Wszystkim wiernym czytelnikom oraz wspolautorom blogu skladam Najserdeczniejsze Zyczenia z Okazji Swiat Bozego Narodzenia oraz nadchodzacego Nowego Roku 2009.
Przy okazji zapraszam do swobodnego wypowiadania swoich mysli zwiazanych lub nie z tematyka moich essejow.
Anonimowosc wypowiedzi jest zapewniona a wolnosc slowa pelna.
Szczegolnie serdeczne zyczenia skladam Feliksowi Stychowskiemu, ktory jest najwyrazniej wiernym czytelnikiem moich obserwacji.
Z wyrazami uszanowania,
Andrzej Altenberger (Bobola)
Blog ten prezentuje informacje i wiadomosci dobre lub zle ale zawsze prawdziwe. Brak wolnosci slowa na tym wlasnie polega, ze wolno jest mowic i pisac tylko to co wolno. (T. Kotarbinski)
środa, 24 grudnia 2008
poniedziałek, 22 grudnia 2008
Ta karczma Rzym sie nazywa...
Przewidywanie przyszlosci to zadanie niewdzieczne i niebezpieczne. Niejeden specjalista futurolog zakonczyl swoja kariere na stosie. Czasy stosow odeszly teraz w niepamiec. Chociaz kto wie... Nie mniej wielu ekonomistow wliczajac w to zespol tygodnika The Economist oraz uslyszany przezemnie ostatnio w wywiadzie radiowym (Klub prasowy) noblista Krugman wypowiadaja swoje poglady na to czego mozemy oczekiwac od swiatowej gospodarki w nadchodzacym roku. Ze wzgledu na to, ze poglady te i rady , w moim odczuciu granicza z superoptymistycznym debilizmem postanowilem podac tu, w krotkich zolnierskich slowach, moje przewidywania. Tak wiec nie oczekuje, ze panujacy obecnie upadek gospodarczy USA zakonczy sie wczesniej niz pod koniec 2010 roku. Jak dotad, wynika z wykresow, ze amerykanska gospodarka ma 20 letni okres wznoszacy (ostatnio lata 1980-2000) oraz dziesiecioletni okres spadku . Z tego wnosze, ze minimum wskaznikow realnych powinno przypasc na rok 2010. Jest to tym bardziej prawdopodobne, ze nowa administracja bedzie potrzebowala troche czasu aby doprowadzic kraj, ledwo obecnie dyszacy, do ostatecznej ruiny. Na to dwa lata powinny Obamie wystarczyc. W minimum index DJI (Dow Jones Industrial) bedzie wynosil okolo 2 oz Au . Obecna jego wartosc wynosi 10 oz Au mamy wiec jeszcze sporo spadku przed soba. Index Nasdaq Composite osignie granice okolo 1. oz Au (obecnie = 1.8 oz Au) a S&P 500 osignie dolny punkt zwrotny przy wartosci okolo 0.2 oz Au (obecnie 1.0). Interwencje rzadowe moga ten spadek przeciagnac w czasie ale raczej go nie powstrzymaja zwlaszcza, ze jak juz pisalem, zmierzaja w niewlasciwym kierunku - powiekszaja bowiem ilosc pustego pieniadza w obiegu.
Jakie beda koncowe wartosci indeksow bedzie zalezalo od tego czy USA i MFW beda upierac sie przy nieralnie niskim kursie zlota (obecnie 836 USD/oz) czy tez pozwola rynkowi ustalic jego wartosc rownowagowa, ktora powinna byc rzedu 1500-3000 USD/oz. Wartosc amerykanskiego GDP (PKB) w dolnym punkcie zwrotnym powinna wynies okolo 7 oz Au (obecnie okolo 21).
O naukowym sposobie przewidywania przyszlosci ukladow dynamicznych napisze w nastepnym artykule.
Jakie beda koncowe wartosci indeksow bedzie zalezalo od tego czy USA i MFW beda upierac sie przy nieralnie niskim kursie zlota (obecnie 836 USD/oz) czy tez pozwola rynkowi ustalic jego wartosc rownowagowa, ktora powinna byc rzedu 1500-3000 USD/oz. Wartosc amerykanskiego GDP (PKB) w dolnym punkcie zwrotnym powinna wynies okolo 7 oz Au (obecnie okolo 21).
O naukowym sposobie przewidywania przyszlosci ukladow dynamicznych napisze w nastepnym artykule.
wtorek, 16 grudnia 2008
Ty czarami dreczac pieklo ani myslisz o podrozy... (Mefistofeles do Pana Twardowskiego)

Bankierzy Federal Reseve Banks najwyrazniej nie zauwazaja, ze obecny kryzys, ktory wywolal byly prezes Fed. Rez . Greenspan, nie jest spowodowany brakiem pieniadza w obrocie ale, wrecz przeciwnie, jego nadmiarem. Polityka latwego kredytu wywolala fale spekulacji. Ta zas wyprodukowala mase "pustego" pieniadza. Ostatnim przykladem tego jest afera Berni Madoffa , bylego prezesa gieldy NASDQ a wiec mozna by oczekiwac, czlowieka powaznego, ktoremu swiat finansow nie jest obcy. Jednak jak widac pozory myla. Ten tytan amerykanskiej finansjery po prostu imitowal znany od dawna trick Ponzziego produkujac w swoim funduszu inwestycyjnym wysokie dochody w ten sposob, ze uzywal biezacych inwstycji do wyplat aktualnych zobowiazan. Geszefciarz nawet nie trudzil sie tym by finansowac jakies dochodowe przedsiewziecia. Wszystko co bylo konieczne to reputacja i wysokie wyplaty dochodow z inwestycji. Problem rozpoczal sie wtedy gdy starzy inwestorzy chcieli wycofac kapital a nowych w dostatecznej liczbie zabraklo dla zapewnienia wyplacalnosci. Przypadek Madoffa jest moim zdaniem tylko poczatkiem ujawnienia sie rodzaju spekulacji w jakich byly i sa zaangazowane miedzynarodowe fundusze inwestycyjne. Amerykanski wynalazek produkowania zamoznosci bez wytwarzania kapitalu praca wlasnych obywateli wreszcie okazal sie, tak jak musial, umyslowym niewypalem. Trzeba jednak pamietac, ze pieniadze wytworzone w drodze spekulacji nie zniknely i ciesza nadal kieszenie pomyslowych finansistow. To co widzimy obecnie na amerykanskim rynku finansowym to socjalistyczny kapitalizm w akcji. Straty sa uspoleczniane natomiast zyski pozostaja prywatne. W wyniku obecnej akcji ratunkowej Fed. Rez. banki i instytucje finansowe, ktore popelnily z roznych powodow bledy inwestycyjne sa ocalone od niewyplacalnosci przez danie im dostepu do nowej porcji pustego pieniadza. Pisze pustego bo skarb panstwa (USA) ma deficyt i albo musi pozyczyc potrzebne kwoty albo je wydrukowac. W obu wypadkach oznacza to wyplyw dodatkowych papierowych dolarow na rynek krajowy i zagraniczny. Taki sposob ratowania sytuacji przypomina przypomina gaszenie pozaru przez dolewanie benzyny do ognia i musi skonczyc sie solidna katastrofa.
Obecny kryzys jest podobny pod wzgledem przyczyn do tego z lat 1970-1980. Wyjscie z niego bylo mozliwe tylko dzieki temu, ze prez. Reagan podniosl wartosc dolara poprzez podwyzszenie stopy procentowej. To sciagnelo kapital zagraniczny do USA i sfinansowalo wzrost lat 1980-2000. W chwili obecnej konieczny jest powrot do protekcjonistycznej ochrony rynku wewnetrznego przez wprowadzenie cel importowych. To rozwiaze problem zatrudnienia w USA . Konieczna jest takze dewaluacja dolara i przywrocenie pelnej wymienialnosci na zloto. Aby to umozliwic cena uncji trojanskiej zlota powinna wynosci pomiedzy 2000-3000 USD (obecnych).
Im szybciej nowa administracja wprowadzi te postulaty w zycie tym prawdopodobniejszy bedzie
pokojowy przebieg wychodzenia kraju z finansowej zapasci. Chwilowo jednak nic nie wskazuje na to, ze elita wladzy i pieniadza zdaje sobie sprawe z mechaniki procesu amerykaskiej upadlosci.
Pisze to w odniesieniu do aktualnej rzeczywistosci w USA. Wiekszosc tych uwag odnosi sie jednak takze do sposobu operowania finansami w Naszej Umeczonej Ojczyznie (NUO). Jesli skutki amerykanskiego krachu nie sa tutaj tak dobitnie widoczne to tylko dlatego, ze narody o niedorozwinietym systemie finansowania inwestycji i znikomym przemysle (np buszmeni) slabo odczuwaja perturbacje charakterystyczne dla krajow o rozwinietym przemysle i aktywnej strefie finansowej. Nie mniej kleska dotknie ich rowniez. Po prostu butelka koka-koli bedzie rzadziej teraz spadac z nieba ( patrz film "Gods must be crazy").
Pamietajmy bowiem ze i w Polsce tak jak w USA kazdy moze zostac milionerem. Wystarczy tylko poczekac.
czwartek, 11 grudnia 2008
From the peoples who brought you two world wars and Grossdeutsches Reich now comes ...The European Union!!!







Analogie historyczne nie sa zbyt mocna strona mlodszej generacji Polakow. Moze jest to wynik zmodyfikowanych podczas III RP programow albo powszechnej indoktrynacji polityczna poprawnoscia ale wydaje sie, ze nawet historia wzglednie najnowsza (mysle o zdarzeniach II Wojny Swiatowej) jest rodzajem Terra Incognita nawet dla nietylko najmlodszego pokolenia naszych rodakow. W powszechnym odczuciu Polska od wiekow byla w przyjaznych stosunkach z narodami Europy Zachodniej (Anglia, Francja Holandia , Belgia ), ktore byly naszymi sojusznikami w wojnie z jedynie przez nazizm wypaczonym ale przyjaznym w istocie narodem niemieckim. Te odwieczne wiezy, w odczuciu mlodego pokolenie, zostaly wreszcie odnowione przez przystapienie do Unii Europejskiej. Ta zas zapewni pokoj i dobrobyt Polakom przez zgode na emigracje zarobkowa na swoje terytoria oraz wspanialomyslne dotacje i pozyczki. Fakt, ze wygoda wyjazdu na saksy jest okupiona nie tylko suwerennoscia kraju ale takze zniszczeniem polskiego przemyslu i przeksztalceniem kraju w rynek zbytu towarow dla krajow Starej Unii unika jakos uwadze wiekszosci Moich Szanownych Rodakow. W tej sytuacji warto spojrzec nowym okiem na mape polityczna Europy. Jesli spojrzymy na rozwoj wydarzen historii XX wieku to warta zauwazyc, ze poczynajac od I Wojny Swiatowej niemieckie proby modyfikacji terytorialnych w Europie ogniskuja sie na kierunku wschodnim. Front zachodni mial znaczenie drugorzedne i jego otwarcie bylo raczej wynikiem miskalkulacji strategicznej czy tez konsekwencja umow miedzynarodowych niz zaplanowanym z gory zamierzeniem rewizji granic. Jesli spojrzymy na obecnie planowane rozszerzenie UE na tereny takie jak Ukraina czy Bialorus oraz ostatnio katalizowany przez UE i NATO rozpad Jugoslawii to zobaczymy, za sa to tereny identyczne z tymi jakie w I i II Wojnie Swiatowej byly zajete zbrojnie przez wojska niemieckie i na ktorych to terenach powstawaly organizmy panstwowe wspoldzialajace z III Rzesza. Malo kto zdaje sobie sprawe, ze po stronie III Rzeszy w jej marszu na Wschod (Drang nach Osten) stanely takze ochotnicze legiony cudzoziemskie SS z Holandii, Belgii, Francji, Wegier, Danii , Chorwacji, Ukrainy, Rumunii, kosowskich albanczykow, bialorusinow (Brygada RONA Kaminskiego zasluzona w pacyfikacji ludnosci Warszawy) przy wspoludziale armii rosyjskiej (ROA) gen. Wlasowa. Inwazja ZSRR byla wiec wspolnym przedsiewzieciem podjetym zgodnie przez panstwa "Starej Unii" a zmierzajacym do opanowania administracyjnego, gospodarczego i politycznego tego wlasnie terytorium, ktore jest obecnie wynikiem unijnej strategii anschlussu. Z tego punktu widzenia jest zabawna roznica to, ze podczas II Wojny Swiatowej Europa Zachodnia maszerowala na Wschod pod haslem (miedzy innymi) krucjaty antbolszewickiej zas bolszewicy byli sterowani glownie przez komunistow zydowskich a obecnie mamy do czynienia z kampania miedzynarodowki kapitalistycznej (globalizacja) prowadzona pod haslem demokratyzacji "Wschodu", i w znacznym stopniu sterowana przez Narod Wybrany.
To, ze ludnosc kolorowa (zydzi, cyganie, tatarzy a obecnie takze turcy, arabowie, hindusi i murzyni) wywiera negatywny wplyw na dominujaca niegdys w Europie cywilizacje "bialego czlowieka" nie jest obserwacja nowa. Ostatnio wypowiedziala sie na ten temat znacznie pelniej i trafniej Oriana Fallaci ("Wywiad z soba sama, Apokalipsa"). Metody stosowane przez narod niemiecki dla skorygowania tej sytuacji podczas II WS mozna uznac za zbyt daleko idace ale niepozbawione pewnego uzasadnienia. Nie mniej skorygowanie rasowych proporcji w Europie nie wydaje sie byc podstawowym powodem do powtarzajacych sie, i kierowanych przez Niemcow, najazdow na Wschod. Pierwsza WS byla prowadzona w zasadzie pod haslem nowego podzialu wplywow w Europie i terenow kolonialnych na innych kontynentach. Przy jej koncu wojska niemieckie i austro-wegierskie kapitulowaly bedac usytuowane gleboko na obszarze Cesarstwa Rosji. W drugiej WS problem likwidacji populacji niearyjskiej (oraz roznego rodzaju zboczencow) byl jednym z glownych watkow propagandy niemieckiej. Nie mniej, Niemcy dopuscili do wspolpracy po swojej stronie rowniez przedstawicieli narodow, ktore w zasadzie w pelni kwalfikowaly sie do okreslenia "podludzie" (np. Ukraincy, Bialorusini, Wegrzy , Albanczycy, Rumuni). Swiadczy to o tym, ze kwestia rasy nie byla czynnikiem decydujacym. To co bylo czynnikiem wspolnym i moim zdaniem decydujacym to zajecie i kontrola terenow bedecych niegdys w obrebie misji cywilizacyjnej I Rzeczpospolitej Polskiej a obecnie znajdujacych sie pod administracja bialoruska , ukrainska czy rosyjska. Byc moze jest to potrzeba "przestrzeni zyciowej" dla europejczykow Zachodniej Europy, byc moze chodzi im o bogactwa naturalne (glownie zywnosc) produkowane na tych terenach ale jest jakis ped do ubezwlasnowolnienia tych terenow i kontroli badz eliminacji mieszkajacej tam ludnosci tubylczej. Obecna forma agresji skorzystala z niepomyslnych doswiadczen otwartych prob zbrojnego podboju i dostosowala do swoich celow kolonizacje metoda brytyjska z jej uzaleznieniem krajow kolonialnych poprzez wiezy handlowo-finansowe, obowiazkowe doradztwo dla lokalnych kacykow oraz utworzenie poza-lokalno-panstwowej administracji (slynne unijne dotacje). Jednoczesnie powoli ale pewnie wprowadza sie jednolity system bankowy, wolny przeplyw towarow oraz wspolny system walutowy - wszystko to zreszta idee wylozone juz przez wladcow III Rzeszy. W efekcie pozbawia to wladze lokalne wszelkiego praktycznego znaczenia i mozliwosci wplywu na ekonomiczny i polityczny bieg wydarzen. Po prostu wszystkie narzedzia sterowania losami kraju leza juz w rekach rzadu unijnego. W tym swietle typowe jest przejscie z organizacji armii obywatelskiej opartej na powszechnym poborze do armii zawodowej (legie krajowe), ktorej lojalnosc nalezy do oplacajacego ja mocodawcy. Jak widac i pod tym wzgledem UE korzysta z doswiadczen III Rzeszy. Jest sprawa dyskusyjna czy obecny bieg wydarzen jest korzyystny dla polskiej populacji czy tez nie. Ja bedac zwolennikiem Polski Mocarstwowej uwazam to co sie dzieje za kolejna, dokonana za pelna zgoda elit (jak i przy pierwszym rozbiorze) zdrade Panstwa i Narodu.
Faktem jest, ze obecni obywatele IVRP maja mentalnosc pracownika najemnego, ktoremu obojetne jest do kogo Polska nalezy aby tylko jego wynagrodzenie bylo dobre i wyplacane na czas. Warto jednak zdawac sobie sprawe, ze bezkrwawa kolonizacja bedzie musiala miec swoj kres gdy plany UE w stosunku do Ukrainy, Bialorusi i innych bylych republik poludniowego ZSRR stana w sprzecznosci z odradzajaca sie potega Rosji.
Na znaczkach gornej planszy: ostatnie trzy znaczki III Rzeszy, Obrona Prus Wschodnich przed wschodnim barbarzynstwem, zolnierz gwardii SS oraz czlonek batalionow szturmowych Niemieckiej Socjalistycznej Partii Pracujacych (NSDAP) (wydane w kwietniu 1945 w Berlinie)
Dwa narody jedna walka (Hitler i Mussolini), poczty polowe legionow chorwackiego, wegierskiego, walonskiego, Chwala bohaterom - znaczki holenderskie wydane dla uczczenia zolnierzy holenderskiego legionu SS, Francja swoim bohaterom- czesc zolnierzom legji trojkolorowej - rzady marszalka Petain.
czwartek, 4 grudnia 2008
Gdybym byl doradca prezydenta-elekta...


Patrzac na smialo nurkujacy samolot amerykanskiej (i swiatowej) gospodarki trudno oprzec sie checi zastanowienia sie nad tym czy nowa lub reaktywowana ekipa rzadzaca demokratow moze uczynic cos aby zatrzymac fatalny bieg wydarzen. Ostatnio, z osmioletnim opoznieniem ( patrz wykres), ekonomisci amerykanscy zauwazyli wreszcie, ze zle sie dzieje w amerykanskiej gospodarce. Padlo nawet slowo recesja, ktorego jak dotad udawalo sie uniknac zastepujac je politycznie poprawnym okresleniem korekta rynkowa. Czy wiec wdrazane obecnie srodki wplyna na wyjscie gospodarki ze smiertelnego korkociaga? Rzut oka na pierwsza od gory plansze mowi nam, ze nie jest to prawdopodobne. Glownym powodem spadku gieldowego jest bowiem zbyt wysoka wartosc dolara albo mowiac poprawniej zbyt niska cena zlota. W chwili obecnej rownowagowa cena tego kruszcu wynosi pomiedzy 3000 USD a 4000 USD. Natomiast Ministerstwo Skarbu (Department of Treasury) i Banki Rezerwy Federalnej (oraz Miedzynarodowy Fundusz Walutowy) usiluja ustabilizowac cene zlota na poziomie zbyt niskim bo okolo 700USD. Ubocznym tego efektem jest wyprzedaz zlota ze skarbcow amerykanskich bankow z szybkoscia okolo 60 ton/mies. . Jak widac z wykresu spadek notowan gieldowych moze sie zatrzymac dochodzac do poziomu podstawowego indeksu rzedu 2 oz. Aby wyznczyc poziom wychodzenia z korkociagu w papierowych dolarach mnozymy 2 oz przez aktualna w owym czasie cene zlota. Jezeli Fed. Rez. bedzie sie upieral przy cenie 700 USD/oz to oznacza to ze Dow Jones Industrial index musi dojsc do poziomu okolo 1400 USD. W tej chwili jestesmy na poziomie okolo 8000 USD a wiec wynika z tego, ze mamy jeszcze sporo spadku przed soba. Zatrzymanie wzrostu cen zlota bylo powaznym bledem amerykanskich finansistow. Nie tylko bowiem zahamowalo budzace sie szanse eksportu amerykanskich towarow ale tez przedluzylo okres kryzysu gieldowego. Bylo to zapewne dzialanie wymuszone faktem, ze rzad USA nie mogl liczyc na dalsze pozyczki ze strony wierzycieli gdyz dewaluujacy sie dolar czynil wszelkie pozyczki w istocie darowizna. Nie mniej bylo to dzialanie bledne i w dalszej perspektywie prowadzace do straty zapasow amerykanskiego zlota. To zas moze oznaczac, ze rzad USA powroci do rooseweltowskiej
taktyki konfiskat prywatnych zasobow zlota i delegalizacji posiadania prywatnych zasobow kruszcu. To zas moze wzbudzic zrozumiale rozgoryczenie obywateli Wolnego Swiata. Radzilbym wiec Szanownemu Prezydentowi aby pozwolil dzialac silom rynkowym i zaprzestal buforowania cen zlota. Biorac pod uwage ze znaczna czesc banknotow dolarowych znajduje sie poza granicami USA oraz, ze wiele z nich jest w obiegu pozbankowym jako wynik handlu narkotykami czy zywym towarem moznaby wprowadzic wymiane pieniadza na nowy "twardy" dolar przy czym
wymianie podlegalyby tylko fundusze, ktorych pochodzenie bylo "udowodnione". To zapewne wyeliminowaloby 50% ogolnej ilosci banknotow w obiegu i pozwolilo obnizyc rownowagowa cene dolara do poziomu 1500USD/oz. Tego typu zlodziejskie "wymiany" pieniedzy byly juz wyprobowane z duzym sukcesem w Polsce. Warto sie tez zastanowic jakie byly glowne przyczyny kryzysu. Na wykresie podane sa takze poziomy Fibonacciego dla obecnego spadku. W tej chwili notowania indeksu oscyluja w okolicy poziomu 0.764. Moim zdaniem poziom ten, juz raz przekroczony, bedzie przelamany a wtedy czeka nas spadek do poziomu podstawowego, ktory osiagniemy w ciagu najblizszych dwoch lat. Jedyne co moze ten spadek powstrzymac to powrot do dewaluacji dolara na co sie jednak nie zanosi bo prezydent-elekt nie ma dostepu do swiatlych nauk Boboli a lokalni noblisci ekonomiczni i doradcy prezydenta cierpia na dlugotrwale rozwolnienie mozgowe. Na drugiej planszy przedstawiona jest cena (uncji) zlota jako funkcja czasu. Podaje tez kadencje prezydentow USA odpowiedzialnych za poszczegolne okresy dewaluacji i stabilizacji dolara. Latwo zauwazyc, ze przyczyna kryzysow sa wojny prowadzone przez USA na kredyt. W produkcji pustego pieniadza przodowali prez. Nixon i Ford w okresie wojny wietnamskiej oraz obecny prez. Bush , ktory w ten sposob (wysilkiem calego narodu) sfinansowal swoje przygody wojenne na Srodkowym Wschodzie.
środa, 12 listopada 2008
Jak zrobic majatek na gieldzie-czyli "Sily Natury" w sluzbie czlowieka

W obecnych ciezkich dla ekonomii swiatowej czasach nasza dzielna prasa i telewizja przedstawia pieknie rozwijajacy sie kryzys jako zdarzenie majace cechy katastrof naturalnych. Cos w rodzaju finansowego huraganu czy trzesienia ziemi. Czegos co byc moze wywolane bylo nieswiadoma dzialalnoscia ludzka (jak efekt cieplariany), ale ktore jest raczej efektem nieswiadomego przeliczenia sie niz swiadomej dywersji. Sluchajac wypowiedzi ekonomistow mozna by pomyslec, ze pieniadze, ktorych obecnie brak w sejfach bankow i kasach przedsiebiorstw i instytucji finansowych zaginely przypadkowo i wszelki slad po nich zaginal. W oczach wiekszosci ludzi to rynek, ten mocarny i nieprzewidywalny rynek powoduje zawirowania, ktorych przyczyny sa niejasne natomiast przykre skutki spadaja na wszystkich jednakowo. Czyzby? Nikt jakos sie nie dziwi, ze najzamozniejsi ludzie USA, ci prawdziwi generalowie i marszalkowie gospodarki wygladaja pogodni i zadowoleni i jakos nie robia uzytku z szelek czy skacza na ulice z nowojorskich penthousow. Jako czysto teoretyczne rozwazanie sprobujmy sie postawic w roli takiego tytana przemyslu. Zalozmy, ze zrzadzeniem losu czy tez w drodze zalozenia wlasnej firmy stal sie on posiadaczem wielkiej liczby akcji jakiegos przedsiebiorstwa. Przedsiebiorstwo moze nawet cos produkowac ale efekty tej dzialanosci nie sa specjalne. Moze tez byc to wielka obietnica duzych zyskow w blizej nieokreslone przyszlosci (jak to bylo z wiekszoscia przedsiebiorstw .com).
Tak czy inaczej nasz bohater nie chce czekac czy jego inwestycja odpali kiedys czy nie. Pieniadze sa mu potrzebne w relatywnie krotkim jak na inwestycja czasie, powiedzmy 10 lat. Co zatem trzeba zrobic to zwrocic uwage naiwnych inwestorow oraz funduszy powierniczych na kompanie, ktorej akcji chcialby sie pozbyc? Robimy to przy pomocy kampanii reklamowych w postaci broszur inwestycyjnych podnoszacych walory produktow jakie nasze przedsiebiorstwo wytwarza (badz bedzie wytwarzac) oraz wspanialych perspektyw rynkowych. W tym samym czasie kupujemy tez znaczna ilosc akcji naszej firmy pozostajaca w rekach zewnetrznych inwestorow. Dobrze by tez bylo miec znajomych w specjalistow w funduszach inwestycyjnych , ktorzy doradza menadzerom funduszu nasza firme jako doskonala inwestycje. O tym wszystkim powinna oczywiscie poinformowac prasa. W efekcie cena akcji naszej firmy rosnie a to przyciaga losowych inwestorow, ktorzy licza na szybki wzrost kapitalu. Pamietajmy bowiem, ze nasza firma albo niczego nie produkuje jeszcze (lub nigdy) albo wyniki nie sa w istocie zaslugujace na uwage. To jednak nie jest potrzebne. Rynek gieldowy dziala na zasadzie jeszcze wiekszego idioty (tj kupujemy papier bez wartosci liczac na to, ze wkrotce odsprzedamy go z zyskiem jeszcze wiekszemu ryzykantowi). Wieksza liczba kupujacych powoduje stopniowy wzrost ceny akcji. Znajdujemy sie wiec na wznoszacej czesci krzywej cena akcji jako funkcja czasu. W czasie tego procesu, ktory moze , na przyklad trwac 10 lat odsprzedajemy powoli zainteresowanym inwestowrom bezwartosciowe akcje w naszym posiadaniu zamieniajac je na bardziej wiarygodna walute albo zloto.
Wreszcie nadchodzi czas realizacji planu odwrotowego. Oglaszamy , ze rynek padl ofiara, na przyklad "irrational exuberance"( bezmyslnego entuzjazmu) (Greenspan) albo po prostu sprzedajemy na raz wieksza liczbe posiadanych jeszcze akcji. To powoduje spadek ich wartosci i lawinowa wyprzedaz akcji naszej (nominalnie) firmy przez reszte inwestorow . Mamy wiec kryzys , ktory moze tez rozciagnac sie na akcje innych firm oraz spowodowac tak zwana collateral damage ( przypadkowe straty) w innych dzialach gospodarki. To nas nie jednak nie obchodzi. Zarobilismy bowiem na sprzedazy akcji podczas wzrastajacej czesci piku , sprzedlismy tez korzystnie reszte akcji w maksimum a teraz mozemu grac na znizke ( short selling, czy opcje put) aby w minimum odkupic za grosze akcje naszej drogiej firmy o ile chcemy ja miec nadal. Jesli nie wierzymy w stabilnosc waluty narodowej to oczywiscie kapitaly stopniowo lokujemy w zlocie czy walorach, ktore nie ulegaja rynkowym fluktuacjom. W efekcie , tak zwane "fat cats" czyli grube koty maja niczym nie zaklocony dobry humor i sporo kapitalu, ktory przeplynal do nich z kieszeni drobnych inwestorow. Swego czasu multi milioner Morgan powiedzial, ze kryzysy na gieldzie sa po to aby akcje mogly wrocic do rak swoich prawowitych wlascicieli. I tak jest i w obecnym kryzysie, ktory zostal celowo wywolany przez amerykanska finansjere (lub przynajmnie przez jej dominujaca czesc) , i ktory przynosi jej nieslychane zyski kosztem mniej zamoznych wspolobywateli.
czwartek, 6 listopada 2008
Twarde czy miekie czyli kryzys perspektywy




Jak zwykle w obliczu kryzysu finansowego oraz z okazji zmiany administracji nachodza nas pytania egzystencjalne. Jakie sa zrodla finansowej depresji, w ktora zwolna pograzaja sie Stany Zjednoczone a za nimi caly swiat? Czy zmiana Wuja Sama z Wielkiego Bialego Ojca na Wielkiego Czarnego Ojca z Waszyngtonu istotnie cos poprawi? I czy istotnie jest cos do poprawiania czy tez moze obserwujemy zjawiska naturalnej ewolucji cywilizacji, ktore znamionuja nieunikniony wzrost entropii skomplikowanego ukladu socjalnego jakim jest globalna populacja? Oczywiscie obecnie komentatorzy ekonomiczni bez trudu wskazuja na aktualne przyczyny kryzysu. Glupota bankierow i brokerow , spekulacja derywatywami itd. Sa to oczywiscie obserwacje trafne chociaz spoznione. Z perspektywy mamy pelna jasnosc tego co nalezalo zrobic wczesniej aby sytuacja nie ulegla deterioracji. Szefowie Enronu takze nie zamierzali doprowadzic swojej firmy do ruiny albo przynajmniej nie planowali dac sie zlapac na doprowadzaniu kierowanego przez nich przedsiebiorstwa do finansowego krachu. Jednak w chwili gdy podejmowano wazkie w skutkach decyzje ich negatywne konsekwencje byly tylko pewna mozliwoscia. Swiat nalezy do odwaznych i jesli sie niczego nie ryzkuje to niewiele tez mozna uzyskac. Czy wiec naprawde potezne kryzysy finansowe sa nieodlaczna cecha ustroju kapitalistycznego? Przynajmniej niektorzy z nas wiedza jednak, ze wystepuja one takze w gospodace planowej i socjalistycznej. I dlaczego amplituda oscylacji wskaznikow ekonomicznych wzrosla w ciagu ostatnich 50 lat do tego stopnia, ze slynna depresja lat 1929-1939 wyglada jak drobiazg nie warty wzmianki? Jak sie wydaje podstawowa przyczyna tych wszystkich zjawisk jest relatywizacja wartosci poprzez urynkowienie kryteriow. W swiecie finansow taka relatywizacja przejawia sie oderwaniem pieniadza od parytetu w zlocie, ktory w normalnych warunkach sluzy jako jawny standard wartosci pieniadza papierowego. Pozbawienie waluty zlotego standartu jest podstawowym zrodlem klopotow jakie obserwujemy. Mamy bowiem do czynienia z sytuacja wymiany towarowej w warunkach zmieniajacego sie poziomu odniesienia. Jest to sytuacja podobna w swojej istocie do problemu budowy domu w sytuacji gdy jednostka miary (n.p. metr) zmienia swoja fizyczna dlugosc losowo i z dnia na dzien.
Rzecz jasna , ze elementy , ktore powinny wspolpracowac okazuja sie z niejasnych dla budowniczych przyczyn nieodpowiadajacej wielkosci. Odejscie od sztywnego standartu wartosci spowodowalo nie tylko brak dyscypliny finansowej i budzetowej ale i zafalszowanie przebiegu wszystkich wskaznikow ekonomicznych wywolujac nadmiernie optymistyczny obraz stanu gospodarki w oczach nieznajacych sie w gruncie rzeczy na ekonomii decydentow. Jesli, na przyklad, spojrzymy na oficjalny przebieg GDP USA ( i innych krajow w tym PL) to zobaczymy optymistyczny wykres monotonicznie rosnacej krzywej GDP(czas). Nikt jakos nie zwraca uwagi, ze jest to malo prawdopodobne aby GDP nie wykazywal minimow w sytuacji gdy tysiace ludzi traci prace , jak to ma miejsce przy kazdej depresji ekonomicznej, w tym rowniez obecnej. Podobnie sytuacja wyglada jesli chodzi o srednie wynagrodzenia. Oficjalne dane wykazuja monotoniczny wzrost wysokosci sredniego wynagrodzenia w USA nie biorac pod uwage tego, ze wartosc waluty jest od 1970 zmienna w czasie. Kazdy pracownik przy najlepszych warunkach stalego zatrudnienia i zblizonej w charakterze typie pracy sprzedaje pewny okreslony czasowo (n.p. 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu) fragment swego zycia swojemu pracodawcy. Jesli jego kwalfikacje nie ulegna podwyzszeniu to wynagrodzenie jakie otrzymuje na jednostke czasu (n.p godzina czy rok) powinno byc stale. Nie ma bowiem powodow aby uczestniczyl on zarowno w sukcesach jak i niepowodzeniach firmy w inny sposob niz przez wykupienie n.p. udzialow (akcji) firmy ( o ile jest to firma publiczna). Nie dotyczy to spoldzielcow, ktorzy sa zarowno pracownikami jak i wlascicielami przedsiebiorstwa. Nie taki jednak przebieg widzimy na drugiej od gory planszy, obrazujacej srednie , realne wynagrodzenie w USA (w oz zlota na rok). Oczywiscie nekajace dzialania zwiazkow zawodowych oraz konkurencja moze powodowac, ze place srednie rosna mimo, ze natura wyonywanej pracy nie ulega zmianie. Nie moglem niestety znalezc danych dotyczacych sredniego wynagrodzenia przed rokiem 1945 ale okres od 1945 roku do 1970 charakteryzuje sie trzykrotnym wzrostem sredniego wynagrodzenia co wydaje mi sie wynikiem nadmiernym zwlaszcza jesli wezmiemy pod uwage, ze w tym czasie USD byl jeszcze wymienialny na zloto. Ta nadmierna hojnosc oczywiscie spowodowala, ze rzad USA musial zawiesic wymienialnosc dolara. Wydano bowiem, nie tylko zreszta na wynagrodzenia, znacznie wiecej dolarow niz bylo zlota potrzebnego na jego pokrycie. Decyzja o nadmiarowej emisji dolarow byla w gestii bankierow Federal Reserve i oni tez byli bezposrednio winni katastrofie kryzysu lat 1970-1980. Spadek sredniego wynagrodzenia byl dramatyczny . Z poziomu 310 oz/rocznie do poziomu tylko 40 oz/ rocznie czyli o 84%. W dodatku dolar przestal byc wymienialny i stal sie tylko rodzajem kartki na zakupy, ktorej wartosc stala sie plynna. Te swiatle decyzje zawdzieczamy rzadom partii demokratycznej, ktora potrzebowala pieniedzy na realizacje programu Wielkiego Spoleczenstwa. Gwaltownie dewaluujacy sie dolar wywolal tez psychoze pozyczania w Europie Wschodniej w tym w Polsce. Gomulka a po nim Gierek wierzyli, ze beda dlugi oddawac w zdewaluowanych dolarach i tym samym nabija kapitalistow w butelke. Ten sposob myslenia pozostal zreszta do dzis dnia w umyslach polskich ekonomistow. Wydobycie sie z minimum placowego bylo mozliwe dopiero dzieki powrocie republikanow. Prezydent Reagan podniosl oprocentowanie (do 11%) i spowodowal tym samym naplyw rozwojowego kapitalu z zagranicy (glownie z Japonii) do USA. To rozkrecilo koniunkture. Wszystko byloby dobrze gdyby wzrost zarobkow ustabilizowal sie na poziomie okolo 120 oz/rok co z grubsza odpowiada racjonalnemu poziomowi zarobkow w USA przy lokalnym przemysle pracujacym pelna para. Niestety, dal sie wtedy odczuc erozyjny wplyw wolnego rynku (ktory w zasadzie zaczal sie gdzies w latach 1975-). Amerykanski przemysl tracil miejsca pracy poczatkowo na rzecz Meksyku a potem (1995-) na rzecz Dalekiego Wschodu .
Aby ukryc zwiazane z tym obnizenie poziomu zycia w USA administracja Clintona , po obaleniu ustawy stawiajacej wymog bilansowania budzetu , rozpoczela polityke pozornego wzrostu dobrobytu droga dalszej dewaluacji waluty i polityki latwego kredytu. To przedluzylo wzrost sredniego wynagrodzenia do poziomu 250 oz/rok i polozylo podstawy do obecnego spadku wynagrodzenia oraz ogolnego kryzysu finansowego dzieki rozdmuchaniu poziomu roszczen i dobrobytu przy jednoczesnej likwidacji motoru tego dobrobytu jakim bylo wytwarzanie towarow powszechnego uzytku w USA. Moim zdaniem czeka nas jeszcze spadek realnego wynagrodzenia gdzies do poziomu 40oz/rok (gdzies w roku 2010) po czym byc moze powroci on do obecnie utrzymywalnego poziomu ok. 80-100/oz/rok . To wszystko pod warunkiem, ze prez. Obama zdecyduje sie na wprowadzenie pewnej dozy protekcyjnej polityki handlowej i odbuduje amerykanskie galezie przemyslu wytwarzania dobr powszechnego uzytku. Jesli nie, to nastapi jeszcze glabszy spadek sredniego wynagrodzenia i totalna anarchia. Podstawowym jednak krokiem, bez ktorego ustabilizowanie sie sytuacji finansowej USA nie jest mozliwe, jest powrot do pelnej wymienialnosci dolara na zloto. Przy obecnej ilosci dolarow na swiecie oznacza to, ze cena uncji zlota bedzie musiala wzrosnac do poziomu okolo 3170 USD/oz ( Obecne rezerwy zlota w USA wynosza 8133.5 T a ilosc UDS w obiegu jest oceniana na okolo 829 x10^9 , stad wynika cena uncji zlota w wypadku przywrocenia wymienialnosci) . Musi byc tez przywrocony wymog tego, ze emisyjna dzialalnosc bankow Fed. Rze. ograniczy sie do wymiany wycofywanych z obiegu banknotow. Zwiekszenie emisji pieniadza papierowego powinno byc dozwolone tylko pod warunkiem proporcjonalnego wzrostu rezerw zlota. Nalezy skonczyc z mila sercu politykow metoda inflacyjno-dewalucyjnego sterowania koniunktura ktora jest istotna przyczyna swiatowych kryzysow finansowych. Bez ograniczenia polityki wolnego rynku oraz wprowadzenia dyscypliny emisyjnej wyjscie z kryzysu nie bedzie mozliwe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)