Z drugiej strony, jesli poczatkowa populacja jest wieksza od progu to z biegiem czasu jej liczebnosc wzrasta . Teoretycznie do liczebnosci nieskonczenie wielkiej a praktycznie do pojemnosci habitatu. W pewnym momencie bowiem dojdzie do glosu zaleznosc wspolczynnikow smiertelnosci i rozrodu od zasobow srodowiska oraz jego zatrucia odpadami. Jak to wyglada w praktyce widzimy na przykladzie farmy drobiowej z wolnym wybiegiem a wiec dla drobiu hodowanego w sposob humanitarny- nie na typowym tasmociagu drobiarskim, ale w bezposredniej stycznosci z Natura. Problemem jest to, ze ta stycznosc z Natura wyraza sie w skonczonych wymiarach geometrycznych wybiegu i w przypadku umieszczenia tam zbyt duzej liczby stworzen poczatkowo zielona laczka ze smacznymi robaczkami staje sie pustynia obficie zroszona odchodami pensjonariuszy. Jesli gospodarz nie zainterweniuje, redukujac populacje badz przenoszac ja na inne pastwisko to losy kolonii drobiarskiej sa przesadzone. To wszystko w przypadku gdy nie ma konkurencji ze strony, na przyklad, innego rodzaju drobiu, ktory moze sie okazac sprawnieszy badz bardziej bitny jesli chodzi o kwestie zdobywania terytorium i zywnosci. Nastepnym bowiem czynnikiem regulujacym wielkosc populacji jest walka o byt, w ktorej przewage ma populacja o wiekszej plodnosci samic i mniejszej umieralnosci. A takze o lepszej technice walki oraz uzbrojeniu. Jak to wygladalo w praktyce ludzkiej mozemy sie dowiedziec studiujac historie zaglady Indian amerykanskich w starciu z inwazja wyzszej kultury europejskiej. Walke o byt wygrywaja populacje agresywniejsze, zdrowsze, plodniejsze i bardziej bezwzgledne w walce o utrzymanie i powiekszanie habitatu kosztem innych populacji. Ziemia bowiem nie jest z gumy a jej zasoby sa ograniczone.
Jesli spojrzymy na wykres pokazujacy wzrost liczebnosci populacji ludzkiej na Ziemi to zauwazymy, ze poczatkowo niemal liniowy wzrost liczebnosci w latach prehistorycznych, antyku i nowozytnosci od poczatku XX wieku bardzo przyspieszyl . Jest to przypisane wykladniczemu wzrostowi populacji co nie jest calkiem scisle ale moze sluzyc za przyblizenie. Z grubsza biorac populacja podwaja sie co 40 lat. Jej wielkosc 70 tysiecy lat temu byla oszacowana (zapewne niedokladnie z braku stosownych instytucji statystycznych) na 150 tysiecy osobnikow wliczajac wszystkie cztery wtedy istniejace odmiany homoidow. Obecnie populacja ludzka wynosi okolo 7 miliardow (7x10^9) osobnikow, nalezacych do z grubsza czterech ras ludzkich ale nie zawierajaca juz pozostalych trzech odmian. Co sie stalo z wujkiem neandertalem, krasnalem indonezyjskim czy prachinczykiem tego nie wiemy. Biolodzy , w tym biolodzy molekularni, sa notorycznymi hochsztaplerami i dlatego trudno mi uwierzyc, ze badania DNA dowodza, ze pewny odlam wspolczesnych ludzi posiada geny typowe dla czlowieka neandertalskiego. Ale kto wie, byc moze mieszance miedzy-gatunkowe nie byly bezplodne jak to sie najczesciej zdarza (przyklad kon, osiol i mul) i czesc tych genotypow odbija sie czkawka we wspolczesnym Homo Sapiens Sapiens. Trzeba tez wyraznie powiedziec, ze mimo gromkich pohukiwan zwolennikow teorii ewolucji nasza wiedza dotyczaca rozwoju gatunkow a w tym gatunku ludzkiego, jest bardzo niekompletna i niepewna. Jak juz wielokrotnie pisalem (http://bobolowisko.blogspot.com/2010/12/bijace-serce-gei.html ), pomiary glacjologow wskazuja na to, ze Ziemia jest poddawana okresowym zmianom sredniej temperatury nastepujacej z okresem z grubsza 150 tysiecy lat. Amplituda tych wahan temperatury jest rzedu 10 stopni Celsjusza co oznacza, ze zycie na Ziemi musi wytrzymac bytowanie pomiedzy niemal kompletnym zlodowaceniem calej powierzchni a upalem pol-tropikalnym. To co moze zrobic ochlodzenie tak znaczne nie jest dla nas wyobrazalne. Najnizsze temperatury okresu lodowcowego, kiedy pod lodem byla niemal cala Europa i Ameryka Polnocna byly wywolane spadkiem temperatury rzedu 1-3 stopni. Obecnie zas wchodzimy (od paru tysiecy lat- Holocen) w okres kolejnego, katastrofalnego schlodzenia klimatu i powinnismy Bogu dziekowac za efekt cieplarniany, ktory jako tako utrzymuje jeszcze w miare cieply klimat.
Gdyby cala paleobiologia byla istotnie cos warta to powinnismy miec dobrze udokumentowane wlasnie okresowe wielkie wymarcia nastepujace co 150 tysiecy lat. Tymczasem autorytety tej dziedziny gaworza pogodnie o wymarciach w znacznie dluzszej skali czasowej (rzedu 26 000 000 lat) wiazac je zreszta z kataklizmem typu kosmicznego (Raup D.M, "Nemesis Affair") i ignorujac fakt, ze schlodzenia , o ktorych pisze, nastepowaly w znacznie blizszej nam skali historycznej. Owszem wiemy, ze jakies 40 000 - 50 000 lat temu wymarly mamuty i duze zwierzeta takie jak tygrys szablasty czy niedzwiedz jaskiniowy. Ale czy tego typu kleski pojawily sie takze wczesniej, w uprzednim okresie od 300 000 do 150 000 lat temu, o tym nikt nie pisze. A przeciez powinno byc trudniej zachowac szczatki starsze niz te, ktore sa daty wczesniejszej. Nie jest tez bynajmniej oczywiste, czy w czasach gdy dominowaly wielkie zwierzeta prehistoryczne (cala historia ludzkosci to niecale 6000 lat, z ktorych tylko ostatni 1000 lat jest znany wzglednie dobrze) nie istnial tez czlowiek- gigant wspolczesny dinozaurom. Te ostatnie zas podobno wymarly jakies 65 milionow lat temu pozostawiajac po sobie do czasow obecnych tylko ptaki i gady.
Wrocmy jednak do problemu Naszej Umeczonej Ojczyzny i jej populacji. Jak wiemy kwestia panowania nad obszarem dawnej Rzeczpospolitej Szlacheckiej byla glowna przyczyna obu wojen swiatowych i zapewne bedzie ogniskiem zapalnym przyszlego europejskiego konfliktu. O wlasnosc tego terytorium walcza bowiem nasi sasiedzi: Rosja i Niemcy. Ci ostatni, pod przykrywka Unii Europejskiej usiluja obecnie umocnic swoje przyczolki w krajach przejsciowo obecnie niepodleglych takich jak Bialorus czy Ukraina. To wszystko po odebraniu i anschluss-ie krajow bedacych uprzednio koloniami ZSRR-u, takimi jak Rosyjskie Niemcy (NRD), PRL , Litwa , Lotwa i Estonia , Wegry i Rumunia. Jak wynika z geografii tych, jak dotad bezkrwawych, podbojow mamy do czynienia z kolejna wersja niemieckiego parcia na Wschod w celu zdobycia przestrzeni zyciowej. Czy polska populacja bedzie w stanie utrzymac kontrole nad swoim nominalnie terytorium jest bardzo watpliwe. Pisze nominalnie gdyz obecny rzad i system rzadzenia w III RP imituje administracje polskie panujace nad tym terenem w czasach carskich a potem w okresie tzw Polski Ludowej. Tego typu polityka "niewidocznego" kolonializmu byla juz uprzednio stosowana przez Anglikow w Indiach ( British Raj) czy Rosjan w czasach ZSRR i Socjalistycznego Obozu Narodow Jest to administracja tubylcza realizujaca polityke panstwa osciennego na terytorium jego wroga. Jak zwykle w takich sytuacjach uwaga suwerena jest skupiona na drogach szybkiego przemieszczania wojsk i towarow w kierunku glownego natarcia (czyli obecnie na Wschod) oraz na eliminacji populacji tubylczej i zastapienia ich "osadnikami", ktorych zadaniem jest oslabienie wiezi spolecznych spoleczenstwa tubylczego przez popieranie dywersyfikacji rasowej i religijnej oraz przez anty-wzrostowa propagande populacyjno-gospodarcza.Narod przypomina bowiem krople cieczy, ktorej czasteczki sa przyciagane wzajemnie silami wynikajacymi z identycznej historii, religii, jezyka i rasy. Kropla ta jest oddzielona od kropel innego plynu emulsji narodow warstwa sil powierzchniowych wynikajacych z roznicy pomiedzy tymi charakterystycznymi cechami. Celem kazdego najezdzcy jest albo zmniejszenie kropli przez likwidacje fizyczna czasteczek wchodzacych w jej sklad albo tez obnizenie napiecia powierzchniowego celem rozpuszczenia obcej kropli materii we wlasnym srodowisku. Zamiarem Niemiec jest zrobienie z Unii Europejskiej czegos w rodzaju szamba narodow, w ktorym znajda sie ich historyczni antagonisci. Oni zas beda pelnic role szambelanow rozlewajacych ten ludzki nawoz po calym okupowanym terenie.
Jak juz pisalem uprzednio Nasza Umeczona Ojczyzna jest przeludniona, z grubsza dwukrotnie przekraczajac swoja aktualna pojemnosc bio-ekologiczna. Kazdego dnia jej teren jest zroszony kalem jej obywateli, ktory zebrany razem utworzylby szescian o boku majacym okolo 27 m (czyli bylby to szescienny budynek dziewiecio-pietrowy). Nie wspominam juz o innych odpadkach w postaci smieci, srodkow pioracych i kondomow splukiwanych do kanalizacji. Swoj wklad daje tez oczywiscie zwierzeta, z ktorymi ow habitat dzielimy. Nic dziwnego, ze polskie rzeki przypominaj bardziej kanaly sciekowe niz przezroczyste ruczaje, ktore jeszcze pamietam z czasow mojej mlodosci.
Pewna miare zageszczenia populacji jest jej srednia gestosc powierzchniowa. Dla Polski wynosi ona obecnie (rok 2012) 123 osoby/km^2. Mozemy to porownac z zageszczeniem w roku 1939, ktore wynosilo tylko 89 osob/km^2. Porownajmy ta gestosc z odpowiednimi gestosciami w panstwach osciennych, w roku 2012: Niemcy - 227 osob/km^2 , Ukraina - 74 osoby/km^2, Bialorus - 47 osob/km^2, Rosja - 8. osob/km^2.
Inne kraje dla porownania: Wegry - 107 osob/km^2, Chiny - 140 osob/km^2 (ale Hong Kong - 6480 osob/km^2), Japonia - 337 osob/km^2. Z zestawienia widac wyraznie dlaczego wystepuje systematyczne parcie na Wschod (Drang nach Osten) ze strony Niemiec. Po prostu tereny dawnej Rzeczpospolitej Szlacheckiej sa w zasadzie jedyna rezerwa habitatu dla przeludnionych Germanow i zachodnio-europejczykow czy europejsow. Oczywiscie sama gestosc powierzchniowa nie mowi nam wszystkiego. Jak widac to na przykladzie Chin rozmieszczenie ludnosci jest na ogol niejednorodne gdyz znaczna czesc habitatu moze sie nie nadawac do zamieszkania (przynajmniej bez znacznych nakladow finansowych). Sa to bowiem pustynie, gory itp, ktore nie sa w stanie ani zapewnic wyzywienia ani dac prace ludnosci. W podobnej sytuacji jest Rosja czy USA.
Inna interesujaca informacje mozemy znalezc w Wikipedii (http://en.wikipedia.org/wiki/File:Poland-demography.png ). Podana jest tam liczebnosc populacji Polski w aspekcie historycznym poczynajac od lat 60-tych do chwili obecnej. Jak widzimy populacja wzrastala niemal liniowo do roku 1995 po czym przeszla przez maksimum (ok. 38.5 mln) aby teraz stopniowo malec od roku 2005. Byc moze jest to naturalny objaw wynikajacy z wyczerpania rezerw naturalnych. Ale mozliwa przyczyna jest tez zwiekszenie dostepnosci srodkow antykoncepcyjnych i poronnych badz zmniejszenie jurnosci polskich mezczyzn. To maksimum koresponduje tez z z osiagnieciem maksimum realnego sredniego wynagrodzenia , ktore wystapilo mniej wiecej w tym samym czasie (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2012/03/aktualny-stan-rzeczpospolitej-2011.html ). Tak czy inaczej dziesieciolecie 1995- 2005 bylo czasem, w ktorym Polska uzyskiwala najlepsze w historii po PRLowskiej wyniki ekonomiczne i demograficzne. Lata pozniejsze to okres stopniowego upadku calego systemu. W roku 2005 pojawil sie takze skokowy spadek szybkosci wzrostu urodzin ( http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?c=pl&v=25 ), wystepujacy z przyczyn mi nieznanych (byc moze szersze wprowadzenie pigulki poronnej albo masowa emigracja kobiet w wieku rozplodowym). W tym samym roku wzrosla tez raptownie szybkosc zgonow ( i ta tendencja nadal sie utrzymuje). Czy jest to tylko przypadek, ze rok poprzedzajacy, 2004, jest rokiem przystapienia Polski do UE? .
Cdn.












