzenie to najwyrazniej byly one dosyc plytkie co poglebia moje przekonanie, ze prawdziwymi chrzescijanami w USA (i nie tylko) sa wylacznie katolicy a i to nie wszyscy. W czasie swojej kariery komandosa autor bral udzial w kilku znaczacych operacjach wojskowych w Afryce, Afganistanie i podczas pacyfikacji Iraku gdzie nawet mial przyjemnosc wspolpracy z komandosami polskiej jednostki "Grom". Ci zreszta upamietnili mu sie tylko tym, ze jeden z zolniezy  Gromu zlamal noge zasuwajac sie po linie z helikoptera w trakcie akcji pacyfikacyjnej.

   Ukoronowaniem ksiazki i calej kariery autora jest operacja "Geronimo", ktorej celem bylo zamordowanie ben Laden'a w jego rezydencji na terenie Pakistanu w miasteczku Abbottabad. Operacja, jak wiemy , powiodla sie mimo, ze w wyniku problemu z ladowaniem na terenie rezydencji Amerykanie stracili jeden z helikopterow. Wbrew rozpuszcanym pogloskom, komandosi nie zrobili najmniejszego wysilku aby pochwycic zywcem przywodce Al Kaid'y ale od poczatku strzelali tak by zabic mimo, ze ben Laden nie byl uzbrojony. Przy okazji  inwazji budynku mieszkalnego zamordowali  takze jego syna.

   Polowanie na ben Ladena bylo wielokrotnie uzasadniane potrzeba zemsty za samobojczy atak partyzantow Al Kaidy na World Trade Center (znany jako 9/11). Jego skutkiem byla tez inwazja Afganistanu, ktora trwa do chwili obecnej i jak sie wydaje przybiera coraz mniej korzystny kierunek dla intersow amerykanskich. Trzeba tu dodac, ze z punktu widzenia prawa miedzynarodowego i sprawiedliwosci oba posuniecia amerykanskie maja bardzo watle uzasadnienie. Sprawcy bowiem popelnili samobojstwo w wyniku swojego ataku i wobec tego nie mogli ani swiadczyc ani byc ukarani za ten postepek. Zwiazek za ben Ladena z cala operacja nie zostal udowodniony i on sam nie moglby byc za to skazany przez normalny amerykanski sad. Nie ma bowiem zadnego dowodu na to, ze to wlasnie on zaplanowal czy sfinansowal cala operacje. W dodatku jest ogolnie przyjete w prawie miedzynarodowym, ze akcje przechwycenia osoby podejrzewanej o wspoludzial w przestepstwie na terenie jednego panstwa, nie moga byc wykonywane na terenie innego panstwa, ktore dalo mu schronienie, bez powiadomienia i zgody odpowiednich organow prawnych panstwa goszczacego zbiega. Cala wiec akcja komandosow byla z grunt prawnego nielagalna. Oczywiscie wiemy wszyscy, ze sila to 90% prawnego uzasadnienia ale mysle, ze powinnismy wiecej wymagac od kraju, ktore glosi sie ostoja demokracji i wolnego swiata. Jest tez niepokojace, ze na czele takiego kraju stoi prezydent (Obama), ktory nie zawahal sie przed wydaniem rozkazu stanowiacego w zasadzie zbrodnie wojenna.  

poniedziałek, 1 października 2012

Dlaczego wymiera biosfera czyli rownania ewolucji gatunku

    Niezawsze zdajemy sobie sprawe z tego, ze glownym motywem podstawowych teorii naukowych jest usilowanie przewidywania przyszlosci ukladu, ktory nas interesuje. W ekonomii i nauce o spekulacjach interesuje nas przyszly bieg wydarzen ekonomicznych i rynkowych. Historykow i strategow interesuje natomiast dynamika zmiany przebiegu granic i powody wzrostu imperiow oraz upadku panstw. W fizyce zas glownym zadaniem i celem wysilkow tworcow teorii roznych aspektow rzeczywistosci  jest formulowanie rownan ruchu czastek, pol i osrodkow. Jesli wiemy, jak z okreslonego zbioru (konfiguracji) wartosci poczatkowych przewidziec ich wartosci w czasie pozniejszym, to uwazamy, ze glowna czesc naukowej roboty zostala juz zrobiona. Na ogol nie jest to zadanie proste i dlatego tez stosowne rownania ruchu czy ewolucji ukladu nosza nazwy wywodzace sie od nazwisk ich odkrywcow. Mamy wiec rownanie ruchu Newtona, rownanie Schroedingera, rownanie Naviera-Stokesa, rownanie Diraca, Maxwella i wiele innych. Warto sie wiec zastanowic, czy istnieje jakas ogolna regula pozwalajaca na sformulowanie rownan ewolucji w czasie dowolnego systemu. Jak dotad wszelkie rownania tego typu byly generowane na gruncie okreslonych analiz roznych aspektow fizycznej rzeczywistosci. Nikt w zasadzie nie postawil sobie pytania o istnienie badz nieistnienie wspolnej matematycznej procedury wyprowadzania takich rownan ruchu.  Tymczasem mamy istotnie do czynienia z obiektami matematycznie podobnymi a mianowicie z tym co nazywa sie systemem dynamicznym.

   Zanim przejde do szczegolow, zauwazmy ze kazdy opis pewnej rzeczywistosci wymaga jej uproszczenia przez selekcje istotnych dla nas parametrow. W ekonomii beda to wielkosci takie jak PKB i inne wskazniki ekonomiczno-gieldowe, ktore mowia nam o stanie gospodarki w danym momencie czasu. Celem przewidywania bedzie wiec znalezienie wartosci tychze parametrow w dowolnym czasie pozniejszym. Ekonomia jest oczywiscie bogatsza niz te pare liczb i nie bez znaczenia moga byc takze takie czynniki jak samopoczucie czlonkow spoleczenstwa, interesy elit itp. Nie mniej, z reguly staramy sie dokonac pewnej selekcji jesli chodzi o liczbe zmiennych, ktore uzyjemy do opisu ukladu. Jest to powodowane zarowno wygoda matematyczna jak i tym, ze wszystkiego pod uwage wziasc ani skwantyfikowac sie nie da.  To zas co pominiemy moze stanowic zrodlo losowego zachowania ukladu, czyli fluktuacji wokol trajektorii trendu rozwojowego. W spekulacjach rynkowych kierujemy sie glownie wielkosciami podstawowych wskaznikow takich jak DJI, Nasdaq czy S&P. Jesli na podstawie ich przebiegu w przeszlosci mozemy powiedziesc cos o tym jaka bedzie  najblizsza przyszlosc rynku to mamy znacznie wieksza szanse na to, ze nasze inwestycje nie pojda w zlym kierunku. Takie przewidywanie jest glownym przedmiotem analizy technicznej. Nie inaczej jest w fizyce gdzie mechanika klasyczna oparta jest o zalozenie determinizmu mowiace, ze przyszlosc ewolucja ukladu mechanicznego moze byc przewidziana pod warunkiem, ze znamy pelny zbior wielkosci (uogolnionych wspolrzednych zwanych niekiedy stopniami swobody ukladu) definiujacych konfiguracje (statyke) ukladu mechanicznego w dowolnej chwili czasu oraz, ze znamy takze dopelniajacy zbior wielkosci determinujacych szybkosc zmiany konfiguracji w danej chwili (uogolnionych pedow czy predkosci).

  Oderwijmy sie jednak na moment od praktycznych przykladow i rozwazmy uklad opisywany jedna zmienna zalezaca od czasu i poczatkowej wartosci (w chwili t=0). Moze to byc , na przyklad, liczba osobnikow nalezacych do jakiejs populacji. Oznaczmy ja przez N[t ; No] gdzie t jest czasem a No poczatkowa wartoscia :

    N[t=0; No]= No

Inaczej mowiac, wartosc wielkosci N w dowolnej chwili czasu zalezy od jej wartosci w chwili poczatkowej oraz od dlugosci czasu jaki uplynal od poczatku zliczania.

Podstawowa relacja jaka musi byc spelniona w przypadku deterministycznej ewolucji takiego ukladu jest pol-grupowa formula kombinacji stanow:

    N[t; No] = N[t-t'; N[t'; No]]      (1)

stwierdzajaca, ze wartosc wielkosci N[t; No] po czasie t i przy wartosci startowej No mozna otrzymac takze w drodze ewolucji czastkowej. Najpierw podrozujemy ze stanu No do stanu posredniego , N[t'; No] w ciagu czasu t',  a pozniej z tego stanu posredniego do stanu koncowego, w  ciagu czasu t-t', przy czym stan posredni , N[t', No] jest nowym stanem poczatkowym dla nastepnego etapu ewolucji. Jest to wymaganie samopodobienstwa ewolucji autonomicznej, to znaczy takiej, ktora jest zdeterminowana wylacznie procesami i zaleznosciami dotyczacymi samego ukladu. Inaczej mowiac uklad nie moze byc pod wplywem zaburzen zewnetrznych. Mimo swojej prostoty rownanie funkcyjne (1) jest bardzo wazne w fizyce i pojawia sie w niej w roznych formach (np w postaci tzw przeksztalcen kanonicznych w mechanice, teorii operatorow ewolucji klasycznej i kwantowej czy w teorii grupy renormalizacji -jako niezmienniczy ladunek). Stwierdza ono bowiem, ze kazdy punkt na trajektorii opisujacej ewolucje ukladu w czasie moze byc nowym punktem poczatkowym.  Zmienna opisujaca czas ,t,  stanowi tak zwany parametr grupowy (ciagly) grupy przeksztalcen (Lie) danego ukladu dynamicznego. Mozna wykazac, ze rownanie funkcjonalne (1) jest rownowazne rownaniu rozniczkowemu o postaci :

d N[t; No]/dt = A{N[t;No]}      (2)

gdzie  prawa strona zalezy od czasu i wartosci poczatkowej wylacznie za posrednictwem funkcji N[t;No].

Funkcja A{N} jest zdefiniowana jako granica  pochodnej  w chwili poczatkowej t=0

 dN[t =0;No]/dt  = A{No}         (3)

i nosi nazwe infinitezimalnego (czyli nieskonczenie malego) generatora przeksztalcenia Lie.
Jak widac, jesli znamy postac  funkcji A[N] w chwili poczatkowej to dokladnie ten sam infi-generator przeprowadzi nas przez cala trajektorie ewolucji ukladu.  Zauwazmy, ze sama postac tego generatora  musi byc wprowadzona na podstawie rozwazan wychodzacych poza teorie ewolucji ukladu. Dla przykladu rozwazmy znany proces nieodwracalnego rozpadu pierwiastka radioaktywnego. Rozpad ten ma prawdopodobienstwo zaistnienia w czasie dt  wynoszace kdt gdzie k jest stala rozpadu, ktora jest wielkoscia eksperymentalna. Jesli w chwili t=0 mielismy No takich radioaktywnych atomow to szybkosc zaniku poczatkowego (w czasie dt)  jest iloczynem prawdopodobienstwa rozpadu pojedynczego atomu przez liczbe mozliwosci No (wzieta ze znakiem negatywnym ) gdyz przyjmujemy, ze radioaktywny rozpad danego atomu nie jest zaburzony tym co dzieje sie z jego sasiadami

 dNo = -kNo dt                    (4)

Jak wspomnialem wyzej, pozwala nam to zidentyfikowac infinitezymalny generator jako

A{N} = -kN                         (5)

Oczywiscie takie rozwazanie jest "teoretycznie nadmiarowe" gdyz teoria rozpadu radiopierwiastkow  nie wymaga tak skomplikowanej analizy. Warto jednak pamietac dwie rzeczy. Po pierwsze  infinitezymalny generator nie musi byc liniowa funkcja. Moglibysmy na przyklad wziasc go w formie

A{N}= -kN + p N^2           (6)

gdzie  k i p sa jakimis, dodatnio okreslonymi, wspolczynnikami ( k-zgonu a p -reprodukcji). Tego typu generator opisuje , na przyklad,  procesy wzrostu populacji. Jesli N oznacza liczebnosc populacji to ubytek w jednostce czasu jest proporcjonalny do liczebnosci ( -kN) a wzrost np przez rozmnazanie jest proporcjonalny do liczby par jakie mozna utworzyc (p N^2). Po drugie, rownanie ruchu  o postaci (2) jest rownaniem zawierajacym tak zwana "strzalke czasu" czyli rownaniem, ktore nie jest niezmiennicze przy transformacji czasu  z t na -t. Jak latwo zauwazyc, rownanie ruchu z generatorem  (6) ma dwa stany stacjonarne odpowiadajace populacji zerowej badz maksymalnej-stacjonarnej N= k/p. Jezeli istnieje jakas wielkosc zachowana w takim ukladzie to jest ona funkcja wylacznie tych stacjonarnych wartosci zmiennej N. Interesujaca cecha rownania  (2) jest takze to, ze opisuje on system z taka zwana wartoscia progowa  wielkosci populacji (wynoszaca  k/p) . Jesli liczebnosc poczatkowej populacji jest mniejsza od wartosci progu to z uplywem czasu populacja wymiera (zdazajac do stabilnego atraktora N=0). Jesli zas poczatkowa liczebnosc populacji jest wieksza od wartosci stacjonarnej to liczebnosc populacji wzrasta monotonicznie zdazajac do nieskonczonosci dla pewnej wartosci czasu ewolucji.  Rownanie ewolucji tej populacji jest zbyt uproszczone aby w pelni opisac wszystko co sie moze wydarzyc. Na przyklad wzrost populacji w przypadku gdy jest ona wieksza od wartosci progowej bedzie zatrzymany skonczonym obszarem habitatu czy wyczerpaniem zapasow zywnosci. Te czynniki wplyna bowiem na kinetyczne wspolczynniki k i p zwiekszajac smiertelnosc i zmniejszajac prokreacje. Podobnie wymieranie gatunku moze byc powstrzymane przez stosowna polityke ochrony gatunku. Takie dzialania prezerwacyjne wymagaja jednak interwencji z zewnatrz a wiec ukladu nieautonomicznego (istnienia ZOO czy polityki ochrony gatunku badz bezposredniej interwencji Najwyzszego).

    Interesujaca cecha jest to, ze stan "zerowego wzrostu" jest stanem niestabilnym i uklad nasz ma tendencje do wpadania w sytuacje skrajne: stopniowe wymieranie gatunku badz nieograniczony wzrost populacji. Ta obserwacja moze sluzyc jako wyjasnienie do dzis zagadkowego dla biologow faktu, ze wiekszosc gatunkow (99.9%)  jakie powstaly na Ziemi  do chwili obecnej ulegla wymarciu z przyczyn, ktore pozostaja zagadkowe. Jako przyczyny proponowano katastrofy spowodowane zderzeniem z asteroidem, epidemie spowodowane przeskoczeniem patogenow z jednego gatunku na inne czy tez rywalizacje o przetrwanie. Nie mniej ostateczna odpowiedz nie jest znana ( szersze omowienie patrz np "No turning back-The life and death of animal species", R. Ellis, Harper 2004 , "Extinction, bad genes or bad luck?", D.M. Raupp, Norton 1991).  Jesli wierzyc mojemu modelowi ewolucji populacji to podstawowa przyczyna jest wlasnie inherentna niestabilnosc ukladow zywych. Niewielkie odchylenie in minus od liczebnosci stanu stacjonarnego powoduje wpadniecie ukladu w nieodwracalna droge do zaglady. To wyjasnia takze dlaczego nie obserwujemy obecnie powstawania nowych gatunkow co postuluje neodarwinizm. Po prostu nawet jesli powstanie w drodze mutacji kilka egzemplarzy nowego gatunku to poczatkowa populacja moze byc zbyt nieliczna aby osiagnac prog trwania badz go przekroczyc.

   Konkluzje te odnosza sie takze do rozwoju populacji ludzkiej, ktora jak sie wydaje przekroczyla juz prog zerowego wzrostu i teraz dazy do katastrofy nadmiernej populacji przy okazji niszczac cala biosfere ziemska. Zauwazmy takze, ze posiadanie wlasnego habitatu z dostateczna rezerwa terenu i produkcja zywnosci (i innych towarow)  wystarczajaca na pokrycie potrzeb zamieszkujacej ten teren populacji jest niezbedne dla zapewnienia przetrwania narodow, ktore takze mozemy uwazac za wyroznione populacje gatunku ludzkiego. Na terenie Rzeczpospolitej Szlacheckiej istnialo szereg narodowosci, z ktorych kilka (Jadzwingowie, Prusowie) zaniknelo bez wyraznych powodow. Inne zas, jak Litwini, zostaly zdominowane przez Polakow i pozbawione wiekszosci habitatu w postaci terenow obecnie znanych jako Ukraina i Bialorus ale wtedy bedacych wlasciwie bezludna dzicza, ktora stanowila jednak niezbedna rezerwe rozwojowa. Obecnie takie wyparcie z posiadanego terenu przez Niemcow i Zydow grozi Polakom III Rzeczpospolitej.
    Pare dni temu poszedlem do kina na bardzo oryginalny film pt " Samsara" rezyserii Rona Fricke'a i Marka Magdison'a (www.barakasamsara.com) . Jest to film, do ktorego zdjecia robiono przez ponoc piec lat a takze film pozbawiony zupelnie ludzkiego komentarza. To ostatnie jest mieszanym blogoslawienstwem bo zdjecia chociaz bardzo dobrze wykonane, nie zawsze stanowia automatyczna odpowiedz na pytanie "Co rezyser wlasciwie chcial tu powiedziec?" .  To jednak co zwraca uwage to wlasnie eksplozja populacji azjatyckiej i afrykanskiej oraz zwiazana z tym dewastacja naturalnego srodowiska i biosfery. Przy coraz wiekszej liczbie ludnosci wartosc zycia poszczegolnego obywatela praktycznie spada do zera. Jednoczesnie automatyzacja i mechanizacja warsztatow pracy powoduje coraz mniejszy popyt na prace ludzka. To zas niesie ze soba problemy z utrzymaniem starszej czesci populacji, ktora z jednej strony ruguje sie z miejsc pracy jednoczesnie, dzieki mechanizacji,  pozbawiajac ludzi mlodych szansy na uzyskanie dobrze wynagradzanego zatrudnienia.  Dodatkowo pogarsza sytuacje obecny niesamowity ped do zwiekszania wydajnosci  pracownikow  oraz obnizania kosztow produkcji droga obnizania wynagrodzen. Jest to zgodne z regulami kapitalizmu, ktore mowia nam  ze wzrost podazy pracy powoduje automatyczne obnizanie wynagrodzen. Swego czasu takza negatywna ewolucje plac spowodowalo masowe przystapienie kobiet do rynku pracy. Obecnie sytuacja ulegla dalszemu zaostrzeniu ze wzgledu na bezsensowna ale masowa imigracje taniej sily roboczej na tereny krajow rozwinietych oraz eksport stanowisk pracy do krajow o nizszej cenie sily roboczej. Sa to tendencje, ktore beda zabojcze dla globalistycznego kapitalizmu gdyz jednoczesnie powoduja erozje rynku importerow spowodowana slabnaca sila nabywcza ludnosci tam mieszkajacej, ktora pozbawiana jest srodkow na utrzymanie.

    "Samsara" idzie droga wytyczona przez uprzednie filmy lat 60-tych takich jak "Mondo cane". Te ostatnie koncentrowaly sie jednak na kuriozach zycia owczesnej populacji ludzkiej no i posiadaly komentarz, ktorego brak w "Samsarze". Jesli jednak poprawnie odczytuje przeslanie tego filmu to stanowi on ilustracje dla problemu lawinowo wzrastajacej populacji ludzkiej przy rownoleglym rownie lawinowo malejacym na nia zapotrzebowaniu. Z punktu widzenia naukowego  ludzkosc zmierza do globalnej katastrofy i to w ciagu lat najblizszych. Gatunek ludzki ulega takze degenracji ze wzgledu na zupelnie niepotrzebna tendencje do przedluzania zycia pacjentom chorym na  dziedziczne choroby genetyczne, ktorzy psuja ludzki genotyp oraz na coraz szersze stosowanie przeszczepow. Przeszczepy obcego bialka, nawet w najlepszym wypadku, gdy wymieniany element pochodzi od czlonkow bliskiej rodziny, daja nam w efekcie pacjenta chronicznie cierpiacego na reakcje ukladu odpornosciowego. Zwalczanie tej reakcji jest mozliwe ale kosztowne i drenujace srodki przeznaczone na publiczna sluzbe zdrowia. Jesli nie zaczniemy traktowac problemu podtrzymywania zycia racjonalnie, pozwalajac Najwyzszemu na powolywanie osob zbednych do jego swiatlosci to sytuacja populacji moze sie tylko pogarszac.

Na ilustracji: Bog kreatywnej destrukcji Sziwa kopulujacy z wladczynia demonow, Boginia Kali



 

wtorek, 18 września 2012

Filatelistyka czasow wyjatkowych

   Jak zazwyczaj sie to dzieje z okazji rocznicy przegranej kampanii wrzesniowej 1939 roku na blogach i mediach drukowanych pojawiaja sie okolicznosciowe komentarze. Dotycza one racjonalnosci wyborow oraz mozliwych alternatyw strategicznych. Czy II Rzeczpospolita powinna raczej pojsc za sugestia Hitlera i wlaczyc sie jako wspolnik do kampanii antybolszewickiej ? Czy tez moze nalezalo pojsc za sugestia Czechoslowacka i wejsc w sojusz obronny z ZSRR?  Z punktu widzenia historyka sa to rozwazania bezplodne. Zdarzenia potoczyly sie tak jak to mialo miejsce nie przez jakas pomylke czy braki inteligencji Rzadu Polskiego oraz Naczelnego Wodza ale dlatego, ze w czasie gdy je podejmowano rozwiazanie przyjete wydawalo sie najlepsze dla Polski jako panstwa. Bylo to rozwiazanie nie pozbawione ryzyka ale znacznie mniej desperackie niz zgoda na strate niepodleglosci przez wejscie w uklad satelitarny wobec jednego z odwiecznych wrogow Polski. Rzad polski uwazal, ze Niemcy zostana pokonani , podobnie jak podczas I WS, a warunki pokoju podyktuja Francja, Anglia i USA. Polska z nimi sprzymierzona bedzie nadal niezbedna jako oslona cywilizacji przed rosyjskim barbarzynstwem. I tak zreszta sprawy sie potoczyly. Nikt bowiem nie mogl przewidziec, ze Alianci zdradza swojego polskiego sojusznika i praktycznie oddadza za nic Rosji Sowieckiej olbrzymie terytorium Europy Centralnej. Byl to strategiczny blad USA, za ktory drogo zaplacil caly blok zachodni.  Przez caly okres dwudziestolecia Polska pracowala usilnie nad wyrobieniem sobie pozycji swiatowej rownowaznej tej jaka cieszyly sie Niemcy czy ZSRR.  II Rzeczpospolita uwazala sie za panstwo, ktore z biegiem czasu odbuduje pozycje mocarstwowa, jaka zajmowala w Europie za czasow Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Starano sie o uzyskanie terytoriow zamorskich w Afryce a kwestia odzyskania reszty terytorium polskich Kresow byla traktowana powaznie. Ten ambitny sposob myslenia pozostal w spoleczenstwie polskim nawet w okresie okupacji, kiedy moznaby oczekiwac pewnego rozczarowania biegiem ostatnich wydarzen. Na ponizszym znaczku wydanym przez Tajna Poczte Podziemna kolorem czerwonym oznaczono metropolie i przyszle polskie kolonie w Afryce.



  II Rzeczpospolita usilowala utrzymywac dobre stosunki i z Niemcami i z Rosja Sowiecka podpisujac z oboma umowy o wzajemnej nieagresji. Marszalek Rzeszy  Hermann Goering bywal czestym gosciem na polowaniach w Bialowiezy a w roku 1938 wojska polskie w sojuszu z Niemcami wkroczyly na terytorium ksiestwa cieszynskiego aby przylaczyc Zaolzie do Macierzy.


 Nie mniej bylo jasne, ze sa to ustalenia tymczasowe. Polska powstala w 1918 roku kosztem ziem, ktore zaborcy uznali za rdzennie swoje po blisko 150 latach ich okupowania.  Dla Niemcow Zabor Pruski stal sie ziemia niemiecka zamieszkala przez mniejszosc slowianska, ktora poddano zreszta procesowi intensywnej germanizacji. W swiadomosci niemieckiej istnialo jedynie cos takiego jak rosyjska Polska (Russisch Polen) czyli ziemie Zaboru Rosyjskiego (byla Kongresowka) zajete przez nich podczas I Wojny Swiatowej.
W miare powodzenia wojny z Rosja znaczki te zastapily serie Genralnej Guberni- Warszawa swiadczace o tym, ze Niemcy zdecydowali sie na trwale wlaczenie do Rzeszy bylego terenu rosyjskiego jako rezerwatu ludnosci tubylczej.


     To terytorium bylo zreszta mniejsze od obecnego wschodniego zasiegu panstwa Polskiego , oddziedziczonego po PRLu a takze , ze zrozumialych wzgledow, mniejsze od terytoriow wschodnich II RP.
Za czasow Imperium Rosyjskiego miasta takie jak Wilno, Kamieniec Podolski czy Bialystok byly uwazane ze integralna czesc Rosji.

   Pierwsze znaczki pocztowe - odpowiednik odkrycia kola jesli chodzi o organizacje panstwowej sluzby pocztowej, pojawily sie w Imperium Romanowow z siedemnastoletnim opoznieniem w stosunku do Anglii. W 1857 roku pojawil sie jednak pierwszy znaczek carski wartosci 10 kopiejek, ktory przez pewien czas sluzyl tez w obiegu pocztowym Kongresowki. Co roznilo Krolestwo Kongresowe od Imperium Rosji to kasownik. Ponizej pierwszy znaczek rosyjski bedacy w obiegu na ziemiach Kongresowki. Obok ten sam znaczek z terenu Cesarstwa.

Odrebny i pierwszy znaczek pocztowy Kongresowki pojawil sie na krotko w roku 1860. Powstanie Styczniowe polozylo kres nawet tej niesmialej probie podkreslenia odrebnosci Polski.

 Od tego czasu na calym terenie Kongresowki obowiazywaly znaczki pocztowe identyczne jak na terenie Rosji. Zachowano jedynie roznice w formie kasownika.

    Pozostale zabory nie zezwalaly na podkreslanie roznic pomiedzy imperiami i ziemiami polskimi bedacymi pod ich tymczasowa administracja. Krazyly tam znaczki mocarstw rozbiorowych i jedynie po kasownikach mozna bylo rozpoznac polskie nazwy miast,  z ktorych przesylka byla wyslana.

  Tak wiec powrot Polski jako odrebnego panstwa byl olbrzymim policzkiem wymierzonym ambicjom mocarstwowym Niemiec i Rosji czy tez wtedy powstajacego panstwa radzieckiego, ktore uwazalo sie za promotora calego europejskiego (i nie tylko) bloku komunistycznego. Austria po klesce w I Wojnie Swiatowej i parcelacji imperium na wiele odrebnych i niepodleglych panstw skladowych przestala byc liczacym sie graczem na arenie miedzynarodowej.  Ale zarowno dla Niemiec jak i Rosji  Radzieckiej  powstale Panstwo Polskie bylo kolcem w boku i zagrozeniem militarnym.  Podobnie zreszta bylo z Czechoslowacja, ktora zagarnela teren Ksiestwa Cieszynskiego bez czekania na wyniki plebiscytu, korzystajac z agresji sowieckiej w 1920 roku i mogla slusznie oczekiwac, ze problem ten zostanie jeszcze podniesiony oraz z Litwa, ktora roscila sobie prawa do Litwy Srodkowej- terytorium zamieszkanego przez ludnosc polska a odzyskanego dla Macierzy sila, wbrew ustaleniom miedzynarodowym, dzieki akcji gen. Lucjana Zeligowskiego.

Niepodlegla Polska wytyczyla swoje granice wbrew woli Entanty i mocarstw rozbiorowych i tylko dzieki temu, ze przynajmniej czesc spoleczenstwa poparla czynem zbrojnym idee odzyskania wlasnego panstwa po latach zaborow. Juz Pilsudski pisal z gorycza, ze Polacy chcieliby aby niepodleglosc i wielkosc kraju powstala bez zadnych kosztow i wyrzeczen osobistych z ich strony. Jest to jak widze uwaga o nieprzemijajacym do dzisiaj znaczeniu.

   Atak Armi Czerwonej na Kresy wschodnie RP byl konsekwencja polityki zblizenia pomiedzy dwoma w gruncie rzeczy socjalistycznymi krajami. Wspolpraca ta na polu militarnym trwala zreszta wczesniej. Pozwalala ona Niemcom obejsc ograniczenia traktatu wersalskiego jesli chodzi o szkolenie wojska. Nie mniej konflikt miedzy obu kontrahentami byl nieunikniony. Celem  wojennym Niemiec bylo odebranie calego terytorium Polski oraz marsz na Wschod. Tak jak i w I WS , zamiarem Niemiec byla (i jest nadal) pelna kontrola nad terytorium bylej Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Komisariaty Rzeszy Ukraina i Wschod (Bialorus) mowia nam jakie to ziemie Niemcy planuja wlaczyc pod swoje zarzadzanie. Komisariat (Dystrykt) Kurlandia obejmowal Lotwe i Estonie, ktore to panstwa byly aktywnymi sojusznikami III Rzeszy.  Na terenach dalszych planowano utworzenie lennego panstewka badz szeregu panstewek rosyjskich pozostawiajac tereny dalekowschodnie Japonii. Natomiast celem Rosji Radzieckiej obecnej byl marsz na Zachod w celu niesienia rewolucji w krajach Europy i destrukcji imperiow kolonialnych.

Znaczki pocztowe sa dla panstw czyms w rodzaju hydrantow, rogow domostw czy drzew dla psow. Pokazuja bowiem obcym i wlasnej populacji nad jakim terytorium sprawuja kontrole.  Tak tez postapili Rosjanie po zajeciu ziem na wschod od linii Ribbentrop-Molotow wydajac serie upamietniajaca wyzwolenie tego co nazywali Zachodnia Ukraina i Bialorusia.  Ponownie upamietnili ten wyczyn w roku  1949   kiedy wladze Polski Ludowej oficjalnie uznaly obie te republiki w ich nowych granicach.  Byl to kolejny, ale nie ostatni, akt zdrady narodowej ze strony polskich komunistow.









środa, 12 września 2012

Czy naprawde moze byc lepiej?

    Czlowiek z natury jest optymista. Wynika to zapewne z samej woli Najwyzszego, gdyz empiryczne dane w tej sklonnosci nas nie utwierdzaja. Nie mniej, jako obce bialko opuszczamy lono matki liczac podswiadomie na to, ze zewnetrzne a nieznane nam srodowisko bedzie nam bardziej przychylne niz aktualne siedlisko znajdujace sie pod z trudnoscia powstrzymywanym atakiem matczynego ukladu odpornosciowego. Z biegiem czasu zakladamy rodzine w mylnym, jak sie to wkrotce okaze przekonaniu, ze problemy przetrwania trudne dla pojedynczego organizmu zmniejsza sie przez to, ze ulegna duplikacji. Przychodza dzieci, kolejna generacja obcych bialek pasozytujacych na rodzicach. Teoretycznie maja byc one podpora starosci ale niemal rownie czesto podpora ta staje sie ciezarem uwieszonym na szyji tonacego.

   Ta epopea zycia jest niemal dokladnie powtorzona w skali makro. Rowniez i tam mamy do czynienia z sekwencjami pomyslow zmierzajacych do poprawy stanu aktualnego, pomyslow ktore z biegiem czasu doprowadzaja do skutkow wrecz przeciwnych od tych zamierzonych. Systemy gospodarcze modyfikowane sa w celu uzyskania wyzszych zyskow oraz podniesienia stopy zyciowej spoleczenstw. Ten przemozny poped do uzyskania wyzszej wydajnosci pracy oraz zmniejszenia kosztow produkcji powoduje przeniesienie wytwarzania do krajow o niskiej cenie pracy i malych wymaganiach ochrony srodowiska oraz niskich podatkach. To zas wywlouje erozje pojemnosci rynku spowodowana spadkiem zamoznosci  ogolu populacji w krajach importerach towarow i w efekcie prowadzi do zmniejszania importu oraz kryzysu nadprodukcji w krajach te towary eksportujacych. Te sprzezenia zwrotne stanowia przyklad dialektycznej jednosci przeciwienstw, z ktorej byc moze kiedys wyloni sie jakas synteza. Bedzie to stan z reguly gorszy od wyjsciowego, ktory zupenie niepotrzebnie staralismy sie poprawic.

  Nie inaczej jest w polityce. Konflikty miedzy panstwami narodowymi, wynikajace z niewystarczajacych dla ich prosperity zasobow naturalnych, roznic cywilizacyjnych,  swiatopogladowych i rasowych a takze zadawnionych urazow wynikajacych z walki o przetrwanie w tym samym habitacie  usilujemy leczyc przez wytwarzanie organizmow politycznych wyzszego stopnia zwanych imperiami badz uniami wielonarodowymi. Dla stabilizacji takich ukladow musimy negowac badz likwidowac istniejace  roznice pomiedzy czesciami skladowymi imperium. Sa to na ogol wlasnie te wartosci, dla utrzymania ktorych owe czesci skladowe spedzaly tyle czasu i energii w walce z sasiadami . Wymuzdzamy wiec spoleczenstwa z tego co bylo dla nich niegdys najcennijsze, z tego co cale pokolenia staraly sie zachowac: ziemia ojczysta, jezyk, kultura, tradycja, religia itp sa na sile lub "po dobroci" usuwane ze sfery swiadomosci spolecznej. Taki program spolecznej lobotomi na ogol budzi napiecia. Te zas sa wzmacniane nieuniknionymi w takiej sytuacji problemami ekonomicznymi. Imperium bowiem albo epatuje masy perspektywa ekonomicznego awansu albo tez stosuje przymus bezposredni. Obie metody sa kosztowne a koszty te musza oczywiscie ponosic populacje konglomeratu. Wytwarzaja sie wiec twarde jadra -panowie imperium, ktorych koszty w zasadzie nie dotycza, oraz pariasi na ktorych spada finansowanie ich poronionych pomyslow integracyjnych. To wywoluje konflikt wewnetrzny, ktory nieuchronnie prowadzi do rozkladu organizmu imperium.

   Przykladami takich poronionych pomyslow lat ostatnich byl ZSRR i jego satelici oraz Jugoslawia. Troche wczesniej z podobnych powodow rozpadly sie Austro-Wegry , Imperium Romanowow czy Imperium Ottomanskie. W efekcie powstawal system porozpadowy znajdujacy sie pod kazdym wzgledem na nizszym szczeblu cywilizacyjnym kulturalnym i gospodarczym  zarowno od zniszczonego imperium jak i od poprzedniego stanu przedimperialnego. Te prawidlowosc jest maskowana idacym z czasem postepem technologicznym oraz ciaglymi manipulacjami swiadomoscia spoleczna. Nie mniej obiektywnie rzecz mierzac entropia ukladow spolecznych w takich przemianach nieustannie wzrasta. Obecnie z duzym nakladem sil i srodkow tworzy sie imperium Unii Europejskiej czyli IV Rzesze Wielu Narodow oraz multipanstwowe imperium gospodarcze USA obejmujace Azje i Ameryke Centralna jako osrodki produkcyjne. Zadaniem tych ostatnich bedzie dostarczanie towarow wytwarzanych z projektow amerykanskich na rynek krajow rozwinietych oraz finansowanie stosownej stopy zyciowej populacji metropolii droga subsydowania opieki socjalnej i zdrowotnej obywateli USA. Zauwazmy, ze zgodnie z  niemiecka tradycja Unia Europejska wprowadza na tereny podbite wlasna administracje i prawodawstwo. Natomiast USA stosuje wyprobowany od czasow wojen indianskich "system fortow" nie wtracajac sie do polityki wewnetrznej krajow satelitarnych tak dlugo jak dlugo USA posiada w okolicy stosownie silne bazy wojskowe wymuszajace posluszenstwo oraz kontroluje system gospodarczy tych panstw. Zauwazmy bowiem,  ze USA w zasadzie trzyma pod kontrola kraje -producentow jako glowny odbiorca ich towarow oraz pomyslodawca technologii.

    Dzieki temu, ze wynagrodzenia pracownikow azjatyckich sa bardzo niskie populacje tych krajow nie posiadaja w wiekszosci wystarczajacych zasobow finansowych aby stanowic znaczacy rynek wewnetrzny na wytwarzane na amerykanskiej licencji czy wedlug amerykanskiej technologii produkty. Zamkniecie rynku amerykanskiego oznaczaloby dla Chin i reszty Azji katastrofe gospodacza i zapewne rewolucje. W dodatku wiekszosc produktow codziennego uzytku o pewnym wkladzie technologicznym jest wdrozeniem amerykanskiej mysli technicznej. Musze tez przyznac, ze tak jak nie widze na polkach sklepowych towarow wytwarzanych poza krajami azjatyckimi tak tez nie widze zadnego towaru godnego uwagi, ktory bylby wytwarzany wedlug licencji badz technologii  chinskiej, indyjskiej, japonskiej czy indonezyjskiej. Nie widze  zreszta tez zadnego produktu technologicznego, ktorego krajem pochodzenia jest szeroko rozumiana Europa. Japonczycy slyna z technologii mieczy samurajow, Chiny daly swiatu tace z laki i figurki z jaspisu, Rosjanie slyna z matrioszek (drewnianych i innych) a Polacy szynke i kielbase. Telewizja, radio, samoloty, samochody, pralki i kuchnie elektryczne, telefony komorkowe czy komputery - to wszystko sa produkty wynalezione i technologie wprowadzone przez Amerykanow. Ta dominacja amerykanskiej mysli technicznej i nauki jest tez wzmocniona amerykanska ideologia, ktora dominuje watle umysly europejczykow oraz tepote poludniowo-amerykanskich metysow i azjatow. W pewnym stopniu wyglada na to, ze reszta swiata oddala w amerykanski pacht cale konstruktywne myslenie. Gdyby Amerykanie nie mysleli za nas to byc moze powstalyby, wymuszone koniecznoscia,  jakies orginalne produkty nie-amerykanskie. Stanowilyby one oryginalny wklad narodow do cywilizacji swiatowej. Ale tak jak jest jest wlasciwie wygodnie dla wszystkich - Polacy ( i inni)  nie musza nadmiernym mysleniem glowy psowac  a Amerykanie unikaja konkurencji i na gruncie technologicznym i ideowym.

poniedziałek, 3 września 2012

Ostatni beda pierwszymi i pare innych rownie humorystycznych stwierdzen


   Wczoraj minela 73 rocznica wybuchu II Wojny Swiatowej, ktora ku memu zdziwieniu przeszla niemal bez echa zarowno w mediach oficjalnych jaki i w blogosferze. Jest to zapewne znak czasu mowiacy, ze mlodsze pokolenia o owych zaszlosciach wiedza niewiele (dzieki systematycznej i celowej kastracji nauczania Historii Polski) a pokolenia nieco starsze, powojenne, nasycone w mlodosci w szkole postepowym stylem myslenia o II Rzeczpospolitej i czasach wczesniejszych reaguja w mysl przyslowia "Czym skorupka za mlodu nasiaknie tym na starosc traci". Moja znajoma, ktorej rodzina pochodzi z z dawnych wschodnich ziem II Rzeczpospolitej, bo nawet nie z prawdziwych Kresow, wspomina ze pochodzi z ziem ukrainskich, tak jakby nie byly to w istocie ziemie  odwiecznie polskie bedace obecnie pod tymczasowa administracja rownie tymczasowej Republiki Ukrainy. Nieliczni zas aktywni komentatorzy wytykaja mi brak realizmu politycznego zawsze wtedy gdy wspominam o tym, ze panstwa traktujace powaznie siebie i swoich obywateli nie rezygnuja z odzyskania terytoriow, do ktorych maja prawa historyczne i ktore to terytoria posiadaja tez znaczna wartosc jako majatki polskich obywateli i ich prawdziwie wolnego panstwa.  Zeby nie bylo niejasnosci, wyjasniam, ze moja rodzina pochodzi z wojewodstwa lodzkiego a wiec z ziemi, ktora jako odwiecznie niemiecka zostala wlaczona do prawdziwych Niemiec (czyli Reich'u) po roku 1939 (wraz z kilku innymi odwiecznie niemieckimi miastami, ktore sa upamietnione na zalaczonej powyzej kartce okolicznosciowej). Tak wiec nie mam wlasnego interesu w tym aby nasze Kresy odzyskac i wszystko co pisze wynika ze zrozumienia interesu Panstwa Polskiego jako jednostki nadrzednej oraz z sentymentu wynikajacego z mlodzienczych lektur klasykow polskiej literatury (ktorzy takze zostali obecnie wyrzuceni z kanonu lektur obowiazkowych). Jakze rozni sie to od postepowania naszych zachodnich sasiadow, ktorzy ponownie wygrywaja swoja wielka wojne na wschodzie prowadzona obecnie pod przykrywka Unii Europejskiej! Przypominanm tu kolejne Rzesze Niemieckie : I Rzesza - imperium Karola Wielkiego , II Rzesza - imperium kaisera Wilhelma, III Rzesza - imperium nieznanego plemienia nazistow a teraz IV Rzesza - imperium biurokratow z Brukseli i Berlina ale, rzecz jasna,  nawiazujaca do tradycji Wielkiego Karola. Jak wyglada napasc na Polske w oczach wspolczesnych Niemcow mozemy zobaczyc na przyklad na internetowej witrynie http://www.thefuhrerbunker.com/WWII.htm gdzie inwazja germanska jest przedstawiona jako uzasadniona reakcja Narodu Niemieckiego i  Jego Wodza na bestialstwa popelniane przez Polakow na bezbronnej ludnosci niemieckiej zamieszkujacej ziemie niesprawiedliwie wyrwane niemieckiej macierzy w wyniku Traktatu Wersalskiego. Oczywiscie, mozna wzruszyc raminami na tego typu propagande proniemiecka i co najwyzej spytac dlaczego nie obserwujemy na internecie czy w innych mediach propozycji propagujacych polski punkt widzenia na bieg zdarzen na wschodzie i zachodzie 
II Rzeczpospolitej. Ale trudno przy tym zapomniec o takich dzielach filmowych opisujacych zreszta juz upadek III Rzeszy , jak film "Roza", (http://bobolowisko.blogspot.com/2012/05/roza-czyli-perypetie-mazurow.html) ktory oprocz watkow antybolszewickich ma tez dobrze uksztaltowany obraz Polakow-barbarzyncow pacyfikujacych kulturalne siedliska Mazurow.


     Mozna sie wiec spytac jakie to terytorium nasi odwieczni wrogowie zgodziliby sie uznac jako istotny, etnograficzny rdzen Panstwa Polskiego  i jak to sie wlasciwie stalo, ze tak bojazliwe i pokojowe plemie wogole odwazylo sie na to by utworzyc imperium, ktore praktycznie decydowalo o losach Europy przez ponad 300 lat. Oczywiscie, problem ten stanal juz przed kolejnymi Rzeszami niemieckimi i zostal przez nie rozwiazany w postaci Generalnej Guberni, ktora zreszta wlaczala tez czesc Galicji obecnie okupowanej przez Ukraine. Jesli spojrzymy na mape (1) przedstawiajaca terytoria Korony i Litwy w czasach Unii Lubelskiej, to istotnie jako prawdziwie polskie traktowane jest tylko male terytorium obejmujace obecne wojewodstwa: krakowskie, lwowskie, warszawskie i poznanskie. Glowna czesc terytorium Rzeczpospolitej Szlacheckiej stanowily ziemie Wielkiego Ksiestwa Litewskiego. Byly to ziemie okupowane wczesniej przez Mongolow ,  ktorzy pozostawili po sobie genetyczny slad na nielicznej tam ludnosci slowianskiego pochodzenia w postaci czarnych wlosow, sniadej cery i lekko skosnych oczu.  Odcisneli oni zreszta na tej ludnosci takze azjatycki slad mentalny w postaci nieslychanej unizonosci wobec kazdego, ktory stal od nich wyzej w hierarchii spolecznej oraz rownie nieslychanej brutalnosci i okrucienstwa, ktore to cechy wyplywaly natychmiast po tym gdy sytuacja sie odwrocila na ich korzysc. Obserwacje tych cech narodowego charakteru sa doskonale przedstawione w polskiej literaturze. Musimy tez pamietac, ze w czasie formowania sie Unii Polsko-Litewskiej, w koncu 14 wieku liczebnosc populacji obu narodow :polskiego i litewskiego byla znikoma w powrownaniu ze stanem obecnym. Polacy liczyli okolo 2 milionow ludznosci a Litwini okolo miliona. W dodatku tylko okolo 7% obu populacji wchodzilo do stanow, ktore istotnie mialy jakas wartosc mentalna czy bojowa. Reszte stanowilo chlopstwo, leniwe i praktycznie bez swiadomosci panstwowej, ktorego jedyna dobra cecha bylo to, ze przywiazane bylo ono systemem panszczyznianym do majatkow szlacheckich i tym samym mialo ograniczona mozliwosc poruszania sie. Dzieki temu ich, na ogol destrukcyjna dzialanosc spontaniczna, byla szczesliwie ograniczona do minimum.

   Glownym politycznym zagrozeniem dla Polski i Litwy byly w tym czasie: Zakon Krzyzacki oraz Marchia Brandenburska czyli praktycznie Niemcy i szlachta- emigranci z przeludnionej Europy zachodniej. Nacisk z Zachodu ustapil nieco po wygranej przez Polakow bitwie pod Grunwaldem gdzie spotkalo sie 30 000 rycerzy i knechtow ze strony zachodniej z 30 000 polskiego rycerstwa oraz rowniez 30 000 litewskiego wojska. Przewaga wydawala sie byc po stronie polsko-litewskiej ale juz na samym poczatku wojska litewskie uciekly z pola boju powracajac dopiero na rabowanie trupow. Mala wartosc bojowa Litwinow powodowala, ze nie byli oni w stanie zapewnic prawidlowego funkcjonowania administracji na terenach podleglych Wielkiemu Ksiestwu. Do czasu przejecia tych Kresow przez Korone byly to tereny dzikie, pozbawione opieki prawnej oraz rzadzace sie prawem silniejszego. Byly to tez tereny pustoszone przez okresowe najazdy tatarskie oraz bandyckie wypady organizowane przez tak zwanych "Kozakow Siczowych" - bedacych faktycznie zorganizowana grupa przestepcza oddajaca sie rabunkom i najazdom na sasiadow.  Wejscie Polski na te tereny z jej misja cywilizacyjna i administracja panstwowa wprowadzilo niezbedny dla gospodarki tego regionu spokoj. Byla to polityka podobna do tej jaka obecnie stosuje Unia Europejska. Pokojowy podboj droga gospodarcza, ktory umozliwial uzaleznienie od "centrum" ludnosci podbitej oraz stworzenie sily militarnej dostatecznej dla odparcia ciagle grozacych napadow tatarskich oraz inwazji tureckiej i rosyjskiej. Swego czasu poswiecilem dwa felietony problemowi ewolucji spolecznej oraz trwalosci imperiow. Jak wiemy dzieki pracom Glubb Paszy przecietne imperium trwa 10 generacji (czyli okolo 250 lat). Z tego punktu widzenia Rzeczpospolita Szlachecka byla sukcesem niebywalym przez okolo 300 lat korkujac zarowno inwazje turecka z poludnia jak i inwazje rosyjska ze wschodu  na tereny Europy.
Rzeczpopolita Szlachecka moderowala tez ciagle trwajacy nacisk  heretyckiej cywilizacji niemieckiej na tereny wschodnie dzieki czemu nie mowimy obecnie jeszcze plynnie jezykiem niemieckim.

    Zauwazmy, ze cywilizacja polska nie byla cywilizacja kultur mieszanych ludow polskich, litewskich czy ruskich  wchodzacych w sklad Rzeczpospolitej. Nie wlozyli do niej praktycznie niczego bocwinkarze litewscy (Litwini praktycznie nie istnieja np w "Panu Tadeuszu" , "Nad Niemnem" czy w powiesciach Rodziewiczowny) ani Bialorusini (ktorzy znani sa tylko z wiele mowiacego powiedzenia "Ma stopy wielkie jak podolski zlodziej")  ani tez kozacy (ktorzy byli taka czescia Rzeczpospolitej jak paznocie ciala. Co jakis czas trzeba je przycinac") czy Ukraincy (ktorych glownym wkladem do kultury europejskiej pozostaja wyszywane koszula i malowane jaja). Czynnikiem, ktory zachwial Rzeczpospolita byla jej wewnetrzna chrzescijanska dobroc i wyrozumialosc wielokultorowosci. To zas mialo efekt podobny jak wypuszczenie wilkow w ZOO z klatki aby mialy troche ruchu. W efekcie stabilizujacy obyczaje wplyw Polski oslabl a dwa malpio- zlosliwe dziny: Rosjanie i Niemcy rozpoczeli trwajaca do dnia dzisiejszego przepychanke o ziemie nalezace do Polski.  Obecnie Niemcy maja przewage i odzyskali oni ziemie az do linii Ribbentrop -Molotow z zamiarami na wypchniecie wplywow rosyjskich z Bialorusi i Ukrainy. Ten napor chwilowo ulegl spowolnieniu ale ma powazne szanse na rozwiniecie sie w forme otwarcie militarna gdy Rosja zda sobie sprawe, ze jej strategiczna pozycja staje sie beznadziejna. Ilustruje to dobrze rysunek zamieszczony w interesujacym felietonie Szermietiewa http://szeremietiew.blox.pl/2012/08/Wkrotce-bedzie-mozna-przeczytac.html . 

    Jak mowi nam historia, wielkosc Polski budowano wtedy gdy Polacy zmuszali sila swoich sasiadow do posluszenstwa i wprowadzali wlasna kulture w miejsce nieistniejacych faktycznie kultur czy cywilizacji ludow nizszych.  Tolerancja. multikulturowosc i otwarcie na emigracje jest czynnikiem detrukcyjnym dla polskosci a zabojczym dla polskiej panstwowosci. Jesli Polacy nie odzyskaja dawnego poczucia odrebnosci i wyzszosci w stosunku do sasiadow to z biegiem czasu stana sie narodowa przeszloscia . Tak jak sa nia obecnie Indianie w USA czy Serbowie luzyccy w Niemczech. Warunkiem bowiem przetrwania gatunku jest powiekszanie jego habitatu i tepienie organizmow inwazyjnych a nie bredzenie o pokojowej koegzystencji.